Każdy kto twierdzi, że powinniśmy mieć wyłącznie armię zawodową, tak naprawdę domaga się tego, żeby Polska nie miała szans obronić się przed Rosją.
Gdyby Ukraina opierała się na armii zawodowej, upadłaby jakieś 4 lata temu. Ukraina broni się tylko dlatego, że ma pobór.
Jest rzeczą niepojętą, że w sytuacji, gdy każdy może sobie zobaczyć i poczytać, jak wygląda wojna na Ukrainie, ktokolwiek jeszcze mówi jakieś absurdy o armii wyłącznie zawodowej.
W przypadku wybuchu wojny, młodzi ludzie i tak zostaną wcieleni do armii. Nie zdążą uciec za granicę. To w ich najlepszym interesie, jest się do tego przygotować. Znacznie zwiększy to ich szanse na przeżycie.
Gdy miliony ludzi ruszą na zachód, a wojsko potrzebować będzie dróg dla swoich potrzeb, korki zrobią się tak gigantyczne, że ciężko będzie wyjechać z miasta, a co dopiero dotrzeć do Niemiec. Mało komu uda się uciec.
Chciałbym oczywiście żyć w świecie, w którym wszyscy są młodzi, piękni i bogaci, nie ma wojen, chorób, podatków i złych ludzi. Ale taki świat niestety nie istnieje.
A w świecie który istnieje, mamy sąsiada, który poważnie rozważa zaatakowanie nas. Dlatego Finlandia, Szwecja, Estonia, Litwa i Łotwa szkolą młodych mężczyzn. Tylko polscy politycy boją się jeszcze powiedzieć prawdę swoim wyborcom. Ci z państw bałtyckich okazali się odważniejsi i odpowiedzialniejsi.
A mężczyźni z tych państw szkolą się nie po to, żeby bronić polityków, urzędników czy państwa, które ich łupi podatkami. Uczą się walczyć po to, żeby obronić tych, którzy sami tego nie zrobią: swoich kobiet, dzieci, rodziców i dziadków.
W XVIII wieku Polacy nie chcieli walczyć w polskiej armii, więc stracili państwo i w XIX wieku walczyli w armiach zaborców. Jeżeli nie będziemy chcieli bronić Polski w armii polskiej, nasze dzieci i wnuki będą kiedyś zmuszone wstępować do armii rosyjskiej.
Tak niestety działa świat i żadne zaklęcia lub złorzeczenia tego nie zmienią. Można do jakiegoś czasu wypierać rzeczywistość, ale to nie zmieni tego, że ona istnieje.
Mamy dziadowskie państwo, mamy beznadziejnych polityków, mamy skomplikowane przepisy i podatki. Ale jeśli nie obronimy tego dziadowskiego państwa, to będziemy żyli w jeszcze bardziej dziadowskim państwie rosyjskim. A tego chyba byśmy bardzo nie chcieli.
I bardzo przepraszam, ale nie przekonacie mnie do tego, żebym przyłożył rękę do utrzymywania Polski w stanie kompletnej bezbronności w obecnej sytuacji. Wolę stracić poparcie w sondażach niż stracić swój kraj.
Przez to, że politycy od lat okłamują Polaków, jesteśmy teraz na najlepszej drodze do katastrofy finansów publicznych oraz do katastrofy naszego wojska, a w konsekwencji całego państwa. W obydwu tych fundamentalnych dla naszej przyszłości sprawach, zmiany należy zacząć od mówienia Polakom prawdy, nawet jeśli jest nieprzyjemna.
Powszechne szkolenia dla 19 latków trzeba przywrócić już teraz. A tak naprawdę, to trzeba ich było nigdy nie zawieszać.
.@sikorskiradek, snowdrop diplomacy is a nice restart. But we’re in it for the harvest. Let’s plant an orchard 🍎 – it needs nurturing every year, not once a decade. Minsk is ready to host 🇧🇾🇵🇱
I m afraid the annoying, postcolonial, condescending, disdainful approach to Central & Eastern Europe is the primary „logistic problem”.
@piotrsankowski
Mateusz Piskorski to współpracownik Brauna i przyszły kandydat na listach Konfederacji Korony Polskiej, co zapowiedział sam Braun. W rosyjskiej telewizji stwierdził, że partia Brauna opowiada się za "pełną suwerennością" Polski, oraz że "przywrócenie suwerenności jest w istocie związane z wyjściem z bloku NATO i wystąpieniem z Unii Europejskiej".
Na tym etapie jesteśmy - ludzie Brauna mówią w rosyjskiej telewizji, że ich partia będzie dążyć do wyjścia Polski z NATO oraz UE. Jeżeli ktoś przespał ostatnie dekady to przypominam, że członkostwo w NATO to największy gwarant bezpieczeństwa Polski, który powstrzymuje Rosję przed ewentualną inwazją na nasz kraj.
Przypomnijmy też, że Mateusz Piskorski wciąż czeka na wyrok. Został zatrzymany w 2016 r. przez ABW w drodze do Moskwy, gdzie jechał świętować swoje urodziny, po czym przedstawiono mu zarzuty szpiegostwa na rzecz rosyjskiego oraz chińskiego wywiadu cywilnego.
2⃣0⃣0⃣ tysięcy złotych na naprawę pękniętej płytki na tarasie z kasy dla powodzian. Ale trzeba być mężem polityczki @Obywatelska_KO.
❌Mąż polityczki z partii @donaldtusk zgłosił się po pieniądze dla powodzian wiele miesięcy po powodzi, dopiero gdy jego żona została wiceszefową agencji dzielącej kasę dla powodzian.
❌Jako straty powodziowe pokazał pękniętą płytkę na tarasie i pęknięty tynk na balkonie na pierwszym piętrze, gdzie żadnej powodzi nie mogło być.
❌Kasę dostało też dwóch sąsiadów polityczki. Ich szkody też są bardzo wątpliwe.
https://t.co/K1VXu9Xurj
❗️ 61-letnia pani Grażyna zmarła w Mazowieckim Szpitalu Bródnowskim. Dosłownie pękło jej serce. Przez ponad pięć godzin nie rozpoznano u niej ostrego zawału serca, choć ten był widoczny już w pierwszych badaniach. Lekarzem, który przyjął kobietę na SOR-ze, był Dawid Kacprzyk.
1️⃣ 14 maja 2026 r. po godz. 9 pani Grażyna źle się poczuła – ciśnienie 220/147 i silny ból w klatce piersiowej. Przypadkowo była na przystanku autobusowym tuż obok Szpitala Bródnowskiego.
2️⃣ O 10:30 do szpitala oddalonego o niecałe 200 metrów kobietę przywiozła karetka. Na szpitalnym oddziale ratunkowym przyznano jej „żółty” kolor w triażu (trzeci z pięciu). Na EKG wykonanym o godz. 11:10 widoczne są duże odstępstwa od normy sugerujące wystąpienie zawału.
3️⃣ Przyjmujący na SOR-ze lekarz Dawid Kacprzyk nie dostrzegł zawału, podobnie jak dwaj inni lekarze SOR-u. Kacprzyk zlecił m. in. nieistotną w tym wypadku medycznie tomografię komputerową bez kontrastu.
4️⃣ Niezależnie od EKG poziom troponiny – wskaźnik istotny w diagnostyce sercowej – sugerował zawał. Norma jest do 16 jednostek. U pani Grażyny pierwszy pomiar wyniósł 94. Drugi – już ponad 2200.
5️⃣ Ostry zawał serca do godz. 15 był „leczony” paracetamolem. Po godz. 15 stan pacjentki drastycznie się pogorszył. Kobieta zmarła o godz. 16:50, krótko po przekazaniu jej na oddział kardiologii.
6️⃣ Dysponujemy dokumentacją medyczną pani Grażyny. Pokazaliśmy ją dwóm lekarzom: kardiologowi i specjaliście medycyny ratunkowej. Obaj stwierdzili, że personel medyczny na SOR-ze przegapił ostry zawał.
7️⃣ Kardiolog ze Szpitala Bródnowskiego w karcie informacyjnej wpisała, że przyczyną zgonu był ostry zawał serca. I podała, że do zawału doszło ok. siedmiu godzin przed śmiercią, czyli przed godz. 10 rano.
8️⃣ Najbliższa rodzina kobiety poinformowała o sprawie prokuraturę, wskazując z imienia i nazwiska Dawida Kacprzyka. Śledczy od połowy lipca prowadzą postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.
9️⃣ Joanna Łukomska, siostra cioteczna zmarłej pacjentki: – Życia Grażynki nic nie wróci, ale chcę wierzyć, że może nasza rodzinna tragedia uratuje życie komuś innemu. Może spowoduje przyjrzenie się standardom, procedurom?
Tekst Filipa Baczkury, @JakubStyczynski i mój.
❗️ „To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”. W ten sposób szef prosektorium Szpitala Południowego przedstawił lekarzowi wykonującemu sekcję zwłok sprawę pacjenta, którego znaleziono w łazience po niemal czterech godzinach od śmierci. Ten przytaknął: „Okej, no dobra". Pracownicy szpitala podczas sekcji byli zaskoczeni, że jeszcze „prokurator się nie wje**ł do szpitala”.
1️⃣ W sierpniu 2025 r. w Warszawskim Szpitalu Południowym znaleziono w łazience martwego pacjenta. Od niemal czterech godzin nie żył. Przypadek nagłośnił w Kanale Zero Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii stołecznej lecznicy.
2️⃣ Dotarliśmy do zapisu audio z przeprowadzonej sekcji zwłok oraz rozmowy koordynatora prosektorium z rodziną zmarłego.
3️⃣ Na nagraniu pracownicy szpitala dziwią się, że sprawą nie zajęła się prokuratura. Wspólnie ustalają, że trzeba „zrobić tak, żeby syfu nie było”. Jeszcze przed obejrzeniem zmarłego przekazują sobie, na co mógł umrzeć pacjent.
4️⃣ Rodzina zmarłego usłyszała w szpitalu, że zmarłemu wysiadło serce. O tym, że przez kilka godzin był poza jakąkolwiek obserwacją, bliskich nie poinformowano.
5️⃣ Koordynator prosektorium w rozmowie z @portalzeropl mówi, że decyzję o przeprowadzeniu sekcji w szpitalu i niewzywaniu wówczas prokuratury podjęła dyrekcja szpitala. A za przebieg sekcji i płynące z niej ustalenia odpowiada lekarz patomorfolog.
6️⃣ Prokuratura obecnie wyjaśnia, czy pacjentem właściwie zajmowano się w szpitalu. Pełnomocniczka rodziny zmarłego skarży się w rozmowie z @portalzeropl na współpracę ze śledczymi. Na opieszałość prokuratury w wyjaśnianiu nieprawidłowości skarży się też prawnik reprezentujący pracownika prosektorium, który potajemnie wykonał nagrania audio.
Tekst @JakubStyczynski i mój.
❗️ Prezydent Warszawy oraz podlegli mu urzędnicy kłamali na temat sygnalisty z Zarządu Dróg Miejskich. Mężczyzna został zwolniony mimo przyznanej mu przez Rafała Trzaskowskiego ochrony. Mamy wewnętrzną notatkę ZDM przeczącą oficjalnej narracji urzędu. Kontrolę przeprowadziła też Państwowa Inspekcja Pracy – uznała, że naruszono prawa sygnalisty.
1️⃣ Półtora tygodnia temu ujawniliśmy, że sygnalista z warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich został zwolniony z pracy, mimo że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapewnił mu ochronę na piśmie. Jako jeden z powodów wskazano utratę zaufania wynikającą ze złożenia skargi na władze ZDM do Trzaskowskiego. Współpracownicy prezydenta udostępnili zarzuty sygnalisty osobom, na które ten się skarżył.
2️⃣ Trzaskowski po publikacji stwierdził, że naruszenie praw sygnalisty było „rzekome”, a umowę wypowiedziano ze względu na złe wykonywanie obowiązków. ZDM wskazał, że nie wiedział, iż zwolniony mężczyzna był sygnalistą.
3️⃣ @portalzeropl ma dowody na kłamstwa Trzaskowskiego i urzędników. ZDM wiedział o statusie sygnalisty. Wynika to wprost z notatki wewnętrznej ZDM, którą zdobyliśmy.
4️⃣ Prawa sygnalisty zostały naruszone. Potwierdziła to Państwowa Inspekcja Pracy w toku kontroli. Między innymi mężczyźnie nie wypłacono pieniędzy, które mu się należały.
Tekst @JakubStyczynski i mój.
Nie było żadnego stażu, kochani. Moja wtedy 16-letnia córka spędziła dwa dni w Senacie - zamiast zajęć szkolnych - żeby napisać o tym pracę do aplikacji studenckiej.
Zbigniew Parafianowicz, bardzo pragmatycznie i bez tego całego wzmożenia emocjonalnego o konieczności przeformatowania relacji polsko-ukraińskich
"Za takie podejście Ukraińcy się nie obrażą. Bo są do bólu cyniczni i praktyczni" - pisze
https://t.co/EOrFoajyzV
Prokuratura twierdzi, że publikowanie przez szefa publicznego prosektorium w internecie zdjęć spalonych ludzi, ludzi z odciętymi głowami, z ranami postrzałowymi oraz zmasakrowanych siekierami to „popularyzacja wiedzy o tanatologii”.
Obrzydliwe.
W Szpitalu Południowym w ostatnich latach dochodziło do nielegalnego handlu ciałami zmarłych. Dotarliśmy m. in. do rodzin nieżyjących pacjentów, a także lekarzy, pracowników prosektoriów oraz przedstawicieli zakładów pogrzebowych, którzy ujawniają kulisy tego skandalicznego procederu. Oto jak wyglądało królestwo koordynatora prosektorium Artura Habowskiego.
Tekst @sz_piegza i @MagdaRigamonti w Onecie.
🥶
Małgorzata Pępek nie poniesie konsekwencji wepchnięcia się w kolejkę do badania, a potem zastraszania władz szpitala i tłumaczenia, że to szpital powinien jej podziękować, że przyszła w sobotę na badanie.
Uznano to w KO za dopuszczalne.
:-)))
https://t.co/zwrAJWaMXU
❗️ W Warszawskim Szpitalu Południowym prowadzono biznes pogrzebowy, czego zakazuje prawo. Szef prosektorium promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych osób, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. Publikuje też w internecie drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał. Nie ustaliliśmy, czyje ciała przedstawiają te fotografie.
1️⃣ Bliscy zmarłych w Warszawskim Szpitalu Południowym są zmuszani do odbierania kart zgonu w prosektorium. To skrajnie rzadko stosowane rozwiązanie.
2️⃣ Szef prosektorium Artur Habowski polecał skorzystanie z usług konkretnego zakładu pogrzebowego. Biznes ten należał do kobiety, z którą Habowski prowadzi spółkę sprzedającą sprzęt branży funeralnej.
3️⃣ Szpitalne prosektorium było wynajmowane do kręcenia filmów. Rodziny zmarłych skarżyły się, że uciszano je, by nie przeszkadzały w nagraniach.
4️⃣ Zarządzający jednostką umieszcza na jednej z platform społecznościowych skrajnie drastyczne zdjęcia ludzkich ciał. Nie wiadomo czyje to ciała. Jeden z naszych rozmówców twierdzi, że to zmarli pacjenci szpitala.
5️⃣ Artur Habowski odmówił odpowiedzi na wszystkie pytania. Szpital Południowy przekazał nam, że nie jest w stanie odpowiedzieć szybko i dopiero określi, ile czasu potrzebuje.
Tekst z @barejka_p i @JakubStyczynski w @portalzeropl.