Tbh nie kupuję gadki „upiekło się Szczęsnemu”, czy „popełnił błąd i uratował go sędzia”. Kiwka, którą robił skutecznie sto razy nie wyszła, bo facet w kluczowym momencie zabrał mu na wślizgu nogę. Faul jak byk. Bez faulu Szczęsny z tego wychodzi luźno