Morawiecki zaczął robić za kameleona. Każdego dnia jest kimś innym. Jagodno i cała Polska odrzuciły hiperinflację, obdzieranie z praw kobiet, złodziejstwo i kontrontację z Europą. Nikt się nie da nabrać temu przebierańcowi!
Спочатку він віддав своє авто, а потім ще 370 потужних автівок для наших захисників.
Це не просто волонтер. Це людина, яка ризикує собою щодня, щоб наші хлопці мали чим їздити, евакуювати поранених і тримати оборону.
Польський волонтер Матеуш Водзінський почав з власного позашляховика. А потім уже не зміг зупинитися.
На сьогодні він особисто придбав і доправив на передову 370 потужних автівок, а це понад 80 мільйонів гривень.
І він не просто передає машини - він везе їх сам, у найгарячіші точки, ризикуючи життям.
Його техніка щодня рятує поранених і допомагає нашим хлопцям у бою.
А нещодавно Матеуш отримав високу нагороду від президента України.
І він каже: "Я буду на фронті, поки всі росіяни там не зникнуть".
Коли ти віддаєш власне авто - це подвиг. А коли 370 - це вже історія, яку має знати кожен.
Друзі, давайте просто скажемо йому ДЯКУЄМО! 🇵🇱❤️🇺🇦
Kancelaria niepoliczalnego dzisiaj twierdziła, że tysiące Półek i Polaków fetowały wczoraj pod pałacem rocznicę niepoliczalnego, i że koszty nie mają znaczenia. Tymczasem jak wyglądają tysiące Polaków.
Morawiecki i jego żołnierze z Rozbój Plus liczą na naszą amnezję. Na to, że zapomnimy, jak nas okradali i okłamywali.
RARS. Szpitale covidowe. Wybory kopertowe. Dwutygodniowy rząd. Pałowali i gazowali kobiety.
A potem litania hucznych obietnic, z których zostało ZERO: Mieszkanie Plus, Izera, milion aut elektrycznych, Elektrownia Ostrołęka, CPK (zostawili gołe pole), szprychy kolejowe, Luxtorpeda 2.0, Żwirko i Wigura, Inteligentna Kopalnia, Cyberpark Enigma, Polskie Szwalnie, Mosty dla Regionów, 100 obwodnic, Polski Ład, odbudowa stoczni…
A 500+? To był program socjalny, a nie program poprawiający dzietność. Po 10 latach współczynnik dzietności spadł do 1,068. Potrzeba 2,1. To nie sukces. To porażka.
W PE podpisał się pod Zielonym Ładem, ETS i Fit for 55, a Polakom sprzedawał bajki o „cudzie gospodarczym” i „potrójnym wzroście dochodów”.
Liczą, że mamy pamięć złotej rybki.
A sam Morawiecki swój majątek pomnożył i prawie wszystko przepisał na żonę, żeby było „czysto”.
A za chwilę nie będzie znał prezesa😂
Nie zapomnimy.
@MorawieckiM@RozwojPlus@Arlukowicz
#RozbójPlus #Morawiecki #PorażkaPiS #Amnezja #CPK #500plus #LukaVAT #StrajkKobiet
Znaleziona na skraju lasu... Nikt jej nie szuka 💔 FIGA – młoda sunia w typie wyżła szorstkowłosego dosłownie gaśnie za kratami! 🍂
Wyżły potrzebują ruchu i przestrzeni, ciasny boks to dla niej koszmar.🐾
📍 Przytulisko eko Pionki (woj. mazowieckie)
📞 602 708 819
Następny etap kampanii Morawieckiego po dowodzeniu, że nie odpowiada za wyniki rządzenia Morawieckiego, to będzie dowodzenie, że nie zna Morawieckiego, kolejny, że nim nie jest, a ostatni, że nie chce go poznać.
No to teraz wiemy po co Czarnkowi nowa służba. Ma chronić przestępców z PiS przed odpowiedzialnością. Widać tylko takie absurdalne pomysły są sposobem na utrzymanie „funkcji” kandydata na premiera PiS. Żałosne.
Troszkę optymizmu przy sobocie.
Końcówka tygodnia przyniosła sporo dobrych wiadomości z naszych spółek. Pozytywne wyniki ORLENU są szeroko dyskutowane - zwracam jednak uwagę, że tylko w części wynikają one z sytuacji na rynku paliw. PZU osiągnęło rekordową wycenę - ponad 63 mld zł.
Trwa konstruktywny dialog ze stroną społeczną, nie tylko w ubezpieczeniowym czempionie, ale również w innych spółkach, z Pocztą Polską (nareszcie) na czele.
Intensywnie pracujemy nad przyszłością Grupy Azoty, a JSW otrzymało pożyczkę z ARP, poprzedzoną ogromną pracą po stronie MAP i MF (dziękuję!), no i oczywiście ARP oraz JSW. Najbliższe miesiące JSW musi poświęcić na działania restrukturyzacyjne i poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania.
Generalnie, realizując strategię „aktywnego właściciela”, konsekwentnie wzmacniamy spółki z zasobu MAP, za co wszystkim moim współpracownikom bardzo dziękuję.
pokazywałam Wam wczoraj przechowalnię psów w Pińczowie-Na terenie Wodociągów w Pińczowie przebywa 5 piesków, które potrzebują dobrych domków.
Tam psiaki dostają tylko jedzenie-TO NIE SCHRONISKO,gdzie są zaopiekowane-ONE PILNIE POTRZEBUJĄ DOMÓW
ZOBACZCIE TE WARUNKI !!
Nienagannie przyodziany, kulturalny młody człowiek, zapewne prawdziwy Polak z dziada pradziada, wbił się do Bolta "myśląc", że to zamówiony Uber.🚖🚕
Uprzejmy patriota czekając cierpliwie na rozpoczęcie kursu, podzielił się z kierującą radosną nowiną, że właśnie zostaje tatusiem.😃
W jego chaotycznych w tej sytuacji myślach z pewnością kotłowało się też szczęście, że od przyszłego miesiąca będzie wreszcie upragnionym beneficjentem programu 800+, więc na 0,7 nie będzie musiał już pożyczać.😌
Po wyprowadzoniu go z błędu że pomylił auta, grzecznie przeprosił za pomyłkę i w ramach owych przeprosim z bólem serca przyjął na pamiątkę przedmiot należący do właścicielki.
Opuszczając pojazd życzył kierującej kobiecie w duchu katolickiej miłości do bliźniego powodzenia, wszelkiej pomyślności i miłego pobytu w Polsce, jednocześnie zapraszając całą jej rodzinę do odwiedzenia naszego kraju i poznania naszej kultury i gościnności.🫂
To tyle na temat zajebistości Nawrockiego po pierwszym roku urzędowania.
Gorszy wynik od Kwaśniewskiego, Komorowskiego. Tylko o 2% lepszy niz Duda.
Kwaśniewski i Komorowski również z mniejszą ilością negatywnych ocen niż Nawrocki.
Także ten...
Od kilku dni algorytm uparcie wciska mi kolejne tłumaczenia, usprawiedliwienia i obrony wypowiedzi znanej pani psycholog o Idze Świątek.
Najbardziej irytuje mnie jedno: jak wielu ludzi próbuje to wybielać. Bo autorytet. Bo wiek. Bo dorobek. Bo przeprosiła.
A ja nie widzę tu absolutnie niczego do tłumaczenia.
Nie przeczytałam ani jednej jej książki. Znam ją wyłącznie z telewizji. Patrząc na nią, myślę sobie tylko jedno: gdyby ktoś przeczytał wszystkie jej książki, to zostałby samolubem.
Bo te słowa padły publicznie. O młodej kobiecie, której ta pani nie zna, nigdy nie leczyła i nie ma żadnego prawa diagnozować.
Mogłaby być babcią Igi. Ma za sobą dziesięciolecia pracy, wiedzę i pozycję. Właśnie dlatego powinna wiedzieć lepiej niż ktokolwiek inny, jaką siłę mają słowa.
A jednak nazwała Igę „głupiutką”. Oceniała jej inteligencję, charakter i życiowe wybory na podstawie tego, co zobaczyła w telewizorze.
To nie było „niefortunne”. To było protekcjonalne, aroganckie i zwyczajnie obrzydliwe.
Nie obchodzi mnie, że „kocha tenis”. Można kochać tenis i jednocześnie nie pozwalać sobie na publiczne upokarzanie zawodniczki, kiedy ta przegrywa, złości się albo nie uśmiecha się na życzenie widzów.
Iga nie istnieje po to, żeby spełniać czyjeś wyobrażenia o idealnej, dojrzałej, zawsze uśmiechniętej mistrzyni.
Nie musi iść na studia, nie musi mieć „odpowiedniej” charyzmy i nie musi wygrywać każdego meczu. Jest młodą kobietą, która oddała życie sportowi i osiągnęła w nim rzeczy, o których większość ludzi nawet nie śni.
Przeprosiny? Dobrze, że były. Powinny być. Ale przeprosiny nie kasują słów, które już padły.
Dlatego kiedy następnym razem zobaczę tę panią psycholog w telewizji, jak dzieli się życiowymi mądrościami – po prostu zmienię kanał.
Po tej wypowiedzi nie mam ochoty jej słuchać. Ani chwili.
A Idze powiem coś od serca.
Iga, patrzę na Ciebie z ogromnym uwielbieniem i wzruszeniem. Jesteś wielka nie tylko wtedy, gdy stoisz na szczycie, ale właśnie wtedy, kiedy jest najtrudniej, kiedy przegrywasz, wstajesz i grasz dalej.
Jesteś skromna, prawdziwa i masz serce, którego nie da się udawać.
Jestem z Ciebie dumna. Nie za tytuły. Nie za rankingi. Za to, jakim jesteś człowiekiem.
Zawsze będę za Tobą. Na dobre i na złe. Całym sercem. ❤️🇵🇱
#IgaŚwiątek #Świątek #GoIga #TeamIga #Iga #tenis #WTA #polskaiświat
Narracja o tym, że rząd nie chce współpracy, ma stworzyć wrażenie, że po drugiej stronie stoi prezydent gotowy do porozumienia.
Tylko że kampania wyglądała zupełnie inaczej. Nawrocki przekonywał, że wybory to „referendum przeciwko rządowi Donalda Tuska”. Nie kandydował po to, by szukać kompromisów. Kandydował po to, by ten rząd zatrzymywać.
Został osadzony w Pałacu Prezydenckim właśnie z takim zadaniem. Blokować, wetować i utrudniać realizację programu większości wybranej przez obywateli.
Dlatego opowieści o braku współpracy ze strony rządu są próbą odwrócenia ról. To nie rząd szedł do wyborów z obietnicą blokowania prezydenta. To Nawrocki szedł do wyborów z obietnicą blokowania rządu.
Panie Rafale,
dla mnie również od dawna jest Pan jednym z najlepszych polskich dziennikarzy.
Cenię Pana przede wszystkim za przygotowanie i rzetelność, ale również za coś, czego coraz częściej brakuje w rozmowach z politykami: brak pobłażliwości dla pustych formułek i partyjnego przekazu powtarzanego bez refleksji czy zrozumienia.
Kiedy rozmówca próbuje uciec od pytania, zmienić temat albo przykryć niewygodny fakt kolejnym sloganem, Pan nie pozwala mu po prostu przejść dalej. Potrafi Pan zatrzymać rozmowę dokładnie w tym miejscu, w którym pojawia się manipulacja, sprzeczność albo zwyczajny brak wiedzy - i doprowadzić temat do końca. Czasem bardzo mocno, ale zawsze merytorycznie.
Andrzeja Morozowskiego oczywiście nikt nie zastąpi i dobrze, że "Tak jest" pozostanie jego programem. Ale bardzo się cieszę, że nadal będzie Pan jego częścią.
Rzetelnych dziennikarzy jest dziś niewielu. Pan bez wątpienia należy do najlepszych.
https://t.co/03GwRBTuFI
Pan Kapiński wprowadza obywateli w błąd. Nie chodzi o zaufanie do sędziów, to oczywiście ważna wartość. Brak zaufania do neosedziow w SN to konsekwencja ich karier na skróty. Także Pana kariery panie Kapiński.
Panie Bogucki,
skoro już podsumowuje Pan rok Marty Nawrockiej, to może zróbmy to uczciwie.
Bo z Pańskiego wpisu wychodzi niemal laurka:
spotkania, rozmowy, wzruszenia, serdeczność, ważne inicjatywy.
Tylko że działalności publicznej nie ocenia się wyłącznie po zdjęciach, wydarzeniach i ładnych hasłach.
Oceniam ją także po efektach.
Marta Nawrocka bardzo wyraźnie postawiła na walkę z hejtem i ochronę dzieci w internecie. Były warsztaty, była fundacja, były wystąpienia, były deklaracje.
I dobrze.
Tylko co z tego realnie wynika?
Mamy coraz brutalniejszy język w sieci.
Mamy hejt wobec dzieci.
Mamy przypadki agresji wobec dzieci ukraińskich.
Mamy sytuacje, w których nienawiść przestaje być internetowym komentarzem, a zaczyna prowadzić do realnej przemocy.
I właśnie wtedy chciałbym widzieć tę deklarowaną sprawczość.
Sprawdzam publiczne wypowiedzi Pani Nawrockiej i nie znajduję równie zdecydowanych reakcji na te konkretne przypadki, jak łatwo znajduję relacje ze spotkań, konferencji i wydarzeń organizowanych pod własnym patronatem.
To jest dla mnie zasadniczy problem.
Jeszcze bardziej widać go przy ustawie wykonującej DSA.
Do Marty Nawrockiej zwróciło się ponad 130 ekspertów, właśnie dlatego, że sama uczyniła ochronę dzieci w internecie jednym ze swoich głównych tematów.
Ustawa nie była idealna, ale była konkretnym narzędziem, które miało dać państwu realne mechanizmy reagowania na nielegalne treści i wykonywania unijnych obowiązków.
Ustawa została zawetowana.
I znowu: gdzie wtedy była ta deklarowana sprawczość?
Nie pytam, dlaczego nie przekonała męża.
Pytam, czy po wecie wykorzystała swoją pozycję publiczną, by jasno powiedzieć:
to rozwiązanie było złe, ale ochrona dzieci wymaga natychmiast innego.
Nie widzę takiej konsekwencji.
Dlatego mam problem z Pańskim wpisem.
Bo to nie jest bilans roku.
To jest folder wizerunkowy.
Dużo w nim ciepła, serdeczności, wzruszeń i wyjątkowych chwil, a bardzo mało odpowiedzi na podstawowe pytanie:
co konkretnie udało się zmienić?
Jeżeli po roku działalności publicznej największym argumentem pozostają spotkania, zdjęcia i deklaracje, to trudno mówić o sprawczości.
Można mówić o dobrze prowadzonej narracji wizerunkowej.
A to jednak nie jest to samo - prawda ?
"Prezydent przekroczył swoje uprawnienia.
Nawrocki się poplątał i najwyraźniej zapomina, że urząd prezydenta też ma swoje granice.
Państwo prawa nie działa na zasadzie" mam urzad, więc mogę więcej.
Nawet prezydent nie może sam sobie dopisywać kompetencji. "
Stanowski przekonuje, że Nawrocki jest bliżej zwykłych ludzi niż elit.
Tylko że to właśnie oni zachowują się jak elita. Ustawiają się w roli tych, którzy wiedzą lepiej, pouczają innych, rozdzielają certyfikaty patriotyzmu i próbują decydować, kto zasługuje na miano „prawdziwego Polaka”.
A zwykłym ludziom zostawiają rolę widowni. Mogą co najwyżej oglądać podróże Zakolaka i przejażdżki Nawrockiego limuzyną, a potem jeszcze usłyszeć, że właśnie tak wygląda bliskość z obywatelami.
Paradne.