Dobrze, to teraz o grupie reńskiej i europejskiej konkurencyjności już na poważnie:
1. Problem europejskiej stagnacji rzeczywiście istnieje. Stany Zjednoczone odjeżdżają nam, tak po prostu, powoli i z roku na rok. Chiny to nieco bardziej złożony problem: średnio na poziomie całej gospodarki są daleko daleko w tyle; ale utworzyły już całe wyspy innowacyjności od AI i robotyki po drony i latające taksówki. Przy czym Europa Zachodnia to nie monolit. Śródziemnomorskie Południe jest w brutalnej stagnacji; Francja "italianizuje się"; a Północ UE utrzymuje względnie stabilny dystans gospodarczy do liderów zza Atlantyku.
2. Europejska stagnacja oznacza oznacza głównie marazm, zależności i dylematy - a nie ubóstwo. Na dłuższą metę praktycznie całość owoców postępu technicznego trafia do konsumentów. Jeżeli Europa nie będzie liderem innowacji, to będzie ich biorcą. Na poziomie PKB i poziomu życia oznacza to, że zakotwiczymy się na poziomie - dajmy na to np. 80% PKB per capita USA - zawsze biedniejsi, ale o względnie stabilną różnicę. Największym problemem nie jest więc ubóstwo, ale zależność technologiczna i polityczna.
3. Pomimo lat debat pojęcie "europejskiej konkurencyjności" pozostaje słabo zdefiniowanym fantomem. Draghi i jego raport próbowali hasłowo sprzedać *konkurencyjność* jako *innowacyjność*, czyli zdolność do tworzenia nowej produktywnej technologii ~ tak, jak to się robi na studiach ekonomicznych. Natomiast konkretne propozycje z jego raportu i - w szczególności - dalsze reinterpretacje w europejskiej debacie to kalejdoskop mniej spójnych haseł. Pod pojęciem konkurencyjności mieści się dziś wszystko: innowacje, wyścig AI, reindustrializacja, wspólny rynek, protekcjonizm handlowy, interwencjonizm, angażowanie prywatnego kapitału, odporność na kryzysy, neomerkantylizm, bezpieczeństwo, zbrojenia, transformacja energetyczna...
4. Formaty takie jak Grupa Reńska to przeciwieństwo triumfu; powstają ze względu na problemy z implementacją agendy Draghiego.
Po pierwsze, od publikacji raportu minęły już przeszło dwa lata. W zależności trackera i metodyki UE zaimplementowała od kilku do kilkudziesięciu % rekomendacji. W wielu wypadkach raczej tych mniej istotnych. Draghi postulował m. in. mniej geograficznych podziałów na rzecz skupienia się na UE jako bloku, na coraz mocniej sfederalizowanym wspólnym rynku europejskim; Krajom członkowskim zależy natomiast na jak największym udziale dla swoich krajowych gospodarek. Kto jest gotów zgodzić się na prawdziwie wspólny rynek kapitałowy, czyli np. jedną giełdę dla całej UE? - nieważne, czy we Frankfurcie, czy w Amsterdamie, czy w Bratysławie.
Po drugie, świat nam dalej ucieka . W momencie publikacji raportu Draghiego Mistral był blisko liderów AI, chińskie open-weighty były o kilka generacji głupsze, a Anthropic wypuszczał dopiero Sonneta 3.5. Od tego czasu amerykańscy hyperscalerzy wydali ~półtora PKB Polski na inwestycje w AI, nadchodzi robotyzacja, a może i centra danych na orbicie okołoziemskiej. Amerykanie implementują full self driving, my debatujemy jak ratować coraz bardziej zabytkowy sektor motoryzacyjny. No właśnie, być może problem polega na tym, że te formaty służą głównie debatowaniu?
5. Szczerze nie wierzę, żeby brak zaproszenia dla EŚW był jakimkolwiek celowym afrontem czy spiskiem. Smutna prawda jest taka, że zaproszenia są rozsyłane po sieciach znajomych - naukowców, think-tankerów, lobbystów i przedsiębiorców. A nasza obecność na Zachodzie jest nieznaczna. Ilu Polaków wykłada na topowych zachodnich uczelniach? Ile think-tanków posiada stałe kontakty i pracuje (systematycznie, a nie od święta) z zachodnimi kolegami? Albo ile osób zapraszamy na staże i stypendia do Polski? Oskarżanie Luisa Garicano o szowinizm jest wręcz idealnie kontrskuteczne oraz, przy okazji, niekoniecznie dojrzałe.
6. Skoro już będziemy coraz częściej pojawiać się w formatach takich jak grupa reńska, to warto też przemyśleć: co dokładnie chcemy opowiedzieć o Polsce oraz co możemy zaoferować Europie. Wbrew pozorom zwykle nie mamy spójnej i atrakcyjnej dla zagranicznego odbiorcy narracji o polskim sukcesie. Opowieść o polskim skumulowanym wzroście PKB jest fajna - ale kierowana głównie ku pokrzepieniu naszych serc i nie wynika z niej żadna akcyjna recepta na problemy Europy Zachodniej.
My byliśmy przede wszystkim biedną gospodarką, która właściwie się zreformowała i skonwergowała; Natomiast zachód UE walczy dobiciem do ściany innowacyjności i impasem polityczno-gospodarczym, w którym coraz mocniej grzęźnie wspólny rynek europejski.
@murczkiewiczyzm Zobaczymy czy nie odbije się to Gibale czkawką. Zostać prezydentem na dwa lata ze zdominowaną przez opozycję radą miasta to też nie jest prosta sprawa.
Polska Gospodarka A.D. 2026
Osiągnęliśmy największy w UE udział inwestycji PKB w betonowe złoto - 43%. Czyli prawie co druga złotówka wypracowana w tym kraju idzie w mieszkania.
Budujemy najwięcej na głowę na kontynencie. Więcej (ogółem) buduje tylko Francja.
Swoje osiedla stawia Boniek, Lewandowski, Milik i Donatan.
Dwie Izby lekarskie nadwyżki ze składek lokują w mieszkania pod najem.
2 na 3 mieszkania rynku pierwotnego idzie pod "inwestycje". Co 3 aby po prostu stało puste i "nabierało wartości". 70% rynku pierwotnego na warszawskiej Woli idzie pod airbnb, wg oficjalnych danych magistratu.
Gdańsk jest w dolarach droższy od Dubaju. Warszawa w wielu miejscach już droższa od Berlina. A Zakopane zbliża się do miast w Szwajcarii.
Blisko 70% kapitału zamożnych gospodarstw domowych to nieruchomości. Mniej zamożnych - prawie 90%.
Demografia szoruje po dnie. Jest najgorsza w Europie i jedna z najgorszych na świecie. Młodzi są z zakupu totalnie priced-out.
Gro rodaków wciąż uważa, że tu żadnego balona nie ma, a niewielkie spadki cen to okres przejściowy przez Nową Pompą.
Z ciekawości poszperałem trochę na temat na temat ryczałtu w innych krajach Unii Europejskiej. Dopiero na tym tle widać jaka jest skala patologii z tym podatkiem w Polsce. Krótka nitka na ten temat, którą traktujcie jako poglądową, bo nie jest to pogłębiona analiza.
1/11
Ej ale wiecie co, jednak paradne jest jak PiS wali w te 200 tysięcy za raport w momencie kiedy prawie 8 mln złotych z Funduszu Sprawiedliwości poszły na gównoportale zrobione w WordPressie.
Kasę otrzymało stowarzyszenie należące do kumpli Dareczka Mateckiego.
Jak się wpisze w szczecińskim portalu jego nazwisko, to wyskakują 63 strony wyników. Każda strona pokazuje 10 wyników.
Łapiecie, miliony złotych za 600 artykułów o Dareczku Mateckim.
Ale będą wam mówili że chodzi o wozy strażackie.
Podniesienie w '27 progu w PIT do 200 tys. zł, jak chce @MorawieckiM, kosztowałoby 21,6 mld zł:
- 14,3 mld trafia do najzamożniejszych 10% populacji, 18,3 mld do 20% (85% korzyści z reformy)
- dolna połowa dostaje 0,2 mld (1% korzyści)
- ubóstwo bez zmian, nierówności rosną
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP z dużym rozczarowaniem przyjmuje przekazaną w dniu 19 sierpnia 2026 r informację o umorzeniu przez izraelskie władze wojskowe postępowania w sprawie ostrzału konwoju wolontariuszy z organizacji humanitarnej World Central Kitchen 1 kwietnia 2024 r w Strefie Gazy, podczas którego zginał obywatel RP Damian Soból.
W związku z tą decyzją do Ministerstwa został wezwany Ambasador Izraela w Warszawie. Strona polska przekazała krytyczną ocenę dotychczasowego działań mających wyjaśnić przyczyny i przebieg tragedii, poinformowała, że śledztwo w tej sprawie prowadzone jest równolegle przez Prokuraturę Okręgową w Przemyślu oraz wyraziła oczekiwanie, że strona izraelska przekaże właściwym organom polskim wszystkie niezbędne wyjaśnienia i materiały, o które wnioskowali polscy śledczy.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych stoi na stanowisku, że okoliczności, w których doszło do tragedii w 2024 r., powinny być wyjaśnione do końca i nie akceptuje unikania przez sprawców prawnej i moralnej odpowiedzialności. Rodzinom należy się adekwatne zadośćuczynienie.
https://t.co/etTTEsp8zN
@jakubkaldunski To jest reforma podatkowa na miarę naszych możliwości. My tą reformą otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasza reforma, przez nas zrobiona i to nie jest nasze ostatnie słowo!
za @oko_press