Zamówiłem sobie na chatę sushi z jakiejś promocji na Uberze. Kuchnia Michelin to nie jest, ale miałem smaka. Czekam 1,5h, no jak nie dwie, kubki smakowe już sobie wyobrażają smak ryżu i surowej ryby.
Jest i on, kurier. Szczęśliwy odbieram torbę.
Zapuszczam się w zacisze domu, rozpakowuję zamówienie, a moim oczom ukazuje się PIERDOLONY SZNYCEL Z ZIEMNIACZKAMI I MIZERIĄ W DWÓCH SZTUKACH + CHŁODNIK LITEWSKI, A NAJLEPSZE W TYM WSZYSTKIM JEST TO, ŻE DOSTAŁEM DO TEGO PAŁECZKI I SOS SOJOWY XDDDDDDDDDDDDDDD
no hit
@nieuwaznie mgła covidowa, totalnie nie czułam smaku prawie pół roku po przechorowaniu, często czuję obrzydliwy smak/zapach np jedzenia i randomowo czuję zapach jakby dymu z pieca/palonego drewna