🇵🇱🇺🇦 Nie wszyscy odwrócili się w czasie zła.
Byli Ukraińcy, którzy ryzykując własne życie ratowali Polaków z rąk UPA podczas Rzezi Wołyńskiej.
Czas oddać im należny hołd.
Popieram budowę Pomnika Sprawiedliwych Ukraińców w centrum Warszawy – miejsca pamięci o tych, którzy w czasach nienawiści zachowali człowieczeństwo.
🕊️ Podpisz petycję:
https://t.co/QX603yv0kQ
#Prawda #Pamięć #Wołyń #RzeźWołyńska #PomnikSprawiedliwych #Polska #Ukraina #Pojednanie
📣 „Morze krwi”, „zniewolenie cudzoziemców”, „bez litości”, „bezwzględność”, „zemsta” – to tylko niektóre z określeń padających w manifestach ideowych i odezwach politycznych twórców ukraińskiego nacjonalizmu.
ℹ️ Ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach w czasie II wojny światowej nie było nagłym wybuchem nienawiści wobec sąsiadów. Pogarda wobec Polaków i innych narodowości zamieszkujących ziemie uważane przez nacjonalistów za „etnicznie ukraińskie” rodziła się przez dziesięciolecia.
ℹ️ Przygotowana przez IPN seria postów: „Ukraiński nacjonalizm: między ideologią a zbrodnią”, będzie publikowana w mediach społecznościowych od przyszłego tygodnia. Informacje przybliżą dzieje kształtowania się idei będących fundamentem zbrodni, biografie jej najważniejszych twórców, wykonawców zbrodni, historię formacji kolaboracyjnych, a także dzieje zbrodni dokonywanych przez wyznawców nacjonalizmu na długo przed wybuchem II wojny światowej.
❗️Dokonywane przez jej wyznawców ludobójcze mordy na Polakach i przedstawicielach innych narodowości nie były przypadkiem, lecz konsekwencją ideologii, której sami twórcy określali jej podstawy jako bliźniacze wobec niemieckiego nazizmu, włoskiego faszyzmu i zwulgaryzowanych „teorii rasy”.
❗️Historia domaga się prawdy, ale także podjęcia próby zrozumienia czym kończy się radykalne odrzucenie wszelkich norm moralnych, budowanie przyszłości na krwi innych narodów.
ℹ️ Na zdjęciu: Matwiej Szpak ps. „Kriw” - oficer szkoleniowy 14 Dywizji SS „Galizien”, następnie dowódca oddziału UPA.
#CienieHistorii #PamięćHistoryczna #UkraińskiNacjonalizm #PamięćOfiar #Doncow #Bandera
« Et l’on s’est aperçu peu à peu que, si elle n’existait pas, il faudrait l’inventer, parce que rien ne la remplacerait comme élément d’équilibre dans l’Europe orientale ».
Jacques Bainville à propos de la Pologne 🇵🇱
📣 Zrównanie Armii Krajowej z UPA stanowi obrazę pamięci ofiar ukraińskiego nacjonalizmu.
➡️ Armia Krajowa była siłą zbrojną Polskiego Państwa Podziemnego, częścią Wojska Polskiego, które u boku aliantów walczyło przez całą wojnę przeciw Rzeszy Niemieckiej i jej sojusznikom. Podlegała legalnym władzom Rzeczypospolitej Polskiej przebywającym na emigracji. Przeciwstawiała się także sowieckiemu totalitaryzmowi, broniąc prawa Polski do niepodległego bytu państwowego w jej przedwojennych granicach. Armia Krajowa jest powodem do dumy Polaków, a jej dziedzictwo jest inspiracją dla nowych pokoleń – uniwersalnym wzorcem walki o wolność i niepodległość.
➡️ Ukraińska Powstańcza Armia była zorganizowaną i zhierarchizowaną bojówką Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która w pierwszej kolejności realizowała ludobójczy plan eksterminacji ludności polskiej, a następnie walczyła z wkraczającymi na teren Wołynia i województw południowo-wschodnich II RP wojskami sowieckimi. Ofiarami zaplanowanych i konsekwentnie realizowanych ukraińskich ataków na polskie wsie była przede wszystkim ludność cywilna: kobiety, dzieci i osoby starsze. Takie działania – podobnie jak ludobójstwo dokonywane przez formacje niemieckie – nie mogą być wzorcem do naśladowania w jakichkolwiek cywilizowanych społecznościach.
ℹ️ W kolejnych tygodniach opublikujemy serię postów, w których przypomnimy, czym była Ukraińska Powstańcza Armia i jaką rolę odegrała w historii.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk stwierdził w wywiadzie w Radiu ZET, że Polska wstrzymała transfer myśliwców MiG-29 na front. Jest to spowodowane faktem, że Ukraińcy nie wywiązali się z umowy dotyczącej technologii dronowych.
https://t.co/712D5tiY9e
Obserwując od kilku dni to, co się dzieje w temacie stosunków polsko-ukraińskich, pozwalam sobie wreszcie zabrać głos.
My, Polacy, musimy sobie uświadomić jedną, ważną rzecz:
OUN i UPA są bohaterami dla Ukraińców. I tak już pozostanie. Ale to dla Polaków nic nie znaczy. Dlaczego? O tym poniżej.
Na nic zdały się polskie zaklinania z marca 2022 roku, że „po wojnie będą mieli nowych bohaterów”. W kwietniu 2022 roku ukraińska grupa badawcza „Rejtynh” opublikowała badania, wg których Ukraińską Powstańczą Armię za bohaterów uważa 81 % Ukraińców. 74 % Ukraińców uważa za bohatera Stepana Banderę.
Trend ten był widoczny gołym okiem od 2004 roku i tzw. pomarańczowej rewolucji, oraz polityki Wiktora Juszczenki, który zaczął państwowy kult Stepana Bandery. To za jego kadencji wybudowano pomnik we Lwowie i nadano Banderze tytuł bohatera Ukrainy. Dziesięć lat później flagi UPA na Majdanie były widoczne gołym okiem, choć jeszcze nie dominujące. Ale po zajęciu przez Rosjan Krymu i wojnie w Donbasie, kult ten zaczął rosnąć lawinowo.
I trudno się temu dziwić. Dla Ukraińców UPA to bojownicy walczący o wolną i niepodległą Ukrainę przeciwko opresyjnym sąsiadom, w tym przede wszystkim - z Sowietami. W Polsce bardzo niewiele mówi się o ciężkich walkach na tzw. zachodniej Ukrainie (czyli dawnych polskich Kresach Wschodnich), trwających w latach 1944-1954.
Pochłonęły one życia 30 000 Sowietów (z czego 8000 funkcjonariuszy NKWD/MGB) i 150 000 Ukraińców. Walki były ciężkie, krwawe, UPA walczyła bardzo zażarcie, a dla NKWD to właśnie ten region był najtrudniejszy do spacyfikowania. Mało kto słyszał o zamachach banderowców na wyższych sowieckich dowódców, o rajdach na miasteczka, zestrzeliwaniu sowieckich samolotów, wysadzaniu pociągów pancernych itp. 280 000 Ukraińców zostało przez Sowietów wysiedlonych i/lub uwięzionych. Nie było tam rodziny, której nie dotknęłyby sowieckie represje. Po 1991 roku samorzutnie zaczęły powstawać tam pomniki i kurhany na cześć poległych.
Symbol ten stał się jeszcze atrakcyjniejszy w dobie obecnej wojny. To, co się dzieje, jest logiczną kontynuacją wydarzeń sprzed 20 lat. Dodajmy do tego pełną „popkulturyzację” OUN/UPA, sprowadzoną do tego, że na Ukrainie wydawane są książeczki dla dzieci, gloryfikujące UPA, a piosenkę „Bat'ko nasz Bandera” śpiewa się nawet na meczach i weselach.
Na tę pamięć nakłada się fakt, że dawni banderowcy, którzy zdołali uciec z Ukrainy na zachód stali się po wojnie pupilkami władz w Wielkiej Brytanii, Kanadzie i USA. Byli zatrudniani jako eksperci od spraw wschodnich, otrzymywali stanowiska i granty. Wielu znalazło się pod parasolem CIA i MI6 ze względu na swój nieprzejednany antykomunizm. To łączy się z tym, dlaczego we wrześniu 2023 roku w kanadyjskim parlamencie weteran ukraińskiej dywizji SS był podejmowany z honorami przez premiera Kanady.
W ten sposób, wykorzystując blokadę informacyjną, mogli przez dekady spisywać swoją historię tak, jak chcieli. Na przykład w postaci tzw. Litopysu UPA - serii książek, opartych o dokumenty OUN, które odpowiednio preparowano. Próżno tam szukać jakichkolwiek wzmianek o zbrodniach banderowców. Wszelkie ataki na wsie i kolonie przedstawiane są jako heroiczne walki ukraińskich bohaterów z uzbrojonymi okupantami i szturmy garnizonów.
W efekcie na podstawie takich pseudonaukowych źródeł ukraińska Wikipedia i inne strony całkowicie zafałszowują obraz działań OUN i UPA.
Tu muszę wtrącić, że anglosaskie poleganie na Ukraińcach jest na dłuższą metę szkodliwe. Pokazuje to sprawa pomnika ofiar komunizmu w Ottawie, gdzie musiano zasłonić tablice z nazwiskami „ofiar” komunizmu, bo okazało się, że na 553 nazwiska, ok. 330 to członkowie niemieckich formacji kolaboracyjnych i zbrodniarze zaangażowani w niemieckie zbrodnie. W ten sposób na zachodzie nierzadko „ofiary komunizmu” są przedstawiane jako naziści - co jest zgodne z rosyjską linią propagandową.
Nie można się dziwić Ukraińcom, którzy nie mają szczególnie szerokiego panteonu bohaterów do wyboru. Dla współczesnego Ukraińca odwoływanie się do tradycji kozaczyzny, czy Bohdana Chmielnickiego jest zbyt odległe - tak, jak dla Polaków dziedzictwo Polski piastowskiej.
Z kolei spośród nowszych bohaterów Ukraińcy mają do wyboru albo Pawło Skoropadskiego, przywódcę Hetmanatu, pierwszego nowoczesnego państwa ukraińskiego, uważanego jednak za niemieckiego figuranta, albo Symona Petlurę, uważanego za polską marionetkę i wielkiego przegranego wojny 1920 roku, albo Nestora Machnę, który jako anarchista, w dodatku sprzymierzający się z bolszewikami, nieszczególnie nadaje się na bohatera narodowego. Nie wspominam o Ukraińcach powiązanych z Sowietami, w tym tych z Armii Czerwonej, bo to tradycja i narracja Federacji Rosyjskiej, od której Ukraina usiłuje się na wszystkie sposoby odciąć.
Zostaje więc jedynie tradycja Strzelców Siczowych i ich następców z Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, a potem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - przedstawianych jako młodych, romantycznych patriotów, walczących ze wszystkimi wrogami Ukrainy (prawdziwymi, bądź wyimaginowanymi). Jedyny autorski wytwór Ukraińców w XX wieku.
Zaskoczeni mogli być jedynie niektórzy Polacy - głównie ci, którzy w 2022 roku niewybrednie zakazywali mówić o Wołyniu „bo to pomaga Rosji” i „wrócimy do tego po wojnie”. Szczuli też na upamiętnianie Ludobójstwa Wołyńskiego, kazali zamalowywać murale poświęcone ofiarom i odwoływać konkursy w szkołach na ten temat. Ci sami ludzie stawiali siebie w roli adwokatów Ukrainy i w sposób obrzydliwy zrzucali winę za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej na... ofiary. Mówili - bez żadnej żenady - że „Polacy nie byli bez winy”, bo rzekomo „ciemiężyli” Ukraińców. Inni dodawali, że „UPA to tacy ukraińscy Żołnierze Wyklęci”, albo „Stepan Bandera nie wiedział o ludobójstwie na Wołyniu”. Niektórzy nawet powoływali się na... „Trylogię” Sienkiewicza jako źródło historyczne i uzasadniali bestialstwo ukraińskich nacjonalistów tym, że 300 lat wcześniej książę Wiśniowiecki kazał palować Kozaków 500 kilometrów na wschód od Wołynia.
To wszystko było częścią politycznej wojenki polsko-polskiej. Skoro strona „A” przypomina o Wołyniu, to strona „B” musi zacząć tę pamięć zwalczać w imię doraźnych celów politycznych. To samo wcześniej dotyczyło Żołnierzy Wyklętych, a wcześniej Powstania Warszawskiego. Tylko tym bardziej odrażające, że (fajno)Polacy sami wybielają własnych oprawców.
Wyżej napisałem jednak, że dla Polaków to nic nie znaczy.
Kilka lat temu udzielałem wywiadu, w którym stwierdziłem, że Polacy mają jakiś taki straszny problem o kult OUN, UPA i Bandery na Ukrainie, bardzo się o niego oburzają i go zwalczają.
Jednocześnie ci sami Polacy kompletnie ignorują, że dwaj sąsiedzi Polski - czyli Rosja i Białoruś - całkowicie jawnie i bez żadnego zażenowania upamiętniają zbrodniarzy sowieckich. W Rosji na porządku dziennym jest kult Armii Czerwonej, Stalina, NKWD. Widać to co roku 9 maja w trakcie tzw. dnia zwycięstwa. Wiele się mówi o pomnikach Bandery na Ukrainie. Tymczasem w Rosji jest 110 pomników masowego mordercy Józefa Stalina, a pomnik Włodzimierza Lenina jest w każdej większej miejscowości. Jednocześnie całkowicie niszczone są pomniki i tablice poświęcone ofiarom stalinizmu. Szczególnie polskich. Ostatnio, bo pod koniec kwietnia, w Tomsku.
Na Białorusi także - i to w takim stopniu, że minister spraw wewnętrznych Białorusi, Igor Szuniewicz, na państwowych uroczystościach przebierał się w mundur stalinowskiej milicji. Białoruś to jedyny kraj świata, który fetuje agresję na Polskę i 17 września traktuje jako „dzień jedności narodowej”. Polskie cmentarze i miejsca pochówku, pomniki i wszelka pamięć o Polsce jest tam sukcesywnie wymazywana. Przypominałem m. in. o cmentarzu polskich żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach, zrównanym z ziemią w sierpniu 2022 roku, w 78. rocznicę bitwy. Nie był to jedyny tego typu cmentarz zniszczony przez białoruskie władze. Na Białorusi nadal trwają prześladowania Polaków, upamiętniających swój naród. Wszyscy znamy p. Andrzeja Poczobuta, ale białoruski reżimek posuwał się do oskarżania np. 83-letniej p. Weroniki Sebastianowicz, żołnierza Armii Krajowej. Za zbieranie paczek dla weteranów...
Ta sama Białoruś i ta sama Rosja od lat prowadzą wściekłą kampanię przeciwko Polsce, kręcąc jeden antypolski film za drugim. Serial „SMIERSZ”, gdzie dzielni czekiści walczą z „polsko-litewską bandą niedobitków faszystowskich” w 1945 roku. Film „W sierpniu 44-go”, gdzie dzielni czekiści walczą z niemieckimi kolaborantami i ich pomagierami z AK. Serial „W czerwcu 41-go”, gdzie dzielny czekista znad granicy walczy z Niemcami i wspierającym ich polskim szlachciurą. I tak dalej, i tak dalej.
Swoją drogą, to wyjątkowo obrzydliwe, że udział w powyższych produkcjach - i to niemały - mieli polscy aktorzy. Ale to temat na osobną nitkę.
Jednak w Polsce nie ma żadnego oburzenia na rosyjską i białoruską pamięć historyczną. Jako Polacy zaakceptowaliśmy fakt, że na wschodzie trwa w najlepsze upamiętnianie zbrodniarzy, kult kłamstwa i zohydzanie Polaków.
Z Ukrainą będzie dokładnie tak samo. I tu znowu mogą być zdziwieni tylko niektórzy Polacy. Ci, którzy pisali w 2022 roku, że Ukraińcy to „nasi bracia”, którzy się niczym od nas nie różnią i są tak samo postępowi jak zachodnia Europa.
Nie, Ukraińcy nie są naszymi „braćmi”. W polityce międzynarodowej nie istnieje coś takiego, jak „braterskie narody”. Są, mówiąc językiem wielu z nich, poputczikami. Łączy nas z nimi wyłącznie doraźny cel - walka z Rosją - a nie żadne braterstwo i wspólnota czegokolwiek. I dla większości Polaków oczywiste będzie, że - z grubsza - mentalność Ukraińców i Rosjan nie różni się zbytnio od siebie. To są dwie strony tej samej monety.
Nie mamy żadnego wpływu na wybór ukraińskich bohaterów i ich panteon narodowy. Mamy jednak wpływ na samych siebie. Wykorzystajmy to do zwalczania szkodliwych polskojęzycznych wypowiedzi, porównujących UPA do AK, wybielających Banderę i zrzucających winę za ludobójstwo na Wołyniu na Polaków. Ukraińcom nie wybierzemy bohaterów - tak, jak nie wybraliśmy ich Rosji - ale możemy walczyć o prawdę i pamięć, przypominać o zbrodniczej ideologii OUN/UPA i bestialstwie, jakiego dopuścili się banderowcy.
Zbigniew Parafianowicz:
Ukraińskie wojsko ma rosnący komponent brunatny. Mam galerię zdjęć, które dokumentują symbolikę wręcz wprost odwołującą się do III Rzeszy.
https://t.co/LzkJfYEQks
Over half of Poles say they see Ukrainians in a more negative light after Zelenskyy decided to name a military unit after a Ukrainian paramilitary group that massacred Poles in World War Two, a survey has found.
https://t.co/sSlAlh74vB
Szanowna Pani filozofko! To m. in. przez takich ludzi jak Pani Polacy masowo dochodzą do wniosku, że, sorry za brutalną prawdę, taka sama z was swołocz jak i z ruskich, i najlepiej, żebyście się tam wytłukli nawzajem
Turkish President Tayyip Erdogan:
"Pulling Israel back to within the bounds of the rule of law has become a shared duty not just for certain countries, but for all of humanity"
https://t.co/HbWv99CPH7
Trudno robić interesy z kimś, kto się nie szanuje. Dla Ukrainy jesteśmy partnerem śmiesznym, słabym. Rok temu w Kijowie przekonałam się, że nie ma miękkiej gry: na odcinku ukraińskiej polityki historycznej są twarde kadry.
Polecam się z większą opinią:
https://t.co/kPciqYJN06
🇵🇱 Rozpoczynamy obywatelską inicjatywę ustawodawczą - stop banderyzmowi, której przedmiotem jest penalizacja propagowania banderyzmu.
W skład inicjującego komitetu wchodzą samorządowcy oraz społecznicy.
Zebraliśmy wymaganą liczbę podpisów do rejestracji i po rozpatrzeniu naszego wniosku przez Marszałka Sejmu będziemy kontynuować zbiórkę podpisów.
Obywatelski projekt jest społecznym głosem i wyrazem wsparcia dla rozwiązań zaproponowanych kilka miesięcy temu przez @NawrockiKn.
🔴Decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu imienia bohaterów UPA jednej z ukraińskich jednostek wojskowych doprowadziła relacje polsko-ukraińskie do najpoważniejszego od lat kryzysu
➡️- Prezydent Karol Nawrocki, opóźniając w tych dniach decyzję w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, daje mu czas i przestrzeń, by mógł wycofać się ze swojej decyzji – nie ma wątpliwości Zbigniew Parafianowicz
➡️ Sam Zełenski wydaje się być w relacjach międzynarodowych na fali wznoszącej. Pozwala sobie na asertywne traktowanie nawet Amerykanów. Polskę szanuje jeszcze mniej, a to nie będzie go skłaniać do kompromisu. - Sposób uprawiania polityki przez Zełenskiego nie toleruje ustępstw i słabości. Obecność Zełenskiego w Gdańsku jest tu najmniejszym problemem – przekonuje Parafianowicz
🔵Całość commentery: https://t.co/omqOp82Mj1 i https://t.co/eqy6k9lAGg
59 years ago today, Israel attacked the USS Liberty in international waters. 34 crew members were killed and 174 were wounded by the IDF.
Today, I spoke on the House floor to honor the fallen and to recognize the survivors who were present in the gallery.
Izrael. Kann11: "Rada Zachodniego Brzegu w końcu przyznała, że izraelscy osadnicy systematycznie gwałcą dzieci w wieku zaledwie trzech i czterech lat.
Po latach zaprzeczania, Rada Regionalna Gusz Ecjon przyznała się do przypadków rytualnego wykorzystywania seksualnego w swoich społecznościach po sensacyjnym śledztwie stacji Kann 11. Nadużycia trwały latami i stają się jednym z najbardziej zorganizowanych i niepokojących przypadków wykorzystywania seksualnego, jakie kiedykolwiek ujawniono w Izraelu.
Przez lata oskarżenia spotykały się z zaprzeczeniem i głębokim sceptycyzmem, ale teraz rada (nagle) całkowicie zmieniła zdanie, uznając problem za „czyste zło i moralne zepsucie, na które nie ma miejsca w ludzkim społeczeństwie”.
📣 Pamięć o ofiarach zaczyna się od nazwania sprawców!
➡️ Dziś Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej @Uinp_gov_ua na swojej stronie internetowej opublikował komunikat dotyczący rozpoczęcia prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej. W informacji stwierdzono https://t.co/ntYYxezk6f.: „28 lutego 1944 roku Huta Pieniacka padła ofiarą zbrojnego ataku. Według źródeł archiwalnych, ataku na wieś dokonał oddział niemieckiej policji. Znaczna część mieszkańców Huty Pieniackiej zginęła tragicznie, a sama wieś została spalona”.
➡️ Opis ten zrzuca odpowiedzialność za zbrodnię na bliżej nieokreślony „oddział niemieckiej policji”, pomijając ustalenia historyków i prokuratorów wskazujące, że pacyfikacji dokonał przede wszystkim 4. Galicyjski Ochotniczy Pułk Policyjny SS powiązany z 14 Dywizją SS „Galizien”, złożony z ukraińskich ochotników.
➡️ Po drugie, komunikat nie wspomina o udziale w zbrodni oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów, które według relacji świadków, współuczestniczyły w otoczeniu miejscowości, identyfikowaniu mieszkańców oraz przeprowadzeniu mordu.
➡️ Treść komunikatu wpisuje się w narrację części ukraińskich historyków, którzy zaprzeczają udziałowi Ukraińców w masakrze w Hucie Pieniackiej. Opierają swoje tezy https://t.co/ntYYxezk6f. na twierdzeniach oficera SS i UPA Jewhena Pobihuszczy.
➡️ Również określenie, że „znaczna część mieszkańców zginęła tragicznie”, stanowi nieuzasadnione złagodzenie opisu wydarzeń. Huta Pieniacka nie była miejscem bliżej nieokreślonej tragedii wojennej, lecz miejscem masowego mordu na ludności cywilnej. Mieszkańców mordowano w sposób planowy i brutalny. Część zginęła w płomieniach w zabudowaniach gospodarczych lub domach. Ofiarami byli przede wszystkim polscy cywile – kobiety, dzieci oraz osoby starsze. Liczbę zamordowanych szacuje się od 850 do nawet 1100 osób. Dokładna liczba ofiar zostanie ustalona po przeprowadzeniu prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych.
Do tej pory udało się ustalić personalia 634 ofiar.
#dezinformacja #fakenews #RzeźWołyńska #ZbrodniaWołyńska #Wołyń #Kresy #UPA #LudobójstwoNaWołyniu #HutaPieniacka
Poland's defence minister Władysław Kosiniak-Kamysz dismissed claims by the opposition that military equipment financed under the European Union's SAFE rearmament initiative could be transferred to Ukraine, calling such reports "fake news."
https://t.co/VCObcxmeer