"To co się teraz dzieje wokół kopalni Solino w Inowrocławiu, to jest po prostu jakiś koszmar o którym większość ludzi nie ma bladego pojęcia. Przecież te kopalnie to nie są zwykłe dziury w ziemi, z których sypie się sól na stół. Pod ziemią w Inowrocławiu i Górze koło Janikowa znajdują się Podziemne Magazyny Ropy i Paliw. To są gigantyczne jaskinie, kilkaset metrów pod naszymi stopami. Sól ma to do siebie, że nie przepuszcza żadnych płynów ani gazów, więc państwo polskie trzyma tam strategiczne rezerwy ropy, benzyny i diesla dla całego kraju. Gdyby doszło do wojny, kryzysu geopolitycznego lub odcięcia dostaw z zagranicy, to właśnie stamtąd rurociągami tłoczona jest ropa do rafinerii w Płocku i Gdańsku.
I teraz zobaczcie, kto tu nagle wchodzi z butami. Niemiecki koncern K+S, ... tak! dokładnie ten sam, który za chwilę ma budować w Janikowie spalarnię odpadów niebezpiecznych. Górnicy i związki zawodowe z Solino ryczą już z bezsilności i protestują pod bramami bo wielki biznes za naszymi plecami kombinuje, jak oddać kontrolę nad tą solą i rurociągami w ręce niemieckiego kapitału. Oczywiście nikt w Orlenie nie jest głupi i nie podpisze papieru, że sprzedają magazyny ropy Niemcom, bo za to idzie się siedzieć. Gra toczy się sprytniej, czyli przez restrukturyzację i dzielenie firmy. Solino robi dwie rzeczy, pilnuje ropy i wydobywa solankę. A plan jest taki, żeby tę część solną i rurociągi odciąć od Orlenu i wpuścić tam jako zarządcę koncern K+S.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, którego wielu mieszkańców nie rozumie, a górnicy doskonale znają. Te magazyny ropy nie mogą działać bez solanki i rurociągów. Aby wypompować ropę spod ziemi trzeba wpompować tam pod ogromnym ciśnieniem nasyconą solankę, która wypchnie paliwo do góry. I teraz najważniejsze. Jeśli infrastruktura solna i rurociągowa Solino zostanie uzależniona od prywatnego, zagranicznego kapitału, to państwo polskie będzie miało ropę pod ziemią, ale technologia do jej wypompowania będzie należała do obcego prywatnego kapitału. I tutaj powstaje bardzo ważne pytanie, czy Polska zachowa wtedy pełną niezależność operacyjną nad strategicznymi zapasami ropy w sytuacji kryzysowej.
Wygląda na to, że jeden wielki układ chce kontrolować naszą sól, rurociągi i strategiczne magazyny paliw pod Inowrocławiem, a w Janikowie chcą nam przejąć ogrzewanie domów i palić pod oknami przemysłową chemię i toksyczne odpady. Prawda jest taka, że nasze miasto zostało wessane w międzynarodową grę o miliardy, gdzie zdrowie mieszkańców Janikowa i bezpieczeństwo Polski są na samym szarym końcu.
Niestety, przeżywamy dziś największy dramat. Sprzedajemy dosłownie wszystko, co mamy, a ludzie zamiast patrzeć na ten gigantyczny problem, wolą patrzeć na barwy partyjne. Obrzucamy się w komentarzach błotem i wyzywamy, bo pod bramę Solino przyjechał ten czy tamten polityk. Nie wiem, jakie intencje mają tak naprawdę politycy z jakiejkolwiek partii. Ktokolwiek by dzisiaj czy jutro rządził, mógłby postąpić dokładnie tak samo i pójść na układ z wielką kasą. Tu nie chodzi o bronienie jednych czy drugich. Ta cała nasza klasa polityczna budzi we mnie głęboki niesmak. Chodzi o to, abyśmy my, zwykli ludzie, byli w końcu świadomi, co się tak naprawdę wokół nas dzieje i o co toczy się ta cała awantura.
I na koniec jeszcze ciekawostka. Po spaleniu chemii w Janikowie zostaną tony toksycznych pyłów z filtrów. Gdzieś trzeba je podziać. A wiecie, z czego słynie w Europie niemiecki koncern K+S? Z zarabiania miliardów na chowaniu najbardziej niebezpiecznych odpadów przemysłowych pod ziemię, w starych kopalniach soli. Jeśli położą łapę na Solino i naszej infrastrukturze solnej, będą mieli idealny, zamknięty biznes. Dalej uważacie, że wszystko jest okej?
#solino #kopalniasoli #spalarniaodpadów #Janikowo #Pakość #Inowrocław"
za Hubert Bednarz
Wczoraj w okolicach południa holenderski operator sieci energetycznych został zmuszony do odcięcia ponad 18 tysięcy osób od zasilania ❗️
Powodem było obciążenie sieci: zapotrzebowanie na energię elektryczną było znacznie większe niż możliwości przesyłowe. Holandia od lat mierzy się ze zbyt mocno obciążoną siecią, a sytuacja ta tylko narasta 🚨👇
Ukraińska organizacja pozarządowa o nazwie „Myrotworeć” (Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) uznała mnie za „wroga Ukrainy” i „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”.
Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak:
Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina.
Jednocześnie będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy. Nigdy też nie zaakceptuję kultu tych zbrodniarzy i nazywania ich „bohaterami”, ale będę jak wszyscy cywilizowani ludzie, domagał się godnego pochówku Ofiar banderyzmu: naszych rodaków i ludzi innych narodowości.
Jako wojewoda z ramienia polskiego rządu koordynowałem pomoc ukraińskim uchodźcom wojennym na Pomorzu Zachodnim udzielaną w bezprecedensowej skali przez administrację rządową i samorządową, organizacje pozarządowe oraz tysiące Polaków.
Prywatnie, niespełna dwa miesiące po wybuchu wojny, pojechałem ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej (zdjęcie poniżej).
Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji. Żeby jednak to zrozumieć, niektórzy na Ukrainie musieliby stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu.
"Portal https://t.co/0DSSVo1txx zwrócił się do Kancelarii Sejmu z pytaniami o rosnące koszty utrzymania nielegalnie działającej komisji ds. Pegasusa. Kieruje nią poseł PSL Magdalena Sroka, a jedną z najbardziej „błyskotliwych” postaci jest poseł Witold Zembaczyński. Jakież było nasze zdumienie, kiedy na podstawie otrzymanych danych ustaliliśmy, że w cztery miesiące br. komisja, o której nie wiadomo, co właściwie dziś robi, zdążyła już wydać 700 tys. zł! W sumie komisja #Sroki kosztowała nas 👉5,2 mln zł"
za Tamara Sobierska
Blisko trzy lata rządów KO. Kłamstwo goni kłamstwo, afera goni aferę, a ignorancja i arogancja nieustannie prześcigają się nawzajem.
https://t.co/b6HU27bOZF - wejdź i zobacz
#PogonimyToZło
🚨 Słuchajcie! Jest prośba od Leszka Kraskowskiego, który jest pozbawiony środków do życia i pracy, proszę o rozpropagowanie jego profilu na Patronite. Na pohebel giertychowej czarnej sotni https://t.co/iM8dD2dnif
Decyzja o oddaniu Ukrainie rakiet Patriot, w tym polskich, zapadła w Berlinie.
Potwierdzał to minister obrony Niemiec, Boris Pistorius.
Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz ukrywali to przed Polakami przez wiele miesięcy i wyszło na jaw dzięki bucie i arogancji ukraińskich elit.
Panie Premierze @donaldtusk, pomijam już fakt, że sam Pan mówił o nadchodzącej wojnie, ostatecznie jest Pan patologicznym kłamcą i chyba nikt już Panu nie wierzy, ale Polska autentycznie leży w mało bezpiecznym miejscu na świecie.
Chciałbym Pana zapytać, czy to prawda, że oddał Pan nasze PAC-3MSE do Patriotów Ukrainie? Jak bez tych rakiet chce Pan budować "wielowarstwowy system obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej Polski"? A może Pan nie chce? Jak to się ma do Pana wojennych zapowiedzi?
Chciałbym zapytać jakim prawem Pan to zrobił? Jakim prawem osłabił Pan do tego stopnia zdolności obronne Polski? I jakim prawem ukrył Pan tę decyzję przed Polakami?
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że Pan nie odpowie, tym bardziej, że dawno mnie Pan zbanował, ale niech te pytania przynajmniej zawisną w przestrzeni publicznej.