Na Telegramie Finansowych Preppersów jest już prawie 200 osób!
Zapraszamy do dołączania, jest tam bardzo szybki kontakt, dużo się dzieje!
https://t.co/LPmKpeoCk6
Router ma cenę, którą można sprawdzić w kilka minut. Program jest trudniejszy, bo jego wartość nie kończy się na kosztach napisania kodu.
Radek Pogoda opowiada o sytuacji, w której pracownik wyniósł rozwiązanie technologiczne używane przy systemach księgowych i magazynowych. Taki program może zostać zastosowany w kilku innych branżach. Wtedy szkoda nie polega wyłącznie na tym, że ktoś zabrał pliki. Chodzi o utratę możliwości sprzedaży, przewagi i dalszego rozwoju produktu.
Problem zaczyna się w sądzie. Biegły potrafi wycenić router, ale może nie rozumieć, że godzina pracy informatyka kosztuje 250 euro, a projekt obejmujący 600 godzin może mieć wartość większą niż suma tych godzin. Wartość powstaje później, gdy rozwiązanie trafia do klientów i pracuje w firmie.
Dla przedsiębiorcy to ważna lekcja: własność intelektualna nie chroni się samym hasłem "mamy kod". Trzeba wiedzieć, co dokładnie jest produktem, gdzie powstaje przewaga i jak udokumentować szkodę.
5 kwietnia 1933 zwykły Amerykanin wychodzi z domu z pudełkiem złotych monet pod pachą, staje w kolejce do banku i oddaje wszystko, co odkładał przez lata. Tak każe dekret podpisany kilka dni wcześniej. Za trzymanie kruszcu w domu można było stanąć przed sądem.
Pomysł nie wyszedł z Wall Street. Podsunął go prezydentowi profesor gospodarki rolnej, człowiek, który całe życie badał ceny hurtowe płodów rolnych z ostatnich dwustu lat. Zauważył prostą zależność: im więcej złota krążyło w obiegu, tym wyżej szły ceny. Skoro tak, to żeby odwrócić deflację, wystarczy sięgnąć po złoto.
Ludzie radzili sobie, jak umieli. Część zamieniała oszczędności na biżuterię, bo naszyjnik ani obrączka bulionem nie były i pod ustawę nie podpadały. Inni wywozili kruszec za granicę, jeszcze inni po prostu go chowali. Spod dekretu wyłączeni byli kolekcjonerzy złotych monet i ci, którzy złota potrzebowali do pracy.
Najgorzej wyszli ci, którzy przez lata robili wszystko porządnie i trzymali złoto w bankowej skrytce, bo tam było najbezpieczniej. Skrytki otwierano razem z bankiem, a złoto, które w nich leżało, przepadało.
Państwo skupowało po 20,67 dolara za uncję. W styczniu 1934, kilka miesięcy po tym, jak ludzie oddali swoje monety, ogłosiło nową cenę: 35 dolarów. Ta sama uncja, wycena wyższa o 70 procent, tyle że leżała już w państwowym skarbcu.
Amerykanie nie mogli legalnie kupić złota przez kolejne 40 lat. A jedynym prezydentem Stanów, który wszedł osobiście do skarbca w Fort Knox, był Franklin Roosevelt.
W firmie 30 tysięcy złotych w kasetce może wyglądać jak drobna kwota. Właściciel widzi ją na tle całego biznesu, obrotów, faktur i rachunków. Złodziej patrzy inaczej. Dla niego liczy się to, ile można zabrać, jak łatwo wejść i jak małe jest ryzyko.
Radek Pogoda mówi o sytuacji, w której kilkadziesiąt tysięcy złotych staje się dla włamywacza kwotą zmieniającą życie. Właśnie dlatego bezpieczeństwo firmy nie może opierać się na pytaniu: czy dla mnie to dużo pieniędzy? Trzeba zadać inne pytanie: czy dla kogoś z zewnątrz to jest łatwy i atrakcyjny cel?
Kasetka, zaplecze, dostęp pracowników i sposób przechowywania gotówki tworzą jeden system ryzyka. Najgorsze decyzje często wyglądają niewinnie, bo właściciel zna kontekst, a osoba planująca włamanie widzi tylko nagrodę.
Perth Mint zrobiła coś, czego wtedy nie robił nikt inny.
Od pierwszego rocznika, czyli od połowy lat osiemdziesiątych, każda sztuka wychodzi z mennicy zamknięta we własnej twardej kapsule. Wtedy to był ewenement, bo monety bulionowe sypało się luzem do tub.
Brzmi jak drobiazg, a rozwiązuje problem, o którym mówiłem przy Liściu Klonowym: czyste złoto jest miękkie i rysuje się od kontaktu z sąsiednią monetą. Kangur ma to załatwione fabrycznie.
Rada jest jedna i prosta: jeśli kupujesz kangura, kup go w oryginalnej kapsule i jej nie otwieraj. Nic nie zyskasz, a możesz stracić.
W Mennicy Inwestorów doradzimy, którą monetę wybrać pod Twój cel. Inaczej dobiera się pierwszą uncję, a inaczej dokłada do istniejącego portfela.
Przy tej monecie nie musisz polować na konkretny rocznik.
Filharmonicy mają cechę, która oszczędza sporo niepotrzebnego myślenia: wzór nie zmienił się od początku bicia. Ten sam awers, ten sam rewers, zmienia się wyłącznie data.
W praktyce znaczy to tyle, że rocznik nie wpływa na cenę. Nie ma tu roczników lepszych i gorszych, nie ma nakładów, na które trzeba polować, nie ma serii, które po latach chodzą drożej.
Dla kogoś, kto po prostu chce mieć złoto i nie zamierza wchodzić w numizmatykę, to zaleta. Kupujesz kruszec, a nie zagadkę.
W Mennicy Inwestorów doradzimy, którą monetę wybrać pod Twój cel. Inaczej dobiera się pierwszą uncję, a inaczej dokłada do istniejącego portfela.
Jeśli kupujesz Britannię z drugiej ręki, jest jedna rzecz do sprawdzenia.
W szorcie mówię o zabezpieczeniach tej monety. Tego w nim nie ma, a przy zakupie na rynku wtórnym ma realne znaczenie.
Britannia zmieniła próbę. Roczniki do dwa tysiące dwunastego to złoto dwudziestodwukaratowe, z domieszką. Od dwa tysiące trzynastego mennica bije ją z czystego złota.
W obu wersjach dostajesz dokładnie jedną uncję kruszcu. Starsza sztuka jest po prostu cięższa, bo domieszka też waży. Żadna nie jest gorsza, ale to dwa różne produkty i warto wiedzieć, który trzymasz w ręku, zanim zaczniesz porównywać ceny między ofertami.
W Mennicy Inwestorów doradzimy, którą monetę wybrać pod Twój cel. Inaczej dobiera się pierwszą uncję, a inaczej dokłada do istniejącego portfela.
Weź Krugerranda do ręki i poszukaj na nim kwoty. Nie znajdziesz.
To jedyna moneta z całej wielkiej piątki, która nie ma żadnego nominału. Amerykański Orzeł ma pięćdziesiąt dolarów, Britannia sto funtów, Filharmonicy sto euro. Krugerrand nie ma nic.
To nie przeoczenie mennicy i nie znak podróbki. RPA celowo tak to ustawiło: moneta jest prawnym środkiem płatniczym wyłącznie na podstawie zawartości złota. Jej wartość to po prostu uncja kruszcu, cokolwiek dziś kosztuje.
Wspominam o tym, bo ludzie kupujący pierwszego Krugerranda potrafią się wystraszyć brakiem kwoty i zacząć podejrzewać fałszerstwo. Nie ma czego szukać.
W Mennicy Inwestorów doradzimy, którą monetę wybrać pod Twój cel. Inaczej dobiera się pierwszą uncję, a inaczej dokłada do istniejącego portfela.
Porsche za 800 tys. zł ma zostać w garażu, żeby nie widzieli go pracownicy. Czy właściciel firmy powinien ukrywać swój poziom życia przed zespołem? Pełna rozmowa z Radkiem Pogodą na kanale Finansowy Preppers.
Na przestępcę można zawiadomić policję. Ale gdzie ma szukać pomocy przedsiębiorca, gdy czuje się skrzywdzony przez osobę reprezentującą instytucję? Radek Pogoda o nierównowadze sił. Pełna rozmowa na kanale Finansowy Preppers.
Czy w Polsce da się prowadzić firmę bez nieświadomego naruszenia któregoś przepisu? Radek Pogoda twierdzi, że kontrola niemal zawsze może coś znaleźć. Czy system zachowuje proporcje? Pełna rozmowa na kanale Finansowy Preppers.
Sygnalista ostrzega firmę przed realnym problemem. Donos na konkurencję do urzędu to zupełnie inna rzecz. Gdzie kończy się troska o standardy, a zaczyna walka nie fair? Pełna rozmowa z Radkiem Pogodą na kanale Finansowy Preppers.
Syreny nad ranem w Lublinie to nie jest test głośników. To test państwa.
Jeśli człowiek po alarmie nie wie, gdzie szukać komunikatu i co ma zrobić, to sama syrena nie daje bezpieczeństwa.
Czyste złoto ma jedną niewygodną cechę: jest miękkie.
W szorcie pokazuję, dlaczego ta moneta jest tak trudna do podrobienia. Ale jest druga strona tej samej właściwości, o której warto wiedzieć, zanim kupisz pierwszą sztukę.
Im czystsze złoto, tym jest miększe. Liść Klonowy potrafi złapać rysę od zwykłego przełożenia z ręki do ręki albo od kontaktu z drugą monetą w tubie. To nie zmienia zawartości złota ani ceny w skupie inwestycyjnym. Ale jeśli kiedyś zechcesz sprzedać sztukę kolekcjonerowi, stan powierzchni zaczyna mieć znaczenie.
Wniosek praktyczny jest banalny: kup ją w kapsule i tam zostaw. Nie wyjmuj, żeby pokazać znajomym.
W Mennicy Inwestorów doradzimy, którą monetę wybrać pod Twój cel. Inaczej dobiera się pierwszą uncję, a inaczej dokłada do istniejącego portfela.
Chcesz kupić pierwszą złotą monetę i toniesz w katalogu z setką wzorów.
Zawęźmy to do pięciu.
Krugerrand z RPA. Australijski Kangur. Britannia z Wielkiej Brytanii. Kanadyjski Liść Klonowy. Wiedeńscy Filharmonicy.
To kanon monet bulionowych. Nie dlatego, że są najładniejsze, tylko dlatego, że rozpoznaje je każdy dealer na świecie. Producenci mają akredytację LBMA, czyli londyńskiego stowarzyszenia rynku kruszców. Przy sprzedaży kupujący nie musi Ci wierzyć na słowo ani wysyłać monety do badania. Wystarczy, że ją rozpozna.
To się nazywa płynność i przy złocie jest ważniejsze niż wzór na rewersie.
Limitowana seria kolekcjonerska potrafi dać więcej, ale wymaga wiedzy i dostępu do właściwego rynku. Jeśli budujesz pozycję bazową, chcesz czegoś, co sprzedasz w każdym mieście i w każdym kraju, bez tłumaczenia, co to jest.
W Mennicy Inwestorów mamy na to ofertę mix. Kupujesz pełną uncję złota, a to, która z tej piątki do Ciebie trafi, rozstrzyga się losowo. Ta sama uncja, ta sama płynność, niższa cena, bo nie dopłacasz za wybieranie wzoru.
Kupiłeś srebrną monetę, po roku zrobiła się ciemna i już myślisz, że ktoś Cię oszukał.
Nie oszukał. To patyna.
Srebro reaguje ze związkami siarki z powietrza i pokrywa się cienką warstwą siarczku srebra. To dzieje się na powierzchni. Nic z monety nie ubywa, próba się nie zmienia, waga się nie zmienia.
I teraz rzecz, przez którą ludzie tracą pieniądze: nie czyść tego. Każde czyszczenie ściera mikroskopijną warstwę metalu i zostawia rysy, których nie cofniesz. Na rynku kolekcjonerskim moneta z naturalną patyną jest warta więcej niż ta sama sztuka wypolerowana na błysk. Czyszcząc, obniżasz wartość własnym staraniem.
Druga rzecz, która straszy początkujących, to milk spoty. Białe plamki, jak zaschnięte mleko. Powstają jeszcze w mennicy, zwykle po kąpieli czyszczącej, i potrafią wyjść dopiero po kilku latach. Wyglądają źle, ale zawartość srebra jest identyczna jak w sztuce bez plam.
W srebrze inwestycyjnym płacisz za kruszec, nie za urodę powierzchni. Dlatego każdy porządny dealer skupi taką monetę w normalnej cenie.
W Mennicy Inwestorów odkupujemy srebro z patyną i z milk spotami. Możesz spać spokojnie.
Transport jest składową ceny każdego produktu, dlatego Marcin Tuszkiewicz spodziewa się inflacji wyższej niż cele banków centralnych.
Całej rozmowy o złocie, inflacji i dołku dołków szukaj na naszym kanale na YouTube, Finansowy Preppers.
Marcin Tuszkiewicz podaje widełki na najbliższe 12 miesięcy: ani poniżej 3000, ani powyżej 5000 dolarów za uncję.
Całej rozmowy o złocie, inflacji i dołku dołków szukaj na naszym kanale na YouTube, Finansowy Preppers.
Zważyłeś monetę. Zgadza się. Zmierzyłeś suwmiarką. Zgadza się. Magnes nie ciągnie. Odetchnąłeś.
I nadal możesz trzymać w ręku podróbkę.
Wolfram ma gęstość 19,3 grama na centymetr sześcienny. Złoto 19,32. Ta różnica jest mniejsza niż błąd, z jakim mierzysz cokolwiek w domu. Dlatego wolframowy rdzeń jest ulubioną metodą przy grubszych sztukach. Przechodzi wagę, przechodzi wymiar, przechodzi magnes z lodówki.
Domowe testy nie są bezużyteczne. Wyłapią mosiądz, stal, ołów, całą tanią tandetę z ogłoszeń. Kończą się dokładnie tam, gdzie zaczyna się poważne fałszerstwo.
Wolfram ma jeden słaby punkt i nie jest nim masa. W polu magnetycznym zachowuje się inaczej niż złoto, na tyle jednoznacznie, że sprawa jest rozstrzygnięta. Trzeba to tylko zmierzyć.
W Mennicy Inwestorów mamy urządzenie, które waży i mierzy magnetycznie w jednym. Złoto, srebro, platyna, pallad, także sztabki w zamkniętych certyfikatach, bez otwierania blistra.
Szykujesz się na kryzys? Gotówka to za mało.
Większość poradników finansowych skupia się na płynności i poduszce w walucie fiducjarnej jak dolar czy euro. Natomiast tak naprawdę historia pokazuje, że podczas skrajnych zawirowań geopolitycznych to realne aktywa decydują o bezpieczeństwie Twoim i Twojej rodziny.
Sztabki złota typu CombiBar (płytki po 1g) to praktyczne rozwiązanie na czarną godzinę. Pozwalają na precyzyjne regulowanie należności bez konieczności pozbywania się całej uncji.
W biznesie i finansach powtarzam jedną zasadę: Ochrona majątku zaczyna się od dywersyfikacji w fizyczne aktywa, zanim nadejdzie wstrząs.
❓ Jakie rozwiązania dywersyfikacyjne stosujecie w swoich portfelach domowych?
kontakt: Jacek Jakubiuk | Mennica Inwestorów / Finansowy Preppers