No to zaraz zaczynam nagrywać komentarzyk. Zacznie się mniej więcej tak:
Jak w jeden dzień stać się memem - takie wykłady już niedługo będzie mógł prowadzić dotychczasowy specjalista od robienia memów, Sławomir Mentzen. Oczywiście tego rodzaju działalność, wykłady z bycia memem, będzie mógł rozpocząć, gdy już przestanie wypierać, że się memem stał i zaakceptuje rzeczywistość.
Na ostatniej prostej kampanii prezydenckiej Platforma Obywatelska weszła w posiadanie Sławomira Mentzena. Oni muszą mieć tam naprawdę niezły ubaw - lider Konfederacji dał się rozegrać jak dziecko. Okazało się, że może się z Platformą nie zgadzać w niczym, może w zasadzie widzieć w Platformie zdrajców i złodziei, ale jednego nie może jej odmówić: piwa. Kiedy tylko ktoś powie Mentzenowi, że można się z nim napić piwa, to on nie pyta, w jakim celu? Nie pyta, czy powinien? Nie pyta, czy on sam za moment nie stanie się kampanijnym gadżetem? On pyta: lager czy pszeniczne?
Platforma zrobiła z Mentzena breloczek do kluczy. Pojechali do Torunia, skąd mieli wrócić na tarczy, a wrócili z tarczą i Mentzenem jako breloczkiem do kluczy.
To jest kampanijne arcydzieło Rafała Trzaskowskiego i kompromitacja Sławomira Mentzena.
Nie no, naprawdę – to jest niesamowite. Na żywo, na oczach milionów Polaków, kandydat na prezydenta z uśmiechem prosi (przychylny mu) Demagog o zweryfikowanie swojej wypowiedzi. No i ten sam Demagog wskazuje, że to był fałsz. To jest totalna kompromitacja tego człowieka.
No i właśnie tak to wygląda. Zakaz dotyka tylko tych, którzy mogliby się obronić. Napastnik i tak będzie miał nóż, siekierę, broń – czy cokolwiek innego.