Dostałem zaproszenie na obchody Dnia Niepodległości Ukrainy na placu Zamkowym. Odmówiłem.
Nie kwestionuję prawa Ukraińców do obchodzenia własnego święta. Jednak jako polski poseł nie widzę swojej roli w publicznej manifestacji z okazji niepodległości innego państwa, organizowanej w samym sercu polskiej stolicy.
Chętnie wziąłbym udział w konferencji, warsztatach czy rzeczowej rozmowie o bezpieczeństwie, pomocy, integracji i przyszłości relacji Polski z Ukrainą. Publiczne świętowanie niepodległości innego kraju to jednak granica, której przekraczać nie chcę.
Nie jestem antyukraiński. Gdy wybuchła wojna, przyjąłem do szkoły setki młodych ludzi z Ukrainy. Przez mój gabinet przeszły kolejne setki rodzin. Każda otrzymała pomoc i wsparcie. Nie robiłem tego dla zdjęć ani politycznych deklaracji. Pomagałem, bo ludzie uciekający przed wojną tej pomocy potrzebowali. I zrobiłbym to jeszcze raz bez mrugnięcia oka.
Ale solidarność nie oznacza rezygnacji z własnej tożsamości, obowiązków ani prawa do stawiania granic.
Jako Polak mam obowiązki wobec Polski. Jako poseł Rzeczypospolitej mam obowiązki wobec polskich Obywateli i polskiego Państwa.
Ukrainie życzę pokoju, bezpieczeństwa i obrony niepodległości. Ukraińcy mają prawo świętować swoje państwo. Ja natomiast jestem polskim posłem i moim pierwszym obowiązkiem jest Polska.
@CDzwoni Z tego samego powodu, z jakiego kupujesz konkretne ubrania zamiast pierwszego lepszego dresu, a potem dokładasz do tego jakiś zegarek, bransoletę czy cokolwiek. Dlatego, że im sie podobają, niejednokrotnie coś dla nich znaczą i z wielu innych względów, których rozumieć nie musisz
@MSchreiberM Dlaczego kierowcy (ludzie jeżdżący samochodami - z pasją do motoryzacji) są nazywani „piratami drogowymi”? Możecie mi to jakoś logicznie wytłumaczyć?
Czy to naprawdę tak źle chcieć jeździć samochodem, który powinien być bezpiecznym środkiem transportu?
Kretyna, który zaatakował dziecko należałoby zakuć w dyby i postawić na głównym rynku miasta do publicznego potępienia. Nie ma tu miejsca na dyskusję. Atakowanie kogoś ze względu na pochodzenie jest niedopuszczalne. Atakowanie dzieci to zwyrodnienie.
Natomiast banda zdegenerowanych polityków Koalicji i Lewicy, którzy oskarżają o tę sytuację polską prawicę, kolejny raz dowodzi swojej bezczelności i cynizmu.
Pogarszające się nastroje wobec Ukrainy to w największej mierze efekt działań ukraińskich władz. Zachowanie pewnych grup Ukraińców w Polsce, powoduje niechęć do zwykłych, uczciwych i dobrych ludzi. Tak jest zawsze, przecież Polacy też tego doświadczają, np. w Holandii. Ale winę za to ponoszą ci, którzy podejmują złe decyzję, nie rozumiejąc ich skutków.
Znowu wraca temat czerwonego paska. Tym razem wcześniej niż zwykle.
Zazwyczaj ta dyskusja wybucha pod koniec czerwca. W tym roku wróciła szybciej, bo bezpośrednim zapalnikiem stała się sprawa lodziarni z Pszczyny, która przez 25 lat dawała dzieciom darmowe lody za świadectwo z wyróżnieniem.
Dziecko nie jest sumą ocen, to prawda. Ale problem zaczyna się wtedy, gdy z tej słusznej tezy wyciąga się zły wniosek.
Odpowiedzią na to, że nie każde dziecko ma czerwony pasek, nie powinno być: „nie nagradzajmy tych, którzy go mają”.
Świadectwo z wyróżnieniem jest opisane w polskim prawie. Wiążą się z nim konkretne skutki, choćby dodatkowe punkty w rekrutacji do szkoły średniej. Państwo samo uznaje, że bardzo dobre wyniki w nauce mogą być formalnie wyróżnione.
Więc naprawdę nie widzę nic złego w tym, że prywatna firma, basen, księgarnia czy lodziarnia mówi dziecku: „gratulujemy, dobra robota, masz zniżkę, bilet, książkę albo gałkę lodów”.
To nie jest przemoc.
To nie jest dyskryminacja.
To nie jest koniec dzieciństwa.
To jest nagroda, motywacja.
Ja czerwonego paska nigdy nie miałem. I jakoś nie noszę w sobie traumy po tym, że ktoś inny został nagrodzony. To też była lekcja. Że komuś się udało. Że ktoś pracował. Że czasem ktoś dostaje medal, dyplom, puchar, pasek albo lody, a ja nie.
Dzisiaj zbyt często mylimy równość z udawaniem, że wszyscy osiągnęli to samo. A to nieprawda. Równość nie polega na tym, że każdy zawsze dostaje identyczną nagrodę.
Zaraz dojdziemy do absurdów, że w zawodach sportowych każdy ma dostać nagrodę. A ci, którzy działali w wolontariacie nie mogą liczyć na docenienie, bo inni nie dostaną nagrody. Nie dajmy się zwariować.
Nie odbierajmy jednym, żeby symbolicznie pocieszyć drugich.
Najgorsze w tej sprawie jest to, jak szybko politycy i komentatorzy zrobili z niej kolejną wojnę.
Dziecko bez czerwonego paska nie jest gorsze.
Dziecko z czerwonym paskiem nie jest problemem.
Nagroda za wynik nie jest przemocą.
Docenianie różnych talentów nie oznacza kasowania wyróżnień za naukę.
Czerwony pasek może zostać.
Lody za pasek też mogą zostać.
Nie udawajmy, że bardzo dobre wyniki w nauce nie są sukcesem.
Są.
I można za nie dostać nawet gałkę lodów.
Nie dajmy się zwariować. 🍦
Ja ze swojej strony mogę zapewnić, że jeśli zgłosi się do mnie rodzina ucznia ze świadectwem z wyróżnieniem lub adnotacją na świadectwie o szczególnych osiągnięciach - z chęcią zaproszę do Sejmu i oprowadzę po nim. Zapraszam 🤝
#walczsercem #nagroda #wyroznienie
Wczoraj w tragicznym wypadku zginął poseł Łukasz Litewka. Proszę rodzinę, przyjaciół, współpracowników, kolegów, wyborców i sympatyków posła o przyjęcie wyrazów współczucia!
Nie miałem przyjemności bliżej poznać Łukasza Litewki, nie pracowaliśmy w tych samych grupach czy komisjach. Od kolegów którzy z nim się znali słyszałem o nim wiele dobrych rzeczy. Koleżeński, zawsze uśmiechnięty, zaangażowany w działania charytatywne na rzecz dzieci i na rzecz zwierząt, łączący wiarę i szacunek dla życia dzieci nienarodzonych z lewicową wrażliwością, zdolny motywować ludzi do akcji pomocowych i aktywności społecznej, utrzymujący kontakty ponad ponad podziałami partyjnymi, unikający kreowania wokół siebie zbędnych kontrowersji.
Łukasz Litewka zanim został posłem pracował jako urzędnik i jako samorządowiec. Prowadził Fundację #TeamLitewka, dając piękny przykład poczucia obowiązku i kreatywności w praktykowaniu solidarności ze słabszymi.
Niech jego życie będzie inspiracją dla innych do działania na rzecz dobra wspólnego, a Pan Bóg przyjmie jego duszę do siebie!