Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak w akcie zemsty doprowadziła do zabrania rodzicom dzieci, a sąd uznał, że nie było ku temu powodów.
W skrócie: zobaczyła na ulicy, że mama szarpnęła i krzyknęła na dziecko, kobieta jej coś niemiło odpowiedziała, a ta w akcie zemsty zgłosiła rodzinę, policja tam była, ale nie znalazła żadnych uchybień więc jej pracownik NAMAWIAŁ sędziego do odebrania kobiecie dzieci. Potem ona brała udział w spotkaniu z komendantem policji, gdzie też namawiała do odebrania dzieci, które finalnie trafiły do placówki opiekuńczej z powodu dwóch zamkniętych piw w domu. Później sąd ocenił, że pani Monika, RZECZNIK PRAW DZIECKA dopuściła się prawdopodobnie przemocy instytucjonalnej, a jej argumenty były „wręcz absurdalne” i nakazał powrót dzieci do domu.
Ty zawistna kreaturo @MHornaCieslak powinnaś natychmiast przeprosić, zrezygnować i zniknąć z życia publicznego.
Słowo jest słowo ❗️ Czyli zgodnie z obietnicą ❗️⬇️
Kto leży na Uroczysku Białystok koło wsi Liski ❓❓❓
"Bohaterowie UPA" z kurenia "Wowky" czyli sotnia "Jahody".
12 marca 1944 r. w rejonie Masłomęcza (powiat hrubieszowski), 2. batalion 5. ukraińskiego pułku policyjnego SS, pojmał ok. 100 Polaków, głównie uciekinierów ze wschodniej części powiatu hrubieszowskiego. Polacy zostali zamknięci w stodole i SPALENI ŻYWCEM.
Część zbrodniarzy z tego batalionu SS (w tym Marijan Łukaszewycz ps. „Jahoda”) wkrótce zdezerterowała i zasiliła szeregi UPA, tworząc kureń „Wowky”.
19 kwietnia 1944 roku sotnia "Jahody" napadła na wieś Steniantyn, wymordowała ludność i spaliła zabudowania, liczba Ofiar nie ustalona.
16 czerwca 1944 roku zbrodniarze z sotni UPA "Jahody" zatrzymali pociąg osobowy na trasie Bełżec - Lubycza Królewska - Rawa Ruska i w bestialski sposób wymordowali 73 Polaków.
To tyle w temacie pomnika "Bohaterów z UPA".
Sprawy ORGANIZACYJNE ⬇️
Poniosły mnie dzisiaj emocje ale jestem w 100% USPRAWIEDLIWIONA ❗️
Mam rygorystyczne zalecenie : nie przekraczać 1 godziny dziennie przed laptopem.
A ja KOCHAM moich Uczniów, naszą Szkołę i swoją Pracę u Podstaw...i siedzę po 7-8 godzin.
Dlatego jeżeli natkniecie się na jakąś KANALIĘ który OKRADA mnie z krwawicy to bardzo proszę w trybie natychmiastowym...mnie o tym informować !
Dziękuję ❤️. https://t.co/uYX0ELCMFj
Proszę zapoznać się @UKRinPL z częścią historii "Bohaterów z UPA" pogrzebanych w zbiorowej mogile w Uroczysku Białystok (koło Lisk), którzy należeli do sotni „Wowky” (Wilki), a dokładniej do pododdziału „Wowky-1”. Dowódcą kurenia „Wowky” na tym terenie był Marian Łukaszewycz ps. „Jahoda”.
Niepotrzebnie Państwo @UKRinPL wydaliście Oświadczenie o "akcie wandalizmu wobec ukraińskiego miejsca pamięci w uroczysku Białystok".
Dlaczego ? Ano dlatego, że ja jutro w samo południe opublikuję własne OŚWIADCZENIE w sprawie kurenia "Wowky"...i Bóg mi świadkiem...będzie WSTYD na cały świat ❗️❗️❗️ #UkraińskieZbrodnie
https://t.co/uYX0ELCMFj
„W średniowieczu, w pewnym francuskim miasteczku, kobiety dosypywały mężom do śniadania łagodną truciznę. Następnie, gdy mężczyźni wracali do domu późnym wieczorem, podawano im antidotum. Trucizna ta nie była w rzeczywistości szkodliwa dla ludzi.
Ale jeśli mężczyźni nie wracali do domu – bo byli gdzie indziej – i antidotum było podawane z opóźnieniem, cierpieli na bóle głowy, nudności, duszności, depresję, bóle i wymioty.
Im dalej mężczyzna był od domu, tym gorzej się czuł. A kiedy w końcu wracał, nieświadomie, jego żona podawała mu antidotum i w ciągu kilku minut czuł się lepiej.
Za pomocą tej okropnej sztuczki mężczyźni dawali się zwieść, wierząc, że przebywanie z dala od domu powoduje ból i depresję, i w ten sposób przywiązywali się do swoich domów i do swoich żon…”
za Fact & Memory