@SybiKyme@donaldtusk@Obywatelska_KO Ja bym chciała te drugi próg podatkowy żeby podnieśli, bo serio teraz to jest kpina. I te związki partnerskie niech zrobią. I zamkną chociaż Mateckiego i szczujnie. Ale to już chyba za dużo 🤷
@Ten_Psycholog Nie chcę być złym wieszczem, ale KO nie odrobiło lekcji i nie umie chwalić się swoimi sukcesami ani prostować dezinformację. Stracili już wiele głosów wśród klasy średniej. Jestem przerażona tym co słyszę wśród znajomych, którzy zastanawiają się nad głosowaniem na inne partie.
@Aleks_z_Gryfa Niestety. Dezinformacja PiSu działa lepiej niż sukcesy rządu. Mali przedsiębiorcy przeklinają KSEF, nie podoba im się SEJF, Nawrocki ok., niespełnione obietnice To byli wyborcy KO. Załamana jestem, ponieważ coraz częściej słyszę to. Będą głosować na Konfe lub PiS. Ręce opadają!
Jarosław Kaczyński przez lata sprzedawał Polakom prosty układ. Macie się bać, a on wam powie kogo. Raz Niemców, raz uchodźców, raz Unii, raz „elit”, raz własnych sąsiadów. W tej polityce nie chodziło nigdy o rozwój kraju. Chodziło o utrzymanie emocjonalnego stanu oblężenia, bo przestraszonym społeczeństwem rządzi się łatwiej niż spokojnym i pewnym siebie.
To nie był lider budujący państwo. To był człowiek, który budował plemię. Wiernych i wrogów. Swoich i zdrajców. Patriotów i „gorszy sort”. Każdy konflikt był dla niego paliwem. Każdy podział inwestycją polityczną. Im większy chaos, tym większa jego kontrola nad własnym obozem. Kaczyński nigdy nie ufał obywatelom. Dlatego tak obsesyjnie próbował podporz��dkować sobie wszystko. Sądy, media publiczne, spółki, prokuraturę, szkoły, nawet język debaty. Państwo miało nie służyć ludziom, tylko zabezpieczać władzę partii. Liczyła się lojalność wobec prezesa, nie kompetencje. Można było kompromitować Polskę na arenie międzynarodowej, można było robić afery, przepalać miliony, ośmieszać instytucje. Dopóki było się wiernym, wszystko uchodziło płazem.
Najbardziej toksyczne było jednak coś innego. Kaczyński zrobił z pogardy narzędzie polityczne. Wpoił swoim ludziom, że przeciwnika nie trzeba przekonywać. Trzeba go upokorzyć, odczłowieczyć, zakrzyczeć. Dlatego polska polityka zamieniła się w permanentną naparzankę. Nie debatę, nie spór o rozwiązania, tylko niekończącą się wojnę emocji i nienawiści. Smoleńsk stał się religią polityczną. Telewizja publiczna tubą propagandową. Partyjni nominaci rozlali się po instytucjach jak tłusta plama. Ludzie kompletnie nieprzygotowani dostawali stanowiska tylko dlatego, że potrafili klaskać we właściwym momencie. Państwo zaczęło przypominać zamknięty układ wzajemnych zależności, synekur i strachu.
A sam Kaczyński? Zawsze z tyłu. Nigdy naprawdę odpowiedzialny. Premierzy się zmieniali, ministrowie lecieli jeden po drugim, ale on trwał jak polityczny reżyser całego chaosu. Uwielbiał władzę bez odpowiedzialności. Wpływ bez ryzyka. Gdy coś działało źle, winni byli inni. Gdy coś działało dobrze, sukces należał do niego. Największy dramat polega na tym, że skutki tej polityki zostaną z nami na długo. Bo łatwo rozwalić zaufanie między ludźmi, ale bardzo trudno je odbudować. Łatwo nauczyć społeczeństwo pogardy, cynizmu i agresji. Trudniej potem przywrócić normalność.
Kaczyński nie stworzył silnej Polski. Stworzył Polskę wiecznie obrażoną, podejrzliwą i skłóconą. Kraj zmęczony ciągłym szczuciem i polityką opartą na resentymencie. I nawet jeśli jego era dobiega końca, rachunek za te lata dopiero zaczyna przychodzić.
Piotrek K.
After four years full of challenges and hard work, it's time to move on.
I leave with the feeling that the mission is complete. 4 seasons, 3 championships.
I will never forget the love I received from the fans from my very first days.
Catalonia is my place on earth.
Thank you to everyone I met along the way during these beautiful four years.
A special thank you to President Laporta for giving me the chance to live the most incredible chapter of my career.
Barça is back where it belongs.
Visca el Barça. Visca Catalunya 💙❤️
@fcbarcelona
@agnes51235072 Ja nie mam żali. Jedyne co mogłoby zrobić dla nas - klasy średniej - to podnieść wysokość drugiego progu, ponieważ nie czuje się jakoś mega bogatą. Myślę, że to dodałoby im kilka głosów. Na pewno by nie stracili.