Można krytykować Unię. Można spierać się o jej politykę. Ale liczb nie da się zakrzyczeć...
W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. do krajów UE trafiło aż 74,8% polskiego eksportu. Sprzedaliśmy tam towary o wartości 718,7 mld zł, osiągając nadwyżkę handlową w wysokości 204,3 mld zł. To właśnie wspólny rynek pozostaje podstawowym filarem polskiego handlu zagranicznego.
Nie oznacza to jednak, że pozostałe kierunki są nieważne. Poza UE istotnymi odbiorcami polskich towarów były Wielka Brytania… 49,3 mld zł, Ukraina… 35,6 mld zł oraz Stany Zjednoczone… 30,8 mld zł. Szczególnie warto zauważyć Ukrainę: polski eksport na ten rynek wzrósł w ciągu roku aż o 13,7%.
Inaczej wygląda import. Największym dostawcą pozostają Niemcy, ale już drugie miejsce zajmują Chiny. Wartość importu z Chin wyniosła 155,6 mld zł, czyli 15,9% całego polskiego importu. Mocno wzrósł również import ze Stanów Zjednoczonych… do 53,6 mld zł.
Polska powinna dywersyfikować handel i szukać nowych rynków. Nie wolno jednak udawać, że można łatwo zastąpić Unię Europejską. Bez swobodnego dostępu do wspólnego rynku polskim firmom, pracownikom i całej gospodarce byłoby po prostu znacznie trudniej.
UE nie jest jedynym kierunkiem polskiego handlu… ale bez wątpienia jest kierunkiem najważniejszym!
#Polska #UE #gospodarka #handel #eksport #Chiny #Ukraina #ProściejSięNieDa
@siejkosky@MKierwinski@PolskaPolicja Dokładnie,utarło się, że poseł jest nietykalny,ale wcale tak nie jest, są granice,po których przekroczeniu staje się "zwykłym" obywatelem.