Students without access to LLMs are 2 to 8 times more creative than students with access.
That is the finding of a new paper comparing 2,200 college admissions essays written by humans before ChatGPT with essays generated by GPT-4.
The key point is not individual creativity. GPT-4 can write well, sometimes better than individual students. The problem is collective creativity.
Each new human essay added new semantic territory. New ideas. New angles. New experiences. New combinations.
Each new GPT-4 essay added much less.
The authors call this the diversity growth rate: how much novelty each additional text contributes to the collective pool of ideas.
Humans kept expanding the pool. GPT-4 made the pool converge.
Even when the authors pushed GPT-4 to be more creative, changed parameters, or used chain-of-thought prompting, the homogenizing effect remained.
This is the real danger of AI in education.
Not that students will write worse.
That everyone will write the same.
*
Full paper in the first reply
To jest piękna niedziela♥️! Nic nie przebije chwil z wnuczkiem i dobrej lektury📖. „Rewolucja Ambicji” @jakub_dymek - pozdrowienia dla autora! A wy co teraz czytacie?
To jest piękna niedziela♥️! Nic nie przebije chwil z wnuczkiem i dobrej lektury📖. „Rewolucja Ambicji” @jakub_dymek - pozdrowienia dla autora! A wy co teraz czytacie?
Dziękuję wszystkim uczestnikom I Kongresu Rad Młodzieżowych za udział w tym wyjątkowym wydarzeniu.
Jesteście głosem przyszłości, ale także teraźniejszości. Głosem, bez którego nie uda się zbudować naszej wspólnej, ukochanej, niepodległej Polski.
Nasza Ojczyzna potrzebuje Waszej energii, zaangażowania i odwagi. Dlatego drzwi Pałacu Prezydenckiego pozostaną dla Was zawsze otwarte!
PUBLICZNĄ OCHRONĘ ZDROWIA W POLSCE ZAPROJEKTOWANO TAK, BY UPADŁA
@MariaLibura: – To nie jest nowe. To nie jest tylko ten rząd. Od samego początku polskiej transformacji zdecydowano świadomie, że system publiczny będzie niedofinansowany, nie da ludziom tego, co powinien im dać.
– Już pierwsze wyliczenia rządu Hanny Suchockiej mówiły, że zaprojektowany wtedy system kas chorych wymaga składki w wysokości nawet 12-14%. Robimy „niemiecki system”, może trochę mniejszy, ale mniej więcej niebieską składkę.
– I co się wtedy stało? Zdarzył się wielki protest. Kogo? O dziwo, nie związków zawodowych – one powiedziały, że nawet na 11% się zgodzą. Protestowało środowisko związane z Unią Wolności, wychowane częściowo na SGPiS [obecnie Szkoła Główna Handlowa w Warszawie – red.], a częściowo na amerykańskich uniwersytetach.
– Ekonomiści, w tym ówczesny minister finansów, powiedzieli: nie, to nam zawyża koszty pracy, a my musimy przyciągnąć kapitał. Inwestycje zagraniczne są najważniejsze. Ktoś będzie cierpiał – to transformacja, zaciskamy pasa, jest trudno.
Piotr Kaszczyszyn: – Dziwnym trafem zaciskali pasa u innych ludzi, tylko nie u siebie.
Maria Libura: – Mamy dobre, wyjątkowo klarowne dane, które pokazują, że to były świadome decyzje. Niektóre rzeczy dzieją się przypadkiem, ale niektóre dlatego, że ktoś podejmuje decyzje – niekoniecznie z chęci zrobienia komuś źle, tylko w logice: „jak nie przyciągniemy inwestycji zagranicznych i nie zbudujemy rynku, to zdarzy się katastrofa”.
– Wszyscy działacze Solidarności, którzy wspominają tamte czasy, mówią, że marzyła im się „społeczna gospodarka rynkowa” – kłania się nasza konstytucja. Pamiętam z dzieciństwa, jak moi rodzice zapraszali znajomych z Solidarności. Słuchałam z wypiekami na twarzy, jak to zakłady pracy zostaną przekształcone, tak by była to własność pracownicza.
– A potem proszę – wszystko pozamiatane. Żadnej własności pracowniczej praktycznie nie zostało. Zakłady zostały częściowo wykupione przez konkurencję, która kupowała je po to, żeby je zamknąć. To niesamowite, że do tego dopuszczono w „logice rynkowej”.
Piotr Kaszczyszyn: – Witamy w realiach realnego wolnego rynku.
Maria Libura: – Wracając do systemu ochrony zdrowia – to nie jest jeden rząd. Mamy tu szereg decyzji. Czasami ktoś próbował skierować ten system z powrotem na drogi prospołeczne, a czasami padało: „Ale po co my to robimy? Przecież rynek zdrowia to rynek. Pacjent jest tylko jednym z interesariuszy”.
– To jest absolutnie nieeuropejskie myślenie. Europejskie myślenie od Bismarcka mówi, że systemy ochrony zdrowia i zabezpieczenia społecznego robimy po to, żeby dać obywatelom, szczególnie najuboższym, podstawowy poziom życia i nie dopuścić do rewolucji, do niepokojów społecznych. Chcemy mieć zdrowych ludzi, którzy będą robić wzrost gospodarczy i pójdą do wojska. Ale też nie chcemy rewolucji socjalistycznej.
– U nas to, co europejskie, jest uznawane za wytwór ideologii „zaczadzonych lewaków”. Bismarck nie był zaczadzonym lewakiem. (…) Ja bym chciała, żeby nasz premier wziął przykład z „żelaznego kanclerza”. (…)
Piotr Kaszczyszyn: – Z perspektywy katolickiej nauki społecznej ten model, który w kategoriach długiego trwania funkcjonuje u nas w Polsce od 1989 roku, jest absolutnie niezrównoważonyideowo. Zasadniczo promuje osoby z dużych miast i większych ośrodków.
💊 W nowym odcinku #KulturaPoświęcona Piotr Kaszczyszyn i Konstanty Pilawa rozmawiają z Marią Liburą, ekspertką Centrum Analiz KJ ds. zdrowia.
YouTube 🌡️ https://t.co/sdNiBqZlzx
Spotify 🌡️ https://t.co/He7QO7VgTP
W 1998 r. Leszek Balcerowicz blokował ustalenie wyższej stawki składki zdrowotnej, co doprowadziło do jej obniżenia do 7,5%. Fot. Universitätsarchiv St.Gallen | Regina Kühne | HSGN 028/01693 | CC-BY-SA 4.0.
No dobra druga ciekawostka bo nie wytrzymam :) Ale to koniec na dziś i idę spać. Trzecią najliczniejsza grupą wyborców podczas referendum w Krakowie, byli wyborcy partii... Razem :)
Dlaczego się nienawidzimy? Czy potrafimy jeszcze dyskutować w oparciu o argumenty, a nie tylko emocje? Czy liberałowie są tolerancyjni tylko w teorii, a prawica wciąż żyje w syndromie oblężonej twierdzy? 🤔
@KZiemiec rozmawiał o tym z @KarolinaOlejak autorką książki "Nienawidzę ich!" wydaną przez @Przeswity
Warto zobaczyć, przeczytać, przemyśleć👇🏻
@spalinskipatryk No dobra, Patryk, ale może to i lepiej. Zagłębie i tak nie ma kadry na puchary, jeszcze by się to skończyło spadkiem, gdyby jakimś cudem się dostali. Często tak się zdarza.
🗓 100 lat temu naprzeciw siebie stanęli żołnierze odrodzonego Wojska Polskiego - rodacy, nierzadko ramię w ramię broniący wcześniej granic tworzącej się II RP. 12 maja 1926 roku rozpoczął się przewrót majowy.
➡ Z aktywnego życia publicznego Józef Piłsudski zaczął się stopniowo wycofywać po objęciu urzędu prezydenta przez Stanisława Wojciechowskiego. Aby jeszcze mocniej podkreślić swój rozbrat ze sceną polityczną, przeprowadził się ze służbowego mieszkania w stolicy do podarowanej przez podkomendnych willi w Sulejówku.
➡ Marszałek zachowywał jeszcze stanowisko przewodniczącego Ścisłej Rady Wojennej, aczkolwiek jedynym powodem, powstrzymującym go przed złożeniem dymisji i z tej funkcji, była konieczność zachowania przez niego statusu osoby publicznej w związku ze spodziewanym przyjazdem rumuńskiej pary królewskiej.
➡ Po spełnieniu wymogów protokolarnych, 2 lipca 1923 r., Marszałek przesłał swą rezygnację na ręce Prezydenta. Od tego momentu stawał się, z własnego wyboru, osobą prywatną. Nie oznaczało to jednak, że przestał interesować się losami kraju...
Ten zaś borykał się z wieloma, typowymi zwłaszcza dla młodych demokracji, problemami:
➖ Jego słabością była wielka liczba stronnictw reprezentowanych w parlamencie, praktycznie uniemożliwiająca utworzenie stałej większości, co potencjalnie groziło paraliżem centralnej instytucji władzy.
➖ Znacznie skomplikowała się też sytuacja Polski na arenie międzynarodowej. Już w kwietniu 1922 roku, podczas konferencji w Genui, gdzie ustalano relacje między Ententą a Rosją, w Rapallo zostało zawarte porozumienie między Niemcami a ZSRS. Zbliżenie dwóch największych wrogów zawsze oznaczało ogromne zagrożenie dla Polski.
➖ Dodatkowym powodem do niepokojów stał się układ z Locarno, podpisany w październiku 1925 roku. Gwarantował on status quo granic zachodnich Niemiec – wschodnie pozostawały sprawą otwartą. Było to ostentacyjne zezwolenie na swobodną politykę Niemców wobec Polski.
➖ Największym problemem polskiej demokracji była jednak bieda i związana z nią konieczność szukania oszczędności: zbrojny zamach poprzedziły niefortunne próby równoważenia budżetu przez oszczędności na wynagrodzeniach urzędniczych oraz gażach oficerskich.
Z drugiej strony... Pomiędzy jesienią 1922 a majem 1926 r. parlament oraz wyłaniane przezeń kolejne rządy uporały się z najtrudniejszymi problemami wymagającymi rozwiązania:
➕ Uszczelniono granicę wschodnią
➕ Zaprowadzono system szkolny oparty na zasadzie asymilacji państwowej
➕ Ustabilizowano walutę
➕ Wytrzymano konfrontację polityczno-gospodarczą z Niemcami (wojna celna),
➕ Zapoczątkowano budowę portu w Gdyni...
⚠️ Ostry kryzys zapowiadał już wywiad, jaki 9 maja przeprowadzony został, z przygotowującym się do objęcia stanowiska premiera, Wincentym Witosem. Ten wręcz „zachęcał” Piłsudskiego, by po władzę „pójść do Belwederu”:
💬 „Mówią, że Piłsudski ma za sobą wojsko, jeśli tak, to niech bierze władzę siłą”.
➡ Na bezpośrednią akcję Piłsudski zdecydował się dopiero 12 maja 1926 roku. Nie ruszył jednak, z nielicznymi zresztą oddziałami, na Warszawę, lecz osobiście, w godzinach przedpołudniowych, udał się samochodem do Prezydenta. Wojciechowskiego w Belwederze nie zastał.
➡ Piłsudski ruszył z Rembertowa na Warszawę o godz. 13. Odkryty powóz, którym jechał, eskortowany był przez ułanów z 7 pułku i batalion piechoty. Na Pradze mógł liczyć na wsparcie ze strony 36 pp, dowodzonego przez Kazimierza Sawickiego. Inne wzywane przez zwolenników Marszałka oddziały dopiero zmierzały w stronę stolicy.
➡ Siły Piłsudskiego zatrzymały się po osiągnięciu Pragi. Po drugiej stronie Wisły stały już oddziały wierne rządowi. Jeśli można było mieć złudzenia co do porozumienia, to rozwiała je rozmowa Marszałka z Prezydentem, którą odbyli ma Moście Poniatowskiego około godziny 17.
Pozostawała tylko walka lub kapitulacja...
⚔ Starcia zbrojne przeciągnęły się do 15 maja. Piłsudski dysponował wciąż rosnącą przewagą, bowiem oddziały mające iść na pomoc siłom rządowym bądź odmawiały posłuszeństwa (lwowski DOK), bądź ich marsz był opóźniany, zwłaszcza przez kolejarzy.
⚔ Chociaż początkowo dowódcom wojsk rządowych wydawało się, że przewaga jest po ich stronie, choć dysponowali lotnictwem, to jednak 15 maja, po ewakuowaniu się do Wilanowa, Prezydent i rząd zdecydowali się ustąpić.
➡ Walki zostały wstrzymane, mimo że odsiecz ze strony oddziałów wielkopolskich i DOK Kraków znajdowała się nieopodal. Polityków i niektórych wojskowych powstrzymało widmo krwawej, niszczącej Polskę, wojny domowej, którą mogliby wykorzystać niechętni nam sąsiedzi.
🏴 Wydarzenia z maja 1926 roku zapisały się w naszej historii jako przewrót majowy lub zamach majowy. Straciło w nich życie 379 osób, w tym 164 cywili.
22 maja, w rozkazie do żołnierzy, Józef Piłsudski napisał:
💬 „(…) W jedną ziemię wsiąkła krew nasza, ziemię jednym i drugim jednakowo drogą, przez obie strony jednakowo umiłowaną. Niechaj krew ta gorąca, najcenniejsza w Polsce krew żołnierza, pod stopami naszymi będzie nowym posiewem braterstwa (…)”.
-------------
Tekst opracowano na podstawie publikacji:
✍ Włodzimierz Suleja – Majowy przypadek
✍ Krzysztof Kawalec – Przewrót majowy 1926 r. – z perspektywy stulecia
Całość dostępna w Biuletynie IPN nr 5 (246) maj 2026
⚠ Walka o niepodległość Polski, a potem utrzymanie jej granic pochłonęła go całkowicie. Życie podporządkował Ojczyźnie, zapominając często o własnym zdrowiu. 🗓 91 lat temu, 12 maja 1935 roku, w wieku 67 lat, zmarł marszałek Józef Piłsudski.
➡ Długo przed śmiercią zdawał sobie sprawę z pogarszającego się stanu zdrowia.
💬 – Nie mogę wszystkiego dopilnować, nie mam na to sił. Te ostatnie lata zjadły mnie i zniszczyły – mówił w 1930 roku swojemu bliskiemu współpracownikowi, Władysławowi Baranowskiemu.
➡ Nie był to pierwszy kryzys jednego z Ojców Niepodległości. Już w 1919 r. jego stan zdrowia był tak zły, że zdecydował się na sporządzenie testamentu.
➡ Nie bez znaczenia była także niechęć, a wręcz nieufność, z jaką Józef Piłsudski traktował lekarzy, co mogło dziwić u niedoszłego przecież adepta nauk medycznych i posiadacza tytułu doktora honoris causa medycyny Uniwersytet Warszawski.
🇵🇹 🇪🇬 Dał się jednak namówić na wyjazd w celu podratowania zdrowia na portugalską wyspę Maderę, skąd powrócił na pokładzie ORP „Wicher”. W 1932 r. odbył, jak się miało okazać ostatnią, podróż zagraniczną – do Egiptu.
Towarzyszący mu urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mieczysław Maliński pisał:
💬 „Kilkukrotnie zastałem Marszałka schylonego nad mapą Europy, z martwym okiem utkwionym nie wiadomo gdzie. Było widać, że był głęboko niespokojny, pesymistyczny, że widział przyszłość Polski w bardzo czarnych kolorach”.
➡️ Proces zmian wewnętrznych w kraju, zainicjowanych przez Józefa Piłsudskiego i realizowanych przez jego zwolenników, zakończył się z chwilą wprowadzenia Konstytucji Kwietniowej. Jej wejście w życie zbiegło się w czasie z ostatnimi dniami „Samotnika z Sulejówka”.
💬 „Nagła cisza ścięła rozgwarzony salon. Za chwilę wszedł Komendant i nogi ugięły się pode mną. Zobaczyłem pochylonego, powoli idącego starca, z wyniszczoną twarzą, z piętnem ciężkiej choroby, z oznakami zbliżającego się końca. Serce zadrżało – tak swoją wizytę w Belwederze, w grudniu 1934 r., wspominał ppłk Wacław Lipiński.
❗ Stan zdrowia Piłsudskiego gwałtownie się pogarszał. Nie dopuszczał on jednak do siebie lekarzy i nie było wiadomo na co jest chory. Postawiona wreszcie 25 kwietnia 1935 r. diagnoza brzmiała jak wyrok: nowotwór wątroby bez możliwości leczenia.
🏴 Ostatnie dni życia spędził w Belwederze. W relacji adiutanta Piłsudskiego, rtm. Aleksandra Hryniewicza czytamy:
💬 „20.25: Komendant szklistym i nieruchomym wzrokiem patrzy w przestrzeń, jakby czynił przegląd obrazu swojego bohaterskiego, tragicznego życia(...) Minuty ciągną się jedna za drugą. Długie jak minione dziesiątki lat brzemienne historią... Odwracam głowę, na tarczy zegara 20:45, koniec epoki związanej z życiem Wielkiego Człowieka. Był 12 maja 1935 roku...”.
Po śmierci Piłsudskiego w jego gabinecie znaleziono kartkę z odręcznymi zapiskami:
💬 „Nie wiem, czy nie zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko serce moje zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 roku mnie, jako wodzowi, Wilno, jako prezent, pod nogi rzucili”.
💬 „Dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek” – mówił prezydent Ignacy Mościcki, do którego napływały kondolencje od koronowanych głów i przywódców z całego świata.
➡️ Ale wielkość straty, jaką było odejście jednego z Ojców Niepodległości, odczuwały w tych dniach także osoby wcześniej nie zawsze mu przychylne.
💬 „Póki nad panoramą życia politycznego, a nawet duchowego górowała silna osobowość Marszałka, wszystko nieźle trzymało się kupy(...) Gdy umarł, poczuliśmy się trochę, jakby wiatr zerwał nam dach nad głową – pisał nieskłonny zazwyczaj do patosu Witold Gombrowicz.
➡️ Słowa te okazały się niemal prorocze. Wewnątrz rządzącego Polską obozu tzw. Sanacji rozpoczęła się walka o schedę po zmarłym. Aż do wybuchu II wojny światowej nikomu nie udało się jednak ani osiągnąć tak ogromnego autorytetu, ani skupić w swoich rękach tak wielkiej władzy, jaką miał Józef Piłsudski.
@prezydentpl Proponuję uwzględnić w tym referendum także drugie pytanie:
"Czy jest Pan/Pani za przeprowadzaniem kolejnych referendów zawierających pytania z tezą, które nie mają najmniejszych szans przełożyć się na jakiekolwiek realne działania?"
W @Tysolpl jest fajny tekst o 25-leciu naszego pisma. @MarekNowak86 napisał: "Na tym tle „Nowy Obywatel” od początku prezentował się inaczej. Pismo powstało z niezgody na mainstreamową narrację po transformacji, gloryfikującą neoliberalny model polityki gospodarczej i permanentnie ignorującą jej społeczne koszty. Nie zasklepiało się w konkretnie nakreślonej ideowej tożsamości ani też nie próbowało „nawracać” liberalnego centrum, które ostro krytykowało za prowadzenie przez niego polityki sprzyjającej zwiększaniu nierówności i atomizacji społeczeństwa. Zamiast wchodzić do głównej debaty, „Nowy Obywatel” próbował poprzez jednoczenie różnych środowisk (m. in. anarchiści, ekolodzy, działacze społeczni) budować alternatywny ośrodek dyskursu poza mainstreamem. W rezultacie powstało coś bardzo unikalnego na polskiej scenie medialnej. Mnie w publicystyce „Nowego Obywatela” najbardziej pociągało zainteresowanie rzeczywistością ponad etykietkami. Przekraczali różne „kredowe koła”, bo interesował ich świat i jego zrozumienie, a nie ideologiczne klasyfikacje. W tym sensie tworzyli medium dla ludzi z różnych stron politycznej barykady, których cechą wspólną było poszukiwanie w polityce tego, co w niej prawdziwe. Tego, co wychodzi poza kulturę spektaklu czy związane z nią rytualne nawalanki". Całość: https://t.co/Z5tMyEPFEu