Powiem Wam szczerze, że im więcej czytam sprawdzonych ukraińskich kont autentycznych osób, które zawodowo teraz chyba już zajmują się kłamaniem na temat historii, kompletnie bez żadnych skrupułów i starą sowiecką szkołą pt. "zrównaj oponenta z ziemią, byle nie ustąpić na milimetr", tak dochodzę do wniosku, że przyszłość Ukrainy naprawdę rysuje się w nieciekawych barwach.
Owszem, wszystko wskazuje na to, że Ukraina obroni swoją niepodległość. Ale z takim mentalem trepa-bully, który z roli ofiary wchodzi w skórę typa próbującego rozstawiać wszystkich po kątach, to nie wiem, czy ta odbudowa w ogóle dojdzie do skutku. Bo zaraz Ukraińcy będą pouczać wszystkich w Europie, jaką są potęgą i jakie stawiają warunki do bezwarunkowej kapitulacji na polu gospodarczym przy pierwszym lepszym konflikcie w wykonaniu umowy.
Przy okazji, wielkim zderzeniem z rzeczywistością będzie smutna kwestia uznania rosyjskich zdobyczy terytorialnych. Raczej należy spodziewać się, że z upływem czasu kraje europejskie będą krok po kroku normalizować stosunki z Rosją i przyjmować stan faktyczny za stan prawny (co nie jest żadną nowością w historii prawa międzynarodowego). Niezależnie zatem od ukraińskiego punktu widzenia i obecnej interpretacji w prawie międzynarodowym, Krym, Zaporoże i Donbas staną się na mapach rosyjskim terytorium. Możliwe, że nawet w mniej niż dekadę. Nie mówię, że jestem tego zwolennikiem. Stwierdzam fakt.
Jestem szalenie ciekawy, jak Ukraina zamierza poradzić sobie z tym problemem. Będzie wojować z każdym, kto nawinie się na widelec? Każdym, kto w 100% nie zgadza się z jedyną wersją historii i rzeczywistości, pisanej w Kijowie pod wpływem narodowego uniesienia? Będzie grozić dronami? Sankcjami?
Będzie rozmawiać tylko ze Stanami Zjednoczonymi, Niemcami, Francją i UK jako równoprawny gracz w "pierwszej lidze"?
Po prostu tego nie ogarniam.
a czy Panu przez chwilę przeszła myśl, że to nie prokuratura umorzyła tylko Pan przegrał próbę wznowienia sprawy?
Czynnik ludzki ma ogromny wpływ na postrzeganie w każdym zawodzie, a Pan po tego typu wpisach, atakach w prokuratorów, dziennikarzy, swoim udziale w sprawach, które w ocenie społeczeństwa mogą być wątpliwe etycznie być może stracił wiarygodność w oczach tejże prokuratury?
Drobne przypomnienie faktów:
1) "rzeź Wołyńska" nie była tylko na Wołyniu a na Kresach
2) była to zorganizowana akcja czystki etnicznej tj zaplanowanego ludobójstwa, mordów celowo dokonywano w maksymalnie sadystyczny i okrutny sposób żeby resztę ludności polskiej sterroryzować wypędzić z terenów które po czystce etnicznej miały być czysto ukraińskie
3) UPA zabiła więcej Ukraińców którzy nie chcieli mordować Polaków niż: Sowietów, Niemców, polskich żołnierzy i innych ludzi razem wziętych.
Generalnie drugą pod względem liczby ofiar populacją mordowaną przez UPA byli sami Ukraińcy.
4) Szacunki polskich badaczy oscylują wokół 100 tys zamordowanych w podczas zbrodni ludobójstwa Polaków
5) Polskie Bataliony Chłopskie (takie AK ale związane z ludowcami i rolnikami - przypisek dla nie Polakó czytających wpis) w 1943 (przed lipcem) proponowała UPA sojusz przeciw sowietom. Trzech posłańców od dowództwa Batalionów Chłopskich zostało przez UPA rozerwana żywcem końmi na środku wsi po kilkudniowych sadystycznych torturach.
6) Akcje odwetowe AK były bezpośrednim następstwem zbrodni ludobójstwa na Polakach. Były zbrodnią wojenną i trudno owe usprawiedliwiać ALE na terenach gdzie miały miejsce czystka etniczna na Polakach albo ustała albo znacznie zmniejszyła swój rozmach. Niestety UPA rozumiała tylko ten język.
Najważniejsze: w akcjach odwetowych AK Polacy zabili kilkukrotnie mniej Ukraińców niż samo UPA zabiła Ukraińców którzy nie chcieli mordować Polaków. Głównym katem Ukraińców na kresach było UPA a nie AK. Warto żeby to jasno wybrzmiało.
7) Ukraińcy przed wojną byli w Polsce represjonowani tak bardzo że Banderze karę śmierci zamieniono na dożywocie zaś Ukraińcy stanowili "aż" 3% osadzonych w Berezie Kartuskiej. Która była politycznym więzieniem. Polityka narodowościowa II RP była zła ale była dokładnie taka jak wszystkich państw powstałych po rozpadzie Austro-Węgier i Cesarstwa Niemieckiego - wynaradawiająca mniejszości. Z punktu obecnych standardów była nie do przyjęcia, z punktu ówczesnych standardów - cóż, Sowieci po prostu wymordowali i zagłodzili 3-5mln Ukraińców. zaś Ukraińców w Polsce zginęło mniej w dwudziestoleciu między wojennym niż komunistów, robotników lub rolników podczas pacyfikowanych strajków i buntów. Co więcej - polityka względem Ukraińców w Polsce stała się twardsza dopiero po fali zabójstw i terroru jakie UWO/ OUN rozpętała wobec...Ukraińców oskarżonych o "kolaborowanie" z Polakami oraz polskich urzędników.
Meritum: II RP nigdy nie miała polityki eksterminowania ludności ukraińskiej, nigdy nie było masowych mordów których skala przekraczałaby represje wobec: rolników, robotników, komunistów itp.
8) Akcja "Wisła" po wojnie jest uważana przez sporą część historyków za zbędną i narzuconą przez Sowietów. Niemniej całkowicie zatrzymała działalność UPA na terenie Polski. Co więcej - na 140 tys przymusowo przesiedlonych ludzi (z których spora część nie była i nie czuła się być Ukraińcami) na skutek tych działań zmarło w trakcie przymusowego wysiedlania około 200 osób znanych z imienia i nazwiska. Znane największe szacunki zmarłych/zabitych podczas "Wisły" nie przekraczają 250 osób.
Zachęcam do udostępniania wpisu i cytowania.