Wchodzimy w zaułek pod Świńskim Łbem
Wita nas wąskie przejście i zapach wilgotnego drewna. Aberforth nadal nie dba o czyste szklanki, a w kątach sali zawsze siedzi ktoś w naciągniętym na twarz kapturze. Pokoje na piętrze są skromne, tanie i idealne dla śmiałków.