Wróciłam z tych pięknych ciepłych krajów, gdzie codziennie sobie chodziłam w pięknych letnich sukieneczkach i klapeczkach.
Do czego?
Do zimna, deszczu, wiatru i chodzenia w dresie ☹️
Najgorzej, że my wszystko robimy sami, bez niczyjej pomocy, w obcym kraju, w obcym języku, błądzimy, popełniamy błędy, marnujemy czas i jeszcze na każdym kroku plaskacz w ryj 🤦🏽♀️
Nienawidzę ludzi w Belgii. Nie wiem czy ja mam takiego pecha do ludzi czy oni naprawdę są tacy zjebani, ale dość już mam tych ich humorków, obrażania się, że gadam po angielsku, wytykania mi, że nie umiem po holendersku albo jeszcze lepiej, po flamandzku.
Uczę się holenderskiego od 4 miesięcy, sorry, że nie umiem po takim czasie mieć płynnej konwersacji w tym języku.
Dosyć mam tego jacy oni są niemili, przewracają oczami, krzywo się patrzą, nie chcą udzielić mi informacji, zbywają mnie…
Serio żenada…
Muszę iść jutro do roboty przez trumpka.
Wstrzymali u nas ordery z Ameryki i do Ameryki a te, które już mamy zrobione musimy cancellować.
Chiny nie chcą itemów pochodzenia amerykańskiego i ciągle mamy requesty żeby wyciągać te rzeczy z orderów albo cancellują od razu wszystko.