I’m Polish. If France is your future, I come from the end of that road.
France shows you the slow version. We lived the full one – the version where the state doesn’t just take care of everything. It owns everything.
In Poland it arrived with Soviet bayonets. In America it would arrive by vote – slower, softer, with better slogans. But the destination is the same, and so is the mechanism.
It starts with prices. When the state decides what things should cost, prices stop telling the truth. A price is a message: this is scarce, this is wanted, make more of this. Abolish the message, and the whole economy goes deaf. So the shelves emptied – first of meat, then of almost everything.
Every Pole knew the joke. A man walks into a shop: "No meat?" The clerk: "No, sir. Here is no fish. No meat is across the street."
We queued for everything. People wrote their place in line on their palms and kept lists through the night. You waited years for a small car, and often more than a decade for an apartment. Not because Poles were lazy. Because nobody in the system had any reason to produce what we needed.
At work, we had another joke: we pretended to work, and they pretended to pay us.
And the promise of equality? It produced the most unequal system of all. The party elite had their own shops – Poles called them the shops behind the yellow curtains. Those with dollars shopped in special stores. Everyone else got the queue.
Then the system needed informers, because nobody believed in it anymore. Our neighbors were recruited to report on us. You never knew who was listening – the colleague, the friend, sometimes family. So we learned to live a double life: one language in public, another at home.
Those who spoke up got the wolf ticket: no job, no promotion, sometimes no university place for their children. Nobody needed to send them to prison. They just couldn’t live.
The newspapers reported record harvests while the shelves stood empty. Everyone knew. Nobody said it. That is what a society looks like when the lie becomes the system.
In 1950 we were about as rich as Spain. By 1989, Spain was twice as rich. That is what forty years of "fairness" cost us.
Today in America, the method is softer. Your neighbor won’t inform on you to the secret police. Someone will report your post, and you’ll be cancelled – no job, no account, no platform. Different tools, same machine.
We got out. Ten million of us joined Solidarity, and in 1989 a system that looked eternal collapsed. Since then, Poland has become one of the great success stories of Europe – because people were finally free to build.
But we still carry it. More than thirty years later, you can see it in the careful answers, the closed faces - the system leaves faster than the fear does. It takes generations to get out of it fully once you fall into that trap.
Nobody votes for the queue. Nobody votes for the informer. They come with the promise.
Trust me, you don’t want to go down that road.
Jakiej narodowości był zabójca Henry’ego Nowaka?
Polska nie potrzebuje ani jednego imigranta z Indii. To gigantyczny kraj, ma 50x więcej młodych ludzi od nas, zupełnie odmienna cywilizacja. Argument „są łatwiejsi do integracji niż muzułmanie” można rozciągnąć na kilka miliardów ludzi, podobnie jak względne - w porównaniu ze współczesnymi Europejczykami - „tradycjonalizm” i „rodzinność”. Niech Indusi w spokoju budują pomyślność własnego kraju.
Poza tym 15% mieszkańców Indii to muzułmanie, więc otwartość na imigrację z tego kierunku oznacza nieuchronnie także islamizację.
Niestety znaczna część naszej prawicy cały czas łączy ostre werbalne wyładowywanie się na UE, lewicy, „globalistach”, „dzikusach” etc. przy faktycznej akceptacji drogi Europy Zachodniej, tj. niezwykle trudnego do odwrócenia rozchwiania spójności społecznej poprzez pozaeurooejską imigrację w imię rzekomych korzyści gospodarczych, zgodnie z oczekiwaniami części firm, zainteresowanych swoich krótkoterminowym zyskiem a nie długofalowym dobrem Polski, przy okazji sprowadzanych cudzoziemców często traktujących jak bydło.
A liczba imigrantów z Indii, których prawie nie było jeszcze kilkanaście lat temu, systematycznie rośnie. Wraz z imigracją zarobkową pojawia się oczywiście także łączenie rodzin - w tej kategorii łącznie wzrost 40x przez ostatnie 10 lat (ze wszystkich krajów). Nikt nigdy nie zapytał w tej sprawie o zdanie Polaków.
Jak to powiedziała Wiceministra Sprawiedliwości Kukoldystanu: "WIĘZIENIA SĄ DLA MĘŻCZYZN"
A tutaj Pańcia nawet nie jest zwykłą księżniczką, bo fakt bycia szlachetnie urodzoną z lekarskiej rodziny czyni z niej dosłownie KRÓLEWNĘ.
Jest to Dama ARYSTOKRATYCZNA.
Zwykła plebejska księżniczka rozbójniczka co z nożem napadła na taksówkarza, kazała mu połamać telefon i krzyczała "ludzie on chciał mnie zgw***" (https://t.co/UfrTTSFsju) dostała najniższy możliwy wyrok.
Ale ARYSTOKRATKA za zabicie 3 osób nie może nawet najniższego dostać, więc sąd oficjalnie UTAJNIŁ uzasadnienie czemu nie może iść do więzienia i UTAJNIŁ nawet kto zadecydował o tym, że nie może iść do więzienia. 😂
Ostateczny Wyrok Rzeczypospolitej Kukoldystanowej:
👩⚖️ "W imieniu Rzeczypospolitej Kukoldystanowej ogłaszamy, że nie jesteśmy w nastroju wyjaśniać czemu Pańcia nie może iść do więzienia, to TAJEMNICA, nie idzie, bo nie idzie i tyle, nie mamy ochoty się tłumaczyć, DOMYŚLCIE SIĘ."
Gdzie jest obrona przeciwlotnicza Kijowa? Gdzie są zabezpieczenia Ukrenergo? Gdzie są MILIARDY, które na to przeznaczono?? - pyta mer Kijowa Witalij Kliczko w Radzie Najwyższej.
Gdzie są miliardy? Macie jakieś pomysły?