poszłam na masaż leczniczy z nadzieją, że się zrelaksuje a przy okazji przestaną boleć mnie plecy. no ale skończyło się tak, że podczas masażu modliłam się żeby to się już skończyło i wyszłam z gabinetu z całymi posiniaczonymi plecami, tak że nie mogę póki co spać na plecach XD
Po co wy to baby robicie? Jaki cel temu przyświeca? To jakiś sposób na podbudowanie ego?
PS. zachody słońca za granicą można oglądać również z dziećmi ;-). Polecam!
przypomniało mi się jak umierałam z bólu przy porodzie, położna mi kazała jakieś pozycje robić a ja do niej, że nie dam rady i muszę się położyć, na co anestezjolog skwitował: "leniwe to". myślałam, że go rozniosę ale nie miałam siły 😅
no nie wierzę, moja mama do mnie żebym dała czasami młodemu popłakać, bo musi ćwiczyć płuca XD ja naprawdę nie wiem co starsze pokolenie ma z tym aby nie reagować na płacz dziecka. pomijając już aspekty psychologiczne, to czy im tak po ludzku nie jest szkoda tych dzieci 🥸
mój młody śpi w dostawce do pierwszego karmienia, później jak go odkładam to się wierci, kręci, stęka i nie może zasnąć. biorę go do nas do łóżka i dosłownie zasypia w sekundę
rozumiem, ze to tragedia i ogromna strata, ale milion kurwa zlotych dla rodziny, w ktorej matka jest lekarzem i dostana rente po ojcu wojskowym, ktory tez pewnie malo nie zarabial w caloksztalcie to dla mnie jakis pierdolony absurd
Coś dość smutnego wydarzyło się podczas mojego lotu i sprawiło, że zacząłem wiele przemyśleń na temat 🇵🇱
Jako imigrant mieszkający tu od ośmiu lat, zawsze byłem bardzo optymistycznie nastawiony do tego kraju, ale to zdarzenie sprawiło, że zobaczyłem ciemną chmurę na horyzoncie.
Wsiedliśmy do samolotu w Warszawie. Moja żona miała miejsce w przednich rzędach, a ja siedziałem z tyłu ✈️.
Po starcie podeszła do mnie zapłakana i powiedziała, że chce siedzieć ze mną (mimo że wykupiłem jej miejsce z dodatkową przestrzenią na nogi, a sam miałem zwykłe).
Zapytałem dlaczego, a ona wyjaśniła, że kobieta po trzydziestce, siedząca za nią, mówiła okrutne rzeczy o naszym dziecku.
Ta kobieta rzucała komentarze w stylu: „O nie, nie wierzę, że siedzimy obok niemowlaka” albo „Wyobraź sobie, jak głośno będzie ryczał przy starcie”.
Najgorsze jest to, że nasze dziecko SPAŁO. Był taki spokojny, a ta zgorzkniała, bezdzietna jędza i tak kierowała swoje jadowite słowa w stronę DZIECKA.
Jaka przyszłość czeka kraj, w którym całe pokolenie—zwłaszcza Millenialsi, a jeszcze bardziej kobiety z tego pokolenia—zdaje się zamieniać w potwory nienawidzące dzieci?
Zapraszam do diskusji @MurzynfrogXXX@BirthGauge@ProfesorPingwin@cezarykrysztopa@myslozbir@WuWei113
ciągle na fb wyświetlają mi się prośby o przerobienie zdjęć nieżyjących dzieci i ja naprawdę podziwiam te matki. ja bym tego nie udźwignęła i albo wylądowała w psychiatryku, albo na cmentarzu
chyba przestanę tak często przyjeżdżać na niedzielne obiadki do mamy, bo nie mogę słuchać rad i pytań dlaczego robię tak a nie inaczej.
ja naprawdę nie wiem jak udaje mi się utrzymać młodego przy życiu i zdrowiu bez jej rad, kiedy jej nie ma xD