Ten gość pomógł przed wielką demonstracją Solidarności, @MWszechpolska, @ROGranic, @StowMarszN i innych zatroskanych o Polskę Polaków. Nie musiał tego robić, ale pomógł. Dlaczego? Bo to jest gość
Nie ma wątpliwości, że areszt polityczny w którym siedzi Leszek Kraskowski zlecił nie kto inny, jak czarny koń polskiej polityki.
Leszek zbyt mocno grzebał w sprawach Giertycha i wydana została decyzja, że trzeba go złamać.
Brzmi niewiarygodnie, ale @donaldtusk dopiero z naszego artykułu dowie się, że część ustawy, która miała ograniczyć Zondacrypto napisał mu prezes Zondacrypto.
Ale @ABW_GOV_PL, która powinna tego pilnować skompromitowała się w tej sprawie doszczętnie i teraz próbuje nadrabiać okłamując premiera i wrzucając mu jakieś fejki.
https://t.co/c719frnVPA
Nikt nie powiedział jednego: ta pani ma na koncie wyrok za fałszowanie opinii biegłego, przez co pijana kobieta uniknęła odpowiedzialności za wypadek.
Pani Maja powinna zniknąć z przestrzeni publicznej . 🤦♂️
Causa furor en redes sociales una profesora de la Univerisdad del Zulia, en Venezuela, por los outfits y la elegancia que derrocha para ir a dar clases.
¿Alguien sabe cómo se llama?
Hermosa. ❤️
Niecałe dwa lata temu z @p_figurski weszliśmy jako dziennikarze w świat nauki. A właściwie - nieprawidłowości w nauce.
Przez te niecałe dwa lata po naszych publikacjach odwołany został minister nauki, wiceminister nauki (niejako przy okazji odwołania ministra), rektor publicznej uczelni oraz wiceminister sprawiedliwości za nieprawidłowości z czasów pracy w Sieci Badawczej Łukasiewicz (ten ostatni jest obecnie z aktem oskarżenia).
W jaką tematykę warto wejść teraz Waszym zdaniem? :))
Oto sposób, w jaki Henryk Sienkiewicz odpowiedział w liście otwartym Berthcie Suttner, która zwróciła się do pisarza z prośbą o odezwę-protest przeciwko najazdowi Anglików na Burów. Niezwykle mądre i aktualne słowa, które mogą, a wręcz powinny, być drogowskazem dla naszych polityków.
„Na odjezdnym z Warszawy odebrałem drukowany list Pani z propozycją podpisania odezwy do wszystkich wspaniałomyślnych dusz w Anglii, aby starały się zapobiec wojnie toczącej się w Południowej Afryce. W liście tym czytam także, że autorem odezwy jest tajny radca W. Foerster z Berlina i że do niego można adresować odpowiedź.
Ponieważ donosi Pani, że do podpisania nazwisk zostało wezwane tylko grono najwybitniejszych osobistości, przeto przysłanie mi listu pochlebia mi niemało. Z drugiej strony umiem również ocenić szlachetne zasady tak Pani, jak p. Foerstera, i uczcić zasługującą na najgłębszy szacunek jej działalność, na koniec zaś, jako syn na wskroś humanitarnego narodu, współczuję głęboko z wszelką ogólną niedolą i z wszelkim cierpieniem.
A jednak odezwy podpisać nie mogę.
Nie mogę, albowiem wydaje mi się jakąś niesłychaną ironią, czy też jakimś potwornym bałamuctwem taki kierunek humanitarnych idei i taki stan najszlachetniejszych nawet umysłów, w którym potępia się tak gorąco objawy przemocy pod biegunem południowym i odczuwa się całym sercem nieszczęścia tak odległe, a nie widzi się i nie słyszy o najbliższych i najgłębszych. Pani! Praca Wasza i zadanie Wasze leży bliżej Was. [...]
Oczy wasze błąkają się po przestworzach oceanu i wzrok leci na krańce ziemi, a przecie Poznański, Śląsk i Prusy Zachodnie leżą tuż obok Was! Pan radca W. Foerster zna te kraje, wie, jak obfitym potokiem płynęła krew ich mieszkańców na polach Francji, i wie, jak im za to obecnie wypłacają: wie jak coraz nowe prawa uchwala przeciw nim znieprawiony sejm. Słyszy, co się dzieje w szkołach, jaka żelazna i brutalna pięść cięży nad każdym objawem polskiego życia, wszystko to wie i prawdopodobnie potępia.
Bo przecież nie chodzi o garść przybyłych zza morzy osadników, ale o naród zasłużony ludzkości i tak na swej ziemi odwieczny, że ta ziemia to proch kości i ciał jego pokoleń.
Więc Pani! Zanim zaczniecie się zajmować Afryką, zajmijcie się Europą! Olbrzymie zadania humanitarne leżą tuż obok Was...”
Przypuszczam, że od początku chodziło tylko o to, żeby znaleźć pretekst do wycofania się. Nie taki, to inny. A mało co tak mnie obrzydza jak tacy arbitrzy elegancji i moralności. Szkoda, że nie są tak aktywni, gdy państwo niszczy przedsiębiorców.
Tancerz na nagraniu ma... 100 lat!
Bernard Gilbert został instruktorem tańca w wieku 74 lat. W 1940 roku po złamaniu nogi podczas gry w rugby lekarze zalecili mu zajęcia taneczne, co stało sie jego nową pasją. Teraz pan Bernard mieszka w domu spokojnej starości w hrabstwie Worcestershire i nie przestaje tańczyć do dziś.
Tak dobrej kondycji to można tylko pozazdrościć👏
📽️:Fb/ Fernhill House Care Home