Żyjemy w świecie, w którym większość uważa, że jest mniejszością. Wszystko to coraz bardziej wynika z działania sieci społecznościowych i nieprawdopodobnego stopnia, w jakim wzmacniane są w nich teorie spiskowe.
Jak pisałem niedawno: kontrowersje napędzają widoczność. Myślę jednak, że nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo. Skalę tego zjawiska uświadamia badanie sprzed dwóch tygodni, przeprowadzone przez Media Ecosystem Observatory (MEO) - https://t.co/EWrke7fF3Q. Badanie to rzuca zupełnie nowe światło źródła dezinformacji. Badacze poddali w nim analizie zbiór ponad 14 milionów postów opublikowanych na wiodących platformach: X (dawniej Twitter), TikTok, Instagram oraz w rosnącej, sieci Bluesky.
Wyniki tej międzyplatformowej analizy ujawniły ogromną asymetrię w procesie generowania treści konspiracyjnych. Zidentyfikowano wysoce aktywną, lecz niezwykle nieliczną grupę użytkowników. Zaledwie około 100 kont jest bezpośrednio odpowiedzialnych za wygenerowanie blisko 70 procent wszystkich postów o charakterze konspiracyjnym w całym badanym zbiorze!
Tak ogromna koncentracja dowodzi, że problem widoczności dezinformacji absolutnie nie ma charakteru oddolnego, masowego ruchu społecznego. Wręcz przeciwnie, jest wynikiem celowego, zintensyfikowanego działania zaledwie garstki zdeterminowanych „super-rozsadników” (super-spreaders).
Sama koncentracja produkcji treści w rękach mikroskopijnej grupy twórców nie prowadziłaby to tak kolosalnego wpływu, gdyby nie działanie współczesnych platform społecznościowych. Raport MEO podkreśla rolę algorytmów zaprojektowanych w celu maksymalizacji czasu spędzanego na platformach, które sztucznie i nieproporcjonalnie wzmacniają te mniejszościowe narracje. Teorie spiskowe specjalnie zaprojektowane są aby wywoływać silne emocje, a reakcje oburzenia na te treści rozumiane są jako nasze ich poparcie. Współdziałanie hiperaktywności zaledwie 100 kont z mechanizmami algorytmicznymi sprawia, że posty te osiągają sztuczne zasięgi, całkowicie nieproporcjonalne do faktycznej, znikomej liczby ich twórców.
Zjawisko to prowadzi do wysoce niebezpiecznej sytuacji poznawczej. Przeciętni obywatele są z każdym miesiącem coraz intensywniej narażeni na kontakt z treściami spiskowymi w swoich spersonalizowanych kanałach informacyjnych. W ten sposób zniekształca się nasza percepcja norm społecznych, a mniejszościowa iluzja staje się nową rzeczywistością.
Wyobraź sobie, że państwo proponuje wprowadzenie nowoczesnego, ogólnokrajowego systemu, który będzie zapobiegać przemocy wobec dzieci.
W ramach takiego systemu każda rodzina, która ma dzieci, zobligowana będzie zainstalować rządowe kamery w każdym pomieszczeniu swojego domu, dzięki czemu pracownicy agencji państwowej – wspomagani narzędziami AI – będą mogli łatwo wyłapać wszelkie przejawy przemocy domowej.
Nie jesteś przekonany? Sam masz dzieci i nie życzysz sobie, by państwo podglądało cię w ten sposób?
Ale pomyśl, ile zła, ile krzywd wobec bezbronnych dzieciaków dzieje się za zasłoną czterech ścian w dziesiątkach czy nawet setkach tysięcy patologicznych domów w Polsce.
Dobrze wiesz, że porażające przypadki, o których dowiadujemy się z mediów – jak niedawna sprawa z Przemkowa, gdzie śmiertelnie pobito dwumiesięczne niemowlę – to tylko wierzchołek góry lodowej.
Jeśli można temu jakoś zaradzić, to chyba warto?
Nadal protestujesz? Taka skala inwigilacji to według ciebie zbyt daleko idące naruszenie prywatności zwyczajnych, szanujących prawo obywateli? Nie chcesz, żeby państwo miało taki wgląd w życie twojej rodziny? By widziało, jak spędzacie czas, na co wydajecie pieniądze, kto was odwiedza i tak dalej?
Ale posłuchaj, państwo będzie zobowiązane wykorzystywać ten system wyłącznie w przypadkach naruszenia prawa. Jeśli nie bijesz dzieci, nie masz się czego bać. W czym problem?
Czy ten pomysł i ta argumentacja brzmią absurdalnie? Celowo. Bo kiedy analogiczne protesty pojawiają się w kontekście systemów nadzoru firm, ich entuzjaści zbywają je właśnie w ten sposób: „Przecież jeśli robisz wszystko legalnie, nie masz się czego bać – w czym problem?”.
To klasyczny przypadek zderzenia dwóch intuicji moralnych:
Z jednej strony mamy intuicję bezpieczeństwa i porządku, która zakłada, że im więcej kontroli, tym większe bezpieczeństwo. Rozumowanie jest proste: owszem, monitorujemy wszystkich, ale po to, żeby złapać tych złych.
Z drugiej strony mamy intuicję wolności i prywatności, która każe z podejrzliwością patrzeć na wszelkie ingerencje w sfery prywatności. Rozumowanie: owszem, nie mam nic na sumieniu, ale to nie powód, żeby godzić się na bycie inwigilowanym.
Oczywiście nawiązuję tu do wprowadzonego niedawno systemu KSEF, który raportuje państwu wszystkie faktury i daje mu wgląd w całe życie biznesowe firm. Mechanizm jest tu dokładnie taki sam, co w absurdalnym przykładzie z kamerami w każdym domu. W imię wyłapywania przekrętów państwo przyznało sobie możliwość pełnego monitorowania działalności biznesowej niewinnych ludzi.
Entuzjaści systemu nie widzą problemu: „Działasz legalnie? Nie robisz wałków? To dlaczego narzekasz?”. Czasem daje się w tym wyczuć nawet pewien rodzaj satysfakcji. Taki subtelny shaming protestującego na zasadzie: „Tak, jak tylko winny się tłumaczy, tak tylko winny boi się kontroli”.
Tymczasem sedno problemu leży gdzie indziej. Jest nim strukturalny nadzór wszystkich – z których znakomita większość to ludzie przestrzegający prawo – w imię lepszej wyłapywalności krętaczy.
Niezależnie od tego, czy mówimy o kamerach w każdym polskim domu, czy o obowiązku raportowania każdej faktury w każdej polskiej firmie, intuicja wolności mówi: „Nie masz prawa wejść do mojego domu czy firmy bez powodu.”, a intuicja porządku mówi: „Na wszelki wypadek inwigilujmy wszystkich, a łapmy tylko przestępców”.
Chcę tym postem zwrócić uwagę, że ludzie, którzy sprzeciwiają się wprowadzaniu systemów takich jak KSEF to nie oszuści, którzy chcą dalej działać w ukryciu (choć oczywiście znajdą się i tacy). To w większości porządni ludzie o innych niż twoje – wolnościowych – intuicjach moralnych. A jednocześnie ludzie, którzy wiedzą, jaki jest zazwyczaj kierunek takich pełzających ingerencji w prywatność. Ludzie świadomi, że wolność ma swoją cenę, którzy zawalczą także o twoje prawa, gdy te będą łamane.
Zaraz ktoś zarzuci mi: „Naprawdę? Porównujesz cierpiące dzieci do faktur?”. Nie. Zwracam uwagę na podobne sedno problemu. Uważaj z popieraniem „inwigilacji na wszelki wypadek”, bo jej logika jest trudna do zatrzymania – jeśli dziś kibicujesz, jak państwo wstawia nogę w drzwi mojej firmy, nie bądź zdziwiony, gdy jutro wstawi nogę w drzwi twojego domu.
Bo w rozważaniach na temat rozszerzania prerogatyw państwa warto pamiętać o eksperymencie myślowym Michaela Mungera: gdy zastanawiasz się, czy chcesz, aby państwo uzyskało kolejne uprawnienia, zamiast tego zastanów się, czy chcesz, aby te uprawnienia uzyskali politycy i urzędnicy. Państwo nie jest metafizycznym bytem, który bezbłędnie realizuje powierzane mu zadania, lecz tworem złożonym ze zwyczajnych ludzi – zawsze niedoskonałych, a często również niegodziwych.
Chcesz wolności? Musisz patrzeć na takie systemy krytycznie, niezależnie od tego, czy sam jesteś „czysty”. Nie chodzi o winę, lecz o granice ingerencji państwa w życie każdego człowieka. W Matrixie nie było miejsca ani na bicie dzieci, ani na robienie wałków z lewymi fakturami. A i kapsuły wyglądały na wygodne…
Zanim następnym razem powiesz przedsiębiorcy: „Nie łamiesz prawa? To o co się martwisz?”, wyobraź sobie państwowe kamery u ciebie w domu. Jeśli nie zgodziłbyś się na ich zainstalowanie, niewinność przestaje być argumentem.
ETHGas is introducing the Open Gas Initiative, letting protocols incentivize their users to grow onchain adoption while ending gas fees anxiety for good.
@Uniswap, @aave, @opensea
Tired of those crazy gas fees? ⛽️
I'm teaming up with Gassy Jack on his mission to build a Gasless Future. Collect beans, tackle quests, and unlock rewards by joining us. Let's grow this together! 💪
https://t.co/iG7EKVXINl
https://t.co/iG7EKVXINl
Discovered my Gas ID via ETHGas - turning my gas spend into rewards 🫘
As a Kiddo Jack, I've spent 0.1324 ETH on gas but earned 25 Beans back.
Get your Gas ID and Beans here: https://t.co/HJqU2i39Mr
panie premierze @donaldtusk@Obywatelska_KO - trzeba zlikwidować banki i operatorów kart płatniczych albo wsadzić ich do więzienia, bo tylko w kwartał przez banki i operatorów oszuści okradli Polaków na niemal 200 mln PLN, z czego 172 mln poszło poleceniem przelewu. Ja bym się tymi przelewami zajął, bo to można przez to stracić i chyba jakieś regulacje są potrzebne. Może nadzór KNF by się przydał... a nie sorry, on obowiązuje 😅
https://t.co/J03ColDGxJ
Jeżeli jesteś zwolennikiem technologi crypto
—>udostępnij dalej mój wpis niech trafi do każdego kto nie rozumie o co chodzi 🫡
Od kilku dni polskie medią żyją i wykrzykują wręcz hasla : Krypto-afera…
Jako miłośnik technologi i osoba związana z branżą pozwole sobie na szczerą wypowiedź.
- - - - - - -
Krypto-afera? Bardziej cios wymierzony w polskie firmy technologiczne rozwijające blockchain i usługi oparte o kryptoaktywa.
Rynek krypto potrzebuje regulacji — to fakt. Każda technologia wykorzystywana jest czasem w złych celach, tak samo jak gotówka, złoto czy kamienie szlachetne. Problem nie leży w technologii, tylko w ludziach i w tym, jak z niej korzystają.
Scamy nie są „winą kryptowalut”. W ogromnej większości to ludzie, którzy świadomie ryzykują, licząc na szybki zysk i wyjście przed upadkiem projektu. To mechanizm znany od dziesięcioleci, obecny w każdej branży finansowej.
Dlatego zamiast walki z technologią, potrzebna jest edukacja i rozsądne, proporcjonalne ramy regulacyjne.
Tymczasem obecna ustawa uderza w polskie firmy krypto, zamiast dać im stabilne warunki rozwoju. Jest przeregulowana, nadmiernie rozbudowana, a jej konstrukcja odbiega od standardów w wielu państwach UE, gdzie wdrożenie MiCA zajmuje kilka–kilkanaście stron, nie setki. W efekcie najbardziej cierpią innowacyjne polskie przedsiębiorstwa, które próbują konkurować globalnie.
To przykład, że można stworzyć regulacje, które formalnie „chronią rynek”, a w praktyce duszą go w zarodku.
Trzeba o tym mówić jasno:
W POLSCE TRZEBA WSPIERAĆ, A NIE BLOKOWAĆ SEKTOR KRYPTOWALUT I INNOWACJI.
To przyszłość finansów, technologii i nowych modeli biznesowych — i to właśnie te firmy powinny mieć w Polsce przestrzeń do rozwoju, zamiast dodatkowych barier.
Join me on Aave App to start earning 6.00% APY on your savings! Enter the referral code 2D3540 during sign up to move up the waitlist. https://t.co/QdfI410bSo
@relocatify1 @Relocambo@dvd_ba Tym całym pierd... o tym jak to będzie teraz źle , że tylko Kambodża może nas uratować tylko zniechęcacie do siebie ludzi. Piszecie już takie bzdury że aż się nie da tego czytać. Jeżeli będę miał założyć konto w Kambodży omijam Was szerokim łukiem.
Welcome to the new home for Jumper Pass.
We’re kicking this off with the Jumper Pass Party — 4 launch missions with exciting rewards 🎁
- 2 Jumperliquid iPhone 17s
- 50 @lifiprotocol x Jumper @OneKeyHQ Wallets
- 3 @SuiPlay Consoles
- 1 @solanamobile Seeker
Jump. Grow. Earn 💜
Almost 9 months later and the tg of the @CaptainBNB_bsc community still looks like this.
You don’t find this level of cult anywhere on Bnb chain
They will never give up. So how could I ever give up on them?
This type of conviction will be studied.
🫡