Podążając tropem genialnego "Przewodnika bezpieczeństwa" postanowiłem sprawdzić, jakie mam miejsca schronienia w swojej okolicy (o schronach nawet nie mówię, bo nie zwariowałem).
Literalnie wszystkie na rządowej mapie:
1. Nie wiadomo, co to jest, bo jest podany tylko adres. Zero opisu - budynek, garaż - nie wiadomo, czego szukać.
2. Prawie wszystkie mają opis: "Ograniczona dostępność, dostęp w ramach wzajemnej pomocy". Dwa mają opis "dostępne całodobowo", ale nie wiadomo, co to jest. Nawet z mapy Google to nie wynika. Jakieś pawilony handlowe czy coś.
3. Po sprawdzeniu adresów w Google Maps okazuje się, że wszystkie to jakieś prywatne posesje.
Państwo na szpagacie, bo nawet trytytki są mocniejsze.
@jakubwiech Wciskanie ciemnoty, zamarzajcie ludzie, planeta ważna. Panie Wiech, daj Pan spokój z tą ciemną propagandą. Nic mnie nie obchodzi, i nie będzie, zasrana intensywność energetyki. Dbam o siebie.
@fatino123@KONFEDERACJA_@KonradBerkowicz Zadziwiony, Bartku, o czym mówisz? Zrobią Cie za 300, darujesz? Zmienisz robote, gdzie Cie na kolejne 300 zrobią? To jest komuna. Radzenie sobie na rynku pracy to też wymuszanie na pracodawcy wypłaty, chociażby to miało być zgodnie z rozliczeniem 10 groszy.