@Marekbor691@PrzemekShura Jak Niemcy przegrały pierwszą wojnę światową skoro ich wojska nadal okupowały terytorium Francji, większość Belgii oraz prawie całą europejską cześć rosji. Jak to możliwe że niemiecki sztab generalny już w maju 1918 roku wiedział że będą musieli się poddać. Spisek i cios w plecy?
It's like watching another post-apocalypse movie.
Russians abandon their cars in gasoline lines en masse because they've run out of gasoline.
Eerie feeling zombies will appear soon... 🧟♀️
Jak czytam pogardliwe komentarze Polaków wobec Ukraińców to zaczynam rozumieć, jak doszło do całej tej antyukraińskiej, nacjonalistycznej polityki w II RP.
Jak czytam nienawistne komentarze Ukraińców do Polaków i gdy widzę nieustępliwy ukraiński brak dystansu do siebie i świętości swojej tożsamości, to zaczynam rozumieć jak doszło do Wołynia.
Brawo, bawmy się tak dalej. Dawajcie się dalej podpuszczać jak kretyni, jedni i drudzy.
I hate it when my trolls claim those innocent guys who totally weren't GRU were deliberately burned alive. It means I have to post the video of them throwing the petrol bombs that they later killed themselves with.
All my trolls are morons.
@PerLindstrm6@JayinKyiv And in Crimea they lack electricity to pump and distribute fresh water. And the food and water situation on the entire southern front with every day looks worse and worse for the orcs...
@Drednotyandmore No ale jeśli popatrzeć na realny odpowiednik pod względem wyporności (klasa Baltimore) to jednak stawiałbym na amerykańskie okręty (mimo jednego działa mniej). Zwłaszcza w warunkach złej widoczności/nocy (radar, lepszy FCS). Jedyne co mogłoby uratować japończyka to torpedy...
Krążownik ciężki Nippon Kaigun Chōkai, według opisu w 1940. Z tego ujęcia widać, jak kolosalna była nadbudówka. Zapewniała sporo miejsca, w tym dla sztabu ale cała klasa (🇵🇱 typ) Takao była "top heavy". W mojej osobistej hierarchii ofensywnych bestii, Takao są wysoko. Japończykom udało się zaprojektować krążownik, który 1vs1 miał przewagę nad każdym swoim traktatowym odpowiednikiem. Na kwestię zgodności z zapisami tych traktatów, spuszczam zasłonę milczenia😎
UK Defence Intelligence reports commercial satellite imagery from June 6-9 shows Russia fitting KILO-class Black Sea Fleet submarines with counter-UAS cages over their conning towers. By June 9, 3 of the fleet’s 4 submarines had been modified, with the fourth likely to follow. #Russia
From a strictly military standpoint, Russia lacks capacity to open another front against Poland. If the goal is to undermine NATO, a limited border conflict with Baltic state is more plausible. A hybrid confrontation with NATO makes sense only to create a pretext for mobilization
Russians can't even queue for gas anymore. Rostov-on-Don motorists waited in long fuel lines only to get fined for using the bus lane. Ukrainian channels suggest they should also be fined for "unsanctioned rallies" threatening the regime.
🇷🇺Uderzenie w terminal naftowy w Sankt Petersburgu miało miejsce dzisiejszej nocy.
Kilka dronów uderzyło bezpośrednio w Petersburski Terminal Naftowy.
Ukraińskie Siły Specjalnych Operacji (SSO) oficjalnie potwierdzili, że oprócz infrastruktury naftowej, trafiony został także punkt bazowania floty w Kronstadcie.
Dodatkowo odłamki spadły na teren Lukoilu w porcie Wysock blisko granicy z Finlandią.
Aby zneutralizować nawigację dronów, rosyjskie władze wyłączyły miejską sieć mobilnego internetu oraz na kilka godzin całkowicie wstrzymały loty na lotnisku Pułkowo.
1/ An infamous Russian 'butcher commander' accused of sending his subordinates to their deaths to cover up his own drug-dealing has been promoted to command the 114th Separate Guards Motor Rifle Brigade. His many critics aren't impressed by this apparent favouritism. ⬇️
💥 В Иркутской области сельское хозяйство — всё. Идёт тихая паника.
👹 Власти призвали готовиться к «полному закрытию всего сельского хозяйства» из-за дефицита дизтоплива.
🤧 Хотят просить помощи у большого китайского соседа: «Си, приди — спаси». Путинская система терпит крах.
Rosjanie najprawdopodobniej zaczęli przenosić elementy autonomii z dronów V2U na tańsze platformy uderzeniowe typu „Molnia”. To ważny sygnał, bo nie mówimy już tylko o eksperymentalnej amunicji krążącej, ale o próbie zastosowania podobnych rozwiązań na prostym i tanim nośniku.
Według najnowszych doniesień ukraińskich, jedna z „Molnii” uderzyła w obiekt bez widocznej anteny sterowania. Na pokładzie miała znajdować się kamera i komputer. Dzisiaj pojawiły się kolejne informacje, że autonomiczne wersje „Molnii” mają być używane w większej liczbie w rejonie Zaporoża.
Jeżeli te informacje się potwierdzą, oznacza to istotną zmianę. Dron nie musi być stale prowadzony przez operatora. Może lecieć według wcześniej przygotowanej trasy, korzystać z obrazu z kamery, rozpoznawać cechy terenu albo obiektu i wykonać końcowe naprowadzenie bez aktywnego kanału sterowania.
To uderza bezpośrednio w dotychczasowe podejście do obrony przed dronami. Klasyczny detektor emisji radiowej może nie zadziałać, bo taki dron nie musi emitować typowego sygnału sterowania ani wideo. WRE nadal pozostaje ważne, ale nie może być jedyną warstwą ochrony. Rośnie znaczenie obserwacji optycznej, akustycznej, radarowej, posterunków obserwacyjnych, procedur alarmowych i fizycznego zwalczania celu.
To nie jest jeszcze dowód, że Rosja ma dojrzały, w pełni autonomiczny system bojowy działający bezbłędnie i na dużą skalę. Jest to jednak bardzo mocny sygnał, że przeciwnik idzie w stronę taniej autonomii, którą można szybko powielać.
Największe zagrożenie polega na tym, że autonomia przestaje być dodatkiem do drogich systemów. Zaczyna schodzić na poziom prostych, masowych platform. A to oznacza, że wojna dronowa wchodzi w kolejny etap: mniej operatora, mniej emisji, więcej decyzji na pokładzie i znacznie trudniejsze wykrycie przed uderzeniem.
Jedna z największych głupot jakie robi rosyjskie dowództwo, jest symulowanie podbojów, których nie ma.
Według tego klucza, wczoraj poinformowano Putina o zajęciu Konstantynówki. Nic takiego nie miało miejsca. Owszem, Rosjanie mają pozycje np. w zachodniej i południowej części, ale droga do zajęcia całej miejscowości jeszcze daleka. Co zresztą nie dziwi, bo podobnie było we wszystkich innych tego typu miastach i miasteczkach zaczynając od Bachmutu. Bitwy miejskie toczą się długie miesiące, budynek po budynku, ulica po ulicy. Dla przykładu Czasiw Jar, którego zajęcie Rosjanie ogłosili ponad rok temu, nadal jest terenem walk. Nadal nie mają nad nim pełnej kontroli.
Jednak Konstantynówka to jeszcze nic, bo tutaj oszukana strefa kontroli to 4-5 km. Gorzej, że w innych rejonach frontu różnice na rosyjskich mapach sztabowych, w stosunku do rzeczywistości sięgają od kilku, do nawet kilkunastu kilometrów. A jest to przecież zjawisko trwające od wielu miesięcy, żeby przypomnieć chociażby "zajęcie" Kupiańska na początku roku, za które Putin dał medale, a które nie miało miejsca.
Najnowszy z całej serii dowodów, pochodzi z obserwacji rosyskiego nagrania, gdzie w tle rozwieszono mapę frontu, która jest rażąco zafałszowana. Co więcej, nie chodzi o to, że jej stan np. nie był aktualizowany i zmienił się w ciągu ostatnich kilku tygodni. Nie, taka strefa kontroli terenu jaką zaznaczono nigdy nie miała miejsca. Różnice zgrabnie pokazano w załączonym wątku.
Efekt tych miraży jest taki, że Putin żyje w równoległej rzeczywistości, a rosyjskie jednostki na froncie (szczególnie te dopiero wchodzące na dany odcinek) nie mają rzeczywistej wiedzy o pozycjach przeciwnika, przez co pakują się prosto pod jego lufy. Ciekaw jestem jak głęboko sięga to kłamstwo, tj. czy dowódcy odcinków mamią się podobnymi głupotami, czy jednak reagują adekwatnie.
Na poniższych grafikach zaznaczono rzekomo okrążony Orichiw, ale to co szczególnie razi jest ogromny "balon" po lewej, sugerujący niemalże wejście Rosjan na przedmieścia Zaporoża. W rzeczywistości akurat ten odcinek frontu jest wręcz rolowany przez jednostki ukraińskie, które w tej chwili wdzierają się już do Kamiańska. Jesteśmy bliscy cofnięcia linii do stanu z jesieni 2023 roku. Piszą o tym zresztą sami rosyjscy blogerzy (np. Rybar).
Reasumując. Trzeba być wyjątkowo mało natemperowaną krędką, żeby wierzyć w zapewnienia o sypaniu się ukraińskiej obrony, w sytuacji gdy kolejny miesiąc z rzędu rosyjskie wojska więcej terenu tracą, niż zajmują. Oczywiście, siły ukraińskiej nadal cierpią na krytyczne braki, a ich wyczerpanie w Konstantynowce czy na odcinku siewierskim, który jest dla Rosjan celem #1, jest widoczne gołym okiem. Jednocześnie jednak czy w Steponogorsku, czy na pograniczu dnieprowsko-donieckim, czy na północ od Łymania kontynuowane są systematyczne, udane kontrataki spychające siły rosyjskie w tył. Dlaczego? Bo te jednostki uległy wyczerpaniu, są rozciągnięte, cierpi im logistyka, są braki w komunikacji. W połączeiu z przewagą dronową, lokalne oddziały ukraińskie są w stanie odzyskiwać teren, mimo że nie jest prowadzona żadna szeroka kontrofensywa. Taka sytuacja nie miała miejsca od co najmniej dwóch lat.