Wszystko super, kiedy reprezentuje się te same wartości i macie takie same poglądy, ale jeśli jedna osoba jest skrajnie skąpa lub skrajnie rozrzutna to lepiej płacić wspólnie rachunki ale resztę mieć osobno. Przykład mąż turbo skąpy, nie wyobrażam sobie, że muszę się tłumaczyć, że kupiłam masło w żabce za 11 zł a nie 4 kostki w promocji w Netto dwa dni wcześniej albo żeby się tłumaczyć z wizyty u fryzjera czy z zakupów. Z drugiej strony jak ktoś jest skrajnie rozrzutny to może być sytuacja że nigdy się nie dorobicie bo wyda wszystko i jeszcze da się oszukać. Są takie osoby niestety
Dorba kurwa ja wszystko rozumiem, można nie móc mieć dzieci, nie chcieć czy co tam.
Siedzę właśnie w centrum miasta na śniadaniu i do knajpy wchodzi para ludzi z wózkiem dla dzieci w którym jest pies. Kurwa pies. I chce wyjść z tego wózka a ona do niego siedź kochanie.
Ja pierdolę niedługo ludzie zaczną chodzić z biedronkami na smyczy.