@kateornot
The biggest tree I've ever hugged 💚 Incredible experience, it made me calm down, it gave me the sense of connection with all the living creatures, I could hear the unspoken language, think about the nature of pure love, which means to protect, not to destroy...
Może Tomek Fornal nie zdobędzie 30 punktów w meczu na 80-procentach skuteczności, może nie zawsze zagra pięknie.
Jest jednak gigantyczną siłą mentalną kadry Polski. Nie ma dla niego sytuacji bez wyjścia, nie ma punktu nie do odwrócenia.
To prawdziwy MVP.
#Gangłysego#VNL2026
Karkonoska tundra. Choć nasze góry nie należą do najwyższych w Europie, na ich grzbietach występuje zjawisko niezwykłe, karkonoska tundra nazywana tundrą arktyczno alpejską. To pozostałość po epoce lodowcowej. Kraina silnych wiatrów, niskich temperatur, długo zalegającego śniegu
In an impressive, old-fashioned climb, Ziemski became the first to summit Lhotse in 2026, breaking trail with no previously fixed ropes. He then skied down.
https://t.co/z1Bf7Wob0d
#Niedźwiedzie nie są w Polsce problemem, tylko brak systemowych działań prewencyjnych. Reagujemy, gdy wydarzy się coś dramatycznego, a kiedy emocje opadają, temat przestaje być priorytetem - uważa dr Agnieszka Olszańska z Instytutu Ochrony Przyrody PAN.
https://t.co/3Vyvv6qm9m
Spłonęło sześć hektarów rezerwatu przyrody Kozłowe Borki znajdującego się w Puszczy Białowieskiej blisko granicy z Białorusią. Akcja gaśnicza zakończyła się w nocy z soboty na niedzielę. Trwała dziesięć godzin
https://t.co/BcBOOC5UhS
Zostały tylko 2 dni!
----
Trofeistyka jest bardzo szkodliwa, bo jest współzawodnictwem, gdzie zabijane są najsilniejsze, najzdrowsze zwierzęta tylko po to, by ktoś mógł sobie powiesić na ścianie fragmenty ich ciała.
Myśliwi chcą mieć u siebie na ścianie także najrzadsze gatunki.
Weź udział w konsultacjach, czas jest do 4 stycznia 2026 roku.
Wiemy, że środowiska związane z branżą polowań dla trofeów i myśliwi bardzo się zmobilizowali, ich stanowisko będzie dobrze reprezentowane w konsultacjach.
‼To ogromnie ważne by wybrzmiał też głos prozwierzęcy, dlatego zachęcamy Was o wzięcie udziału w konsultacjach.
Polska 2050 wniosła projekt ustawy zakazującej importu trofeów łowieckich z gatunków zagrożonych i narażonych (konkretnie tych określonych w załączniku A do rozporządzenia Rady 338/97, jak również słonia afrykańskiego, lwa, żyrafy, nosorożca białego południowego z załącznika B) do Polski. Weź udział w konsultacjach.
Ona patrzyła, jak 146 kobiet spłonęło żywcem, bo właściciele fabryki zamknęli wyjścia.
Dwanaście lat później została najpotężniejszą kobietą w Ameryce.
Jako dziewczynka Frances Perkins nie mogła pojąć, dlaczego dobrzy ludzie żyją w biedzie.
Jej ojciec mówił, że biedni są leniwi albo słabi.
Frances – nawet wtedy – wiedziała, że to nie może być prawda.
Na Mount Holyoke College studiowała fizykę – bezpieczny, szanowany, „odpowiedni” kierunek dla młodej kobiety.
Potem jednak odbyła wycieczkę, która zmieniła wszystko.
Jej profesor zabrał studentki, by zwiedziły fabryki wzdłuż rzeki Connecticut.
Frances zobaczyła wyczerpane dziewczęta, młodsze od niej, pochylone nad maszynami w pomieszczeniach bez okien, bez wentylacji, bez wyjść.
Dwunastogodzinne zmiany. Sześć dni w tygodniu.
Palce urywane przez maszyny.
Płuca niszczone przez bawełniany pył.
Zrozumiała, że wiedza nie znaczy nic, jeśli nie pomaga ludziom żyć z godnością.
Porzuciła więc bezpieczną ścieżkę – małżeństwo z „odpowiednim” mężczyzną, nauczanie gry na pianinie bogatych dzieci.
Zamiast tego zdobyła tytuł magistra ekonomii i socjologii na Uniwersytecie Columbia, pisząc pracę o niedożywieniu w Hell’s Kitchen.
Jej rodzina była przerażona. Porządne dziewczęta nie studiowały biedy.
Na pewno nie mieszkały w domach osiedlowych z imigrantami.
Frances nie obchodziło, co robią porządne dziewczęta.
Do 1910 roku była już sekretarzem wykonawczym Nowojorskiej Ligi Konsumentów.
Badała fabryki, dokumentowała naruszenia, walczyła o reformy:
czyste piekarnie, bezpieczne wyjścia, maksymalny czas pracy.
Zeznawała przed komisjami legislacyjnymi – młoda kobieta w eleganckim garniturze, mówiąca potężnym mężczyznom, że ich fabryki zabijają ludzi.
Nienawidzili jej.
Nie przestała.
A potem nadszedł 25 marca 1911 roku.
Frances piła herbatę z przyjaciółmi na Washington Square, gdy usłyszała dzwony strażackie.
Pobiegła za dymem do fabryki Triangle Shirtwaist – dziesięć pięter ognia i krzyku.
Stała na ulicy i patrzyła, jak młode kobiety wyskakują z okien dziewiątego piętra,
bo właściciele zamknęli drzwi, by zapobiec „kradzieżom” i „nieautoryzowanym przerwom”.
Ich ciała uderzały o bruk jak grzmot. Raz po raz po raz.
Zginęło 146 pracownic.
Większość to imigrantki. Niektóre miały zaledwie 14 lat.
Szyły koszule – modne bluzki, które bogate kobiety nosiły, by pokazać swoją nowoczesność i niezależność.
Frances patrzyła, jak płoną, by bogate kobiety mogły wyglądać na postępowe.
Tego dnia złożyła sobie obietnicę:
Ich śmierć nie pójdzie na marne.
W ciągu kilku tygodni Frances została mianowana do komisji badającej pożar.
Nie napisała tylko raportu – napisała od nowa prawo pracy stanu Nowy Jork.
Wyjścia ewakuacyjne – odblokowane, dostępne, wyraźnie oznaczone.
Limity maksymalnego obłożenia.
Systemy zraszaczy.
Regularne kontrole bezpieczeństwa.
54-godzinny tydzień pracy.
Jeden dzień wolny w tygodniu.
Właściciele fabryk walczyli z każdym przepisem.
Mówili o „nadmiernej ingerencji rządu”.
Twierdzili, że zniszczy to biznes.
Że robotnicy chcą „czegoś za nic”.
Frances odpowiadała zdjęciami ofiar Triangle.
Zeznaniami ocalałych.
Zimnymi danymi ekonomicznymi pokazującymi, że bezpieczne miejsca pracy są bardziej wydajne.
Nowy Jork uchwalił te prawa. Inne stany poszły w ślad.
W ciągu dekady amerykańskie miejsca pracy zostały przekształcone – nie całkowicie, nie doskonale, ale nieodwracalnie.
I Frances Perkins stała się najbardziej znienawidzoną kobietą przemysłowej Ameryki.
Organizacje biznesowe nazywały ją komunistką.
Gazety kpiły z niej jako ze „starej panny” wtrącającej się w męskie sprawy.
(Wyszła za mąż późno, za ekonomistę cierpiącego na chorobę psychiczną – ukrywała to, by chronić go przed umieszczeniem w zakładzie).
Przyjmowała nienawiść i pracowała dalej.
W 1933 roku Franklin D. Roosevelt – nowo wybrany prezydent stojący w obliczu Wielkiego Kryzysu – poprosił Frances, by dołączyła do jego gabinetu jako sekretarz pracy.
Miała 53 lata.
Żadna kobieta nigdy wcześniej nie zasiadała w prezydenckim gabinecie.
Pomysł uznawano za radykalny, być może niekonstytucyjny, z pewnością niestosowny.
Frances zgodziła się – ale tylko na swoich warunkach.
Podała Rooseveltowi listę żądań:
40-godzinny tydzień pracy
płacę minimalną
zniesienie pracy dzieci
ubezpieczenie od bezrobocia
emerytury dla osób starszych
Roosevelt spojrzał na listę. „Wiesz, że to niemożliwe.”
„W takim razie znajdź kogoś innego” – odparła Frances.
Roosevelt mianował ją mimo to.
Przez dwanaście lat – dłużej niż jakikolwiek inny sekretarz pracy w historii – Frances Perkins walczyła o te „niemożliwe” rzeczy.
I większość z nich wygrała.
Ustawa o uczciwych standardach pracy z 1938 roku: 40-godzinny tydzień, płaca minimalna, ograniczenia pracy dzieci.
Ustawa o zabezpieczeniu społecznym z 1935 roku: emerytury, ubezpieczenie od bezrobocia, wsparcie dla dzieci na utrzymaniu.
Prawa nie były doskonałe.
Nie obejmowały pracowników rolnych i domowych – kompromis, którego Frances nienawidziła, ale zaakceptowała, by cokolwiek przeforsować.
To wykluczenie oznaczało, że większość czarnoskórych pracowników nie była objęta ochroną – niesprawiedliwość rasowa, którą naprawiono dopiero dekady później.
Ale miliony pracowników – głównie białych, owszem, ale miliony – zyskały ochronę, której nigdy wcześniej nie miały.
Frances nigdy nie była zadowolona.
Chciała więcej.
Walcząc o powszechną opiekę zdrowotną (bez powodzenia).
Walcząc o szerszy zasięg ochrony (częściowo skutecznie).
Sprzeciwiała się każdemu senatorowi i kongresmenowi, który próbował osłabić przepisy.
Nazywali ją natrętną. Trudną. Nie kobiecą.
Nosiła tę samą czarną suknię i trójgraniasty kapelusz na każde publiczne wystąpienie – uniform, który mówił:
Nie jestem tu po to, by być ozdobą. Jestem tu, by pracować.
Kiedy Roosevelt zmarł w 1945 roku, Frances zrezygnowała.
Była w gabinecie przez dwanaście lat – dłużej niż jakikolwiek sekretarz pracy w historii, mężczyzna czy kobieta.
Mogła przejść na emeryturę, bogata i sławna.
Zamiast tego uczyła historii pracy na Cornell, pisała i wykładała aż do swojej śmierci w 1965 roku w wieku 85 lat.
Większość ludzi nie zna jej nazwiska.
Ale za każdym razem, gdy dostajesz nadgodziny, to dzięki Frances Perkins.
Za każdym razem, gdy w miejscu pracy jest wyraźnie oznaczone wyjście ewakuacyjne, to dzięki Frances Perkins.
Za każdym razem, gdy ktoś pobiera emeryturę lub zasiłek dla bezrobotnych, to dzięki Frances Perkins.
Za każdy weekend, który masz wolny – możesz podziękować Frances Perkins.
Stała na ulicy w 1911 roku i patrzyła, jak 146 kobiet ginie,
bo zysk był ważniejszy niż ludzkie życie.
A potem spędziła kolejne pięćdziesiąt lat, by to się już nigdy nie powtórzyło –
przynajmniej nie legalnie, nie bez konsekwencji, nie bez kogoś wystarczająco silnego, by walczyć.
Nie była tylko świadkiem niesprawiedliwości.
Zbudowała architekturę, która umożliwiła sprawiedliwość.
Jej ojciec mówił, że biedni są leniwi lub słabi.
Frances udowodniła, że bieda to wybór polityczny – a politykę można zmienić.
Była pierwszą kobietą w prezydenckim gabinecie.
Ale nie dlatego była ważna.
Była ważna, bo spojrzała na płonące kobiety i powiedziała:
Nigdy więcej.
A potem spędziła całe życie, by tę obietnicę wypełnić.
Większość ludzi nie zna jej imienia.
Ale każdy, kto kiedykolwiek dostał wypłatę z nadgodzinami,
każde dziecko, które poszło do szkoły zamiast do fabryki,
każdy starszy człowiek, który przeszedł na emeryturę z godnością –
żyje w świecie, który zbudowała Frances Perkins.
Jeden pożar. 146 ofiar.
Pięćdziesiąt lat walki.
I kraj, który – powoli i nie do końca, ale nieodwracalnie – nauczył się, że pracownicy to istoty ludzkie, które zasługują na życie.
za Przebudzenie Pozytywnej Świadomości
Łukaszenka zezwolił na odstrzał rysi i niedźwiedzi.
⚠️Jest prawie pewne, że odstrzał rysi wpłynie negatywnie na populację tych kotów w Polsce wraz z blokadą migracji przez płot graniczny.
Cel jasny: przyciągnięcie zagranicznych #myśliwi i popularyzacja reżimu.
#barbarzyństwo
Atak niedźwiedzia czy ustawka myśliwego? W internecie krąży filmik pokazujący atak niedźwiedzia na człowieka na Słowacji. Upowszechnił go Filip Kuffa, polityk Narodowej Partii Słowacji, wiceminister środowiska, myśliwy, syn posła. Na profilu przy swoim zdjęciu ma napis: Stop Zielonej Anarchii. Z tego co udało mi się dotąd ustalić bohater filmu, Petr też jest myśliwym.
❗️Co w tym filmie wskazuje, że jest to manipulacja?
👉 Mężczyzna twierdzi, że wybrał się na spacer, zapewnia, że zna zachowanie niedźwiedzi, bo je fotografuje.
👉 Dlaczego poszedł daleko poza szlaka, co jest w tym Parku zabronione?
👉 Dlaczego ma ze sobą psa myśliwskiego wolno spuszczonego ze smyczy, co także jest zakazane?
👉 Po co mu siekiera? Jak tłumaczy za jej pomocą toruje sobie drogę w gęstych zaroślach 🙂. W parku narodowym, gdzie ścinanie gałęzi jest zabronione?
👉 Co w środku parku narodowego robi fotopułapka i dlaczego cała akcja rozgrywa się akurat w samym centrum kadru?
👉 Skoro mężczyzna zna zachowanie niedźwiedzi, to dlaczego najpierw używa siekiery, a dopiero potem gazu pieprzowego i to kieruje gaz na drzewo? Każdy kto ma pojęcie o zasadach bezpieczeństwa w takich sytuacjach wie, że gaz trzeba użyć na początku i skierować go na pysk niedźwiedzia. Zasięg rażenia gazu sięga nawet 5 metrów.
👉Dlaczego ujawniony został tylko fragment nagrania fotopułapki? Nie wiemy jaki był początek całej sytuacji i co mężczyzna robił wcześniej.
❗️Jaka jest moja hipoteza?
Mężczyzna wszedł głęboko w las w parku narodowym, gdyż wiedział, że tam jest fotopułapka i miejsce nielegalnego nęcenia niedźwiedzi. Takie miejsca nie są na Słowacji rzadkością - drapieżniki nęci się padliną w celu robienia zdjęć, filmów, a być może ich zabijania. Siekiera mogła służyć do rozdrabniania mięsa, mogła też być rekwizytem do widowiska, które oglądamy. Pies miał rozdrażnić niedźwiedzia. To skuteczny sposób na wywołanie lęku, a tym samym agresji nie tylko niedźwiedzia, ale też innych gatunków. Na filmie widzimy przerażonego niedźwiedzia i biegającego za nim psa. Mężczyzna nie wszedł na drzewo, co wydawałoby się oczywiste i jak już pisałem, używa siekiery zamiast gazu.
Według informacji leśników z tamtego regionu mogła to być samica z trzema młodymi tegorocznymi i jednym samcem, synem z poprzedniego miotu. Płci z tego filmu się nie rozpozna. To co można powiedzieć, że niedźwiedź nie jest szczególnie duży. Mogła to być samica, ale też młody samiec. Jeśli samica, która jak twierdzi mężczyzna, odeszła potem z młodymi, to mogła bronić tych młodych. Jest wówczas bardziej wyczulona na zagrożenia.
Reasumując, wiele rzeczy jest tu niespójnych. Zbyt wiele, żeby wierzyć w przebieg wydarzeń jaki na podstawie tego krótkiego filmu wyciągają myśliwi i politycy słowackiej prawicy.
Na Słowacji myśliwi rozpętali kampanię przeciwko niedźwiedziom, której celem są legalne polowania ma te drapieżniki. Zupełnie jak u nas w przypadku wilków. W czasie ostatnich wyborów był to jeden z najważniejszych tematów kampanii. Słowacja, w której żyje prawdopodobnie kilkaset niedźwiedzi (400-800, według myśliwych 1500) nie wprowadziła żadnych zabezpieczeń typu zakaz dokarmiania, śmietniki "niedźwiedzioodporne", odstraszanie z okolic siedzib ludzkich.
Zamiast tego, aby uniknąć procedur unijnych związanych z odstrzałem niedźwiedzi, prawicowy, proputinowski rząd wymyślił, że lokalne władze w przypadku ataku niedźwiedzia mogą wprowadzać stan wyjątkowy i wówczas stosować nadzwyczajne środki ochrony ludności przed niedźwiedziami, np. odstrzały. W 2024 w ten sposób wydano zezwolenia na zabicie aż 90 osobników.
🌍 Dziś wydaje się, że dramat raf koralowych niewielu obchodzi, bo to „daleko, w tropikach”. Ale jeśli dalej będziemy bierni wobec zmian klimatu, „następne w kolejce” mogą być nasze #lasy– w 🇵🇱 i w całej Europie🌲 Już teraz badania pokazują, że #susze i #upały osłabiają #drzewa, a lasy coraz gorzej pochłaniają dwutlenek węgla.
🇵🇱 Poznań: pożar Galerii Podolany — spłonęła Papugarnia Kakadu
🔴 W niedzielę wieczorem wybuchł duży pożar w Galerii Podolany przy ul. Strzeszyńskiej. Na miejscu działały dziesiątki strażaków; akcja trwała wiele godzin.
🟡 Na piętrze obiektu znajdowała się Papugarnia Kakadu. Według lokalnych mediów ptaki nie przeżyły; świadkowie mówili o „dziesiątkach” papug.
🟢 Straż pożarna tłumaczy, że priorytetem było bezpieczeństwo ludzi i ratowników oraz opanowanie ognia w całym kompleksie. Dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska trwało do rana.
🔵 Policja i biegli ustalają przyczynę. W przestrzeni publicznej pojawiły się spekulacje o podpaleniu, ale służby ich nie potwierdzają — trwają przesłuchania i oględziny.
🟣 Właściciele papugarni zapowiadają dalsze informacje po oszacowaniu strat. Miasto i służby apelują o niewchodzenie na teren akcji i nieutrudnianie działań.
Źródła:
Onet — zgłoszenie, przebieg akcji, informacja o papugach
https://t.co/9mpxWs0iM9
Gazeta Wyborcza Poznań — skala pożaru, działania strażaków
https://t.co/v8CJNomm95
Głos Wielkopolski — relacje świadków, wyjaśnienia straży
https://t.co/WqmoXFv3Lv
ePoznań — stanowisko papugarni: ptaki nie przeżyły
https://t.co/q0cWrYTOdY
#Poznań #Podolany #Pożar #StrażPożarna #Papugarnia #Kakadu #Zwierzęta #Bezpieczeństwo #Polska #GaleriaHandlowa #KIWŚ #kiwś #kiws
Postaw kawę 👇
https://t.co/iUoKnN2F8t
@RobertMaslak Czemu ludzie mają takie słabe myślenie? Gdzie jako społeczeństwo popełniliśmy błąd, że komuś takie rzeczy przychodzą do głowy, kiedy ma wybór innych rozwiązań. Zawsze.
Dramatyczne wydarzenia w Nepalu: protesty młodych przeciwko korupcji przerodziły się w krwawą tragedię. Policja użyła ostrej amunicji. #swiat#nepal#policja#katmandu#korupcja https://t.co/4fGuQpaNIp