CZAS SIĘ ODNIEŚĆ.
O przywiązywaniu do słupa, kontrolach, urzędnikach, konsekwencjach, wielce oburzonych politykach i dziennikarzach, no i o dobrym smaku.
Nawarzyłem piwo to trzeba ja wypić.
Albo nawarzyć jeszcze więcej.
https://t.co/PXfj00lBI6
Odebrałem właśnie pismo z prokuratury, z którego dowiedziałem się, że umorzono śledztwo przeciwko urzędniczce, której zarzucano, że nielegalnie przeglądała moje dane w państwowych rejestrach.
Nigdy bym się o tym nie dowiedział, gdyby nie ABW, które urzędniczkę namierzyło. Według ABW 27 marca 2025 r. Marzena O. zatrudniona w Urzędzie Miejskim w Aleksandrowie Łódzkim nielegalnie przeglądała moje dane z rejestru PESEL i RDO. O ile imiona moich rodziców czy mój numer PESEL są dostępne publicznie, o tyle wszystkie dane z mojego dowodu osobistego już nie. Po co to było urzędzniczce? Ciekawość lub chciała wziąć na mnie kredyt, nie wiem.
Chciałbym w tym miejscu bardzo podziękować komuś w ABW, kto zainteresował się sprawą, wykrył urzędniczkę i poinformował prokuraturę. Państwo w tym miejscu zadziałało. Naprawdę nie spodziewałem się tego. To mnie zawsze pozytywnie zaskakuje, że cokolwiek u nas działa i ktokolwiek wykonuje swoje obowiązki. Jeszcze raz bardzo dziękuję!
To była niestety ostatnie dobre słowo o naszym państwie i jego pracownikach, bo od teraz będzie już jak zwykle. ABW zawiadomila prokuraturę, ta postawiła urzędniczkę zarzuty popełnienia przestępstwa, po czym umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawców! Jak to możliwe? Przecież jak zeznał przełożony urzędniczki, urzędnicy logują się do systemów za pomocą specjalnych imiennych kart zabezpieczonych hasłem. Do tego karty po zakończonej pracy zabezpieczane są w szafce zamykanej na klucz.
Marzena O. zaprzeczyła temu, że przeglądała moje dane. Dodała też, że ma oczywiście kartę zabezpieczoną hasłem, ale hasło ma zapisane na kartce pod kalendarzem na biurku, o czym jej współpracownicy wiedzą. Samą kartę trzyma cały czas w czytniku, nie wyjmuje jej, nie wylogowuje się, gdy wychodzi z pomieszczenia. W pomieszczeniu są inny współpracownicy, mogą wchodzić tam interesanci, a co więcej zdalny dostęp do jej komputera mają informatycy zatrudnieni w urzędzie!
Rozumiecie to? Urzędniczka zeznała, że w zasadzie każdy pracownik urzędu, plus interesanci mają swobodny dostęp do jej komputera, gdzie może sobie przeglądać dane wszystkich Polaków! Na co prokuratura stwierdziła, że jak tak, to spoko, nie ma tematu, jest pani wolna.
Czy we wszystkich urzędach tak to wygląda? Czy w skarbówce też Grażyna z Bożeną i Marzeną trzymają hasła do KSeF na kartce pod klawiaturą? Czy wszystkie tajemnice państwowe są chronione w ten sposób?
Jak to jest, że właściciel pizzerii dostaje 2 500 zł mandatu za położenie krewetki na pizzy, a urzędnicy przeglądają nielegalnie dane a do tego w ogóle nie dbają o ich bezpieczeństwo i państwo ma to gdzieś a urzędnicy są bezkarni?
To jest państwo z gówna i patyków, z przemoczonego kartonu. Urzędnicy łamią prawo, popełniają przestępstwa, a potem się tłumaczą, że to nie oni, że oni tylko mają w dupie bezpieczeństwo danych Polaków, co jest dla prokuratury zupełnie zrozumiałą okolicznością prowadzącą do umorzenia śledztwa. Widocznie w prokuraturze też mają w dupie dane osobowe Polaków. W końcu z prokuratury wycieka do mediów tyle materiałów, że każdy tam rozumie, że nikt normalny w tym państwie żadną tajemnicą się nie przejmuje.
Nawet jak cokolwiek w tym państwie zadziała, tak jak ABW w tej sytuacji, to potem i tak reszta zrobi wszystko, żeby przywrócić domyślne ustawienia, w których nie działa nic, a urzędnicy robią co chcą.
A potem jeszcze słyszę od szefowej związków zawodowych z KAS, że nie ma możliwości, żeby urzędnicy skarbowi przeglądali nasze dane podatkowe, takie jak KSeF czy JPK, bo po prostu nie mają na to czasu!
Powtarzam mój pomysł. Każdy powinien dostawać powiadomienie na mObywatela, gdy tylko jakiś urzędnik przegląda nasze dane. Tylko wtedy wyeliminujemy tę patologię i bezkarność urzędników!
Samoloty wielozadaniowe F-35 „Husarz” już w Polsce!
To historyczny dzień dla polskich Sił Zbrojnych i naszego bezpieczeństwa. Polska trafia do elitarnego grona państw dysponujących samolotami 5. generacji o unikatowych zdolnościach bojowych.
To zasługa wielu wojskowych oraz cywili, którzy pracowali nad zakupem i wdrożeniem F-35 do Sił Powietrznych RP. To także efekt silnego, strategicznego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i kolejny widoczny znak przyjaźni między naszymi krajami, szczególnie symboliczny w roku obchodów 250-lecia niepodległości USA.
Chwała polskim żołnierzom! Niech żyje Polska! 🇵🇱
Fantastyczne są te przydziały mobilizacyjne dla rezerwistów w Wojsku Polskim.
Starszym operatorem drona ma być 60 letni rezerwista, który w życiu nie sterował żadnym dronem.
Ale nie ma się co martwić, jednostka do której ma trafić i tak nie ma żadnego drona :)
Próbna mobilizacja chociaż jednej brygady! Wtedy wszystkie takie absurdy od razu wyjdą. Lepiej teraz, niż przy prawdziwej mobilizacji na wypadek wojny!
My tu gadu gadu, a Ukraińcy przejmują polską insfrastrukturę w sektorze paliwowym. Pewnie chcielibyście o tym wiedzieć.
Bardzo ciekawe, ale smutne informacje przekazała mi osoba z POPiHN (Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego).
Na początek:
"Ukraińska grupa UPG (formalnie podmiot prywatny, lecz działający w skoordynowanej, wspieranej przez państwo ukraińskie ofensywie handlowej) na przełomie 2023/24 przejęła spółkę Baltchem, zabezpieczając fizyczne aktywa terminalowe na terytorium Polski – to wejście „na ziemię”, dające bezpośrednią logistykę bez pośrednictwa polskich hurtowników.
Prywatny operator ukraiński OKKO (główny udziałowiec to Witalij Antonow, który w ostatnich miesiącach bardziej zasłynął na Ukrainie z budowy kontrowersyjnego ośrodka GORO Mountain Resort u podnóża masywu Wysoki Wierch w obwodzie lwowskim. Koszt inwestycji szacuje się na… 1,5 mld USD. Tak, tak – w samym środku wojny gość buduje taki ośrodek! Była awantura o wycinkę lasu, o kupowanie działek na słupy, ale Antonow nie dość, że z tego wszystkiego się wywinął to jeszcze w marcu rząd pozwolił mu na import sprzętu do budowy kurortu bez ceł i VAT – wartość urządzeń przekracza 46 mln euro. Antonow i jego ludzie regularnie uczestniczą w spotkaniach dotyczących ekspansji rynku paliw organizowanych przez rząd) podpisał umowę na bezpośredni (!) import z państwowym PERN SA w terminalu paliw płynnych w Dębogórzu, omijając polskich hurtowników. Przyjęcie pierwszego statku OKKO planowane jest na 20 czerwca, a PERN zwiększa dla nich przepustowość.
Ukrnafta (największy ukraiński producent ropy, kontrolowany przez państwowy Naftohaz i objęty administracją wojskową od 2022 r.) wykorzystuje fakt, że polscy importerzy jak Anwim mają z PERN podpisane sztywne kontrakty z klauzulą „take-or-pay” i w związku z tym przedstawia polskim firmom kontroefertę: przeładunek za zaledwie 3–5 USD za tonę, z zapowiadanym zejściem w przyszłym roku do 1 USD za tonę. To strukturalne podcinanie rentowności polskich hurtowników. Dumping dotowany przez rząd w Kijowie, bo cała ekspansja sektora paliwowego na Polskę i Rumunię jest centralnie planowana i nadzorowana – takie małe Chiny".
Stop importing the fuckers then, send them back!!!
Stop dumping these third world savages into our communities!!!
Enough of your performative politics you wanker!!!
#EnoughIsEnough@Keir_Starmer
To wygląda na próbę zamknięcia ust dziennikarzowi. Jakie groźby? Wobec kogo? Dziennikarz ujawnia materiały kompromitujące prominetnego posła koalicji rządzącej i jest zatrzymywany ? Czekajmy na szybkie wyjaśnienia.
Minister Cienkowska do dymisji!
Zachęcamy posłów @pisorgpl do złożenia podpisów pod naszym wnioskiem, bo póki co, nie widać zainteresowania z waszej strony!
Drogi Przemku, doceniam, że jako jedyny członek PiS chciałeś podpisać się pod wnioskiem o odwołanie minister Cienkowskiej. Szkoda, że zrezygnowałeś po tym, jak zabronił Ci tego Błaszczak.
Postarałbym się to zrozumieć, gdyby zabronił Ci tego sam Kaczyński. Ale Błaszczak? Poważnie?
Wiemy już, że jeśli zostaniesz premierem, przed podjęciem każdej decyzji, będziesz pytał o zgodę Kaczyńskiego i Błaszczaka. Kogo jeszcze? Którego wiceprezesa PiS? Annę Krupkę?
Leszek Miller ostro wjeżdża w marszałka Czarzastego:
"jak widziałem... pana Czarzastego... który w radzie najwyższej wznosił okrzyk sława Ukrainie... to nie chciałem wierzyć, to jest zachowanie haniebne.... nigdy w życiu nie podam mu ręki"
W tym temacie z byłym premierem pełna zgoda, zachowanie Czarzastego było i jest haniebne.
Wiecie, co to jest?
To są moje przelewy do Sądu Administracyjnego, które trzeba uiścić, gdy podmiot publiczny, czyli np. Partia, nie odpowiada na pytanie zadane w trybie dostępu do informacji publicznej i chcesz się poskarżyć do sądu na bezczynność.
Te przelewy dotyczą akurat @PL_2050, ale ja od lat, regularnie, pytam różne partie o różne rzeczy.
Każdorazowo, kiedy pytasz partię o finanse, a ona ma cię w dupie i w ogóle nie odpowiada, musisz iść do sądu. I każdorazowo to jest 100 zł. Plus czas na pisanie pism. Czasem konsultacja prawnika. Tysiące złotych.
Dziś mija 14 dni odkąd poprosiłem kancelarię sejmu i posła Adama Gomołę o przesłanie umowy najmu samochodu, za którą Gomoła wziął z naszych podatków ponad 40 tysięcy złotych. Znana Wami sprawa .
Gomoła mnie olał i kancelaria też, nie udzielili odpowiedzi w terminie i nie udzielą, więc ja w poniedziałek muszę iść do sądu i znów zapłacić 100 zł. Dwa razy.
I pójdę i zapłacę.
Czytam nieraz na TT wpisy szefowej PL2050 @Kpelczynska, że jej partia jest za jawnoscią w kwestii wydatków publicznych.
Nie jest.
Minister Pełczyńska was bezczelnie kłamie.
Nie dajcie się robić w ciula - Polska2050 nie chce jawności i po prostu publicznie kłamie w tej sprawie.
Wiedza na temat wydatków partyjnych nam się należy, bo to nasze pieniądze.
W sprawie Gomoły podejrzewam, że żadnej umowy najmu nie ma - kancelaria sejmu przyjmuje deklaracje posła, że wydał kwotę X na wynajem auta. I jedynie na tej podstawie zwraca posłowi dziesiątki tysięcy z naszych podatków.
Podejrzewam, że po prostu zostaliśmy okradzeni na kilkadziesiąt tysięcy zł.
Tyle zostaje z jawności.
Nie ma żadnej jawności jeśli chodzi o to, jak partię wydają pieniądze.
Mamy się odpieprzyć i nie pytać.