ATAK BÓLU...
Po niszczycielskich trzęsieniach ziemi, które wstrząsnęły Wenezuelą, obraz zaczął krążyć po świecie. Pośród gór betonu, kurzu i ciszy ratownicy znaleźli scenę, która poruszyła nawet najsilniejszych.
Pod szczątkami zawalonej struktury pozostał pies półkrwi. Nie szczekał. Nie próbowałem uciekać. Leżał nieruchomo, patrzył w oczy, a ciało stało się tarczą.
Pod nim spoczywało dziecko.
Podczas gdy wszystko wokół niego się zawaliło, ten mały chłopiec nadal żył, chroniony przez kolegę, który zdecydował się stawić czoła niebezpieczeństwu, niż porzucić kogoś, kto najbardziej go potrzebował.
Członkowie zespołu ratowniczego donoszą, że na miejscu zdarzenia zaniemówili. Najpierw udało im się wyciągnąć psa, który opierał się oddaleniu od dziecka, dopóki nie upewnił się, że też zostanie uratowane. Chwilę później mały został wyciągnięty żywcem pomiędzy oklaskami, łzami i wzruszeniem tych, którzy byli świadkami tej chwili.
Poza tragedią, która wisi dziś Wenezueli, ten obraz przedstawia coś, czego żadne trzęsienie ziemi nie może zniszczyć: nadzieję.
Ponieważ kiedy natura wystawia na próbę siłę ludu, pojawiają się też gesty, które mogą nam przypomnieć, że współczucie, lojalność i miłość mogą pojawić się tam, gdzie najmniej się tego spodziewa.
Ta fotografia okrążyła świat, ponieważ podsumowuje w jednej scenie ból narodu i jednocześnie pewność, że życie zawsze znajduje powód, by się opierać.
I wtedy rodzi się pytanie, na które każdy odpowie z własnej wiary i własnego sumienia:
Czy to był cud Boży... czy najczystszy instynkt zwierzęcia gotowego oddać wszystko, by chronić życie?
Bez względu na odpowiedź, ten obraz przypomina nam, że nawet wśród gruzów może rodzić się nadzieja.
📷 Dziś Wenezuela potrzebuje solidarności świata bardziej niż kiedykolwiek. Modlitwa, słowo otuchy lub po prostu dzielenie się przesłaniem nadziei może stać się również sposobem na pomoc.
za 📷 Reinier Neapol
#ReinierNápoles #Venezuela
sol nos deja un mensajito
“estas triste y sentís que nada te esta saliendo bien, no te des por vencida, no esperes que las cosas simplemente te pasen, hace, levántate, no importa, insistí, estas a nada de que si te salga bien las cosas”
#granhermano
No tiene ningún sentido lo de los argentinos.
Se acaban las palabras, han invadido por completo Dallas para el partido de esta noche.
Es una locura lo de esta gente en los mundiales.
Los argentinos tomamos mate, los uruguayos también, nosotros comemos asado, ellos también, llevamos a Bielsa a un Mundial y fracasamos en fase de grupos, ellos también. Uruguay es una provincia más de Argentina