@AGozdyra Należy przygotować transporter dla kotka, dokumenty, wodę bezgaz, ciepłe odzienie, latarkę, scyzoryk, baterie i prowiant na dwa dni. Reszta opcjonalna. Pozdrawiam.
@Krynicka_K Czy ta wartość 172 mln za Katarzynę Cichopek, to jest do zweryfikowania np. na targu w Stambule, czy to tylko wróżenie z dupy i excela? Dla sąsiada pytam.
@Eric00001989 On "uważa, że soboty są dla niego". Głupi chuj, nie dość, że w tygodniu pracuje i zajmuje się dziećmi, żeby żona miała wolne wieczory, to jeszcze w sobotę to on chce mieć wolny wieczór i idzie do garażu i wypija 3 piwa. Roszczeniowiec jebany. Pijak i egoista. Piekło kobiet⚡⚡⚡
@Eric00001989 On "uważa, że soboty są dla niego". Głupi chuj, nie dość, że w tygodniu pracuje i zajmuje się dziećmi, żeby żona miała wolne wieczory, to jeszcze w sobotę to on chce mieć wolny wieczór i idzie do garażu i wypija 3 piwa. Roszczeniowiec jebany. Pijak i egoista. Piekło kobiet⚡⚡⚡
@Eric00001989 On "uważa, że soboty są dla niego". Głupi chuj, nie dość, że w tygodniu pracuje i zajmuje się dziećmi, żeby żona miała wolne wieczory, to jeszcze w sobotę to on chce mieć wolny wieczór i idzie do garażu i wypija 3 piwa. Roszczeniowiec jebany. Pijak i egoista. Piekło kobiet⚡⚡⚡
🇺🇸 14 stycznia 2007 r. w szpitalu w stanie Rhode Island urodził się mały Tyquan Johnson, wcześniak w stanie zagrożenia życia. Mimo reanimacji przez ponad godzinę nie miał wyczuwalnego tętna ani oddechu.
Dyżurny lekarz dr Juan Sánchez-Esteban modlił się w jego intencji za wstawiennictwem XIX-wiecznego hiszpańskiego kapłana Salvadora Valery Parry. Chłopiec nagle odzyskał tętno i zaczął oddychać. W dalszym życiu rozwijał się normalnie, bez żadnych uszkodzeń neurologicznych.
W czerwcu 2025 r. papież Leon XIV oficjalnie uznał to wydarzenie za cud, pierwszy uznany cud za jego pontyfikatu, co przyspieszyło proces beatyfikacyjny ks. Valery Parry.
Obecnie 19-letni Tyquan Johnson jest poszukiwany listem gończym po tym, jak 19 lipca 2026 r. w Newport doszło do podwójnej strzelaniny. Policja oskarża go o napaść z użyciem broni palnej.
Obieg materii w przyrodzie. Skarpetki i śrubki.
Nigdy dotąd nie zaprzątało to mojej głowy, aż dzisiaj usłyszałam rozmowę męża z synem.
- Tato, a ta śrubka to z czego.
- Została z montażu biurka.
- Ale jak to, nie wkręciłeś jednej?
- Nie, wszystkie wkręciłem. Zawsze jedna zostaje. To jak ze skarpetkami, tylko odwrotnie.
- To znaczy...
- Bo widzisz, jak pierzesz skarpetki, zawsze jedna ginie, tak? No. A z biurkiem jest dokładnie odwrotnie, jak skręcasz biurko, zawsze zostaje jedna śrubka. Jak to biurko rozkręcisz i skręcisz ponownie - to znowu zostanie jedna...
- Co?
- Nie wierzysz? To rozkręć to biurko i skręć jeszcze raz.
- Eeee... za dużo roboty.
- I tylko dlatego nikt jeszcze tego nie odkrył.
Powiem Państwu, że jak to głębiej przemyśleć, to musi być prawda. Wiadomo powszechnie, że w przyrodzie nic nie ginie. Tym bardziej wszystkich nurtuje więc wielka tajemnica ginących skarpetek. A tu proszę, one po prostu zamieniają się w śrubki. Taki krąg życia śrubek i skarpetek. Mezalians w świecie materii nieożywionej. Transformacja atomów godna nobla z fizyki. Włókienniczo-metalurgiczne perpetuum mobile. Świat nieodkryty.
A to wszystko dzieje się tuż pod naszym nosem.
Nie wiedzieliście, prawda?
@Smoczyc_a@Tomasz_Jablonsk Ja to nawet jak mnie komar czy bąk ukąsi, to tylko poczciwie się uśmiecham i jeszcze smacznego życzę. Takie mam poszanowanie dla zwierząt i troskę o naszą kulturę.