Nigdy nie wymawiałem tego żonie, cieszę się, że spełnia się zawodowo i oddaje się swojej pasji ale odnosząc się do bredni i jej nienawiści do mężczyzn chcę napisać to:
Od lat to ja mimo pracy zawodowej jako mężczyzn jestem gosposią, pielęgniarką, kierowcą.
To ja wstawałem do swoich dzieci w nocy (nie chcecie wiedzieć jak cierpi kobieta która nie może karmić naturalnie), ja jeździłem z nimi do lekarzy i po szpitalach, brałem wolne kiedy były chore. Również na mojej głowie ciąży większość obowiązków domowych - pranie, gotowanie, sprzątanie (żona ma czas pomagać mi w zasadzie tylko w weekendy) nie wspominając o obsłudze, planowaniu domowego budżetu i kontrolowaniu wydatków. Do tego żyję obciążony przewlekłą ciężką chorobą, która istotnie degraduje jakość mojego życia. Napiszecie "ale przecież uprawiasz sport więc jak to tak?!" Otóż jest to tak, że robię to syzyfowym wysiłkiem ponieważ sport pozwala mi zachować jak najdłużej zdrowe ciało, oczyszcza umysł ze zmartwień i daje poczucie, że "wciąż mam siły".
Nie narzekam, nie mam z tym problemu. Mężczyźni w moim domu rodzinnym (dziadek i ojciec) nauczyli mnie, że ja mam nie "pomagać żonie" tylko to są tak samo moje jak jej obowiązki. Jest dla mnie szczęściem widzieć, że moja partnerka realizuje swoje marzenia i ambicje.
Boli mnie jednak to, że w imię "statystyki" i fałszywej solidarności mam nie dożyć emerytury w ogóle lub żyć na niej znacznie krócej. To nie może być tak, że jesteśmy karani jako cała płeć za to, że gdzieś tam są jacyś nieliczni mężczyzni, którzy nie angażują się w życie rodzinne i nie wypełniają swoich codziennych obowiązków!
W imię spaczonego feminizmu mam pracować 7 lat dłużej niż moja żona, mieć 12 lat stażu pracy więcej niż ona a najlepiej będzie jak zdechnę tuż przed odejściem na emeryturę.
Tu nie chodzi o żadną równość...
Rada Nawrockiego niby dot. "nowej Konstytucji" IMO to oczywista ściema.
Z kilku przyczyn:
1. do zmiany Konstytucji potrzeba 2/3 głosów w Sejmie, zmiana nie przejdzie,
2. Postacie skompromitowane i "inteligentne inaczej" mają służyć za "zderzak", dlaczego?
⬇️
1/8
Od lat zawodowo zajmuję się tematami eksploracji kosmosu, w tym Księżyca. I jest coś, co powtarza się z zadziwiającą regularnością. Niechętnie zgłębiam to bagienko, ale drodzy denialiści – ten wpis jest dla Was :*
Za każdym razem, gdy publikuję informacje o postępach programu Artemis II, pojawia się fala komentarzy: „to CGI”, „to nigdy się nie wydarzyło”, „Apollo to był spisek” i jeszcze sporo innych nieco bardziej dosadnie wyśmiewających naiwność ludzi zachwycających się eksploracją kosmosu. Ba! Nie raz kłóciłem się ze znajomymi, o których mam bardzo dobre zdanie, którzy nie wierzą, że @astro_slawosz był na orbicie bo „widać sznurki” na nagraniach.
Współczesne badania [1] pokazują, że nie jest to marginalne zjawisko:
- ok. 10–20% społeczeństwa uważa lub dopuszcza, że lądowanie na Księżycu było sfingowane (YouGov, 2023; Ipsos/C-SPAN, 2019; Carsey School, 2022),
- w niektórych grupach (szczególnie młodszych) odsetek „otwartości” na tę tezę sięga nawet ~30% (YouGov, 2019 – dane dla osób <50 lat).
Co ciekawe – nie chodzi tylko o brak wiedzy, bowiem badania nad teoriami spiskowymi [2] pokazują, że:
- niższe wykształcenie sprzyja wierze w proste teorie (np. płaska Ziemia, reptilianie),
-bardziej złożone teorie (jak „Apollo hoax”) częściej wiążą się z czynnikami takimi jak brak zaufania do instytucji i silne przekonania światopoglądowe.
Z własnego doświadczenia mogę potwierdzić: spotkałem więcej osób na wysokich stanowiskach, dobrze wykształconych, które kwestionują lądowanie na Księżycu, niż takich, które wierzą w płaską Ziemię. Muszę przyznać, że za każdym razem wprawia mnie to w spore zakłopotanie i zażenowanie. Rozmawiasz sobie z szefem jakiejś instytucji, której nierzadko społeczeństwo powierzyło duże środki finansowe w zarządzanie, rozmowa się klei, osoba rozumie gospodarkę, biznes kosmiczny a na koniec zadaje pytanie „ale Pan tak serio wierzy, że Amerykanie tam byli?”. To zawsze trudny moment i spore rozczarowanie, bo świadczy o przekonaniu tej osoby, że gdzieś tam na górze, nawet adwersarze geopolityczni dogadali się, żebyśmy wierzyli w lądowanie księżycowe.
Nie wiem czy wiecie, ale lądowania Apollo potwierdza nie tylko NASA. Istnieje szeroki zestaw niezależnych dowodów:
- Indie (ISRO – Chandrayaan-2)
Zdjęcia modułów Apollo zostały wykonane przez indyjski orbiter Chandrayaan-2. Wysokorozdzielcze zdjęcia miejsc lądowań Apollo 11 i 12 pokazują pozostawione elementy sprzętu na powierzchni Księżyca [3].
- Chiny (program Chang’e)
Chińska sonda Chang’e-2 wykonywała obrazy powierzchni o rozdzielczości ~1.3 m. Chińczycy potwierdzili, że na wysokorozdzielczych fotografiach znaleźli lądowniki i ślady obecności programu Apollo [4].
- ZSRR (kontekst historyczny)
Związek Radziecki posiadał pełne zdolności śledzenia misji Apollo (radiowe i radarowe) i nigdy nie zakwestionował lądowań, mimo że był to bezpośredni rywal technologiczny. Pomyślcie – dla nich byłoby to propagandowe złoto, gdyby były choćby najmniejsze wątpliwości, punkty zaczepienia.
- Dodatkowo – pomiary naukowe
Reflektory laserowe pozostawione przez astronautów działają do dziś i są wykorzystywane globalnie do precyzyjnych pomiarów odległości Ziemia–Księżyc. Znam ludzi, którzy korzystają z tych reflektorów do swoich badań. Jeśli komuś bardzo zależy na weryfikacji tego czy te reflektory są w odpowiednich miejscach na Księżycu, jest w stanie złożyć sprzęt do takiej weryfikacji samemu, choć nie jest to tania zabawa.
Z mojego punktu widzenia podatność na „moon hoax” jest zbliżona do podatności na teorię płaskiej Ziemi, choć opakowana w bardziej złożoną narrację. Różnice widać głównie w stylu argumentacji, nie w samym mechanizmie. Nie zmienia to faktu, że zdolność do wiary w przekręt księżycowy świadczy o pewnym wypaczonym spojrzeniu na świat. Nieufności do instytucji oraz do wierze w to, że ponad maskami geopolitycznych sporów istnieje międzynarodowa, globalna kooperacja na rzecz wmówienia ludziom nieprawdy o obecności ludzi na Księżycu. Po co? Tego chyba nie wiadomo, ale spodziewałbym się odpowiedzi analogicznych do spisku kulistej planety. Czyli ogólnie chodzi o to, żeby nas ogłupić (znam prostsze sposoby, np. tiktok, na którym tak wielu wyznawców tych teorii wyszukuje treści).
Na koniec mam prosty test myślowy:
Jeśli ktoś nie wierzy w lądowanie na Księżycu albo w postępy programu Artemis to zastanów się: czy istnieje jakikolwiek dowód, który mógłby zmienić Twoje zdanie?
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, warto się na chwilę zatrzymać i sprawdzić, czy nie wpadliśmy w zamknięty model interpretowania rzeczywistości.
Bo wtedy problem przestaje dotyczyć samego Księżyca.
Źródła:
[1] YouGov (2023): Which conspiracy theories do Americans believe?; Carsey School of Public Policy (2022): Conspiracy vs. Science Survey; Ipsos / C-SPAN (2019); YouGov (2019)
[2] Uscinski & Parent (2014); van Prooijen (2017); Nature Scientific Reports (2024)
[3] www. indiatoday. in/science/story/when-chandrayaan-2-found-neil-armstrongs-apollo-lander-on-the-moon-2517826-2024-03-21
[4] english. cas. cn/Special_Reports/rd/2012/202210/t20221017_321620.shtml
"Je*ać Cię ku*wo!"
Szybko Nawrocki stracił poparcie u kibiców. A najśmieszniejsze jest to, że Trzaskowski bez problemu podpisałby zmiany w KPK. Ale tak to jest jak głosuje się na obrazek i narzucone narracje, a nie treść.
A jakby prawicowi kibice przyjrzeli się jeszcze bliżej realnym decyzjom, to mamy rząd z ich marzeń sprzed jakiejś dekady.
Liczący się na Świecie i skuteczny w Unii Europejskiej, wzmacniający polskie wojsko i polską granicę, ograniczający nielegalną migrację, stawiający przede wszystkim na polskie interesy i polską produkcję, stabilizujący gospodarkę, poniewierający Rosją w ONZ i skutecznie lobbujący przeciwko rosyjskim interesom w naszej części Świata, osłabiający i wykrwawiający tę ruską dzicz wspierając jej wroga (Ukrainę), uniezależniający nas energetycznie od innych mocarstw, porządkujący system sądownictwa, aby ograniczyć nadużywanie aresztów wydobywczych, niwelujący nadużywania uprawnień na policji.
Proste jeśli naprawdę chcesz niezależnej, suwerennej i silnej Polski, to głosuj na Koalicję Obywatelską, PSL lub Lewicę.
A jeśli chcesz tylko słuchać o takiej Polsce, ale z odwrotnymi skutkami to dalej wspieraj PiS, Konfederację czy zdrajców od brauna.
PS Zdjęcia z profilu @PolscyKibicePL
Jeśli ktoś uważa, że propozycja Nawrockiego i Glapińskiego jest dobrym pomysłem, to jest ekonomicznym analfabetą. Każdy, kto kupuje ich narrację jest po prostu niedoedukowany, albo totalnie zindoktrynowany najgłupszą propagandą, albo jedno i drugie.
Straszyli, że Tusk pozbędzie się polskiego złota. Teraz oni chcą się go pozbyć. Straszyli likwidacją polskich rezerw, teraz oni chcą je zlikwidować. Straszyli inflacją, teraz chcą ją spotęgować. Straszyli służalczością wobec UE, sami na kolanach realizują politykę swojego amerykańskiego pana.
Jeśli ktoś tego nie dostrzega, to już ma sprany mózg pseudoprawicową propagandą. Piszę pseudoprawicową, bo to co oni reprezentują jest przeciwieństwem prawicowej, niezależnej, pronarodowej i konserwatywnej polityki.
Poseł Matecki odgraża się, że zapyta w interpelacji czy aby piątkowe spotkanie Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Szczecinie nie było upolitycznione. Chętnie odpowiem, że organizował je radny @pisorgpl, który wygrał konkurs na prowadzenie RODM. Zrozumiałe pudło bo przecież uczciwa procedura była nie do pomyślenia za ich czasów.
Przy okazji, dzielę się z Państwem wrażeniem, że być zaatakowanym przez posła Mateckiego to tak jakby na człowieka rzucił się martwy skunks.
Za Tuska Polskie Linie Lotnicze podają niemieckie masło, w Dino sprzedają żelki Haribo, w CCC - obuwie Adidas i Puma, a w Media Expert - pralki Bosch. Polski już nie ma.