@motihari1903go Witzig fand ich auch: Klimaanlage ist aus, weil Wasserbehälter ist voll und darf nicht entleert werden. Fenster dürfen über Nacht nicht gekippt sein, wir wollen schon in der früh 30 Grad in den Klassenzimmern.
@BjoernHoecke Ich dachte früher Rechte seien für Freiheit, Unabhängigkeit, nationale Stärke, aber in Wahrheit sind sie Enabler von Diktatoren und Unterwerfungsfans.
Two years ago, this photo broke my heart. After russia's attack on Lviv, only the man in the photo survived. Russians have killed his wife, Yevheniya, and their three daughters, Yaryna, Daryna, and Emilia.
As a husband and a father, I don’t know how a person can go through such pain.
The pain russians have inflicted on Ukrainians will be felt for generations. The evil they have unleashed will never be forgotten. The crimes they have committed will be punished.
@JamieBonkiewicz Hierarchy. It's imaginary (not tangible, exists only as an idea), but since everyone believes in it and behaves accordingly, a single guy on "top" has control over everyone "below".
@Firel18959@SimplyonWorld Alter was postest du für einen Bullshit? Sas Fahrrad mit dem Zivilisten war grün, ein Mountainbike ohne Kotflügel und Gepäckträger, und es gab auch keinen Zaun nebenan, nur Büsche.
https://t.co/fKMOX5UHuR
🇵🇱 PM Tusk: I think that it’s not those who stopped Nord Stream 2 who should be ashamed, but those who built it.
Germany is responsible for Europe’s dependence on Russian gas. And Russia turned out to be the aggressor.
Germany shouldn’t prosecute those who, when their country was attacked by Russia, took one action or another.
Poland, under every PM, warned and did everything to ensure that Nord Stream 2 did not become a reality.
So that Europe was as independent as possible from Russian gas. Germans changed their minds too late.
To teraz Wam opowiem o tym, jak jest dzisiaj na Ukrainie, jak ja ją zobaczyłem, moimi oczami. Ukrainę, o której ignoranci mówią, że „nie ma tam wojny”.
Pierwszy szok:
Przejeżdżam granicę polsko-ukraińsk�� i już na pierwszym mijanym cmentarzu widzę las powiewających ukraińskich flag, zatkniętych przy nagrobnych krzyżach żołnierzy, którzy oddali życie w walce z ruskim okupantem. Ten widok powtarza sie na każdym mijanym cmentarzu.
Cala masa grobów ludzi, którzy zginęli, zatrzymując rosyjską armię wiele kilometrów od polskiej granicy.
Drugi szok:
Ukraina jest jak ul. Wszędzie trwają prace. Tu budują nowe drogi, tam prace w polu, gdzie indziej z ciężarówek sprzedawane są wielkie arbuzy.
Jakże inny jest to kraj od tego, który odwiedzałem przed wojną. Jakby wszyscy byli w ciągłym ruchu i jakby wszyscy wiedzieli, że mimo wojny trzeba żyć dalej.
Trzeci szok:
Zameldowałem się w hotelu, odebrałem kartę do pokoju, rozpakowałem się i zorientowałem się, że nie mam kabla do telefonu.
Wróciłem więc do recepcji zapytać, czy może mają jakiś kabel, który mogliby mi pożyczyć?
Pani z recepcji oddała mi swój.
Chwilę porozmawialiśmy. O tym, jak teraz jest z gośćmi, że mają głównie Ukraińców, że Polaków jest jak na lekarstwo itd.
I na koniec powiedziała coś, co mnie zwyczajnie zawstydziło.
Zaczęła mi dziękować.
Za to, co Polacy zrobili w 2022 roku. Za to, jak przyjęliśmy Ukraińców uciekających przed wojną. Powiedziała, że nigdy nam tego nie zapomną. Że zawsze będą pamiętać dobro, które wtedy od nas dostali. I że to nieprawda, że Ukraińcy nie są Polakom wdzięczni.
Serio, zrobiło mi się głupio.
Bo nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, dlaczego czuła potrzebę powiedzenia mi właśnie tego. To efekt tego, co dzieje się dzisiaj w Polsce.
Czwarty szok:
Poszedłem wieczorem coś zjeść i napić się piwa. Naprawdę tego potrzebowałem.
Usiadłem przy stoliku w jednej z restauracji i po prawej zobaczyłem dwóch młodych chłopaków.
Jeden bez prawej ręki.
Drugi z protezą lewej nogi.
Weterani.
Siedzą, piją piwo, rozmawiają.
Dwa stoliki dalej podobna sytuacja. Tylko tamten facet stracił rękę nie przy łokciu, ale znacznie wyżej, przy ramieniu.
Przyszła kelnerka odebrać moje zamówienie, więc zapytałem chłopaków obok czy mogę postawić im piwo?
Popatrzyli na mnie zdziwieni i zapytali skąd jestem?
Odpowiedziałem, że Polski.
No i usłyszałem, że to oni postawią piwo mnie.
Przysiadłem się bliżej i pytam: dlaczego? Przecież to ja jestem wdzięczny im. Za to, co robią. Za to, co poświęcili.
I wtedy usłyszałem, że oni nigdy nie przestaną być wdzięczni Polakom za 2022 rok.
Bo żona jednego z nich i narzeczona drugiego mogły znaleźć schronienie w Polsce.
I znowu zrobiło mi się wstyd.
Nie za nich.
Za to, co dzieje się teraz u nas.
W ciągu jednej doby usłyszałem podobne podziękowania cztery razy.
I powiem Wam, żże to wszystko nie świadczy o nas dzisiaj najlepiej.
Bo przyzwoici ludzie nie pomagają po to, żeby później wystawić rachunek i domagać się wdzięczności.
Pomagają dlatego, że ktoś potrzebuje pomocy.
Pomagają, bo tak trzeba.
A ci, którzy dzisiaj najgłośniej domagają się wdzięczności od Ukrainek i Ukraińców, zapewne w 2022 roku nie pomogli żadnemu z nich.
Ja po tej podróży wiem jedno jeszcze mocniej niż wcześniej.
Byłem, jestem i będę po stronie Ukrainy i Ukraińców.
There is nothing more pathetic or contemptible than watching Russians launch what they thought would be a short splendid war to crush Ukraine in a matter of days, only to fail spectacularly in their blitzkrieg.
They wiped entire Ukrainian cities and regions off the face of the earth, committed an unimaginable number of war crimes, plunged Ukraine into darkness and freezing cold during the harshest winter on record, spent years bringing down apartment buildings with sleeping families inside night after night, destroyed supermarkets, children’s hospitals, theaters, and libraries, historic monuments, churches, and cathedrals, murdered people, beheaded and castrated prisoners of war on camera, executed and burned civilians, tortured them, and left mass graves behind.
And now they are hysterically wringing their hands and crying to the heavens because Ukraine is burning down warehouses full of Chinese junk meant for online sales.
“Why is this happening to us? How can there ever be peace with this Ukraine? They hate us!”
Fucking disgusting and pathetic.