@ISrubek@GosiaSola Przy okazji wyższości gospodarki socjalistycznej przypomniała mi się taka historia: NRD chciała uczynić wieżę telewizyjną na Alexanderplatz takim symbolem. Jednak projekt wymagał komponentów z Zachodu. W efekcie wyszła ironiczna wizytówka importu.😁
@ISrubek@GosiaSola Warto mieć na uwadze, że w PRL kawa z ekspresu nie była też codziennym standardem, którym jest dzisiaj – w domach z „akcesoriów baristy” były jedynie młynki do kawy, a sama kawa była produktem luksusowym i praktycznie deficytowym. Nie było tej świadomości kawy co obecnie.😞
@TarnowskimOkiem Niech typ się dalej ośmiesza. Drugi klaun od Niemcy-Sremcy. Myśli, że poruszy górę, a jedyną górę jaką może poruszyć to własna górę mięcha.
@ISrubek@GosiaSola Może i wpadł, ale w realiach PRL-u, przy chronicznych niedoborach surowców, zubożeniu społeczeństwa i ograniczonej przestrzeni dla prywatnej inicjatywy, nigdy nie miał szansy wejść w produkcję, nie mówiąc już o masowym wdrożeniu takiego pomysłu.
@ISrubek@GosiaSola W świecie Syrenki nie było miejsca na takie burżuazyjne fanaberie.😂 Wtedy instalowało się co najwyżej taksometry lub radiostacje, wyłącznie to co ważne dla funkcjonowania państwa, nie jakiegoś tam obywatela.😞
@ISrubek Nie, absolutnie. To trochę puszczone oczko „a VW pije sobie kawkę”. Ekspres w aucie w pewnych kręgach kierowców czy zawodach to must-have. Sam znam kilku. https://t.co/OH3cZOXFSU
@GosiaSola@ISrubek To nie było akcesorium fabryczne tylko aftermarket. Hertella Auto Kaffeemaschine kosztujący 65 DM, dziś ok. €180 - cena podobna do cen dzisiejszych ekspresów do aut (standard). O tym, co dzisiaj można mieć w aucie, oni mogli pomarzyć.🫠
@Morgenstern616 Ja to widziałem, jak ciężko chorzy pacjenci z cewnikami albo tuż po operacjach musieli toczyć kegi z piwem i rozładowywać palety chipsów do saloniku VIP.