Wieprzek powrócił. Żona na bani wiozła dziecko w samochodzie, ale on twierdził, że "tylko wynik w alkomacie" był zły. Potem promował "algorytmy Kontka" i próbował nie uznać wyniku wyborów, będąc członkiem PKW.
Kiedy te knury odejdą z mediów?
Szok, obłęd, niedowierzanie...
W Lutoryżu pod Rzeszowem w ogródku przynależącym do domu, przy którym lekarka Magdalena H. prowadziła praktykę/gabinet lekarski, budowlańcy przypadkowo natrafili na kilkadziesiąt dziecięcych zwłok.
"Lekarka" jest zagorzałą zwolenniczką WOŚP i LGBT.
Brawo Sąd !
Mandat za awarię biletomatu? Sąd mówi „dość” takim praktykom
Słyszeliście o tym absurdzie z komunikacji miejskiej? Pasażer wsiada do tramwaju w Szczecinie, idzie prosto do biletomatu, próbuje zapłacić… a urządzenie nie działa.
Zanim zdążył zareagować, pojawili się kontrolerzy i wystawili mu karę. Brzmi jak żart, ale sprawa trafiła aż do sądu.
Sąd jednoznacznie stanął po stronie pasażera. Uznał, że skoro przewoźnik montuje pokładowe biletomaty i zachęca do zakupu biletu po wejściu do pojazdu, to ma obowiązek zapewnić ich sprawność.
Pasażer nie może odpowiadać za awarie techniczne, na które nie ma żadnego wpływu. W wyroku podkreślono, że działanie przewoźnika było „rażącym naruszeniem zasad współżycia społecznego”.
Kara została anulowana, a sprawa stała się ważnym precedensem: jeśli miasto oferuje możliwość zakupu biletu w pojeździe, musi zagwarantować, że ta możliwość faktycznie istnieje.
To był sygnał dla wszystkich organizatorów transportu o odpowiedzialność za niesprawny sprzęt który nie może być przerzucana na pasażerów.
@Suwerenna_POL szczerze widzieliśmy pijackie ekscesy KIERWINSKIEGO, który nie umiał sie wypowiedzieć, ale ten imbecyl przebił wszystkich. CO TO MA BYC jakaś tam żona ministra, jest matką chrzestną F35.
Kosiniak więcej takich akcji, a twoje poparcie bedzie na poziomie 1 %
Tradycją i standardem było, że matką chrzestną nowych samolotów zostaje Pierwsza Dama. Tak było w przypadku F-16 i Bielików.
Minister Kosiniak-Kamysz złamał tą tradycję. Tak, ten sam Kosiniak-Kamysz, który chciał rezygnować z zakupu F-35.
W odpowiedzi na pytania @PNisztor pracownicy @RARS_GOV_PL napisali, że "... zgodnie z ustawą z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 [Jan Rajchel] nie pracował, nie pełnił służby, ani nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa”.
Dziekuję, do widzenia.
Tuż po wstąpieniu do wojska obecnym prezesem @RARS_GOV_PL Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i doradcą wicepremiera @KosiniakKamysz zainteresowała się Wojskowa Służba Wewnętrzna, czyli kontrwywiad wojskowy PRL. W archiwum IPN dziennikarze odnaleźli zapisy ewidencyjne, z których wynika, że Jan Rajchel, będąc studentem Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej, 14 grudnia 1984 roku został zarejestrowany przez Wojskową Służbę Wewnętrzną jako tajny współpracownik o pseudonimie Misiek. Zapisy te podają, że został pozyskany na zasadzie dobrowolności przez Andrzeja Lesisza. 11 stycznia 1990 roku TW „Misiek” został przejęty do prowadzenia przez Wiesława Janicę. Nie wiadomo, jak wyglądały relacje Rajchela z WSW. W archiwum IPN nie odnaleziono bowiem jego teczki. Została zniszczona. Nie wiadomo też, czy już w III RP został przerejestrowany jako źródło Wojskowych Służb Informacyjnych.