Dotąd raczej u PiSowców brak argumanetów kończył się "kretynkami" i banem. Teraz to "u nas".
Czy jeszcze u nas? Nie zgadzam się na patologię, to może po stronie KO faktycznie nie pasuję. Po 25 latach taka niemiła pobudka...
😟🤮
Panie Ministrze, mam wrażenie, że Pan wylewa teraz krokodyle łzy, a przecież Państwa gra to właśnie miała na celu: aby impreza rządu nie wypadla dobrze, aby premier - broń Boże - nie mógł się pochwalić sukcesem. Osiągnęliście cel, ale Polska na tym straciła.
Panie Przydacz, zadziwia mnie ta narracja.
Od miesięcy część polskiej klasy politycznej powiązanej z panem, eskaluje spór z Ukrainą, buduje kapitał polityczny na antyukraińskich emocjach, podważa zaufanie między naszymi narodami, a gdy pojawiają się konsekwencje tej polityki, winny okazuje się Tusk.
To nie premier Tusk odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego.
To nie premier Tusk prowadził kampanię opartą na konflikcie z Ukrainą.
To nie premier Tusk od miesięcy słyszy od własnego zaplecza politycznego, że Ukraina jest większym zagrożeniem niż Rosja.
Najpierw wywołano kryzys, później go pogłębiano, a teraz próbuje się przedstawiać skutki jako winę kogoś innego.
W polityce międzynarodowej istnieje pojęcie odpowiedzialności za własne działania. Warto o nim pamiętać.
Ciekawe, co by się stało, gdyby dzisiaj jakiś polski polityk oficjalnie przemówił do Ukraińców takimi słowami: „Przebaczamy wam Wołyń. I prosimy o przebaczenie za krzywdy, które my wyrządziliśmy wam — za akcję „Wisła”, za spalone cerkwie, za to, czego sami się dopuściliśmy".
Myślę, że w ciągu godziny zostałby zmiażdżony: „Zdrajca". „Agent Bandery". „Kto cię upoważnił, żebyś wybaczał w imieniu pomordowanych?". „Najpierw ekshumacje, najpierw niech oni nas przeproszą — a potem zobaczymy". Rozszarpano by tego człowieka na strzępy. Dla dzisiejszej prawicy taki gest jest po prostu nie do pomyślenia.
A przecież coś takiego się u nas wydarzyło w roku 1965.
Dwadzieścia lat po Auschwitz polscy biskupi napisali do biskupów niemieckich słynne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie" — do Niemców, którzy wymordowali miliony Polaków.
Reakcja władzy była dokładnie taka, jaką przed chwilą sobie wyobraziliście. Gomułka nazwał gest pojednania „targowicą" i „świństwem". Premier Cyrankiewicz pisał oficjalnie, że żadne dokumenty biskupie nie wymażą hitlerowskich zbrodni. Na rezydencji arcybiskupa Kominka ktoś wymalował: „Zdrajca". Wybaczenie było dla komunistów dokładnie tym, czym wybaczenie Wołynia jest dziś dla prawicy — czymś niewyobrażalnym, równoznacznym ze zdradą.
Komuniści byli ateistami, więc można ich postawę zrozumieć. Dla marksisty wybaczenie nie jest wartością — to sentymentalna słabość. Ich niezdolność do przebaczenia była przynajmniej spójna z tym, w co wierzyli. Gomułka nie czytał wieczorem „Kazania na Górze” i nie udawał, że broni Ewangelii.
Prymas Wyszyński określał ich postawę jednym słowem: „spoganienie" — dodając z ulgą, że to spoganienie oficjalnej władzy, a nie narodu, który umie przebaczać. Sam wybaczył wprost „po chrześcijańsku, w duchu Ewangelii Chrystusowej, zgodnie z Modlitwą Pańską i nauką Soborową".
Komuniści wymachiwali czerwonym sztandarem — dzisiaj prawica wymachuje krzyżem i różańcem. Chce być przedmurzem chrześcijaństwa, obrońcą cywilizacji „zbudowanej na Ewangelii", przed bezbożnym liberalizmem. Ale jednocześnie wybaczenie Wołynia jest tak samo nie do pomyślenia, jak wybaczenie Niemcom dla Gomułki.
Ci sami ludzie codziennie odmawiają „Ojcze nasz". Codziennie mówią: „i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Chrystus mówił: przebaczaj nie siedem razy, ale siedemdziesiąt siedem razy. Miłujcie nieprzyjaciół waszych. Całe chrześcijaństwo opiera się na krzyżu, który sam jest aktem przebaczenia — „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią". Ale nasi obrońcy krzyża uznali, że kiedy chodzi o nasz naród, o naszą ranę, to tak daleko akurat Ewangelia nie sięga.
Komuniści przynajmniej nie udawali. Nie wybaczali i nie twierdzili, że są chrześcijanami. Prezydent Nawrocki, chrześcijanin przecież, oraz jego towarzysze w wierze nie wybaczają, choć nazywają siebie obrońcami chrześcijaństwa. Według tak szanowanego przez nich Prymasa Tysiąclecia to „spoganienie”. Ale im jakoś to się klei.
Panie Wójcik,
to nie jest analiza sytuacji. To jest zbiór własnych przypuszczeń przedstawianych opinii publicznej jako fakty.
Pisze Pan, że wycofanie wizyty było planowane od początku. Skąd ta wiedza? Ma Pan dokumenty, notatki dyplomatyczne, potwierdzone informacje? Czy po prostu ogłasza Pan własne domysły jako prawdę?
Pisze Pan, że potrzebny był tylko pretekst. To również jest Pańska opinia, a nie fakt.
Pisze Pan, że Ukraina może zapomnieć o wejściu do UE. Od kiedy poseł opozycji decyduje o polityce rozszerzenia Unii Europejskiej?
Pisze Pan również, że Ukraińcy powinni zmienić przywódcę. To już nawet nie jest komentarz dotyczący Polski, lecz próba pouczania narodu prowadzącego wojnę obronną o tym, kogo ma wybrać na swojego prezydenta.
Mnie zdumiewa jednak co innego.
Od miesięcy część polityków prawicy konsekwentnie podsyca niechęć wobec Ukrainy, niszczy zaufanie budowane przez lata, dostarcza argumentów rosyjskiej propagandzie, a gdy pojawiają się pierwsze skutki tej polityki, natychmiast znajduje winnych wszędzie, tylko nie u siebie.
Relacje międzynarodowe można budować latami. Wystarczy kilka miesięcy nacjonalistycznej retoryki, aby zacząć je skutecznie demolować.
I właśnie to obserwujemy.
Więc nasuwa się pytanie - w co Wy tak właściwie gracie?
W pogoni za doraźnym zyskiem politycznym i walką z krajowym przeciwnikiem weszliście na poziom relacji międzynarodowych. W czasie, gdy większość państw Europy stara się utrzymać jedność wobec zagrożeń zewnętrznych, Wy postanowiliście budować kapitał polityczny na konfliktach z naszymi sojusznikami.
Najbardziej zadziwiające jest to, że nie ponosicie za to żadnej odpowiedzialności. Najpierw podsycacie emocje, później eskalujecie spór, a gdy pojawiają się konsekwencje, winni są wszyscy dookoła – tylko nie autorzy tej polityki.
Czy Wy naprawdę rozumiecie skutki własnych działań? Czy istnieje jakakolwiek długofalowa strategia, czy jest to już wyłącznie polityka prowadzona z dnia na dzień, pod kolejne sondaże i nagłówki?
Relacje między narodami buduje się latami. Zniszczyć je można znacznie szybciej.
@czuchnowskiw@PatrykSlowik Jestem w drastycznej mniejszości, bo mnie salonik nie interesuje aż do tego stopnia.
Interesują mnie opłacane dyżury lekarzy będących wtedy gdzie indziej. I nadzór, dla którego wszystko grało.
Na ten temat też coś będzie?
@OKI_82400T@katarynaaa Ciekawe rzeczy, że ty widzisz, a normalniejszy elektorat nie widzi. I trzeba mu, bidulkowi intelektualnemu, "pokazywać".
Grunt to mniemanie o sobie
😎
Dotąd raczej u PiSowców brak argumanetów kończył się "kretynkami" i banem. Teraz to "u nas".
Czy jeszcze u nas? Nie zgadzam się na patologię, to może po stronie KO faktycznie nie pasuję. Po 25 latach taka niemiła pobudka...
😟🤮
@r00t_Sigvall@BoguckiZbigniew Strasznie mi wstyd za takich Boguckich, Nawrockich, Bąkiewiczów i Braunów - co oni robią z mojej dumnej, otwartej, tolerancyjnej i przyjaznej Ojczyzny?!
Kiedyś Polska - kraj bez stosów - azyl i przystań, zmienia się w podły, ksenofobiczny zaścianek.
😟
Panie Bogucki, Nawrocki,
Największą tragedią tej debaty jest to, że pamięć o ofiarach Wołynia została przez część polityków sprowadzona do roli pałki okładania współczesnych Ukraińców.
Nie budujecie pamięci. Budujecie niechęć.
Nie szukacie prawdy. Szukacie emocji.
A gdy w internecie pojawiają się komentarze cieszące się ze śmierci ukraińskiego nastolatka, który utonął w wiśle, milczycie, bo właśnie taki jest końcowy efekt wieloletniego odczłowieczania całego narodu.
Żal mi was. Zamiast budować silną, pewną siebie Polskę, karmicie ludzi lękiem, resentymentem i poczuciem krzywdy. Wpychacie ten kraj w ślepą uliczkę nacjonalizmu i izolacji, a potem przedstawicie to jako patriotyzm.
Patriotyzm nie polega na nienawiści do innych narodów. Polega na szacunku do własnego. I właśnie dlatego patrzę na to wszystko z rosnącym wstydem i smutkiem.
Nawrocki bawi się w wielkiego stratega, a światowe media (CNN, NYT, Politico) piszą wprost: to nacjonalistyczny polityk który niszczy kluczowy sojusz dla własnych korzyści wyborczych. Zamiast profesjonalnej dyplomacji mamy międzynarodowy wstyd, destabilizację i izolację Polski.
Jeśli sąd nie będzie wydawał ENA, bo - jego zdaniem - delikwent jest w kraju, gdzie ten nakaz nie aresztuje, to uznam, że albo sędziowie upadli na głowę, albo mamy absurdalne prawo. Albo kogoś ścigamy na serio, albo tylko udajemy. Przecież w każdej chwili podejrzany może znaleźć się w kraju UE i będzie śmiać się z polskiego wymiaru sprawiedliwości. I co wtedy? Będziemy znów czekać kilka miesięcy na ENA jak w przypadku Zbigniewa Ziobry, aby ziomek zdążył wyjechać z Unii🤦♂️? Tu nie chodzi o polityków PiS, tylko absurd tej sytuacji.
@albin0503984657 Tak? No proszę. To gdzie mówiłeś o złodziejstwie Kacprzyka? O wtopie braku nadzoru?
Bo ja widzę tylko napierdalankę na tych innych złych PiSiorów, dziennikarzy i sygnalistów. Jakoś potępienia patologii po nasze stronie tutaj zabrakło.
@zb1kster@albin0503984657 Tak.
Ale pocztaj nasze komentarze o "skażonym sygnaliście" - kompletnie zakrzykujące sedno: wały były od lat, a nadzór na to pozwalał.
Sygnalista umoczony i interesowny - prawda. Ale jestem mu wdzięczna, za obnażenie podłości systemu. I pozwolenia na to, mimo szumnych deklaracji.
@albin0503984657 Ta twoja logika to: "jak Karczewskiemu było wolno, to Kacprzykowi też!". I to ma być obroną?
To pokazuje jedynie, że NICZYM nie różnisz się od PiSu w bronieniu patologii "swoich".
Takie nastawienie mnie odstręcza. Miało nie być patologii, a nie zamiana ich patologii na naszą.
😟
Czyli:
- lekarze pracują po 16h dziennie przez 365 dni w roku
- politycy robią 42 tys. km rocznie, choć nie mają samochodu
- leśnicy dbają o środowisko,więc tną drzewa w puszczy
- górnicy kopią węgiel ze stratą 1mld miesięcznie,ale zarabiają 15 tys.
To nie kraj tylko psychiatryk