Źle się zestarzało cd.
Ponownie @wolski_jaros i jego ślepa wiara w wyższość rozwiązań zachodnich nad ukraińskimi.
Wypowiedź z roku 2024 (tygodniówka nr 78) vs artykuł z kwietnia 2026.
Wiara w materiały marketingowe, a rzeczywistość.
Ktoś o tym od lat mówił, ciekawe kto?
Polskie elity i komentariat analityczno-ekspercki grały va bank wierząc, że hegemonia USA nigdy się nie skończy - chociaż była to sytuacja głęboko ahistoryczna.
Zajadle zwalczały tych, którzy ostrzegali, że stawianie na jednego konia jest ryzykowne - poczynając od oskarżeń o agenturalność, bycie wycieruchami Rosjan itp., jak to mówił wybitny przedstawiciel polskiego OSINT-u.
Klęska tej polityki jest nader oczywista. Hegemonii nie ma - wydarzyło się to, przed czym ostrzegaliśmy. Nie chodzi tylko o Iran, Grenlandię, ale też Koreę Południową, czy Tajwan
Dzięki religijnemu dogmatyzmowi (Artykuł V, "Jedność Sojuszu"(TM)) Polska jest całkowicie niegotowa - materialnie i intelektualnie na stawienie czoła rzeczywistości.
W rezultacie państwu grozi poważne, w pewnym okresie może nawet egzystencjalne niebezpieczeństwo.
I co dalej?
To oczywiście hiperbola i bez żadnej debaty z panem Bartosiakiem można zostać premierem w Polsce, ale moim skromnym zdaniem panowie ze @StrategyFuture1 dołożyli kawał solidnego kamyka w polskiej debacie o polityce zagranicznej.
Mówię to jako człowiek, który nieraz ich – zwłaszcza w szczegółach dotyczących Niemiec – krytykował.
Nie w tym jednak sedno, czy rację mają „rządzący z małymi mózgami”, czy „amatorzy z YouTube, którzy politykę znają tylko z teorii”.
Parę słów ode mnie:
Pamiętam, że pana Bartosiaka usłyszałem po raz pierwszy z dekadę temu, kiedy w Polsce jeszcze nie był tak szeroko znany jak dziś.
Zwrócił moją uwagę dwiema rzeczami.
Po pierwsze – operowaniem na płaszczyźnie liczb, interesów, pytań „co jest możliwe, a co nie” i „co się realnie opłaca”, a nie emocji, racji moralnych czy ideologii.
Wtedy takie podejście było w Polsce absolutną rzadkością (dziś niektórzy poszli niestety w drugą skrajność, ale o tym za chwilę).
Sformułowania w stylu: „Niemcom polskie racje i cierpienie zadane Polakom w czasie II wojny światowej wiszą i powiewają, to nie jest żadna waluta na arenie międzynarodowej” – dla jednych były i są oczywistością, dla sporej części społeczeństwa do dzisiaj pozostają szokiem.
Po drugie – trafnym przewidywaniem pewnych procesów.
Można się spierać o szczegóły oceny, ale holistycznie to naprawdę duża rzecz:
zwrócenie uwagi na wzrost znaczenia Chin i rejonu Indo-Pacyfiku, kres porządku postzimnowojennego, inne spojrzenie na NATO i Unię Europejską (nie jako na matkę, która zadba o gospodarkę, i tatusia, który obroni, tylko na sojusze oparte na konkretnych interesach), na cykliczną naturę historii państw i rodzenie się oraz upadek ładów międzynarodowych między którymi są większe i mniejsze wojny.
Dziś te tezy nie brzmią już kontrowersyjnie… ale 10 lat temu?
Przed aneksją Krymu?
Jakie Chiny, wariacie? Jesteśmy w UE i NATO, pojednanie z Niemcami dopięte, Ameryka czuwa i jest bailando...
Swoją drogą – trzeba oddać polskiej prawicy, że już wtedy ostrzegała przed Rosją jako państwem, które na swojej zachodniej granicy może stwarzać problemy.
W innych tematach bywało już znacznie gorzej.
„Problem” z panami ze S&F nie leży w ich czasem zbyt ostrym języku (bo umówmy się – druga strona nie jest o wiele lepsza), lecz w tym, że – z nielicznymi wyjątkami – mało jest merytorycznych odpowiedzi na ich treści.
Drwiny, poczucie wyższościowego besserwisserstwa, stawianie chochołów, których nie powiedzieli znacznie częściej, bo "Bartosiak mówił, że będzie wojna z Chinami, a nie ma..."
Ale przede wszystkim problem tkwi w tym, że społeczeństwo w swojej masie żadnych debat nie chce – chce jedynie utwierdzenia własnych poglądów i „zaorania” tych drugich.
A że po latach i przy rosnącej popularności panowie ze Strategy & Future – nie bójmy się tego powiedzieć – też stworzyli swoją bańkę z grupą wiernych wyznawców powtarzających w każdym zdaniu "realizm", "interesy", "jakie prawo", "jakie wartości" (co spojrzenie na politykę zagraniczną diabelnie uproszcza i spłyca), to już cena sukcesu, a nie zarzut.
To, czego ja osobiście nie trawię w polskiej debacie (i pewnie nie tylko polskiej) i co też jest problemem, to zbyt mocne skupianie się na tym, kto mówi, a nie co mówi, wyłuskiwanie złośliwie jednego błędu przy jednoczesnym pomijaniu wielu trafnych tez… no i oczywiście błyskawiczne przypinanie łatki agenta – rosyjskiego, niemieckiego, amerykańskiego, chińskiego.
Skoro panowie ze S&F byli już agentami wszystkich wymienionych po kolei, to w sumie dobrze o nich świadczy.
I tak – mam pełną świadomość, że pan Bartosiak też się mylił i jeszcze raz powtarzam:
sam miałem okazję go krytykować, zwłaszcza w kontekście Niemiec.
Szkopuł jednak w tym, że to wieczne wypominanie błędów najczęściej pochodzi od ludzi, którzy szczerze wierzą w Trójkąt Weimarski jako w centrum przywództwa Unii Europejskiej, w strategiczną ważność Polski dla Stanów Zjednoczonych, we wzrost znaczenia Polski po inwazji Rosji na Ukrainę (bo „pomagaliśmy” - pamiętają jeszcze Państwo?), a także w to, że Polska jest dla Niemiec ważna, bo Merz trzy razy nas wymienił w traktacie koalicyjnym.
No i najważniejsze - zachwyt nad zdjęciem z ulubionym guru z Berlina czy Waszyngtonu.
To częstokroć drwina ratlerka z wilka, że ten gryzie gorzej niż tygrys..
@Maciej_Korowaj pisze:
"W mojej ocenie przez trzy dekady polskie elity przyzwyczaiły się do myśli, że najwyższym stopniem cnoty jest nie zadawać trudnych pytań - szczególnie sojusznikowi - i nie podważać dogmatów, dostarczanych w formie gotowych pakietów na kolejnych konferencjach.
Odruch, który każe reagować alergicznie na samo słowo „bomba” w polskim kontekście, jest w dużej mierze dziedzictwem tej kultury – kultury, w której polska podmiotowość była utożsamiana z poprawnym odtwarzaniem cudzych doktryn, nie z ich współtworzeniem lub tworzeniem własnych."
Tak niestety jest. I tak dłużej być nie może, bo porządek międzynarodowy, w którym postępowanie to dawało bezpieczeństwo JUŻ NIE ISTNIEJE.
Jeszcze nawiązując do głosów, że to nieprofesjonalne, że p. Prezydent Nawrocki tak otwarcie wypowiedział się na temat broni jądrowej.
Nie miejmy złudzeń, Polska nie jest nawet w pobliżu podjęcia decyzji o rozpoczęciu jakiegokolwiek programu, ani nawet dyskusji na ten temat.
Są ku temu ogromne przeszkody; technologiczne, prawne, decyzyjne, przede wszystkim polityczne - szczególnie w kontekście relacji sojuszniczych (dalej uważam, że aktywny program jest niemożliwy pozostając w formalnym sojuszu z USA, lub innym dawcą bezpieczeństwa).
ALE: nie o to tu chodzi.
Najważniejszą kwestią jest przełamanie tabu, przełamanie normy właściwego zachowania. Przekonania, że o wiarygodności udzielanych nam gwarancji nie wypada rozmawiać - a to przecież z obaw o ich siłę temat broni jądrowej w ogóle się pojawił.
Podobnie, przełamania tabu otaczającego broń jądrową - zadanie pytania, dlaczego właściwie nie wolno o tym rozmawiać, dlaczego nikt, komu zależy na byciu uznawanym za poważnego analityka nie ma prawa o broni jądrowej mówić.
To jest najważniejszy uzysk, najważniejszy przełom wynikający z wypowiedzi Prezydenta Nawrockiego.
Logika właściwego zachowania jest niezwykle silnie zakorzeniona, szczególnie w tych kręgach polskich elit eksperckich, które swoją legitymację czerpią wyłącznie z legitymacji dopuszczenia ich, nawet w roli lokaja, na salony. I nawet, jeżeli to dopuszczenie ma formę poklepania po pleckach na Twitterze, albo zaproszenia, w roli tłumu, na jakieś forum bezpieczeństwa.
Warunkiem tego dopuszczenia jest spolegliwość, niekwestionowanie dogmatów. To jest to potężne narzędzie wymuszające posłuszeństwo, i postępowanie niekorzystne z punktu widzenia własnych interesów w imię utrzymania dobrej atmosfery.
Przykład tego dał wczoraj Pan Dębski, który wpadł w taki rezonans emocjonalny, tak się bał wstydu przed kolegami, że zaczął po prostu kłamać, próbując wygładzić wypowiedź prezydenta Nawrockiego.
Ktoś naruszył tabu, więc on, gminny szaman, musiał odprawić rytualny taniec przed tymi, którzy dają (a więc i mogą odebrać) poczucie własnej wartości.
Można znęcać się nad niedawnymi wypowiedziami pana Dębskiego - chociażby nad tą, że "żadnej niekontrolowanej proliferacji nie będzie" - co jest tezą śmiałą, i idącą wbrew nie tylko fali obserwacji ekspertów zachodnich, ale też zdrowemu rozsądkowi.
Ale pan Dębski jest po prostu typowym urzędnikiem państwa polskiego. Wchodząc interakcje z Pocztą Polską nie można spodziewać się jakości świadczenia usług na przykład InPostu. Będzie przaśnie, drogo, wolno, będzie jak w połowie lat 90 - i tego samego należy spodziewać się po interakcji z Panem Dębskim.
Jeżeli zaś ktoś chciałby poczytać więcej o kajdanach krępujących wspaniały umysł Pana Dębskiego, właśnie w kontekście broni jądrowej - zachęcam do lektury tego artykułu.
https://t.co/4dRGNMyc1n
1. Napiszmy ustawę umożliwiającą całkowite podporządkowanie instytucji naukowych politykom - bo coraz trudniej wsadzać kumpli nieznających się na produkcji maszyn do instytutów produkujących maszyny.
2. Prezydent Nawrocki wetuje.
3. Dajmy czerwoną mordę, „WETOMAT!”.
Odpalamy dziś!
W aplikacji InPost Mobile uruchamiamy akcję społeczną „Nakarm Bielika”, zainicjowaną przez Fundację SpeakLeash🦅🇵🇱���🏻
W jej ramach udostępniamy w naszej aplikacji specjalne miejsce, w którym każdy użytkownik może brać udział w trenowaniu polskiego modelu językowego @bielikllm - po prostu korzystając z niego NIEODPŁATNIE!
Zachęcam:
- zaktualizujcie aplikację InPost Mobile (będzie propagowana w sklepach AppStore i Google gradacyjnie w ciągu 2 dni),
- przetestujcie https://t.co/fk0wUs5eVP,
- i #NakarmBielika swoimi pytaniami.
Używając czata każda interakcja pomaga ulepszać polski kontekst językowy, kulturowy i społeczny, Wersja https://t.co/fk0wUs5eVP z dostępem do danych z Internetu w czasie rzeczywistym jest dostępna WYŁĄCZNIE w InPost Mobile, a ponad 15 milionów użytkowników aplikacji InPost może realnie wspierać rozwój rodzimego AI.
Budowanie własnej narodowej tożsamości w Ai wymaga czasu, wsparcia Was jako społeczności.
Wielkie projekty zaczynają się od małych kroków. Dziś takim krokiem jest inicjatywa „Nakarm Bielika” – społeczny projekt, który ma pomóc wytrenować polski model, zdolny konkurować z najlepszymi LLM na świecie.
Jako polska firma wspieramy rozwój krajowej gospodarki i rodzime inwestycje. Wierzymy w lokalną innowację oraz potencjał polskich naukowców i przedsiębiorców. Dzięki wprowadzeniu https://t.co/fk0wUs5eVP do @InPostPL zyskujemy bezpieczniejsze i trafniejsze rozwiązanie, oparte na naszym języku i głębokiej znajomości polskiego kontekstu. Od listopada 2025 r. InPost jest strategicznym mecenasem Fundacji SpeakLeash – wspieramy ją finansowo i merytorycznie, zasiadając w Radzie Biznesowej Fundacji. Dzisiejsze wdrożenie to kolejny krok w zacieśnianiu tej współpracy i budowaniu polskich kompetencji w obszarze AI na skalę międzynarodową.
Wkrótce więcej!:)
@KWojczal@OldGamesAmirite No to zajebisty z Pana ekspert skoro Pan nawet nie słucha konkurencyjnej myśli. Oczywiście wiadomo, że jak Bartosiak coś chlapnie to oznacza, że cały jego dorobek i słuszne prognozy sprzed lat należy do kosza wrzucić. Przedszkole.
❌❌❌ Powiem Wam, że w takich momentach to się człowiekowi odechciewa wszystkiego. Przez ponad miesiąc ludzie Donalda Tuska z jego rządu robili wszystko, żeby utrudnić mi pracę nad artykułem o działce pod CPK.
Unikali odpowiedzi, kłamali albo dawali wymijające odpowiedzi.
Tekst powstał mimo ich pracy a nie dzięki ich pracy. Przypomnę tylko, że prokuratura wszczęła śledztwo po już po naszej publikacji.
A Maciej Lasek doprowadził do skasowania kluczowych dowodów.
@donaldtusk
Panie Premierze,
Apelujemy by niezwłocznie pojechał Pan w szumnie rozgłaszane tournee do Helsinek, Sztokholmu, Kijowa i Ankary i ustalił tam funkcjonalne współdziałanie wojskowe tych państw (połączonych tym, że są żywotnie zainteresowane by Rosja nie wygrała i nie miała na nie wpływu) po to by stworzyć Rosji poważne dylematy strategiczne i operacyjne (i eskalacyjne) oraz znacznie utrudnić Amerykanom poświęcanie interesów regionu; by natychmiast podjął Pan decyzję o przeglądzie zakupów zbrojeniowych oraz zakomunikował Pan to Amerykanom prosto w twarz zamiast pisać te epistoły na X, które budzą u Amerykanów pogardę i pogłębienie braku liczenia się z Rzeczpospolitą i jej interesami.
Najważniejsze decyzje, które historia postawiła przed Panem to: systemy dowodzenia i łączności niezależne od Amerykanów; targeting bez Amerykanów, poszukiwanie własnej kontroli eskalacji bez wpływu Amerykanów, przekonanie Szwedów, by rotowali batalion/brygadę na przesmyk suwalski, a my nasze jednostki na Gotlandię w tym lotnictwo na lotniska szwedzkie - gdyby taka zaszła potrzeba; dyslokacja polskich systemów rakietowych i dronowych na Hiume i Saareme w Zatoce Ryskiej by grozić ruchowi rosyjskiemu w Zatoce Fińskiej; zbudowanie (masowych i tanich) zdolności konwencjonalnych uderzeń na duże odległości bez pomocy Amerykanów - za to przy współpracy z Ukrainą, Turcją i Szwecją; porozumienie z Turcją na korzystanie z poligonów rakietowych i dronowych w Turcji oraz współpraca ofensywna z wywiadem tureckim na Kaukazie i południu Rosji; wymiana systemów dronowych z Ukrainą w celu możliwości operacji fałszywej flagi; rozpoczęcie planowania blokady morskiej, powietrznej i lądowej obwodu królewieckiego; natychmiastowe i publicznie ogłoszone zwiększenie potężne wynagrodzeń badaczy w Świerku pod Warszawą oraz wielkiej chemii (tą, którą jeszcze mamy); powołanie jednostki (batalionu) eksperymentalnej w Wojsku Polskim kryptonim Kmicic-Babinicz z charyzmatycznym dowódcą na kształt rosyjskiego Rubikonu z dużą dozą autonomii szkoleniowej i zakupowej; natychmiastowa deregulacja (i odczepienie od nich służb specjalnych z ich zgodami, opiniami itp) robotyki i zdolności dronowych oraz technologii podwójnego przeznaczenia oraz wpuszczenie tam prywatnego polskiego kapitału/biznesu by nasz biznes segment ten postawił wreszcie na nogi w miejsce niewydolnego w tym zakresie państwa polskiego; rozpoczęcie przygotowań do aktywnej obrony i własnej ofensywy hybrydowej; rozpoczęcie na poważnie debaty o powszechnej służbie wojskowej w RP, ale na nowych zasadach, które zmieni diametralnie Wojsko Polskie z jego „betonoza” ustanowi nowy stosunek obywatel-państwo, tym razem oparte na prawdzie i uczciwości oraz nowoczesności, w której działa polskie społeczeństwo po 35 latach transformacji, ale nie działa niestety Wojsko Polskie, o czym Pan dobrze wie.
Grozi nam niebawem szantaż przemocy, na który nie będziemy mieli odpowiedzi. Również grozi nam wojna, do której nie jesteśmy gotowi, nie ma czasu do stracenia.
Panie premierze @donaldtusk! Musi Pan coś zrobić z tym hejtem. Już nawet Pana wyznawcy, widząc, że Pan milczy i lekceważy problem mowy nienawiści, zwracają się o pomoc do mnie.
To nobilitujące, że elita wyborców PO pokłada we mnie takie nadzieje. Ale to świadczy o słabości państwa, którym Pan zarządza. Oni nie powinni w desperacji prosić o pomoc skromnego dziennikarza, którego uważają za swojego wroga.
Nie jestem barberem z Woli ani grzybem w Pana koszyku, ale grzecznie proszę o zajęcie się tym tematem. Pana wyniosłe milczenie popycha fanów Pana rządu do tak desperackich ruchów, jak ten poniżej.
Z 28 punktowego planu pokojowego Trumpa:
Warto zwrócić uwagę na zapis o "europejskich myśliwcach" stacjonujących w Polsce.
O USA jako arbitrze sporów między Rosją a NATO.
O rosyjsko-amerykańskiej grupie roboczej ds. bezpieczeństwa nadzorującej przestrzeganie porozumienia.
Rosja rozumie, że Stany Zjednoczone odchodzą z Europy - coś, o czym ostrzegaliśmy przed lat.
Coś, czego dalej nie rozumieją polskie elity.
W tym miejscu warto przypomnieć niedawny filmik OSW z udziałem gen. Dymanowskiego, tłumaczący, jaka to inna będzie wojna Rosji z NATO.
Warto przypomnieć słowa p. Dyner o systemie NATO-wskim.
Warto przypomnieć słowa. p. Cenckiewicza o niezachwianym sojuszu z USA.
O wszystkich tych ludziach warto pamiętać, bo to oni będą (już są!) współodpowiedzialni za klęskę tego państwa i prowadzonej przez nie polityki.
Tragedia przebrzmiałego już myślenia „równoleżnikowego” w pełnej krasie.
W S&F przestrzegaliśmy od dawna tak przed jednym i drugim wyborem, o których to w poniższym wpisie wspomina @mblaszczak . Bowiem ani jednej ani drugiej opcji (tak jak naiwnie je rozumują) nasi politycy nie ma już na stole, pomimo złotoustej retoryki (w istocie blefu) obliczonej na utrzymanie wiarygodności/sprawczości politycznej USA/ Niemiec/innych. A my w to wpadamy „jak śliwka w kompot”, bo bardzo chcemy wierzyć w prymat, stary świat itp., w status quo (ante) który dal nam „gwiezdny czas” ostatnich 35 lat. Nie ma powrotu do tego czasu.
Ta wypowiedź @mblaszczak świadczy o kompromitującym braku kontaktu naszej elity politycznej z realiami geopolitycznymi, układem sił i interesów w roku 2025, co zazwyczaj bardzo źle kończy się dla Polski. Wojna handlowa, technologiczna,, sytuacja wojskowo-ekonomiczna w Europie, wojna na wschodzie i traktowanie Ukrainy przez USA, oraz ukraińskie samodzielne zdolności sa jawnym tego wskaźnikiem, wystarczy je analizować i rozumieć trendy, w tym ostatni rok w szczególności daje tu nam wszystkim lekcje.
Nasze elity nie potrafią się nadal oderwać od „starego”, a stawką tego błędu może być wojna kinetyczna z udziałem Polski, w złym czasie i w niekorzystnej konfiguracji międzynarodowej - czyli właśnie bez realnego udziału USA i Europy zachodniej, a zatem dokładnie tego, co chcą uniknąć zwolennicy myślenia „równoleżnikowego” szykując nam arcydrogą reformę wojska w kierunku „armii pomocniczej” dla mitycznego (czyli „niezwyciężonego”) wojska amerykańskiego czy innego„zachodniego”. To magiczne myślenie, bardzo niemądre i kosztowne złudzenie nieobsługujące obecnie interesów niepodległości, bezpieczeństwa i rozwoju Polski. Szwedzi, Turcy, Ukraińcy patrzą na nasze poczynania z niedowierzaniem…
Realna jest i da nam siłę wyłącznie tzw. „trzecia opcja” rozegrana w naszym w regionie od Szwecji i Finlandii po Ukrainę i Turcję, która przy jej realizacji da nam również (paradoksalnie) większy manewr polityczny wobec tak USA jak i zachodniej Europy do obsługi polskich interesów, a nie odwrotnie - czyli interesów USA i Niemiec kosztem interesów naszych. Do tego pozwoli być liderem transformacji pola walki i krajem przodującym w nowych technologiach wojskowych kosztem na pewno Niemiec a nawet, w pewnych aspektach, kosztem USA. To jedyna również droga, która pozwoliłaby nam na prawidłową strategię nuklearną akceptowaną przez USA. „Polerowanie” prymatu nam tego nie da. Wyjaśnimy te nuklearne zawiłości w S&F niebawem.
By to zrozumieć trzeba oderwać się mentalnie od starego świata ostatnich 35 lat III RP. Wiem, to trudne dla naszych elit wyrosłych mentalnie ze sposobu dokonania transformacji z PRL w kierunku III RP i mających rozumienie świata rodem z chudych lat początków III RP z jednoczesna „dumą” z lat peryferyjnego rozwoju gospodarczego po wejściu do UE jako bardzo biedny i głodny kuzyn (co określa horyzonty ambicji)
Trzeba się oderwać od cieplarnianego status quo. Czas na zmiany.
Przygnębiające i alarmujące dane po lekturze opublikowanego w piątek pełnego raportu IBE nt. prac domowych📉Wnioski z niego płynące są zupełnie oddmienne od zaprezentowanego kilka tygodni temu podsumowania, a nauczyciele i dyrektorzy szkół publicznych masowo zgłaszają negatywne reakcje po zniesieniu obowiązkowych prac domowych:
- Trudności z utrwalaniem materiału ( 91% w kl. IV-VIII)
- Spadek motywacji uczniów (84% w kl. IV-VIII)
- Spadek samodzielności (77% w kl. IV-VIII)
- Spadek systematyczności w uczeniu się (81% w kl. I-III)
- Obniżenie poczucia odpowiedzialności za naukę (80% w kl. IV-VIII)
Zdecydowana większość nauczycieli (90% w kl. IV-VIII) uważa, że zmiany NIE są korzystne dla uczniów, a 75% negatywnie ocenia wpływ zmian na ich własną pracę.
Co jeszcze musi się wydarzyć, aby @MEN_GOVPL i @barbaraanowacka w końcu wycofały się z tego szkodliwego pomysłu, który szkodzi całemu przyszłemu pokoleniu? Pani Minister w białych rękawiczkach niszczy polską szkołę czy to zakazem zadań, czy obniżką wynagrodzeń nauczycieli (#godzinybasiowe). Naprawdę nikt nie może nic z tym zrobić i pozostaje nam tylko bezczynnie patrzeć?
link do raportu: https://t.co/vKbCOktF3F
@SEdukacji@jsuchecka@M_Jozefaciuk@GNauczycielski@krzysztofbosak@EwaZajaczkowska@K_Stanowski@wina_Mazurka@radekfogiel@protestzwykrzyk@BoguckiZbigniew
Grubo. Naprawdę grubo. Były oficer policji, właściciel psów, które zagryzły mężczyznę w lesie w Zielone Górze miał już wcześniej odebrane psy, schronisko nie chciało ich wydać, to przyjechał z kolegami z policji i wymuszono na schronisku ich wydanie.
W 2022 roku te psy zaatakowały w lesie kobietę z dzieckiem, kobieta dzwoniła na numer alarmowy, ale policja pojawiła się dopiero po 4 godzinach, jak stwierdzono, "ktoś" odwołał policję, że nie jest już potrzebna.
W 2024 roku psy zaatakowały młodego mężczyznę, któremu odgryzły uszy. Po złożonych przez właściciela strzelnicy zeznaniach o rzekomym włamaniu się na jego teren, postępowanie zostało umorzone, a owczarki po krótkim pobycie w schronisku wróciły na posesję do swojego właściciela.
- W 2024 roku trafiły do nas z ranami postrza��owymi i kłutymi. Świadczy to o tym, że gdy doszło do pogryzienia, nie mogli nad nimi zapanować, nawet sam właściciel, który był na miejscu. Może strzelał, żeby się uspokoiły - mówi Dominika Gręzicka ze schroniska dla zwierząt w Zielonej Górze.
Jak wspomina dyrektor schroniska, w 2024 roku nie chcieli wydać tych psów właścicielowi. - Z uwagi na to, że pan korzystał z pomocy policji, która przyjechała z nim na miejsce, to wyegzekwowali na pracownikach ich oddanie właścicielowi - mówi Krzysztof Rukojć, dyrektor schroniska dla zwierząt w Zielonej Górze.
Niepokój mieszkańców wzbudzały nie tylko agresywne zachowania psów, ale także niewłaściwie, ich zdaniem, zabezpieczona strzelnica należąca do byłego oficera policji. Mieszkańcy okolicy, spacerując po lesie, nieraz napotykali pociski z broni palnej.
Strzelnica powinna być nadzorowana przez komendę wojewódzką w Gorzowie Wielkopolskim, ale nie ma informacji czy i kiedy odbywała się ostatnia kontrola.
Petycje mieszkańców o zagrożeniach wynikających z działalności strzelnicy, kierowane trzy lata temu tak do władz miasta, jak i do organów ścigania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Policja odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Przedstawiciel policji odmówił spotkania z mediami przed kamerą.
Zagryziony 46-latek nim lekarze stwierdzili zgon, miał amputowane wszystkie 4 kończyny.
Pani @K_Galecka czy @PolskaPolicja lub MSWiA będzie przeprowadzać postępowanie sprawdzające odnośnie nadzoru nad strzelnicą i odmówienia wszczęcia postępowania w tej sprawie?
Odmowa komentarza przed mediami i brak oficjalnego oświadczenia odnośnie w tej sprawy budzi kontrowersje, komenda miejska policji w Zielonej Górze na FB wyłącza komentarze pod każdym nowym postem od wielu dni. Tak nie prowadzi się komunikacji kryzysowej.
O sprawie można dowiedzieć się więcej w najnowszym wydaniu UWAGA TVN
W wywiadzie prezesa Siemens Mobility dla @RynekKolejowy znalazłem b. fajny fragment o tym, że "jesteśmy przyjaciółmi" i "musimy wspólnie bronić wolności" oraz, że SIEMENS "rozważy" nawet jakiś "local content" w zamówieniu na tabor KDP 😂
Tak,wiemy to po doświadczeniu z ELWRO 👇
Brawo @SebKondracki 🫡 Play of Battle SA i Bielik AI uruchamiają interaktywny LLM w demo gry Systemic War! To pierwszy na świecie przypadek, w którym lokalnie działający model językowy staje się częścią gry strategicznej, zastępując tradycyjny tutorial i prowadząc gracza przez świat Grand Strategy w naturalnej rozmowie. W ramach Steam Next Fest dzisiaj ma swój debiut publiczne demo Systemic War, w którym Bielik AI – polski, otwarty model językowy – został w pełni zintegrowany z mechanikami gry. Gracze mogą rozmawiać z modelem w czasie rzeczywistym, pytać o strategie, analizować decyzje i odkrywać świat gry bez żmudnego przeklikiwania się przez poradniki.
Nie pani poseł, dylemat jest inny:
Wy proponujecie podróże 1️⃣1️⃣minut krótsze (to maksimum) za to dużo droższe i odbywane zagranicznymi pociagami.
My proponujemy tańsze, bardziej dostępne pociagi, o marginalnie dłuzszym czasie podróży i pociągi polskiej produkcji.