Mocno zastanawiam się: co dalej? Jakby przyszłość z Karoliną nie kształtuje się tak jakbym ja chciał, brak dziecka oraz brak moich psów u niej. Nie wiem, może to czas by odejść, dać czas sobie i znaleźć kogoś kto by chciał mieć dzieci
Kurczę, mam życiowe wyzwanie teraz, młody stał się niegrzeczny, ja jestem już ojcem, że ojcem, jest zapierdol. Dziwnie mi z tym wszystkim, czasem się zastanawiam czy tak chce dalej żyć
Zaczyna mnie to już męczyć i czas poszukać czegoś innego. Chodzi o pracę. Temat mojego grafiku jest wałkowany od dawna, uwłaczające jest proszenie się o krótsze zmiany i nic. Dlatego czas odejść. Jeszcze nawet kasy dobrej nie ma
Jakby nie wiem, czuję się kurwa wszystkim już przytłoczony, nie mam bezpiecznej strefy dla siebie. Musze zmienić to swoje życie, leki czasem nie działają, dużo mam na głów
Minęło mi 33 lat życia, albo dopiero będę je miał? Zagadka. Chuj w to. Ale tak myślę sobie, że trochę zmarnowałem życie pod względem takiego rozwoju, zaniedbałem siebie. Jest chujowo. Ale to co przeżyłem jest moje i nie żałuję. Ale wiele też przeszedłem i dalej stoję