#HusariaHistorii
20 czerwca 1793
Urodził się
Aleksander Fredro
polski szlachcic- hrabia,
oficer,komediopisarz,
poeta i pamiętnikarz,
autor https://t.co/xLXD1kaoXk.
„Dam i huzarów”,
„Pawła i Gawła”,
„Zemsty” czy
„Ślubów panieńskich”.
105 lat temu - 20 czerwca 1920 r. w kościele parafialnym w Wadowicach został ochrzczony mały Loluś Wojtyła.
Czy ktoś wtedy podejrzewał "co z niego wyrośnie"?🙂
"Przeklęte piekło Auschwitz".
Ucieczka, o której krążyły legendy.
20 czerwca 1942 roku Kazimierz Piechowski, harcerz, żołnierz AK, uciekł z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.
– Chcieli złamać naszego ducha, żeby się nam nie wydawało, że jesteśmy ludźmi. Oni chcieli, żebyśmy byli zwierzętami.
W całej historii niemieckich obozów zagłady nie było takiej ucieczki. Nie tak zuchwałej w zamyśle i brawurowej w wykonaniu.
Niewielu stać było na ucieczkę z piekła Auschwitz samochodem komendanta, rzucając przy tym wyzwiska pod adresem strażników przy bramie obozu. O brawurowej ucieczce przez lata krążyły legendy.
Po wojnie Kazimierz Piechowski był prześladowany i torturowany przez UB. Skazany na 10 lat więzienia.
Zmarł w 2017 roku w wieku 98 lat.
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa🕊🤍
Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i błogosławimy Tobie, żeś przez Krzyż swój Święty świat odkupić raczył.
Pan mój i Bóg mój!❤️
Pokolenie 50+ – To ostatni twardziele!
Nie zaczepiaj nikogo po pięćdziesiątce. Serio. To nie są ludzie – to gatunek przetrwania. Twardzi jak chleb z ubiegłego tygodnia, szybcy jak kapcie babci lecące w twoją stronę.
Zanim skończyli 2 lata, potrafili rozpoznać nastrój matki po stuknięciu garnkiem w kuchni. W wieku 5 lat mieli klucz do domu na sznurku i wiedzieli, że „obiad jest w piekarniku – podgrzej, ale nie spal”. W wieku 7 lat gotowali zupę pomidorową bez przepisu, a w wieku 9 już wiedzieli, jak uszczelnić kran i uciec przed psem sąsiada z wiadrem na głowie. Z łatwością obsługiwali pralkę Franię i potrafili wymienić dętkę w rowerze.
Letnie dni spędzali na świeżym powietrzu – od rana do zmroku. Bez komórek, za to z konkretnym planem: trzepak, rzeka, kapsle i wracanie do domu po ciemku z kolanami wyglądającymi jak mapa szlaku bojowego. I jakoś przeżyli. Czasem trzeba było łatać kolano domowym sposobem z użyciem śliny i liścia babki. A jak bolało – to się nie płakało, tylko słyszało: „Nie boli, nie urwało”. Jedli chleb z cukrem, pili wodę z węża ogrodowego (pełną mikrobiomu, którego dziś zazdrości niejeden jogurt). Nikt wtedy nie miał alergii. A jak miał, to się nie przyznawał.
Większość z nich przeszła minimum jedną próbę porwania przez obcych… albo przez własnych kuzynów na wakacjach u cioci. Znają 15 sposobów usuwania plam z trawy, smaru, krwi, błota i atramentu z pióra wiecznego – bo kiedyś człowiek musiał wyglądać czysto, zanim wrócił do domu.
To jeszcze nic. W swoim życiu przeżyli:
– radio tranzystorowe,
– telewizor czarno-biały,
- gramofon do odtwarzania muzyki z płyt winylowych,
– magnetofon szpulowy i kasetowy,
– walkmana,
– magnetowid (z funkcją „tracking”),
– płyty CD i discman,
– a dziś trzymają tysiące piosenek w kieszeni i… tęsknią za szumem kasety przy przewijaniu ołówkiem.
A jak już zdobyli prawo jazdy, to jechali Fiatem 126p na drugi koniec Europy – bez noclegów, bez klimatyzacji, bez GPS-a. Wspomagali się tylko atlasem drogowym, gdzie całe Niemcy mieściły się na dwóch stronach, a w kieszeni mieli waluty różnych krajów w kwotach ledwo wystarczających na przeżycie. I jakoś dojechali. Bez Google Translate, za to z uśmiechem i kanapką z jajkiem w bagażniku.
To ostatnia generacja, która wie, jak wyglądało życie bez internetu, bez zasięgu, bez zmartwień o baterię w telefonie – bo go po prostu nie było. Ci ludzie znają różnicę między telefonem stacjonarnym a telefonem „na sznurze w przedpokoju”, oni mieli zeszyt z przepisami, a nie aplikację i nie potrzebowało przypomnienia o urodzinach – bo się pamiętało albo... się nie przychodziło.
Pokolenie 50 to ludzie, którzy:
– potrafią naprawić wszystko taśmą izolacyjną, spinaczem i kombinerkami,
– mieli tylko jeden kanał w telewizji i jakoś się nie nudzili,
– wiedzą, co to "przewijanie palcem" – ale w książce telefonicznej,
– i wiedzą, że jak nie odbierasz, to „znaczy żyjesz – oddzwonisz”.
Oni są inaczej zbudowani. Mają w sobie azbest emocjonalny, odporność z PRL-u i refleks ćwiczony na trzepaku. Ostatni prawdziwi ninja codzienności.
Nie zaczepiaj pięćdziesięciolatka. On widział więcej, przeżył więcej i ma w kieszeni miętówki, które mają więcej lat niż twoje dziecko. On przeżył dzieciństwo bez fotelika, bez kasku i bez filtra przeciwsłonecznego, edukację bez laptopa i młodość bez scrollowania. Nie potrzebuje Google’a, bo ma instynkt.
A mimo to ma więcej wspomnień niż cała twoja galeria w chmurze.
~Autor nieznany - tekst z FB
Ten, kto nie trwa w Chrystusie i w którym Chrystus nie trwa, nie spożywa duchowo Jego Ciała ani nie pije Jego Krwi, chociaż cieleśnie i widzialnie przyjmuje Sakrament Ciała i Krwi Chrystusa. Spożywa wówczas i pije tak doniosły Sakrament na własne potępienie. (św. Augustyn)