Panie Karolu, w każdej władzy może znaleźć się ktoś nieuczciwy, cwaniak albo osoba, która wykorzystuje stanowisko. Kluczowe pytanie brzmi nie czy taka patologia się zdarzy, tylko co państwo z nią robi.
Z tego, co wiadomo, sprawę ujawniły media, ale najważniejsze jest to, że po jej nagłośnieniu wszczęto kontrole, zainteresowany zrezygnował, a nikt z rządu nie staje murem i nie opowiada, że nic się nie stało. Jeśli były nadużycia, powinny być konsekwencje, zwrot pieniędzy i pełne wyjaśnienie sprawy.
I właśnie tu widać różnicę. Normalne państwo nie zamiata takich rzeczy pod dywan, tylko sprawdza i reaguje.
Za PiS schemat był inny Fundusz Sprawiedliwości, respiratory, wille plus, wybory kopertowe- najpierw zaprzeczanie, potem propaganda, a na końcu opowieść, że każda kontrola to atak polityczny.
Więc tak rozliczać każdego, bez względu na barwy i nie udawać, że patologie zaczęły się teraz.