Moja rodzina, od strony dziadka, w 1943 roku została bestialisko wymordowana niedaleko Tarnopola. Z czternastu osób, przeżyły dwie - mój dziadek i jego brat. Dziadek wyjechał do Warszawy, gdzie poznał moją babcię. Sanitariuszkę z Powstania Warszawskiego. Babcia brała udział w powstańczym natarciu na Dworzec Gdański, a z pierwszych dni zrywu pamiętała upał i zapach krwi…
Ukraina i Polska mają trudną historię, ale jestem pewna, że gdziekolwiek moja babcia w tej chwili jest, jest ze mnie dumna. Po czterech latach pracy na froncie nie mam wątpliwości co do motywacji, siły i wiary ludzi, którzy walczą z agresją. Obrazy, które widziałam, są tak podobne do tego, co dziś pokazujemy naszym dzieciom w Muzeum Powstania Warszawskiego. Historie, które poznałam, to są te same historie o walce o miłość, wolność i przetrwanie. Odwaga, honor, poświęcenie - ja widzę to w dziesiątkach poznanych przeze mnie twarzy na Donbasie czy Zaporożu. Stanąć na przeciwko większego od siebie przeciwnika i trwać w tej walce - to przecież słowa nie tylko o naszych Powstańcach. To też słowa o tych dzielnych wojownikach, którym ja nie przestanę pomagać, dopóki będę tam potrzebna. Mówią, że to nie nasza wojna. Ale to jest wojna o te same wartości i ideały. To jest wojna dobra ze złem. Nam trzeba stanąć po jasnej stronie. I jestem przekonana, że moja babcia w tej chwili, kiedy ja szykuje się do kolejnego wyjazdu na front, myśli sobie dokładnie to, co myślała jej mama, kiedy widziała Jankę, idącą do Powstania. „Niech Cię Bóg prowadzi”, powiedziała by. Bo każdy, kto widział wojnę wie, że nie można postąpić inaczej. Babcia była patriotką, gotową oddać życie za ojczyznę. Dzieliła ludzi tylko na tych, którzy walczą po jasnej i ciemnej stronie. Polsko-ukraińska historia jest trudna, osobiście dla mnie trudna. Ale to, co było, nie może przykryć człowieczeństwa. To, że nie odwracamy głowy od ludzkiej tragedii, to, że z historią w pamięci z całych sił wspieramy Ukraińców w walce z ciemną stroną czyni z nas ludzi. Ich heroizm przypomina mi heroizm mojej babci i jej przyjaciół. Ich determinacja jest godna podziwu, którym obdarzamy bohaterów '44. I nie boję się tego porównania.
Ta wojna, od początku mojej pracy tam, testuje moje granice. Fizycznie i psychicznie. Wiem już, że najgorsze w życiu to… Nie zdążyć. Nie zdążyć na spotkanie, nie zdążyć powiedzieć komuś „jestem z ciebie dumna”, nie zdążyć nagrać „głosówki”, nie zdążyć powiedzieć, że kogoś kochasz. A nad czasem trudno zapanować, bo on inaczej płynie na froncie. Często, po prostu, zlewa się w szarą masę, a jedynie zmieniające się pory roku przypominają o tym, że zegar wciąż tyka. Usłyszałam na ten temat mocne zdanie od jednego z ukraińskich oficerów. „Wojskowym codziennie znikają przyjaciele i pobratymcy. Dlatego oni liczą czas w imionach”. Liczą. Czas. W imionach.
Na pytanie: czego się o sobie dowiedziałam dzięki Ukrainie? Odpowiadam: nie miałam pojęcia, że jest we mnie tyle siły i determinacji. Jakkolwiek to pompatycznie nie zabrzmi - Ukraina walczy o wolną Europę. O wolność moją, twoją, naszych dzieci i ich wnuków. Ukraina walczy po jasnej stronie. To co widziałam i co zrobiłam z pomocą innych ludzi to dowód na to, że nie ma rzeczy niemożliwych.
Czuję, że to mój obowiązek, by tu być i opowiadać wszystkie te historie. Czuję, że powinnam dokumentować zbrodnie, dokonywanie tu każdego dnia. Mam wrażenie, że byłam ostatnią osobą, której Wowa opowiedział o rosyjskich zbrodniach, zanim zginął. Gdybym ich nie spisała, może przepadłyby razem z nim? Czuję, że my wszyscy nie możemy zapominać, a ja muszę o tym przypominać, byśmy nie przywykli. By nie stać się obojętnym.
To fragment mojej książki “Ani kroku w tył, za nami tylko śmieć”. A na zdjęciu miasteczko (kiedyś wioska), w której urodził się mój dziadek.
Na pierwszą rocznicę TOP 5 najgorszych decyzji @NawrockiKn: SAFE, związki partnerskie, kryptowaluty, ułaskawienie Starucha i CKN, czyli CENY KAROLA NAWROCKIEGO na stacjach benzynowych.
Nie wiem, czy to nie jest moje ostatnie wystąpienie tutaj w kwestii darmowego poradnika medycznego. Naprawdę. Zastanawiam się, czy jest sens dalej promować w sieci zdrowie i dietę. Bo słuchajcie... keto działa. Schudłam, odzyskałam zdrowie, wyglądam o dziesięć lat młodziej. I wiecie, co jest w tym najgorsze? Chciałam się podzielić tym, a ludzie właśnie tego nie chcą mi wybaczyć.
Okazuje się, że najskuteczniejszym efektem ubocznym ketozy nie jest utrata wagi. Jest nią utrata znajomych. Drastyczna. Wymiotło mi z życia koleżanki, bliskich, przyjaciół, a nawet rodzinę. I to nie tylko z internetu. Z realu też.
Zrozumiałam wtedy straszną rzecz o ludziach. Część z nich zjadła klasyczna, czysta zawiść. No bo jak to tak? Ona ma lepsze zdrowie? Lepiej wygląda? Odmłodniała? No bezczelna! Ale druga grupa... druga grupa jest o wiele ciekawsza. To byli fani mojego nieszczęścia. Wiecie, o co chodzi? To ci wszyscy przyjaciele, którzy kochali mnie najbardziej wtedy, kiedy byłam chora, biedna i poobijana przez los, facet jej umarł na rękach, straciła pieniądze „Ojej, Iza, tak mi przykro, znowu masz pod górkę, napij się herbaty...”
Uwielbiali to! Dlaczego? Bo na tle mojego życiowego dramatu ich przeciętne, nudne życie nagle wyglądało jak pieprzone Eldorado!
Mieli poukładane domy, stabilizację finansową i moją tragedię jako darmowy booster do własnego ego. Byli „tymi lepszymi”.
I nagle wchodzę ja. Cała na biało, chuda i zdrowa, tryskająca energią, z doskonałą sylwetką i pewnością siebie.
I nagle ich pieniądze okazały się warte... nic. Bo zdrowia i blasku nie kupisz w markecie. I wtedy pękły im serca. Zawiść to jest potworne rzemiosło.
Więc zrobiłam porządki. Skoro zmieniłam ciało, zmieniłam też otoczenie. Odcięłam tych wszystkich emocjonalnych wampirów, którzy udawali przyjaciół tylko wtedy, gdy leżałam na deskach.
I dokładnie to samo robię teraz na X. Koniec z potakiwaniem internetowym sekciarzom. Koniec ze schodzeniem im z drogi, żeby tylko nie urazić ich delikatnych uczuć. Czyszczę sobie swój ekosystem! Mało tego. Ta nowa energia uderzyła mi też w politykę. Postanowiłam radykalnie zmienić stosunek do obecnej władzy. Koniec z taryfą ulgową. Będę ich punktować i krytykować otwarcie, bo po prostu na mnie nie zasługują! Włożyłam w nich masę pracy, wysiłku, nadziei... i wiecie co? Ta inwestycja mi się, qrwa, nie zwróciła. Stopa zwrotu wynosi zero.
Piszę to, co myślę. Bez ściemy, bez owijania w bawełnę, bez dyplomatycznych eufemizmów. Prosto z mostu, jak na spowiedzi.
I wiecie, co jest w tym najzabawniejsze? To nie jest kwestia charakteru. To nie jest kwestia noworocznych postanowień. To wszystko przez to, że odstawiłam węglowodany. Mój mózg po prostu przestał być zalany cukrem i nagle zaczął widzieć rzeczywistość taką, jaka jest: bez filtra. Myślę, więc jestem. Czuję się jak alkoholik po odwyku, kiedy dostał drugą szansę od losu.
Więc jeśli szukacie diety, która zmieni Wasze życie... ostrzegam. Keto nie tylko pali tłuszcz. Keto pali mosty. I wiecie co? Bardzo dobrze, przynajmniej wreszcie jest normalnie!
⚡️❗️BREAKING: Vladimir Tkachuk, head of Ural Drone Factory, developer of the Russian Upyr FPV drone and founder of the pro-war channel Povyorotnye na Voyne, has been critically wounded in a car bombing near Yekaterinburg.
An explosive device planted beneath his Mercedes detonated in Bolshoy Istok. His driver and bodyguard was killed at the scene, while Tkachuk was taken to intensive care in a critical condition.
Widzieliście wczoraj fotkę ze słowackich Tatr z dziesiątkami nieprawidłowo zaparkowanych polskich aut z założonymi blokadami? Mechanizm jest zawsze taki sam - ktoś stanął tak pierwszy i szybko znalazł naśladowców, ale to on pokazał sposób. Jak Braun. To on ośmielił najgorszy element społeczeństwa do afirmacji braku zasad, on pokazał, że można, że nic złego im nie grozi. Bo nasze państwo nie ma takich blokad. Dzień dobry Wataho.
Today, many were shocked by yet another video of the drone “safari” Russians are carrying out against civilians in Kherson. A Russian drone deliberately hunted down a man selling vegetables and detonated right next to him. The Russians even admitted to the crime, showing zero regret and openly boasting about tormenting people. The man was wounded in the blast. Every single day, ordinary people in Kherson face these Russian "safaris."
The world must see this. It must see every piece of evidence that Russia has gone mad and that its soldiers take pleasure in killing and abusing civilians. Without pressure on Russia, the dismantling of its capacity for aggression, and real security guarantees, it is simply impossible to imagine the world being able to coexist with this evil. We must remain resolute in defending life. We must act and support life in ways that force Russia to seriously think about peace rather than expanding the range of its drones.
This is not just about Ukraine. Russia’s campaign against human life must be stopped here in Ukraine before it spreads further. Finland and Kazakhstan, the Baltic states and Poland, the countries of the South Caucasus, Romania, and Moldova—all should work together to ensure real security guarantees and bring Russia’s war to an end. Peace is needed, which requires cooperation among everyone in the world who truly values peace. Thank you to everyone standing with Ukraine!
Pod Pałacem Prezydenckim rośnie scena z okazji rocznicy zaprzysiężenia. Zwykła uroczystość państwowa? Być może. Ale atmosfera wokół prezydenta Nawrockiego coraz bardziej przypomina budowanie kultu jednostki:
pompatyczne oprawy, podkreślanie majestatu, wrażenie, że urząd to coś więcej niż funkcja.
Prezydent RP nie jest królem ani pomazańcem. Jest urzędnikiem wybranym przez obywateli. Autorytet nie bierze się z wysokości sceny, czerwonego dywanu ani długości przemówienia. Bierze się z konkretnych działań i postawy. Pałac nie jest dworem. Obywatel nie jest poddanym.
Warto o tym pamiętać – zwłaszcza wtedy, gdy ktoś zaczyna mylić te role.
To ciekawe, jak łatwo pomylić polityczną widoczność z realnymi osiągnięciami.
Nawrocki może składać kolejne projekty ustaw, ale projekt bez skutku pozostaje tylko projektem. Nie obniża rachunków, nie poprawia bezpieczeństwa, nie zwiększa dochodów i nie rozwiązuje żadnego problemu obywateli.
Seryjne weta, blokowanie rządu, patetyczne przemówienia i nieszczęsne ułaskawienia mogą czynić go silnym graczem politycznym. Nie czynią go jeszcze dobrym prezydentem.
Prezydenta powinno się oceniać po tym, co realnie zrobił dla Polski, a nie po tym, jak skutecznie przeszkadza rządowi i jak wiele zapowiedzi potrafi opakować w wielkie słowa.
Jeśli same projekty bez skutków i blokowanie dobrych rozwiązań wystarczają, by ogłosić kogoś politykiem wagi ciężkiej, to wymagania wobec głowy państwa mamy naprawdę żałośnie niskie.
Ukraińskie drony uderzeniowe trafiły kolejny rosyjski centrum dystrybucyjne e-commerce Wildberries w Nowosiemiejkinie tego ranka.
Obiekt doznał katastrofalnego pożaru 🔥🔥🔥
Trzy pokolenia. Tyle wystarczyło żebyśmy zapomnieli czym się kończy nacjonalizm, czym się kończy dzielenie ludzi na lepszych i gorszych, na godnych i niegodnych. Posłuchajcie słów kobiety która przeżyła te mroczne czasy. Która widzi co się teraz dzieje.
Kochani, kradniemy ten film i zalewamy nim internet. Ten przekaz bohaterki powstania powinien trafić do każdego Polaka! Rolki i relacje są wasze! Zatrzymajmy tych faszystowskich sk********w! RT+♥️
*Czekajcie, czy ja dobrze zrozumiałem sytuację w PiSie?
- Frakcja Maślarzy Czarnka jest bardziej ksenofobiczna, homofobiczna i rasistowska
– Frakcja Harcerzy jest bardziej złodziejska i zakłamana
* A jedyne co łączy te obie frakcje, to wartości chrześcijańskie?
- Zgadza się?😳
Occupied Crimea: Sberbank ATMs have been hacked and Russian occupiers can't withdraw cash.
Instead of cash, they are greeted with an apt message:
GLORY TO UKRAINE!
FLEE CRIMEA!
KOGO CHRONI MINISTER RAŚ?
Minister Raś wprost przyznaje, że przy ustawie o najmie krótkoterminowym liczyły się interesy "ośmiu stron". Zwykłego mieszkańca tam zabrakło. Zamiast rozwiązać kryzys mieszkaniowy, władza woli chronić deweloperów, a na niewygodnych ekspertów szykuje pozwy za wyimaginowany "hejt". Tak właśnie na własne życzenie marnuje się kapitał polityczny.
#polityka #kryzysmieszkaniowy #najemkrotkoterminowy #patodeweloperka #polityka