Popisy z Instagrama kierowcy/mordercy z Trasy Łazienkowskiej.
W moim wpisie o tym wypadku pojawiło się wiele komentarzy z serii "po co więcej kontroli prędkości", "radar by go nie uratował".
I ja się absolutnie z tym nie zgadzam.
Takie wypadki nie są powodowane przez ludzi, którzy pierwszy raz złamali przepisy drogowe. To są lata nawyków, jeżdżenia jak pirat i poczucia bezkarności, bo policja w tym kraju dróg realnie nie kontroluje, a jak już im się zdarzy, to zaraz jest ostrzeżenie na Yanosiku czy innej aplikacji.
To nie jest jego pierwsze przekroczenie prędkości (wiemy już, że miał zakaz prowadzenia pojazdów). Po prostu tym razem się doigrał i doprowadził do śmiertelnego wypadku.
Gdyby system w Polsce działał, to taka osoba nie tylko straciłaby prawo jazdy, ale miała takie kary, że stać byłoby ją co najwyżej na jazdę autobusem - i to zakładając, że nie siedziałaby w więzieniu.
Trzeba skończyć w tym kraju z podejściem, gdzie wszystko co robione w samochodzie, traktowane jest z jakąś niespotykaną taryfą ulgową, a dopóki nikogo nie zabijesz, to możesz co najwyżej liczyć na... zakaz jazdy samochodem.
- Zabijesz człowieka młotkiem? Minimum 10 lat.
- Zabijesz człowieka samochodem? Minimum 6 miesięcy.
- Zaczniesz strzelać na oślep z wiatrówki z balkonu w kierunku ludzi (nikogo nie trafiając)? Pozbawienie wolności do 3 lat.
- Zaczniesz jeździć jak wariat 2-3 tonowym autem rozpędzonym do 100+km/h? No możesz się liczyć z mandatem.
Niebezpieczna jazda samochodem powinna być normalnie traktowana jako sprawa karna narażania ludzi na utratę życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
W Polsce istnieje jakieś niepisane przyzwolenie na łamanie przepisów przez kierowców. Czy to ograniczenie prędkości (którego nie przestrzega nawet Policja) czy nielegalne parkowanie (polecam w necie filmiki np. z kanałów Stop Cham czy @KonfituraWAkcji
, gdzie Straż Miejska i Policja ma w dupie przepisy i nie chce karać osób, które jawnie je łamią).
W sumie mnie to nie dziwi, bo dobrze wiemy, że zarówno policjanci jak i politycy sami jeżdżą niezgodnie z przepisami. Więc jak niby mamy oczekiwać, że będą chcieli cokolwiek zmienić? Przepisy to są dla frajerów i żeby wszystko ładnie wyglądało na papierze.
A tymczasem takich zachowań i ofiar będzie tylko przybywać.
Film od @bandyci_drogowi
@remizacompl@remizacompl ej ale weźcie chociaż weryfikujcie co udostępniacie. Najpierw pogrzebaliście psa, który (całe szczęście) okazał się zostać uratowany, a teraz robicie nagonkę na kobietę która handluje tym od dawna (screeny są w innych odpowiedziach). Ogarnijcie się.
Jeśli czytasz ten post, siedzisz sobie przed komputerem, a jesteś w rejonie, gdzie pojawiają się powodzie i podtopienia. To mamy dla Ciebie propozycje. Rozejrzyj się, gdzie możesz się udać i pomóc - choćby układać worki z piaskiem. W wielu miejscach brakuje rąk do pracy.
Podsumujmy ostatnie dni w TVP (oraz Polskim Radio i PAP).
Jeszcze w październiku wyciekł [1] rzekomy plan nowego rządu (wtedy dopiero nowej większości), by odebrać Partii TVP poprzez postawienie jej w stan likwidacji. Przeciek był prawdopodobnie kontrolowany, ale mniejsza. W obiegu był plan ominięcia weta Adriana. Bowiem, przypomnijcie Waszemu Koledze Symetryście, stan z mediami publicznymi kontrolowanymi przez Partię był wadliwy prawnie, bowiem:
a) Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji straciła swoje konstytucyjne prawo do wybierania prezesów mediów [2]
b) media te nie wypełniały swojego ustawowego obowiązku rzetelnego informowania społeczeństwa, z czym chyba naprawdę nie da się nie zgodzić
Dlatego więc jedyną metodą czystego wyjścia z tego stanu bezprawia były ustawy, których Adrian nie planował podpisać. Stąd ten plan, który (prawdopodobnie celowo) wyciekł.
Dlatego grupa posłów Partii złożyła do Trybunału Przyłębskiego wniosek o zbadanie, czy przepisy zezwalające na postawienie TVP w stan upadłości są konstytucyjne. Rozumiecie, bo przez 30 lat były, w tym przez 8 lat rządów Naczelnika, ale AKURAT TERAZ NABRALI WĄTPLIWOŚCI. Mnie to przekonuje. Ku zaskoczeniu nikogo, Julia oznajmiła, że wyrok zapadnie w styczniu, ale już teraz, to jest 15 grudnia, wydaje zabezpieczenie, które zabrania ministrowi kultury zastosować rzeczone przepisy. Dodajmy, że w składzie TP był jeden z dublerów, którego nie powinno tam być. [3]
19 grudnia Sejm podjął uchwałę, wzywającą Skarb Państwa (jako organ właścicielski) do naprawy mediów publicznych. W uchwale stwierdzono wyraźnie, że Sejm “uznaje za niedopuszczalne trwanie stanu jawnego naruszenia prawa oraz łamania przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji oraz Polską Agencję Prasową prawa do informacji i zasady pluralizmu politycznego mającego swoje źródło w przepisach Konstytucji”. Oraz: wezwano “wszystkie organy państwa Rzeczypospolitej Polskiej do niezwłocznego podjęcia działań mających na celu przywrócenie ładu konstytucyjnego w zakresie dostępu obywateli do rzetelnej informacji i funkcjonowania mediów publicznych oraz w zakresie niezależności, obiektywizmu i pluralizmu w realizacji misji publicznej przez publiczną radiofonię i telewizję, a także w zakresie uzyskiwania i przekazu informacji przez Polską Agencję Prasową”. Uchwała to nie ustawa, nie jest wiążąca, ale jest wyrażeniem woli sejmowej większości. Wszyscy wiedzieli, że w mediach trwa stan bezprawny (bo wiadomo to od 2016 roku) i że jedyna absolutnie legalna droga jego ukrócenia jest zablokowana przez Adriana. [4]
20 grudnia, Bartłomiej Sienkiewicz, powołując się na uchwałę z poprzedniego dnia, odwołał prezesów TVP, PR i PAP oraz całe rady nadzorcze. Sienkiewicz tłumaczył to tak: KRRiT nie ma władzy nad mediami, choć ma to zapisane w konstytucji, co jest prawdą. Rada Mediów Narodowych ma władzę nad mediami, choć nie powinna, a przynajmniej nie wyłącznie, co również jest prawdą. Z tego powodu istnieje stan niejasności, który on niniejszym rozwiązuje, stosując kodeks spółek handlowych i jako organ posiadający 100% akcji w mediach, podejmuje decyzje - co, z tego co czytam, jest dość karkołomnym wyjaśnieniem, które prawdopodobnie jest nielegalne. [5][6] Przypominam jednak, że nie podjęcie żadnych działań oznaczało przyzwolenie na trwanie dotychczasowego, również bezprawnego, stanu. Sorry, ale pretensje o taki burdel proszę kierować na Nowogrodzką. Poleca się też ten artykuł Piotra Pacewicza na OKO press: [7]
W tym momencie podniosły się głosy, że oho, potwierdziło się, Tusk to taki Kaczyński, tylko w białych rękawiczkach, bo tak jak tamten, dokonuje zamachu na wolność mediów. Rozwinę to w następnym poście, tu tylko zaznaczę, że tak wtedy jak i teraz, tydzień później, wygląda na to, że choć Sienkiewicz prawo złamał, to jednak TVP dąży do statusu medium obiektywnego, czyli takiego, jaki ma zapisany w ustawie.
Nowe władze TVP przyniesiono de facto w teczce, ale cóż, robiono to w trybie ekspresowym. Wbrew temu co mówi Wasz Kolega Symetrysta, nie są to działacze KO, tylko doświadczeni dziennikarze, prawnicy i menedżerowie. TVP Info zdjęto z anteny i do tej pory nie wróciło (podobno ma być od nowego roku).
W tym też momencie, aparatczycy Partii zaczęli okupować budynki mediów publicznych. Ruszyła kampania propagandowa tak głupia, że aż trudno uwierzyć, że ktoś się na to łapie. Oto bowiem ludzie, którzy przez osiem lat łykali KAŻDĄ mądrość z ust Prezesa i którzy robili wiadomo co z prawdy i logiki, niemal natychmiast poszli do, hehe, no hehehehe, NALEŻĄCEJ DO PARTII Telewizji Republika, gdzie założyli takie pseudo-TVP, kradnąc nawet znaki towarowe, po czym zaczęli ronić gorzkie łzy, że oto trwa zamach na, trzymajta mnie normalnie, WOLNE MEDIA.
W samych budynkach trwał cyrk pod tytułem “posłowie Partii bardzo próbują być represjonowani jak za stanu wojennego, ale niestety nie ma stanu wojennego”. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, na przykład tej, gdzie posłanka Joanna Borowiak udaje, że ma złamaną rękę, po czym doznaje cudownego ozdrowienia (zaraz po tym, gdy policja zechciała obejrzeć nagrania). Człowieka, który miał rzekomo poturbować posłankę, ochrzczono mianem “osiłka od Sienkiewicza”, co jest o tyle zabawne, że chodzi o dyrektora Biura Bezpieczeństwa TVP, który pracuje tam od lat. [8] Drugim męczennikiem został Antoni Macierewicz, który najpierw zaczął w budynku PAP szarpaninę z jakimś pracownikiem, potem ją przerwał, by wziąć kubek z kawą, po czym wdał się w nią ponownie, by się tą kawą oblać [9]. Normalnie neva forget!
Partia na całego odpaliła narracje, że trwa hybrydowy atak zielonych ludzików Sienkiewicza, autorytaryzm, standard białoruski itd. Ta sama Partia, ustami samego Naczelnika, oznajmiła, że pluralizm polega na tym, że media publiczne, uwaga, są antyrządowe [10]. Biorąc pod uwagę ostatnie osiem lat, chyba nikt nie powinien mieć wątpliwości, że chodzi po prostu o to, by na Woronicza słuchano Nowogrodzkiej, prawda? Emocje pompowano do granic absurdu. Poseł Matecki powołal sobie na “tymczasowego asystenta” tego łba Bąkiewicza i próbował nim zastraszyć innych. Poseł Ozdoba robił “interwencje poselskie” i kazał sie legitymować jakiemuś pracownikowi TVP, w dodatku na ulicy. Poseł Szrot w ogóle podawał się za policjanta. Wiecie, normalna sprawa. Zaczęto domagać się, by poinformować TSUE, że w Polsce trwa zamach stanu, Marszałek Reasumpcja nawet próbowała tym zainteresować unijną komisarz Verę Jourovą [11], tą samą, którą Partia przez ostatnie lata miała głęboko w dupie. Szef KRRiT Świrski wręcz domagał się interwencji NATO [12]. No cyrk. A wszystko to równolegle do POTĘŻNYCH PROTESTÓW W OBRONIE MEDIÓW, na które przychodzi dosłownie po pięć do pięćdziesięciu osób, w tym wielu rozpoznawalnych aparatczyków Partii, patrz Oskar Szafarowicz. Drobiazgi pokroju posłanki Lichockiej w reżyserce TVP czy Pereiry przynoszącemu pisiakom obiadek - pominę.
I w tym momencie Adrian zawetował ustawę okołobudżetową. Nie może być tak, powiedział ten mąż stanu po ośmiu latach rozpierdolu konstytucyjnego i putinowskiej propagandy w mediach, że media są tubą jednej partii, o nie. Dlatego on się nie zgadza na 3 miliardy dofinansowania dla mediów publicznych (inna sprawa, że Tusk obiecał te pieniądze na NFZ, co potwierdził dopiero dziś, prawdopodobnie pod wpływem tejże inby). A że nie może zawetować budżetu, to wetuje ustawę okołobudżetową. Co mu to dało, nie wiem. Bowiem środki na media nowy rząd może sobie przenieść do właściwego budżetu, w odróżnieniu od zapisanych w zawetowanej ustawie przeliczników podwyżek dla nauczycieli. Adrian zaproponował, by do końca roku zwołać Sejm i stworzyć nową ustawę, na co Hołownia odparł, że Sejmu w tym roku już nie będzie.
W międzyczasie, na TVP zaczęto nadawać nowy program informacyjny o nazwie “19.30”, w którym widzowie TVP po raz pierwszy od ośmiu lat mogą rzeczywiście dowiedzieć się czegoś o świecie. Na przykład wczoraj mogli dowiedzieć się, że LGBT+ to normalni ludzie, a nie jacyś rozbuchani seksualnie dewianci, w dodatku jest wśród nich były ksiądz, a tak w ogóle, to nawet papież mówi, że są ok (choć papież mówi to w sposób zawiły i obwarowany różnymi “ale”, ALE jednak COŚ powiedział). Szok kulturowy normalnie. [16] Podkreślam to, bo to jest zajebiście ważne. Otóż niezależnie od tego, czy sama decyzja Sienkiewicza była legalna (raczej nie) i uzasadniona (raczej tak), kluczowym aspektem jest intencja nowej władzy. Partia w 2016 roku przejęła TVP by ją zeszmacić i zmienić w tubę propagandową, która skutecznie ogłupiała miliony Polaków. Nowy rząd przejmuje TVP, by - na to przynajmniej wygląda DO TEJ PORY - przywrócić w niej jakiś bazowy stan normalności, w którym jest to telewizja publiczna, której zadanie polega na INFORMOWANIU obywateli. Jak długo to potrwa, zobaczymy. Na razie jest ok.
Jednocześnie, pisiaki dalej okupują budynek TVP przy Placu Powstańców, więc nowa ekipa ma do dyspozycji stary sprzęt i studio. Stąd jakość techniczna kuleje. Ale merytorycznie jest 10 razy lepiej. Tak, nawet pomimo incydentu z profesorem Piotrem Osęką, z którym nagrano wywiad, w którym krytykował przejęcie TVP, po czym go nie puszczono “ze względów technicznych” [17]. Obawiam się, że akurat na ten temat, to w nowym TVP nie usłyszymy.
I teraz przedwczoraj, cała na brązowo, wjechała odwołana kilka dni wcześniej rada nadzorcza TVP. Uznała, że nie jest odwołana, więc może sobie wybrać nowego prezesa TVP, a co. I pełniącym obowiązki prezesa został niejaki Maciej Łopiński [13]. Co ciekawe, wieloletni aparatczyk Partii. No, ale wiecie, ONI WSZYSCY TACY SAMI CO NIE? W końcu, jak powszechnie wiadomo, wyznaczony przez Sienkiewicza nowy prezes Tomasz Sygut to polityk KO, wiadomo.
Na to obudziła się Rada Mediów Narodowych (ten organ, którym Partia przejęła media w 2016) i ogłosiła, że prezesem jest… Michał Adamczyk. Tak, tak, jeden z głównych prowadzących “Wiadomości”, ten gwarant bezstronności. [14]
W międzyczasie ważyło się, co dalej z mediami w ogóle, wobec weta Adriana? I tutaj z kolei znowu wjechał Sienkiewicz, który powiedział, że skoro prezydent chce pozbawić media tych 3 miliardów, to one będą niedofinansowane, ergo, stawiamy je w stan likwidacji. [15] Ma to umożliwić restrukturyzację. MKDiN zapewnia w komunikacie, że nie dopuści do zwolnień pracowników. Czy to jest legalne? Nie wiem, poczekajmy aż się wypowiedzą mądrzejsi. Póki co w “platformerskim TVN” dwójka prawników się o to (a także o wcześniejsze decyzje Sienkiewicza) spierała.
Czy Tusk miał taki plan likwidacyjny od początku, tylko potrzebował pretekstu w postaci zawetowanego budżetu na media, czy też był to plan B, który uruchomiono wobec porażki planu A? Nie wiem. Wiem natomiast, że wbrew piskom pisiaków, zostaną stworzone nowe media publiczne, które najprawdopodobniej będą - skupta się - normalne. Po prostu normalne. Nie potrzeba fajerwerków i cudów na kiju. Wystarczą zwykłe media, w których obywatel dowie się co na dany temat mają do powiedzenia i politycy KO, i PiS, i TD i Lewicy (ekhem, bo chyba o nich zapomniano jakoś). Czy istnieje ryzyko, że Tusk weźmie i zrobi z tego tubę propagandową swojego rządu? Owszem, istnieje. Więc trzeba być czujnym. Niestety, ale to jest dokładnie jedno z tych autorytarnych narzędzi, które Partia stworzyła, a nowy rząd może chcieć się po nie schylić.
Bowiem, wbrew temu, co mówi Twój Kolega Symetrysta, wcale nie było tak, że “zawsze tak było” i że “każdy rząd robił z TVP swoją tubę”. Nie, misiu złoty. Bywało różnie, mniej lub bardziej obiektywnie. Ale taki kurwa ściek, to zrobiła tylko Nowogrodzka.
O czym napiszę więcej jutro.
@BandytaZKamerka @BorowiakPolicja@PolicjaWlkp@_zboral Dzięki za podanie dalej! Mam nadzieję, że @PolicjaWlkp nie pozostawi tego bez reakcji, tym bardziej, że facet sam podał się na tacy i najwyraźniej nie widzi żadnej swojej winy.
A redesign of #Flathub is live! Drop by https://t.co/bKV1WvjG3M to see all the shiny new things, such as developer verification and download graphs.
There's more under the hood, including subsets to enable only verified or FLOSS apps. Stay tuned for more updates!
Pi-day is nigh. Can you feel the high?
March 14. Occasionally written: 3.14
Include the year, you get: 3.14.23
...itself an approximation for the transcendental number Pi that is 99.98% accurate.
Krążyła ostatnio po Twitterze dezinf. mówiąca, że smog w 🇵🇱 wygląda na większy niż w 🇩🇪 tylko dlatego, że @Airly ma tam mało punktów pomiarowych. Ma ich mało, ale sieć Europejskiej Agencji Środowiska ma ich więcej. Powietrzna mapa EEA wygląda teraz jak 👇. Fiolet kończy skalę.
@IAPonomarenko If I only lived in Warsaw (I'm from Poznań) I would really go out now and buy you some beer. Or two. Or ten. For this awesome work you do. Cheers! 🍻
Russians aren’t protesting the war and genocide of Ukrainians.
They’re protesting because they don’t want to be the ones doing the dirty work.
They’re protesting because they want someone else to do it.
That’s why the rallies started now, 7 months into the war.
@davert there are two rabbis and both would say "that depends" :D
Nevertheless, I used to work in a project where - as you can see the rings in a cut tree - you could see different hypes in development. Part of the monolith was using CQRS, in different area was Event Sourcing...