@marsza_jacek@fiat_money Zwłaszcza w transakcjach międzynarodowych, gdzie banki do tej pory pobierały sowity haracz, a używając krypto tego haraczu nie musisz już płacić.
@marsza_jacek@fiat_money Muszę Cię rozczarować, to że kryptowaluty są stosowane przez przestępców nie zostało spowodowane tym, że inne podmioty ich używają, a przypominam, że nawet państwowe banki centralne też mają swoje portfele krypto.
Po prostu to bardzo wygodny sposób rozliczania transakcji i tyle.
Marcinkiewicz u Schnepf:
„Tak naprawdę hasłem całej, jednorocznej polityki Nawrockiego, jeśli spojrzymy na wszystkie działania to jest hasło: po pierwsze Trump, po drugie Putin”
Na oddziale stabilnie XD
@fiat_money@marsza_jacek No i z tym popytem to dobry żart, raczej podaż dominuje co widać nie tylko na wykresach wzrostu zadłużenia (co może być dyskusyjne, bo wiadomo, za zadłużeniem może stać wygenerowany produkt), ale przede wszystkim analizując siłę nabywczą. Pokażcie mi jedną walutę, której wzrasta.
@fiat_money@marsza_jacek Znam te argumenty i oczywiście ten z depresją jest sensowny, bo eksperymentalnie sprawdzony. Jednak z perspektywy oszczędzającego fakt utraty wartości oszczędności jest bezsporny i to ta grupa obywateli jest przegrana w tym procesie.
@marsza_jacek@fiat_money Pisząc klasa średnia miałem na myśli osoby posiadające oszczędności. To osoby trzymające jako swoje zabezpieczenie pieniądz fiduicjarny finansują deficyt fundowany przez keynesistów. Oczywiście jest to rekompensowane różnego rodzaju rewaloryzacjami jednak per saldo są na minusie.
@marsza_jacek@fiat_money Dopóki płaci zobowiązania owszem.
Tylko sporo państw w historii już przestało spłacać zobowiązania i stratni byli tylko obywatele.
Natomiast utrata wartości jest raczej bezdyskusyjna. Sprawdź co mogłeś kupić za milion PLN w 2006 i teraz.
@marsza_jacek@fiat_money którzy trzymają w nim swoje oszczędności, a do których również się zaliczam 🤪 Jeżeli ktoś nie wierzy to niech policzy siłę nabywczą dowolnej waluty, w tym PLN, który jest doskonałym przykładem jak państwo okrada społeczeństwo.
@marsza_jacek@fiat_money Dlatego należy zapomnieć o „underlying value”, bo jej po prostu nawet w przypadku złota po prostu nie ma bądź jest znikoma. I nie większego oszustwa finansowego niż pieniądz fiduicjarny, który służy do finansowania deficytów budżetowych kosztem idiotów z klasy średniej.
@RRobocze Tak jak daleki jestem od jakiejkolwiek rusofobii , a nawet mam cień sympatii dla tego narodu, to jednak nie zainwestowałbym tam nawet rubla 🤪
Dawno już nie rozpierdalałem jakichś femi-wymiocin zdanie po zdaniu, więc trzeba wykorzystać nadarzającą się okazję, bo temat jest ważny. Zapraszam.
|”Kobiety chcą mieć dzieci”|
Nie, nie chcą.
W najważniejszej grupie wiekowej (18-29) tylko 36% Polek deklaruje chęć posiadania dziecka, przy 54% mężczyzn w tej samej grupie wiekowej.
|”po prostu nie chcą ich mieć z nieudacznikami”|
Przy czym trzeba zaznaczyć, że dla dzisiejszej, młodej, przyklejonej ręką do smartfona, przesiąkniętej fejkowym życiem influencerek z instagrama Polki, “nieudacznik” to po prostu zwyczajny facet, mający zwyczajną pracę, często jadący z nią tym samym autobusem.
Ona patrzy na niego z pogardą, mimo że znajduje się w tym samym pojeździe. Na tym samym poziomie społecznym.
Social media wtłukły jej do głowy, że facet bez swojego mieszkania w modnej dzielnicy dużego miasta lub bez dobrej fury, to nie jest nawet człowiek.
“Nieudacznik” to najłagodniejsze określenie, które przychodzi jej do głowy, na myśl o przeciętnym, polskim mężczyźnie.
|”Tak wynika z najnowszej pracy Klaudii Goldin, ekonomistki i laureatki Nagrody Nobla.”|
Żydoska feministka, wypowiadająca się o przyczynach niskiej dzietności w krajach cywilizacji, którą jej lud gardzi.
Co może pójść źle?
|”I to ona przewraca całą debatę o dzietności do góry nogami.”|
Ja tu widzę raczej pełną kompromitację, którą postaram się wykazać.
|”Przez lata politycy powtarzali jedno, rodzi się mało dzieci, bo życie jest drogie. Więc dajmy rodzinom świadczenia, ulgi, tańsze mieszkania. Tylko, że wiele krajów już to przetestowało i urodzeń wcale nie przybyło.”|
Redpillowcy mówią o tym od początku swojego istnienia, ale polska kukoldlandia wciąż jest ślepa na ten prosty fakt, bo dalej ładuje pieniądze tam, gdzie te nie powinny iść, bo nie dają żadnego efektu.
Dosłownie dzisiaj Pinokio Morawiecki ogłosił, że jego nowa partia będzie przyznawała „pensję rodzicielską”. 3600 zyli miesięcznie.
Mają rozmach s-syny. Znowu kupowanie wyborców, pod płaszczykiem troski o dzietność, przez następną partię "prawicową". Rzygam.
Bankier może wyjść z socjalistycznego, pięćsetplusowego PiS, ale socjalistyczny, pięćsetplusowy PiS nigdy nie wyjdzie z bankiera, bo można wjechać do sejmu, wydając bez opamiętania i sensu pieniądze podatnika.
Nie piję alkoholu, ale w dniu, w którym Piss zostanie doszczętnie zaorany i zabierze ze sobą na dno fejkowych prawaków, jak nasz były premier od miski ryżu, kupię i otworzę sobie szampana.
Dą Perinią kurwa.
|”No więc Goldin twierdzi, że problem leży zupełnie gdzie indziej.”|
Oszczędzę wam suspensu. Winni są mężczyźni, bo wielu z nich nie jeździ ze szmatą w domu na równi z ich kobietami.
Żodyn się nie spodziewał, że reprezentantka anty-męskiej ideologii wpadnie na taki rewolucyjny pomysł.
Żodyn.
|”W jej modelu są dwa typy partnerów. Pierwszy to dad, czyli mężczyzna, który realnie bierze na siebie opiekę nad dzieckiem”|
Przy czym warto nadmienić, że dzisiejszy mężczyzna wykonuje średnio od 80% do nawet 200% (USA) więcej obowiązków domowych, niż jego dziadek, a równy podział obowiązków staje się powoli cywilizacyjnym standardem.
Dokładnie jak chcą tego kombietki.
Coś, co powinno zgodnie z teorią pani od nagrody Jobla powodować trend wzrostowy dzietności, bo jeśli istnieje coraz większa podaż mężczyzn, zgadzających się na równościowy podział obowiązków w domu (kluczowy jej zdaniem aspekt do poprawy dzietności), to powinniśmy to widzieć we wskaźnikach.
Ale widzimy trend zupełnie odwrotny. W każdym, nawet najbardziej równościowym kraju.
Szok i niedowierzanie. Zupełnie jakby problem istniał gdzie indziej.
|”i pozwala kobiecie łączyć macierzyństwo z pracą.”|
Najpierw rozpierdoliły patriarchalny model rodziny, teraz narzekają, że nie mogą łączyć macierzyństwa z pracą.
LOL
Słuchajmy kobiet, daleko zajedziemy na tym wózku sprzeczności #NOT
|”Drugi to dud, nieudacznik, który tego nie robi.”|
Czy wy wyobrażacie sobie ten poziom zesrańska, gdyby jakiś męski laureat Nobla nazwał kobiety nieudacznikami, bo nie wnoszą w gospodarstwo domowe tej samej, RÓWNEJ kasy ze swojej pracy zarobkowej, co mężczyzna i stwierdził, że to jest przyczyna niskiej dzietności w danym kraju?
Ten brudnopis na filmie musiałby se robić przerwy na nawodnienie, jak piłkarzyki w trakcie ostatniego mundialu, bo tak by jej gar przegrzewało od wkurwu na takiego mizodżina.
|”Haczyk w tym, że kobieta nie wie, którego ma przy sobie aż do narodzin dziecka.”|
Hahahahaha.
„Dziewczynki szybciej dojrzewają od chłopców”.
„Kobiety mają wyższą inteligencję emocjonalną od mężczyzn”
„Kobiety lepiej się komunikują”.
„Kobiety mają niezawodną, kobiecą intuicję”.
Wszystkie te stwierdzenia feministek przegrywają z sytuacją, w której trzeba ustalić, czy facet, z którym spędzają kilka lat życia, 24/7, nadaje się na ojca czy nie.
I autentycznie dla polskich kobiet to jest zbyt trudna misja do wykonania. Już prawie co piąte gospodarstwo domowe w tym kraju ma tylko jednego rodzica (niemal zawsze matkę).
Ja w czerwcu wróciłem do Polski i z ciekawości zainstalowałem se apki randkowe. Wysyp kobiet z co najmniej jednym gówniakiem, jest nieprawdopodobny.
Cytując klasyka:
"To jest pojebane, jak dam przedział wiekowy powyżej 27 lat, dosłownie 1 na 3 profili to samotna matka. To tak jakby jakiś jebany Czyngis-chan zaatakował moje miasto, wyruchał wszystkich i zniknął."
|"Decyzję o macierzyństwie więc podejmuje w kompletnej niepewności."|
Hamburgery mają takie mądre powiedzenie, że w życiu pewne są tylko śmierć i podatki.
Zresztą tak samo mogliby argumentować mężczyźni, którzy nie mają pewności, czy wybiorą odpowiednią kobietę na matkę swojego dziecka. I to w kraju, w którym ponad 40% małżeństw się rozpada, a lwią część rozwodów inicjują niezadowolone kobiety.
Inna sprawa, że dla "niepewnych kobiet" stworzono dyskryminujące mężczyzn prawo rozwodowe, rodzinne, prawo alimentacyjne i socjalne dla samotnych matek, żeby zrekompensować ich LEGENDARNE umiejętności wyboru partnera życiowego.
Wciąż za mało. One chcą mieć stuprocentową pewność. Wtedy zaczną rodzić. Słowo honoru.
Będą pluć dziećmi waginami, jak jednoręki bandyta w Las Vegas żetonami, po wylosowaniu trzech siódemek.
|" I dane to potwierdzają."|
Teraz wjeżdża gęste.
|"Tam, gdzie kobiety wykonują większość obowiązków domowych, czyli w Japonii, na przykład Korei czy we Włoszech, dzietność jest najniższa. Z kolei tam, gdzie obowiązki dzieli się po partnersku, czyli na przykład w Skandynawii, dzietność jest wyższa."|
Świetnie. Tylko koleżanka "zapomniała" o dwóch bardzo ważnych kwestiach.
1. Poziom dzietności w krajach skandynawskich jest minimalnie wyższy, ale również znajduje się już grubo pod progiem zastępowalności pokoleń (w Finlandii wynosi 1.25!), a sam trend jest SPADKOWY. Od dekad.
2. W Skandynawii najwięcej dzieciorów rodzi się w rodzinach, których linii genealogicznych należy szukać bardziej u scytów, niż wikingów. Co zwyczajnie zniekształca obraz.
W Szwecji (zawrotne 1.43 dzieciora na kobietę) najwyższa dzietność jest oczywiście u napływowych "Szwedów" z Afryki i Azji (przy czym "Azja" nie oznacza seksownych Koreanek, bo tych niestety nie importuje się stadami do zdychającej Europy).
A teraz fun fact. Wiecie jakie kraje UE mają najwyższą dzietność? Bo niestety pani brudnopis się nie pochwaliła danymi.
Na pierwszym miejscu znana z bogactwa i równego podziału obowiązków domowych BUŁGARIA. Najbiedniejszy kraj Europejskiego Związku Republik Radzieckich.
Na drugim miejscu Francja, gdzie statystyki, podobnie jak w Skandynawii, pompują Ahmedy i mudżini. Demografia znana z tego, że po pracy wracają do swoich żon i myją za nie okna.
Na trzecim miejscu Słowenia.
Czemu pani brudnopis podała przykład Skandynawii jako wzór dzietności, a nie tych, w których jest ona zauważalnie większa?
Nie wiem, ale się domyślam.
|"Wniosek Goldin jest prosty. Kobiety nie boją się dzieci. Boją się, że będą je wychowywać same."|
Czyli za ich strach, który może pokonać tylko stuprocentowa pewność, odpowiedzialni są mężczyźni. Bo jeżdżą na szmacie jak żadne inne pokolenie mężczyzn w historii, ale one wciąż nie są pewne.
Ta teoria dads & duds jest super i zajebiście trzyma się kupy. Ma tylko jedną wadę. Klei się, dopóki nie zaczniesz się nad nią zastanawiać i nie zestawisz jej z rzeczywistością.
Jakie grupy społeczne mają najwyższą dzietność w kulturze zachodniej?
Osoby nisko wykształcone.
Nie bez powodu powstał w Polsce stereotyp patologii 500+. Przekonanie, że niziny społeczne, Polska B i wieś walą się jak domy w Czeczeni, bo z powstałych dzieci jest dodatkowy hajs.
Nigdy, w żadnym kraju w historii tej planety nie powstało żadne pokolenie wykształconych kobiet, które rodziłoby liczbę dzieci ponad zastępowalność pokoleń. Nigdzie kurwa. W ani jednym.
I zanim ktoś poda przykład Usraela, to radzę dwa razy się zastanowić.
Tymczasem my produkujemy taśmowo "wykształcone" kobiety. Prawie 60% wszystkich studentów w Polsce, to dziś płeć lepsza. Podobnie jest w niemal każdym, zachodnim kraju.
Wykształcone kobiety nie będą rodzić dzieci w zadowalającej dla społeczeństwa liczbie. Nigdzie. Nie tego są uczone, nie to stanowi ich obszar zainteresowania w latach największej płodności.
Ale skoro kolejna żydoska feministka uważa, że problemem w tej układance są mężczyźni, to chyba nie mamy wyjścia i powinniśmy jej przyznać kolejną nagrodę Nobla, I guess....
@marsza_jacek@fiat_money To jest akurat bardzo logiczne.
Kiedyś Ci wytłumaczę 😇
W skrócie opiera się na podobnej zasadzie.
Otóż zasoby krypto są ograniczone tak jak zasoby złota czy innych bogactw naturalnych.
Pieniądz fiduicjarny takich ograniczeń nie posiada.
@TomaszZwyk To jest akurat dowód na to, że państwowa służba zdrowia nie potrafi zarządzić nawet tak prostą rzeczą jak założene klimatyzacji. BTW w najlepszym szpitalu okulistycznym w Brukseli też nie ma klimy 🤪
@marsza_jacek@KosmaNykiel Super są te rankingi, naprawdę super, tyle że ja pracuję z nowymi technologiami na codzień i autentycznie nie widzę tych pięknych wyników Europy w praktyce. Być może coś tam jest wymyślane, ale przełożenia na biznes nie ma prawie żadnego. A od 10 lat pracuję w firmach z Europy