WIARA i WIEDZA.
Nic nie jest pewne tak jak to że: NIC NIE JEST PEWNE.
Popieranie TWOJEGO interesu nie leży w ICH 🌍 interesie...
RT/LUBI - to CIEKAWOŚĆ TEMATU!
Lwowska Rada Obwodowa wystąpiła również do prezydenta Ukrainy o pośmiertne nadanie antypolskiej Irynie Farion tytułu Bohatera Ukrainy.
Iryna Farion, była deputowana nacjonalistycznej partii Swoboda, wielokrotnie występowała przeciwko Polsce. Oskarżała Polaków o okupację ziem ukraińskich, krytykowała prezydenta Andrzeja Dudę oraz kwestionowała polskie stanowisko dotyczące odpowiedzialności OUN-UPA za ludobójstwo wołyńskie.
Wczorajszym posiedzeniem Lwowskiej Rady Obwodowej kierował Jurij Chołod, polityk prezydenckiej partii Sługa Ludu @ZelenskyyUa.
Chołod osobiście, z radością poinformował o przyjętych decyzjach, wymieniając wśród najważniejszych ustanowienie 2027 r. Rokiem UPA i Romana Szuchewycza oraz wystąpienie o uhonorowanie Iryny Farion.
Panie Premierze @sikorskiradek w tym przypadku również powinna zapaść decyzja o zakazie wjazdu do Polski.
Rządzą nami „profesjonaliści” od wydawania pieniędzy. Pekao znów rozważa rezygnację z Logo z żubrem. Już raz z niego rezygnował, a potem znowu promował. Sam budżet marketingowy banku w 2022 r. przekraczał 100 mln zł. Teraz najwyraźniej potrzebna jest „nowa tożsamość marki”. Agencje i konsultanci z pewnością odnajdą w niej swój dobrostan, życiowy balans i harmonię.
Żubr się nie znudził. Trzeba opłacić nowych beneficjentów zleceń.
W banku kontrolowanym przez państwo należałoby najpierw pokazać akcjonariuszom rachunek: ile będzie kosztować porzucenie rozpoznawalnej marki i co konkretnie bank na tym zarobi. Zleceniobiorcy swój interes zapewne już policzyli.
Nie ma sensu grozić Ukrainie, że zablokujemy jej wejście do NATO czy UE - w NATO nie będą, a w UE nie chce ich ani Francja ani Niemcy - i elity ukrainskie to wiedzą.
Polska musi uderzyć personalnie w polityków, którzy podnoszą ręce za gloryfikowaniem UPA i zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo wołyńskie.
Sankcje, zakaz wjazdu, zamrożenie majątku w Polsce - tak polityków, jak i ich rodzin. Stosować te same sankcje wobec lwowskich polityków, jakie stosujemy wobec rosyjskich oligarchów.
Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła rok 2027 rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza. Szuchewycz był naczelnym dowódcą UPA w okresie rzezi wołyńskiej. Ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za dokonane na Polakach ludobójstwo.
Na Ukrainie konsekwentnie buduje się kult sprawców ludobójstwa Polaków. Przez lata kolejne rządy w Warszawie tchórzliwie milczały lub bagatelizowały problem. Ukraińskie władze przyzwyczajono, że poparcie Polski jest bezwarunkowe, a nasze interesy są spychane na dalszy plan we wzajemnych relacjach. Efekty tej polityki widać.
Ostrzegaliśmy, że trwająca od wielu lat gloryfikacja ukraińskich zbrodniarzy nie jest marginalnym zjawiskiem, ale elementem państwowej polityki historycznej. Już w 2007 roku wspierany przez polityków PO i PiS prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nadał Szuchewyczowi pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy, a w ukraińskich miastach stawiano pomniki i nadawano ulicom imiona ludzi odpowiedzialnych za mordowanie Polaków. Jego śladami poszedł prezydent Zełenski nadając w tym roku jednostce wojskowej imię bohaterów UPA. Skala gloryfikacji zbrodniarzy na Ukrainie jest dobrze widoczna w centralnych i lokalnych obchodach i uroczystościach.
W relacjach z Kijowem Warszawa ma narzędzia nacisku, ale ich nie wykorzystuje. Czas banalnego moralizowania i skompromitowanej, nieskutecznej polityki musi się wreszcie skończyć.
Tymczasem wczoraj komisja sejmowa uchwaliła projekt zniesienia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast! A już we czwartek, 22 października, w Sejmie odbędzie się ostatnie czytanie i głosowanie nad projektem.
Taka ciekawostka rosyjskiej filozofii wojny
Jest mało prawdopodobne, by Sojusz dał się zaskoczyć. NATO ma tak wspaniałe rozpoznanie, satelitarne, radiowe, wywiadowcze, że każda koncentracja rosyjskich wojsk na granicy zostanie natychmiast wykryta. Będziemy wiedzieć gdzie i jakie są jednostki rozmieszczone, jakie mają uzbrojenie, ilu żołnierzy, no w ogóle wszystko co chcemy. Zwłaszcza, że Rosjanie wcale tego nie maskują.
Oczywiście, ale co z tego? Co mamy z tą informacją zrobić? No jak to co, trzeba natychmiast rozmieścić wojska na pozycjach obronnych, rozpocząć budowę fortyfikacji z przygotowanych materiałów przez odpowiednio wyszkolone jednostki inżynieryjne, itd. Zintensyfikować rozpoznanie. Tymczasem Rosjanie zwożą na granicę coraz więcej sił, ale nic się nie dzieje, poza różnymi prowokacjami, dywersją, cyberatakami, zakłócaniem GPS, itd. Ale to się już działo wcześniej, już w czasie tzw. pokoju. Po czym nagle się wycofują, napięcie słabnie. Wszyscy się rozchodzą.
Właśnie tak było jesienią 2018 r. Doszło do tego, że w związku z tym w listopadzie prezydent Petr Poroszenko wprowadził w Ukrainie 30-dniowy stan wojenny w obwodach graniczących z Rosją i Naddniestrzem. Ukraińskie władze publicznie ostrzegały wtedy przed ryzykiem rychłej inwazji lądowej ze strony Kremla. Ale nic się nie stało. Dlaczego Rosja nie miałaby tego powtórzyć tak ze dwa razy?
Załóżmy, że jest ta trzecia koncentracja, już ta właściwa. I co, znów wyrzucamy wojska w pole? Ściągamy sojuszników? A jak długo mogą te wojska przebywać na pozycjach? Miesiąc? Dwa? A może dziesięć? Przecież Rosjanie gromadzili siły do inwazji na Ukrainę od wiosny 2021 r. Naprawdę już nikt nie wierzył w inwazję. Czy tak samo będzie w naszym przypadku? Czy sojusznicze wojska po pół roku nie zaczną wracać do siebie? A wtedy Rosjanie zaatakują, jak 24 lutego 2022 r. I czy to naprawdę nas nie zaskoczy?
Od razu sobie powiedzmy, że zbrojny atak na nas jest ODLEGŁY. Ludzie nie potrafią zinterpretować ostrzeżeń które są im przekazywane, a komunikacja rządowa leży i kwiczy. Tymczasem wcale nie chodzi o jakąkolwiek napaść na nas jeszcze przed końcem roku.
Chodzi o MOŻLIWOŚĆ skokowego wzrostu oddziaływania hybrydowego, masowy atak informacyjny, ale też o wywoływanie zamieszek, niepokojów społecznych, ataków hybrydowych, nasilenia się dywersji, cyberataków, itp. To wszystko może wprowadzić w państwie spore zamieszanie, ale na pewno nie będzie to zbrojne wtargnięcie do nas. Najpierw musi upaść Ukraina (a jest niestety w desperackim już położeniu, stąd próby odwoływania się do radykalnych tradycji niestety jako ostatniej deski ratunku wobec słabnącej niestety woli walki, wyczerpanie daje znać o sobie), a następne w kolejce będą Państwa Bałtyckie, ale też nie od razu.
Najpierw Rosja zrobi tam sieczkę działaniami informacyjnymi i hybrydowymi, doprowadzi do ciężkiego zamieszania, ideałem byłoby wyprowadzenie ze struktur Zachodu przed atakiem, by nie było formalnych podstaw do pomocy. Wtedy nawet jak zagrożony Zachód na pomoc się zdecyduje, może być za późno.
Dlatego jedyne, czego można się spodziewać, to rozchwiania sytuacji w Polsce, a nie żadnej wojny w tradycyjnym rozumieniu. Ale możliwa jest fala intensywniejszych aktów dywersji, przemocy, różnych tajemniczych awarii, itp.
Na zdjęciu z 2010 r. (sprzed ery dronów) grupa rozpoznawcza WP. Jeśli nie damy się omotać rosyjskiej wojnie informacyjnej, to staniemy do walki w obronie kraju. Wbrew tym, którzy za rubelki nawołują, że nie ma czego bronić.
Fot. Michał Fiszer
Moi drodzy, jeśli Wam się podoba, i jeśli mam swój czas poświęcać, jeśli chcecie coś poczytać, to poproszę o kawkę, to tylko 10 czy 20 zł. Pozdrawiam wszystkim i dziękuję mocno tym, co kawki kupują. https://t.co/pPHnCSlNfq
Rok UPA we Lwowie: 🇵🇱sieć przeciw uchwale, najwięcej traci wizerunek rządu
Ogłoszenie przez Lwowską Radę Obwodową 2027 rokiem UPA i Szuchewycza dało w niecałą dobę 20MLN zasięgu, a 🔴79 proc. reakcji było negatywnych. Prawie co czwarta reakcja uderza w polski rząd, któremu komentujący zarzucają bierność i „udawanie, że deszcz pada”. Najmocniejszy wpis doby napisał szef MON @KosiniakKamysz@MON_GOV_PL , ale dyskusję przejęła opozycja, a z nią żądanie wstrzymania pomocy dla 🇺🇦Ukrainy @UKRinPL
🔗Raport https://t.co/mDDbuNmWOg
Bohater roku 2027 na Lwowszczyźnie.
Hauptman Szuchewycz w mudurze
batalionu Schutzmannschaft 201
- ukraińskiej formacji pomocniczej SS.
„W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – tylko polską ludność niszczyć”
– pisał w rozkazie ze stycznia 1944
dowódca UPA.
📢 Lwowska Rada Obwodowa ustanowiła rok 2027 na Lwowszczyźnie rokiem architekta ludobójstwa na Wołyniu Romana Szuchewycza, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz przywódcy OUN-M Ołeha Olżycza ‼️
❗️ W tym gronie szczególnie czarną kartę historii zapisał Szuchewycz, dowódca UPA, współtwórca działających u boku Niemców jednostek kolaboracyjnych, współodpowiedzialny za zbrodnie dokonane na Polakach, Żydach, Białorusinach, Ukraińcach, Rosjanach i przedstawicielach innych narodowości na Białorusi, Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
❗️ Dzisiejsza decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej wpisuje się w długotrwały proces budowy oficjalnego kultu Szuchewycza i innych zwolenników ukraińskiego radykalnego nacjonalizmu. Upamiętnienie tego zbrodniarza należy uznać za cios wymierzony w pamięć o ofiarach dokonanego na jego rozkaz ludobójstwa.
➡️ Zdziwienie może budzić równoczesne ogłoszenie patronem roku 2027 Ołeha Olżycza, stojącego na czele organizacji, której kierownictwo potępiło banderowskie zbrodnie, płacąc często za swój sprzeciw daninę krwi.
💬 „W pień wycinać. Czysto polskie wsie palić, wsie mieszane – tylko polską ludność niszczyć” – pisał w rozkazie do podległych dowódców Roman Szuchewycz, jeden z odpowiedzialnych za ludobójstwo dokonane przez ukraińskich nacjonalistów, ale także autor budowanego do dziś kłamstwa zaprzeczającego zbrodniom dokonanym w latach 1943-1945.
⚠️ Roman Szuchewycz należał do młodego, najbardziej radykalnego pokolenia ukraińskich nacjonalistów, którzy od schyłku lat dwudziestych wcielali w życie zbrodniczą ideę budowy jednolitej etnicznej Ukrainy. W 1929 r. został jednym z przywódców referatu bojowego Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Był współautorem strategii terroru, zmierzającej do destabilizacji Małopolski Wschodniej i Wołynia.
🟥 Celem kul wystrzelonych przez fanatyków ukraińskiego nacjonalizmu mieli być Ukraińcy i Polacy – urzędnicy, nauczyciele, działacze społeczni – pragnący pojednania narodów. Koordynował przygotowania do zamachu na Tadeusza Hołówkę, polskiego polityka, który na kilka miesięcy przed śmiercią podkreślał, że Ukraińcy mają „prawo uważać się za współgospodarza kraju, któremu należy się pełnia praw równych z ludnością polską oraz poszanowanie jego interesów narodowych i kulturalnych”.
❗️ Roman Szuchewycz zapoczątkował trwającą aż do końca II wojny światowej współpracę ukraińskich nacjonalistów z Niemcami. W latach trzydziestych niemiecki wywiad rozpoczął finansowanie działalności terrorystycznej OUN, widząc w niej okazję do destabilizacji Polski.
❗️ Już po niemieckim ataku na Polskę, w latach 1940–1941, zaangażował się w przygotowanie szczegółowego planu działań na rzecz budowy jednolitej etnicznie Ukrainy. W przygotowanym w przededniu wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej opracowaniu „Walka i działalność OUN w czasie wojny”, Szuchewycz i współautorzy (Stepan Łenkawśki i Jarosław Stećko) konkludowali, że w okresie przejściowym po przejściu frontu – „w czasie chaosu i zamieszania” – pojawi się możliwość „likwidacji niepożądanych aktywistów polskich, rosyjskich i żydowskich”.
Scenariusz ten zaczęto wcielać w życie już pod koniec czerwca 1941 roku.
❗️ Aktyw Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów wniósł swój wkład w niemiecką machinę wojenną. W czerwcu 1941 r. Szuchewycz został zastępcą niemieckiego dowódcy batalionu Nachtigall. Oddział zniesławił się zbrodniami na ludności żydowskiej latem 1941 r. Mimo tych „zasług” Niemcy nie uznawali tej formacji za zaczątek przyszłej armii ukraińskiej, ale postanowili wykorzystać fanatyzm ukraińskich nacjonalistów.
➡️ Nachtigall został przeformowany w policyjny batalion „ochronny” - Schutzmannschafts Batallion 201. Szuchewycz i jego towarzysze broni zostali skierowani na Białoruś, gdzie pod pozorem walki z sowiecką partyzantką mordowali całe wsie.
💬 „Nazywał się Hauptman Szuchewycz. Anna Radwan, co jej syna skatowali i chcieli zastrzelić, padła mu do nóg, całując buty, błagała o litość, ukraiński Hauptman kopnął ją w twarz, że się krwią zalała. […] Ukraińcy byli gorsze bestie niż Niemcy i enkawudziści” – czytamy w jednej z relacji świadka pacyfikowania wsi.
❗️ Skazanych przez Szuchewycza na śmierć mieszkańców wsi uratowało przybycie niemieckiego patrolu. Dla Szuchewycza i jego podwładnych zbrodnie dokonane na Białorusi były swoistym przygotowaniem do realizacji ich planu budowy „Ukrainy czystej jak szklanka wody”.
🟥 W 1943 r. Szuchewycz i pozostali kolaboranci kontynuowali swoje działania w szeregach Ukraińskiej Powstańczej Armii. Zaakceptował zastosowane na Wołyniu działania i metody banderowskiej OUN i UPA względem miejscowej polskiej ludności.
🏴 Należy przypomnieć, że liczbę Polaków zamordowanych – nierzadko w bestialski sposób – na Wołyniu, szacuje się na około 60 tysięcy. Co więcej, od przełomu lat 1943/1944, z pewnymi modyfikacjami „scenariusz wołyński” zastosowano w Małopolsce Wschodniej.
❗️ Uzasadnieniem dla wydanego przez niego rozkazu „rozszerzenia działań” na Małopolskę Wschodnią, była rzekoma rozbudowa baz Armii Krajowej. Szuchewycz rozbudowywał także struktury lokalnych dowództw. W ten sposób tworzył fikcję potęgi organizacyjnej UPA, ale także przerzucał swoją odpowiedzialność za mordy na Polakach na lokalnych dowódców, których zadaniem miało być tylko „odpowiadanie” na działania Armii Krajowej, a nawet nieistniejącej w rzeczywistości „polskiej policji kierowanej przez SS”. Równolegle Szuchewycz wydał polecenie prowadzenia rozmów z Armią Krajową, których celem miało być „zawieszenie broni”.
❗️ Szuchewycz zdawał sobie sprawę, że w obliczu klęski Niemiec, dokonywane przez UPA ludobójstwo skompromituje ideę ukraińskiego nacjonalizmu. Już wiosną 1944 r. kierownictwo banderowskiej OUN podjęło próbę spreparowania dowodów, co do przyczyn i sprawców czystki etnicznej. Szuchewycz świadomie i premedytacją budował kłamstwo negujące skalę ludobójstwa dokonanego przez jego własnych podwładnych oraz cele przyświecające ukraińskim nacjonalistom.
‼️ Jego legendę wśród ukraińskich emigrantów „uratowała” śmierć od kul enkawudzistów. Miało to miejsce 5 marca 1950 r. w Biłohorszczu koło Lwowa. W tym czasie Szuchewycz stawał się symbolem ukraińskiego nacjonalizmu, niemal równym Stepanowi Banderze.
#PamięćHistoryczna #UkraińskiNacjonalizm #PamięćOfiar #Bandera #OUN #UPA #ZbrodniaWołyńska #Szuchewycz
📰 Więcej: Tomasz Bereza, „Tworzymy dla siebie wygodne pozycje, których nie można osiągnąć przy zielonych stołach”. Rzecz o Romanie Szuchewyczu: https://t.co/CGGpyhsec6
🇵🇱🇺🇦Wiedzą Państwo, na czym polega tragizm naszych reakcji na tego typu zachowania?
Po pierwsze na tym, że tego typu zachowania Ukraińców nie stanowią problemu dla silniejszych i ważniejszych od nas partnerów, więc można sobie na nie pozwolić, olewając Polaków z góry na dół, tym bardziej, że to temat ważny dla ukraińskiej tożsamości.
Po drugie na tym, że Ukraińcy zdają sobie sprawę, że choć jesteśmy mniej ważni od innych, to mając do dyspozycji jakieś tam źródła nacisku (legendarne już zamknięcie lotniska, utrudnianie transportu itd.) i tak ich nie wykorzystamy - zresztą z kilku powodów.
Nastała u nas era i moda na „sprawczość”, tymczasem jednym z mądrzejszych narzędzi polityki zagranicznej - tak bardzo u nas niedocenianym - jest milczenie.
Mamy mnóstwo kierunków, w których potrafimy wyrazić oburzenie, sprzeciw i inne symbole, ale znacznie mniej takich, w których jesteśmy w stanie cokolwiek zdziałać.
P.S. Jutro zapraszam na parę odpowiedzi zbiorczo na pytania z wczorajszego posta.
Pani Halina, emerytowana księgowa, hobbystycznie wyszukuje skradzione dzieła sztuki i pomaga w ich odzyskaniu. Znalazła już 50. Co za piękna osoba! https://t.co/ipkKQ5mWUD
W związku z wpisem poniżej. 80% danych rozpoznawczych zbieranych obecnie na polu walki pochodzi z czujników, sensorów, radarów, systemów bezzałogowych i innych środków służących do prowadzenia rozporządzenia. Tylko 20% od żołnierzy. Daje do myślenia.
Trust in President Zelensky has risen from 43% to 57% in just one week, amid US plans for a deal with Russia and renewed pressure on Ukraine. Effectively, no one has done more to strengthen Zelensky's political standing than President Trump
Opoznienie w programie Barbara się kłania po raz kolejny. Dziury w obrazie radiolokacyjnym dalej nie załatane. Nowych AWACSów nie widać, radary Sajna i Warta dalej nie zamówione.
Impreza trwa.
Holenderska (po nowemu : niderlandzka) Grupa Żywiec po 167 latach działania zamyka Browar Namysłów.
Kupili go ledwo 7 lat temu.
Znamy te sposoby z lat 90tych.
@KubaBiel Co zabawne Pekao za największego rywala uważa PKO BP. I tak dwa państwowe banki, karzełki w skali Europy, będą kanibalizować swoje przychody, zamiast się połączyć i rozpocząć ekspansję.