@untitled__08 Nawet gdy dziewczyny startują w szortach, to i tak praktycznie zawsze jest zbliżenie jak np. po skoku w dal strzepują piasek z tyłka. Mogliby pokazać w tym czasie np. reakcje trenera, ale nie, dupa na cały ekran ważniejsza.
@CywilizacjaZ Ale najbardziej mnie wkurza to, że dla ozn intelekt. nie ma żadnej opieki psychologicznej. Psycholog nawet nie stara się pomóc. Psychiatra tłumaczy, że nic nie da się zrobić. Tak jakby ozn nie miały prawa mieć depresji.
@CywilizacjaZ Tak samo poza kolejnością powinny być (wg. ustawy) przyjmowane osoby ze znaczną niepełnosprawnością - w praktyce można mówić o szczęściu jeśli wcisną gdzieś miesiąc wcześniej niż pozostałych pacjentów.
Zastrzelić człowieka i wrócić na polowanie.
"Kinga Z. zastrzeliła mieszkańca Gostynina, który sadził na jej polu konopie indyjskie. Nie straciła pozwolenia na broń ani nie została wydalona z PZŁ. Jest skarbnikiem koła łowieckiego, w którym prezesem jest jej ojciec.
Stefan S. podczas nocnego polowania pomylił kobietę z dzikiem z odległości
30 metrów. Kara: dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć. Dziś jest sekretarzem koła łowieckiego w Toruniu. Mąż zastrzelonej twierdzi, że to było
zabójstwo."
W Duży Format ukazał się obszerny reportaż @Pawła Chojnowskiego o myśliwych, którzy śmiertelnie postrzelili ludzi, a po kilku latach odzyskali broń, wrócili do polowania, a niektórzy nadal pełnią funkcje we władzach kół łowieckich. Link do artykułu w komentarzu. Tutaj najważniejsze ustalenia dziennikarza.
Według danych przekazanych autorowi przez Polski Związek Łowiecki w latach 2018–2025 myśliwi zastrzelili podczas polowań 18 osób. Policja nie prowadzi jednak osobnej statystyki śmiertelnych postrzeleń i zranień spowodowanych przez myśliwych. Państwo nie wie więc nawet dokładnie, jaka jest skala problemu, a jedyne zbiorcze dane pochodzą od samego PZŁ.
W 2004 roku Ryszard D. zastrzelił idącego w nagonce Bogusława N. Z jego strzelby padły dwa strzały. Myśliwy utrzymywał, że broń wypaliła sama podczas ładowania, choć biegli wykluczyli taką możliwość. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 5 tys. zł grzywny. PZŁ nie wydalił go, lecz jedynie czasowo zawiesił. Po pięciu latach odzyskał pozwolenie na broń i wrócił do polowań. Prowadził je także w tej samej miejscowości, kilkaset metrów od domu rodziny zabitego. Przez lata był sekretarzem koła „Ryś”. Córki Bogusława dopiero po 18 latach sądowej batalii otrzymały po niespełna 70 tys. zł zadośćuczynienia.
W 2011 roku Jacek W. podczas nocnego polowania strzelił do nierozpoznanych sylwetek. Kula zabiła jego żonę Anetę, matkę dwóch synów. Dostał rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Odebrano mu legitymację PZŁ i pozwolenie na broń, ale po kilku latach odzyskał możliwość polowania. W maju 2026 roku zdał egzamin na selekcjonera, czyli uzyskał uprawnienia do odstrzału samców zwierzyny płowej. W rozmowie z reporterem nie ukrywa, że nie zamierzał rezygnować z myślistwa. O śmiertelnym strzale mówi: „To jak los na loterii, masz 100 tys. hektarów, a w tym jednym miejscu akurat ktoś się znalazł”.
W 2012 roku Kinga Z. podczas nocnego polowania na polu kukurydzy śmiertelnie postrzeliła Tomasza, który razem z kolegą próbował sadzić tam konopie. Prokuratura uznała, że kobiecie nie można przypisać nawet nieumyślnego zawinienia, a sąd utrzymał umorzenie. Broń zwrócono jej jeszcze w tym samym roku. Postępowanie dyscyplinarne PZŁ również umorzono. Dwa lata po śmierci mężczyzny uczestniczyła w polowaniu, podczas którego zastrzeliła dzika. Obecnie jest skarbnikiem koła, którego prezesem jest jej ojciec. Ojciec twierdzi, że córka nadal poluje, choć rzadziej. Ona sama zapewnia, że już nie poluje, a jedynie uczestniczy w zebraniach i podpisuje dokumenty. Tymczasem towarzyszący zabitemu mężczyzna za usiłowanie uprawy konopi dostał dwa lata bezwzględnego więzienia.
W 2010 roku Stefan S. podczas nocnego polowania z odległości około 30 metrów zastrzelił Annę. Twierdził, że strzelał do dzika, lecz sąd ustalił, że strzał był bezpośredni, w pobliżu nie było dzików, a myśliwy nie rozpoznał celu przez lornetkę. W uzasadnieniu wyroku napisano, że trzymając broń i naciskając spust, „był panem życia i śmierci”. Został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Pozwolenie na broń odzyskał, nadal poluje i jest sekretarzem koła „Żbik”.
Jak to możliwe? Kluczowa jest instytucja zatarcia skazania. Po jego nastąpieniu myśliwy może ponownie ubiegać się o pozwolenie na broń. Dawne skazanie może być brane pod uwagę przy całościowej ocenie, ale samo nie może stanowić podstawy odmowy. Także kara dyscyplinarna PZŁ ulega po pięciu latach zatarciu.
Więcej:
https://t.co/om9OJisVV0
@s_lubieniecka@Tulipank_ Ta dziewczyna rodziła bez pomocy lekarskiej, do tego parę razy bliźnięta. Większość dzieci rodzonych ciągiem przeżyła, oprócz chyba 2. Więc musiały być zdrowe i rodzone w terminie, że zdołały przeżyć.
@PR4LINES Gdy kiedyś jechałam pociągiem na egzamin to konduktor, który łaskawie wypisywał mi kwot o opóźnieniu (żebym mogła usprawiedliwić nieobecność i mieć prawo do drugiego terminu) do mnie z tekstem: a nie mogłaś samochodem pojechać?
Kurde, widocznie nie mogłam.
@AzideHunter W lokalu, w którym moja siostra robiła urodziny, była też w tym samym czasie organizowana jakaś komunia i też alkoholu nie żałowali. Sto lat - ok rozumiem, tańce? - trochę przesada, ale jak wleciało "gorzko, gorzko" to zbierałam szczękę z podłogi
@FlasH_vikop Nie powiem, największy szok to to, że facet płaci po wizycie, bo za każdym razem, gdy byłam prywatnie to kazali sobie płacić z góry, przed wizytą. :o
Mało oczywisty efekt upałów: nielotne pisklęta jerzyków, wróbli wyskakują z gniazd by nie ugotować się pod dachówkami, blachą itp. Pewnie niewielki odsetek z nich przeżywa.
@rzegrzxg Ale przecież jak pan kierowca jedzie szybko i bezpiecznie to mu te znaki umykają :( te znaki powinny mrugać długimi, o, takie sygnały są dla kierowców zrozumiałe
@ralindel U mnie dziś kosili trawniki przy chodnikach :o jednocześnie montowali torby z wody przy nowych drzewkach. Więc widzą, że będzie mega upał, ale niech trawa zdycha.
@DPiotrini Jeśli się głupio wybierze temat, który był już klepany z każdej możliwej strony, no to ciężko jest tak się prześlizgnąć językowo, żeby uniknąć utartych fraz czy nie odnosić się do istniejącej bogatej bibliografii (a lista źródeł też jest przez antyplagiat przepuszczana).
@tyforbooks13@julianksieski U mnie w mieście zapowiadają jakie wagony na początku, środku i końcu i musisz się domyślić, gdzie pociąg się tym razem zatrzyma, żeby oszacować, gdzie masz stanąć. Więc zawsze masa ludzi krąży po peronie, bo raz się zatrzyma 20 m od początku peronu, raz 50 m :)
@Xarix1994@niemampomyslu27 To słabo pamiętasz, bo kiedyś upalne dni to było 32 stopnie maks. przez parę dni w sierpniu, a nie już w czerwcu i do tego 40. Jak będzie wyglądać lipiec i sierpień w takim razie? Bo wrześniowych powodzi można być pewnym.
@ka_glowacka Zależy. U mnie jeden kot uciekinier znalazł się po 2 dniach, był uwięziony na dachu sąsiada (nie wiadomo jak tam wlazł), ale usłyszał moje wołanie i dał znać o sobie; a drugiego kota znalazłam dopiero po 2 miesiącach (ktoś go wywiózł na drugim koniec miasta).