@RobertNyc2@Maciej__Czajka Jeśli to zrobi - skanibalizuje cały sektor AI i tym samym da sygnał, że rynek utopił bilion dolarów w przewartościowanych, starych jednostkach. Odpisanie tego bez krachu giełdowego jest niemożliwe.
@RafalZontek@Maciej__Czajka Za wcześnie na ssanie pod Anthropic. Na IPO Anthropic biliona nie trzeba. Na rynku nie będzie od razu akcji za 2 biliony. Poza tym IPO Anthropic wraz z ich realną szansą zwrotu będzie prawdopodobnie tak spektakularną klapą jak ostatnie IPO gigantów bańki dot-com.
@jakubpolec@Maciej__Czajka@PawelJezowski Popyt wykreowany w tabelkach z Excela to nie popyt organiczny. Poza tym - popyt jest. Na darmowe narzędzia. A nie płatne :)
Obecna wycena spółek AI opiera się na założeniu, które jest fałszywe:
„ludzie będą płacić za AI tak, jak płacą za Netflixa.”
Nie będą. Netflix ma ekskluzywny content, którego nie dostaniesz nigdzie indziej. Jak chcesz obejrzeć dany serial, musisz zapłacić Netflixowi. AI może zrobić każdy. I kopiuje wszystko jak leci.
Obecnie tokeny nawet najtańsze - zakładając koszty chińskie - to dajmy na to 10% obecnych cen zachodnich. I żeby to się Chinom spinało finansowo - musiałbyś płacić 40-50 zł miesięcznie. Chińczycy nie będą subsydiować zabawy Zachodu chyba, że wyłącznie dla inwigilacji. A Zachód nigdy do takich cen nie zejdzie. Próba nagłego odpisania wartości skończy się krachem wszystkich spółek z branży AI. Nikt nie wyda dziesiątek tysięcy dolarów za Rubina od NVIDII, jeśli ma z tego w przyszłości odrabiać wkład 15 lat - bo tyle to nawet nie wytrzyma.
Kilkanaście złotych miesięcznie... chyba kpisz, że ktoś Ci za tyle zrobi AI. Czasy darmowego AI się szybko skończą - obecnie aby w ogóle zwrócić nakłady kapitałowe 80% ludzkości musiałaby płacić 20 dolarów miesięcznie przez 1,5 roku. I to uwzględniając dotychczasowe nakłady. Obecnie chce płacić niecały 1 % populacji :) I gwarantuję Ci - ludzie nie są gotowi płacić nawet 20 zł za to. Zresztą - nikt za tyle tego nie zrobi. Nie przeskoczysz pewnych kwestii. Tokeny mogą tanieć, owszem.
Ale zdajesz sobie sprawę, ze im tańsze tokeny tym tańsze AI a im tańsze AI tym...brak zwrotu z tego AI dla tych, którzy wpakowali w nie miliardy?:D to jest wyścig na dno - jeżeli konsument chce za darmo - to wśród firm jest kwestią czasu gdy również będzie wyścig na cenowe dno. Ile jest warta usługa dla klienta, który dowie się, że robisz wszystko "prawie za darmo" w jego oczach? To jest tak jakbyś chciał zmusić kogokolwiek do płacenia za Wikipedię.
@ArturTanona Obecnie wszyscy próbują być ekspertami od wszystkiego. Tylko każdy z tych ekspertów jest chodząca czarną skrzynką. Zapytaj to o źródło informacji lub wyjaśnienie inne niż podało AI. Miliony ludzi zakładają, że AI może zastąpić wszystko, tylko... Nikt nie ma ochoty za to płacić.
@Jakub_moscicki Ludzie nie chcą płacić, bo nie chcą też dać się nabrać na model subskrypcyjny. Wiedzą co zrobiła każda firma z kluczowymi dla konsumentów abonamentami. Ludzie nie mają już na to po prostu pojemności finansowej. Szukają co by uciąć, a nie co dodać do swoich rachunków.
Dokładnie o tym pisałem - tylko to jest reakcja w drugą stronę. Gdy zaczynasz kanibalizować rynek za pomocą narzędzi ułatwiających - szybko może wyschnąć popyt na główne, fundamentalne usługi. Kwestią czasu jest, aż większość biznesów odwróci się od reklamy, którą oglądają głównie boty, skoro i tak AI podpowiada wszystkim co mu się "podoba" https://t.co/SDqf0LvMhV
Przy oklasku euforii użytkowników, klapki na oczach tych, którzy nie widzą zapadającej się gospodarki małych przedsiębiorstw. Wielki rabunek Internetu w pigułce. https://t.co/27BBIxCRdA
Bo od tego jestem - by ostrzegać ludzi przed naganiaczami :) Każda bańka ma rzeszę naganiaczy, którzy nie biorą absolutnie żadnej odpowiedzialności za swoje tezy. Znikają błyskawicznie z portali gdy tylko teza się rypnie. Nie mówię by całkowicie uciekać z technologii, ale radzę zacząć liczyć ryzyko. Inwestowanie to znajomość asymetrii ryzyka, a nie ślepe podążanie za tłumem.
@Layer921@PanParagraf Jednakże w momencie kiedy dostajesz do ręki oręż w postaci "bo on użył AI" wywraca wszystko do góry nogami. W USA już są takie "komedie" jak wymyślanie precedensów przy użyciu AI. Wystarczy sprawdzić głośne sprawy z ostatniego roku.
38% światowej populacji korzysta z AI. Ale płaci 5% z tych 38%. Czyli 1.9% populacji. Żeby AI było rentowne i zwróciło nakłady - potrzeba by opłacało je 60-80% populacji. Intensywny nakład kapitałowy ma sens wyłącznie wtedy gdy naprawdę wierzysz, że nie zabijesz rynku własnym produktem. Już zabijają. Za chwilę nikt nie będzie widział sensu w sprzedawaniu i reklamowaniu czegokolwiek w Internecie. Bo po co? Żeby AI to skopiowało? Żeby AI mówiło komuś gdzie ma kupować? Jeśli nie rozumiesz prawa popytu i podaży oraz deflacji wartości usług to współczuję.
W amerykańskim prawie karnym, aby skazać prezesa za oszustwo giełdowe na podstawie ustawy Sarbanes-Oxley, prokuratura musi udowodnić świadomy zamiar wprowadzenia w błąd. Zarządy banków na przesłuchaniach przed Kongresem po 2008. mówiły po prostu: „wierzyliśmy w modele wyceny ryzyka, zrobiliśmy to w dobrej wierze, a to, że rynek nieruchomości runął, było szokiem makroekonomicznym, a nie przestępstwem”. Niekompetencja i zła ocena ryzyka nie są w prawie karnym przestępstwem. Każdy w Big Techu ma parasol ochronny, złote spadochrony i obowiązek mówienia wyłącznie dla dobra spółki. Nie może wyjść i powiedzieć "przepalamy za dużo kasy, osobiście wątpię, że to się zepnie".
Jesteś tak naiwny, czy aż taką niewiedzą się wykazujesz? Kreowanie narracji nie jest żadnym złamaniem prawa. Czytałeś kiedykolwiek klauzule w sprawozdaniu? Widziałem spółki na Wall Street gdzie CEO mówił "termin ukończenia budowy Q3 2027" a w raporcie analitycznym analityk napisał w tym samym momencie tydzień po konferencji "q2 2026". Widziałem konferencje w których ukrywano większość niewygodnych faktów lub ubierano je w cudownie brzmiące słowa. W sprawozdaniu masz listę ryzyk - długa jak ilość gwiazdek w kontrakcie z diabłem. Nikt na Wall Street nie idzie za to siedzieć. Polecam zapoznać się z obecną postawą SEC i całkowitą deregulacją. Amerykańskie prawo papierów wartościowych (Private Securities Litigation Reform Act z 1995 r.) wprost chroni spółki przed odpowiedzialnością prawną za prognozy i deklaracje zarządu.
Ja ogólnie jestem zdania które chętnie głośno wypowiadam i będę wypowiadał - makler z licencją to ostatnia osoba jakiej bym wierzył w zakresie inwestowania. To chodzący konflikt interesów, a nie źródło bezpiecznej prawdy o rynkach.