@sexualitybizzle A to nie chodzi o picie 2 litrów płynów dziennie, a nie konkretnie samej wody? Ja wodę lubię, ale aż 2 litrów dziennie to nie wypijam. Jak spożywasz inne płyny to nie ma potrzeby na siłę się zmuszać do takiej ilości wody. Warto zadbać żeby to nie były jakieś słodzone napoje.
Nie pójdę bo po prostu nie mam ochoty, ale powód "nie chce/nie mam ochoty" nie jest akceptowany przez otoczenie, dlatego trzeba wymyślać jakieś głupie wymówki.
"nie pójdę na obiad z wami bo mam dietę pudełkową", "nie piję więc nie pójdę do pubu na koncert na żywo", "wolę siatkówkę, nie pójdę na derby trójmiasta", "do Heliosa? Bliżej mi do Multikina", "Wycieczka? Byłem tam już"
OMG Y'ALL GONNA DIE ALONE, DRODZY PAŃSTWO Z WIELKICH MIAST
@JakubRoskosz To jest niestety wciąż bardzo zaniedbany temat i mam wrażenie, że faceci w ogóle nie bardzo zdają sobie z niego sprawę bo ich to nie dotyczy bezpośrednio.
Ciągle mi wyskakują jakieś mniej lub bardziej sensowne pomysły facetów na to żeby kobiety chciały rodzić dzieci. A wiecie czego mi jako kobiecie brakuje w tych wszystkich propozycjach?
Polepszenia jakości opieki medycznej nad kobietami w trakcie ciąży, porodu oraz po porodzie.
Demografia w Polsce to powinien być temat numer 1.
Dlaczego politycy nic z tym nie robią?
Bo wdrożenie realnego programu jest kosztowne i daje efekty za 15–20 lat. A to za długa perspektywa dla kogokolwiek, kto myśli w rytmie kadencji.
Jednak bez zmian i planu ten kraj czeka to, co spotkało już wiele państw Zachodu: masowa imigracja jako jedyne koło ratunkowe.
Co można (i trzeba) zrobić?
– Niższy PIT dla kobiet z 2+ dzieci
– Zrównanie wieku emerytalnego bezdzietnych kobiet z mężczyznami
– Darmowe szkolenia dla matek wychowujących dzieci
– 7-godzinny dzień pracy dla mam
– Dofinansowanie opiekunki po macierzyńskim
– Preferencyjne kredyty dla młodych par z dziećmi
– Pierwszeństwo w kolejkach etc.
Ale najważniejsze? Zmiana kulturowa.
Rodzicielstwo musi wrócić na billboardy, ekrany etc. Bez tego żadne świadczenie nie wystarczy.
@JakubRoskosz Od kobiet, które urodziły. Nie twierdzę, że w PL jest bardzo źle, ale no mogłoby być lepiej. Powinniśmy dążyć do minimalizowania negatywnego wpływu ciąży i porodu na zdrowie. Także traktowanie kobiet na porodówkach pod względem psychologicznym pozostawia wiele do życzenia.