Kilka dni temu urodziła nam się druga córka.
Tym razem w Bangkok Hospital na Phuket.
Spisałem, jak wygląda poród w prywatnym szpitalu w Tajlandii, bo sam przed porodem szukałem takich informacji:
1. Żona zaczęła rodzić nagle, kilka dni przed umówioną cesarką. Podjechaliśmy na Emergency i od razu zabrali ją na salę przedporodową pod KTG. W tym czasie obsługa z lobby wzięła nasze bagaże i zaniosła je do docelowego pokoju. Czekały tam na nas, zanim w ogóle zdążyłem o nich pomyśleć.
2. Poród odebrał ten sam lekarz, który prowadził całą ciążę. Żona znała go od pierwszego USG i to dało jej ogromny spokój w najważniejszym momencie.
3. Pielęgniarki były niesamowicie miłe. Nawet w nocy, kiedy przychodziły sprawdzić ciśnienie i temperaturę, wchodziły po cichu i przyświecały sobie telefonem, żeby nas nie obudzić.
4. Przez cały pobyt czuliśmy się jak w bardzo dobrym hotelu. Zero szpitalnego zapachu, zero korytarzowej atmosfery. Pościel wymieniali nam codziennie, a sprzątaczki przychodziły 2 razy dziennie posprzątać pokój.
5. Na taki poród nie trzeba właściwie nic ze sobą brać, chociaż my i tak byliśmy spakowani. Szpital daje wszystko: ręczniki, szczoteczki do zębów, koszulę dla mamy, a dla noworodka ubranka, pieluchy i całą resztę akcesoriów.
6. Wzięliśmy pokój z upgradem i to była najlepsza decyzja całego pobytu. Mieliśmy 2 pokoje i 2 łazienki.
7. Dzięki temu w drugim pokoju mogłem spać ja ze starszą córeczką. Byliśmy całą rodziną razem, a żona miała spokój i warunki do odpoczynku.
8. Wyżywienie w cenie, i to nie tylko dla żony, ale też dla mnie. Nie musiałem biegać po jedzenie ani zostawiać rodziny samej. A jak czegoś brakowało, na dole był Starbucks i mały punkt popularnego tu supermarketu Tops.
9. Całość, razem z upgradem pokoju, kosztowała nas około 11 tys. zł.
Nie wiedziałem, czego się spodziewać, a wychodzimy z poczuciem, że lepiej trafić nie mogliśmy.
Jeśli ktoś z Was rozważa poród albo prowadzenie ciąży w Tajlandii, pytajcie śmiało w komentarzach. Chętnie odpowiem na wszystko.
Do 19 listopada będą trwać konsultacje społeczne przed wydaniem pozwolenia na budowę fundamentów pod Terminal @PortPolska_info ❗
Tragiczne tempo prac @PortPolska_info , @MUW_RP i RDOŚ Warszawa 👏
Tu się sprawdza powiedzenie, że lepsze rozumienie przychodzi z czasem.
No tak, Francja jest na atomie, więc może wykorzystać to do obniżenia swojej składki.
W takim razie my powinniśmy pójść w odwrotnym kierunku i zażądać dopłat za emisję CO₂, bo przecież dzięki nim wszystkim poprawiamy plony! ;)
Dobre i to że nasi "kluczowi" eksperci wydają się mniej naiwni...
Tak,
Co do zasady morskie farmy wiatrowe to najdroższe źródło energii, no może poza fuzją ale tylko dlatego, że jej nie ma;)
Jeżeli uwzględnimy czas życia to porównanie jest jeszcze bardziej jaskrawie niekorzystne dla offshore.
„Twój wszechświat nie ma dla nich żadnego znaczenia. Nie będą próbowali zrozumieć. Rozpalą ogień twoimi pięknymi dębowymi drzwiami...”
Jean Raspail (1925–2020)
Ponad rok temu pasja do francuskich zabytków, ale także specyficzny rozkład jazdy francuskich kolei zaprowadziły mnie na cały dzień do Limoges. Zwiedziłem praktycznie wszystko, co było do zwiedzenia, poczynając od najciekawszych okolic - miasto ma cztery oddzielne strefy turystyczne - a kończąc na obrzeżach starówki. W poszukiwaniu galorzymskich korzeni trafiłem w okolice ratusza, zbudowanego na miejscu antycznego forum. Wzorowany na paryskim Hotel de Ville został oddany w 1883 r. Początkowo byłem sceptyczny, bo takich XIX-wiecznych eklektycznych budowli z okresu III Republiki jest we Francji zatrzęsienie, ale ten ratusz zaskoczył mnie wystrojem i bogactwem. Limoges to wtedy porcelana, więc nic dziwnego. Postanowiłem, że przy następnej wizycie poświęcę więcej czasu na ceramikę i malunki wewnątrz ratusza. Za późno. Dziś podczas zamieszek został podpalony. Z dymem poszło poszycie dachowe i więźba, zawaliła się też wieża zegarowa.
Próbuję nadążyć za sytuacją w zoo w Łącznej.
Po stwierdzeniu przez organy polskiego państwa, że pracownicy zoo głodzili zwierzęta, a być może je nawet zabijali, teraz prokuratura oczekuje, że ci pracownicy będą zajmować się tymi zwierzętami, których organizacje współpracujące z prokuraturą nie wywiozły?
W sensie - te mniej wartościowe zwierzęta można głodzić i zabijać czy może jednak pracownicy nie głodzili i nie zabijali?
Odzyskanie plastiku z tony segregowanych odpadów kosztuje około 1200–1400 zł. W przypadku plastiku z butelek objętych systemem kaucyjnym koszt ten ma wynosić od 8 000 - 16 000 zł za tonę przez cały rozbudowany koszt logistyki.
Dyrektor MPO Łódź.
Anna Mossakowska-Ziemniak, właścicielka restauracji:
„My dostaliśmy informację, że to nie jest tylko kwestia wystającego szyldu, tylko że zajmujemy pas ruchu wizualnie (…). Potem dowiedzieliśmy się, że za cień, który pada na pas ruchu drogowego. Kary mamy 780 tys. zł, 340 tys. zł zostało zajęte przez komornika”. ⤵️
Czy wiecie, że treści na polskim @YouTube przechodzą przez filtr (cenzorskie algorytmy) kilkunastu fundacji w Niemczech, będących w zasobach BND? Największe cięcia dotyczą treści, które zagrażają interesom gospodarczym Niemiec w Polsce.
Moi drodzy ten przykład głupoty bo tak to trzeba nazwać jest wprowadzony przez sejm w obecnej formie – obligatoryjna kara 10-krotności wprost w ustawie (art. 40 ust. 12) – pojawiła się wraz z nowelizacją ustawy o drogach publicznych z 14 listopada 2003 r. (Dz.U. 2003 nr 200 poz. 1953) mocno przebudowała art. 40. To jest okres IV kadencji Sejmu (2001–2005), rządów SLD–UP
więc tych co obecnie rządzą, dlatego trudno winić urzędników którzy muszą wykonywać swoje obowiązki zgodnie z tym jak posłowie je zapiszą w ustawach(D.B.)
👇🫨👇
"Trudno znaleźć słowa, by to skomentować❗🤬 Warszawski Zarząd Dróg Miejskich Trzaskowskiego nałożył 41 tysięcy złotych kary na rodzinną piekarnię, bo szyld sklepu wystawał... 2 centymetry od elewacji budynku❗🤯
Tak, dobrze czytacie - 2 cm i 41 tysięcy kary!
Właścicielka piekarni "Galeria Smaku" (działająca od lat pod patronatem Galerii Wypieków Lubaszka) chciała mieć prosty szyld na krzywej elewacji, więc postanowiła skorzystać z podkładek. Według pomiaru urzędników maleńki skrawek szyldu (0,10 m2, czyli ok. 2 cm) wchodził w przestrzeń nad chodnikiem i Zarząd Dróg Miejskich uznał to za "zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia" 😲 Na zdjęciu widzicie ten szyld... przecież to kuriozum jakiego świat nie widział!
Szkodliwość społeczna tego jest ŻADNA, nikomu i niczemu to nie przeszkadza. Jak można za taką bzdurę dojechać człowieka i wlepić mu taką karę?! Mało tego - okazało się, że urzędnicy wzywali do usunięcia szyldu, ale wysłali wezwanie pod błędny adres i zamiast do sprzedawcy, to trafił do dostawcy pieczywa.
Karę wlepił Zarząd Dróg Miejskich, którego dyrektorem jest Łukasz Puchalski, a sam ZDM rzecz jasna podlega prezydentowi Trzaskowskiemu, który jak zwykle ma wszystko w głębokim poważaniu.
Jedni szkodnicy wymyślają idiotyczne przepisy, drudzy kretyni je realizują, a na końcu zawsze poniewierany jest zwykły człowiek, który stara się pracować i zarobić na rodzinę. Opresyjne państwo antyobywatelskich zarządców, mających ludzi za nic.
Jak tacy jesteście do przodu to spróbujcie tak wsiąść na deweloperów czy wielkie korporacje, które regularnie lekceważą przepisy, albo unikają płacenia podatków. Tutaj odwagi wam brakuje?
To niepojęte, że przy wszechobecnej komputeryzacji i rozwoju technologii, płacimy krocie na utrzymanie setek tysięcy urzędasów, którzy potem niszczą obywatela i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności. Błędne koło, z którym trzeba raz na zawsze skończyć!
Kara powinna zostać anulowana, a urzędnicy za to odpowiedzialni wywaleni na zbity pysk. Dlatego proponuję zdecydowaną redukcję liczby urzędników - niech trafią na wolny rynek i tam szukają miejsca, bo przecież rąk do pracy brakuje. Najwyższy czas zrobić z tą patologią urzędniczą porządek, a zwykłemu człowiekowi przywrócić godność 🇵🇱" Ewa Zajączkowska
Skoro w Polsce można ukraść Zoo, to można ukraść wszystko.
„Zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł się połapać, kto jest kim.”
Nie ma żadnego sukcesu ws. ETS2. Nie ma nawet decyzji o odroczeniu do 2030 roku, ani o jego zawieszeniu/dobrowolności.
System ma nadal wejść w życie w 2028 roku.
"🚨 To trzeba nagłośnić❗ Na Bałtyku odkryto największe w historii Polski złoża ropy, a także gazu, ale Niemcy chcą zablokować wydobycie❗ 😡
Firma Central European Petroleum ogłosiła odkrycie na Morzu Bałtyckim złóż o potencjale 22 milionów ton ropy (więcej niż wydobywalne zasoby w całej Polsce) oraz 5 miliardów m³ gazu. Mało tego - całe zasoby Wolin East szacowane są nawet na 33 mln ton węglowodorów ciekłych i 27 mld m³ gazu. I to wszystko kilka kilometrów od Świnoujścia!
Szef CEP mówi, że "to historyczny moment zarówno dla firmy, jak i polskiego sektora energetycznego", a Krzysztof Galos, Główny Geolog Kraju, przyznał, że eksploatacja takich zasobów może znacząco przyczynić się do zwiększenia niezależności energetycznej Polski. Może, ale nie musi - bo niemiecka strona już działa, by zablokować wydobycie złoża odkrytego w Polsce!
Koalicja niemieckich polityków i tamtejszych organizacji ekologicznych ruszyła pełną parą, a śpiewka ta sama, co zwykle - rzekoma troska o środowisko 🙃 Niemiecki dziennik "Bild" bije na alarm, władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego sprzeciwiają się inwestycji, burmistrz Heringsdorf (graniczy ze Świnoujściem) mówi, że martwi się o ekosystem i środowisko naturalne Bałtyku, a niemieccy ekoaktywiści z Deutsche Umwelthilfe, BUD i innych organizacji (wspieranych przez polską EKO-UNIĘ) już wystosowali petycję do niemieckiego rządu o podjęcie działań, które miałyby skłonić Polskę do rezygnacji z planowanego wydobycia.
Banda niemieckich hipokrytów, która nie widziała problemu w położeniu Nord Stream na dnie Morza Bałtyckiego teraz chce pozbawić nas ogromnych złóż w imię fałszywej troski o Bałtyk. Wszystko wymierzone prosto w polskiej interesy. Sami nie skorzystają, ale przynajmniej nam zablokują. Bo przecież nie może być tak, że Polsce coś się szczęśliwie trafiło, prawda?
Sprawa jest jasna - albo postawimy na swoim i doprowadzimy do wydobycia, albo nasz rząd po raz kolejny ulegnie niemieckim wpływom i sprzeda polskie interesy. Dlatego proszę o podawanie dalej, żebyśmy my, jako polscy obywatele, wywierali presję na rząd Tuska! Tu chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski 🇵🇱"
za Ewa Zajączkowska-Hernik
Głównym obecnie problemem Polaków jest fakt, że pewna grupa zawodowa, wykorzystując ich naturalną i największą słabość, zagrożenie zdrowia i życia, rabuje ich w majestacie prawa. Co w tym czasie robią główne siły polityczne? Tłuką się o trybunał.
"Roczna, średnia, ilość wyprodukowanej energii to nie to samo co gwarancja zasilania. Takie hasła pomijają kluczową kwestię: czy energia jest dostępna wtedy, gdy jest potrzebna."
Typowa manipulacja statystyką, która wprowadza odbiorców w błąd.
1,2 GW mocy offshore nie oznacza, że instalacja będzie zasilać 1,5 mln gospodarstw domowych. To liczba wyliczona na podstawie przewidywanej uśrednionej rocznej produkcji energii.
Rzeczywistość jest inna: gdy wiatr słabnie, produkcja spada, a gdy wieje mocno, może przewyższać bieżące zapotrzebowanie. Wówczas nadwyżki albo trzeba wyeksportować lub ograniczyć produkcję.
Roczna, średnia, ilość wyprodukowanej energii to nie to samo co gwarancja zasilania. Takie hasła pomijają kluczową kwestię: czy energia jest dostępna wtedy, gdy jest potrzebna.
🚨📜 KOMISJA WENECKA WYDAŁA OPINIĘ O POLSKIM PREZYDENCIE I TK 🚨
Gdzie przeczytać? 🤔
🇬🇧 po angielsku – jest
🇫🇷 po francusku – jest
🇵🇱 po polsku – nie ma 🫠
Ministerstwo Sprawiedliwości chwali się opinią na https://t.co/xsbeW9I2JV 👏 i… nie daje odnośnika do niej 🙈
Wstydzą się?
"To już jest jawne. Rząd przyjął taktykę zalewania prezydenta ustawami nie do podpisania. To, co w ostatnim czasie dzieje się w Sejmie, przekracza wszelkie granice.
• Ustawa o dopłatach dla artystów.
• Druk 3003 zakładający konfiskatę majątku za „manipulowanie informacją”.
• Ustawa DSA jawnie wprowadzająca cenzurę.
• Ustawa o prohibicji w całym kraju! Zakaz reklamy polskich firm.
• Ustawa o milczącej zgodzie na pobyt stały cudzoziemców, która zakłada rozszerzanie milczącej zgody urzędów o kolejne kraje na podstawie rozporządzenia!
Tak jak było z ustawą o cenach paliw. Dziś, po kilku dniach, paliwo kosztuje już powyżej 7 zł! A miliardy zaraz popłyną do rządu – tak samo jak teraz płynie podatek od 7 zł za litr...
Popierasz prezydenta w jego wytrwałości w stawianiu oporu i wetowaniu złych dla Polaków ustaw?"
Państwo urzędnicze