Dr ekonomii. Liberał gospodarczy i obyczajowy z sympatiami lewicowymi.
Demokrata.
Legalista.
Wróg bezprawia i niesprawiedliwości.
Polak 🇵🇱 w Europie 🇪🇺
20 maja prokuratura zatrzymała trzech Polaków za szpiegostwo na rzecz Rosji.
Dlaczego mnie nie dziwi, że wszyscy są związani ze środowiskiem PiS i Konfederacji. Oczywiście środowisko Mentzena krzyknie - ale oni są od Brauna!
A Braun, to skąd się wziął?
#SzpiedzyRosji
#Konfederusja
Czy naczelna lustratorka Polsatu red. Gawryluk (Hawryło) sprawdziła już etymologię swojego nazwiska? Bo wiecie, ona jest przeciwniczką obecności w 🇵🇱 rządzie osób pochodzenia ukraińskiego,a ja na przykład pójdę dalej i stanowczo sprzeciwiam się obecności takich osób w 🇵🇱 mediach!
Przed chwilą w Sejmie ministet Arkadiusz Marchewka obnażył kolejną wielką ściemę PiSu:
PiS planował port w Świnoujściu?
Taki, do którego NIE WPŁYNĘŁYBY największe kontenerowce na Bałtyku!
Katarczycy mieli budować i dawać pieniądze…
Klasyczna ściema i jedna wielka atrapa. Zero kasy. Zero działań. Tylko dokumentacja na niby-port.
A my robimy to, co trzeba🇵🇱
TO BĘDZIE STRATEGICZNA INWESTYCJA PAŃSTWA POLSKIEGO 🇵🇱, realizowana z myślą o rozwoju gospodarki morskiej, bezpieczeństwie i przyszłości polskich portów.
Ci, którzy najwięcej mówią i wrzeszczą, nie zrobili w tej sprawie NIC.
My budujemy prawdziwy, głębokowodny port, który ma sens ekonomiczny dla polskiej gospodarki morskiej.
Brawo Panie Ministrze @A_Marchewka 👏
Tak właśnie wygląda realizacja strategicznych inwestycji państwa polskiego. 🇵🇱⚓
Koniec z PiS-owską ściemą😡
#PrzylądekPomerania #PortŚwinoujście #Głębokowodny #GospodarkaMorska
Rosja przeznacza na dezinformację i propagandę w Polsce 118 mln $ miesięcznie, czyli prawie 4 mln $ dziennie.
Do tego ma darmowe wsparcie PiS-u i Konfederacji, które powielają tę narrację.
Rosyjskie łapy, precz od Polski!
Ruskie onuce, won za Don!
@BoguckiZbigniew A są też tacy urzędnicy w kancelarii naćpana, którzy swą karierę zawdzięczają niemieckim szkodliwym śmieciom za niemieckie pieniadze sprowadzanym nielegalnie do Polski.
Wyraźnie powiedziano: „Nie dawajcie Mateckiemu żadnych zadań.” I nie dawali. Przecież nie po to go wsadzili na państwową posadę.
Na procesie trójki dyrektorów Lasów Państwowych wyszło na jaw to, co w czasach rządów PiS było standardem: Dariusz Matecki, dzisiejszy poseł PiS ze Szczecina, przez lata 2020–2023 spokojnie zgarnął blisko pół miliona złotych publicznych pieniędzy za absolutnie nic. Zero obowiązków. Zero efektów. Zero wstydu.
Za rządów Zjednoczonej Prawicy Lasy Państwowe stały się prywatnym folwarkiem Zbigniewa Ziobry i jego Suwerennej Polski. Potem Ziobro z kolesiami weszli do PiS, a PiS wziął na siebie pełną odpowiedzialność za ten bandycki układ.
Partia Kaczyńskiego świadomie i celowo obsadzała instytucje publiczne swoimi ludźmi, często totalnie niekompetentnymi, za to lojalnymi i żądnymi kasy. Matecki to symbol tej degeneracji.
Były dyrektor generalny Lasów Józef K., były dyrektor Centrum Informacyjnego Michał C. i Andrzej S. stoją dziś przed sądem oskarżeni o niedopełnienie obowiązków i pomoc w wyłudzeniu publicznych pieniędzy. A Matecki? Wciąż poseł pis, wciąż na garnuszku podatnika, wciąż bezczelny i bezkarny.
Świadek Artur R., wieloletni pracownik Lasów, opowiedział w sądzie wszystko wprost. Gdy wiosną 2020 dowiedział się, że do jego zespołu ma trafić Matecki, znany hejter, specjalista od internetowego szczucia na opozycję, Niemców, migrantów i LGBT – zaprotestował. Nie został wysłuchany, został zlekceważony, ale usłyszał wtedy od przełożonego jasną dyrektywę:
„Nie dawajcie Mateckiemu żadnych zadań.”
To zdanie powinno być epitafium dla całej „dobrej zmiany”. Nie dawajcie zadań, po prostu płaćcie. W centrali LP krążyło nawet powiedzonko dyrektora Michała C.:
„Trzeba zrobić jakiś majonez”- czyli wymyślić fikcyjne uzasadnienie dla politycznej łapówki. W przypadku Mateckiego nie było nawet potrzeby majonezu. Dostał umowę o pracę zdalną, bez obowiązku pojawiania się w biurze, bez wymaganych i obowiązkowych dla innych pracowników, sprawozdań i obowiązków. Po prostu kasa wpływała co miesiąc, za "nadupiesiedzenie".
Prokurator zapytał wprost: czym się zajmował Matecki?
Świadek: „Nie potrafię określić, bo nie dawaliśmy mu żadnych zadań. Nigdy.”
Czy były efekty jego pracy?
„Nie.”
Matecki na przesłuchaniu próbował wciskać kit o „udziale w uroczystościach leśnych”. Świadek to zmasakrował, pojawiał się tylko po to, żeby robić sobie zdjęcia na prywatnego fejsa i promować samego siebie za państwowe pieniądze. Nic więcej.
W tym samym czasie wizerunek Lasów Państwowych runął o 30%. Zaufanie społeczne wyparowało. Za to Matecki po dwóch latach w Warszawie dostał kolejną synekurę, w Regionalnej Dyrekcji w Szczecinie. Specjalnie dla niego stworzono stanowisko „kierownika Zespołu ds. Współpracy z Otoczeniem Regionalnym”.
Partia Jarosława Kaczyńskiego nie tylko tolerowała pasożyta jak Matecki, ona te pasożyty aktywnie chroniła, promowała i broniła. Suwerenna Polska Ziobry wpuściła do pis cały worek takich typów, a Kaczyński wziął za nich pełną polityczną i moralną odpowiedzialność.
Dziś, kiedy sprawa wychodzi na jaw, Kaczyński i spółka udają, że to „pojedyncze przypadki”, a prawda jest taka, że pis składa się z setek takich „pojedynczych przypadków”.
Matecki to nie jest wyjątkowa postać w pis, to była norma w partii łapówkarza z Żoliborza. I dopóki Kaczyński nie rozliczy się z Polakami z takich postaci, dopóty pis będzie partią złodziei i kłamców - pis, godną jedynie pogardy.
Posłuchajcie tego nagrania z 2007 roku. Lepper opisał mechanizm niszczenia państwa, który PiS realizował przez ostatnie 8 lat. Punkt po punkcie: sędziowie, służby, propaganda.
To nie była polityka, to był plan przejęcia Polski na własno��ć. Otarliśmy się o autorytaryzm, ale 15 października naród powiedział DOŚĆ.
Pamięć to nasza broń. 👊
Niby są to oczywiste prawdy, ale trzeba je cały czas przypominać:
Donald Tusk jest najlepszym premierem, jakiego miała Polska, i należy do czołówki najbardziej sprawczych polityków na świecie.
Jarosław Kaczyński jest największym mącicielem i to przede wszystkim on jest odpowiedzialny za podziały społeczne w Polsce.
PiSowcy to złodzieje, kłamcy i ludzie pozbawieni jakiejkolwiek moralności.
Wycierają sobie mordy Bogiem i miłością do Polski, a jedno i drugie jest im obce.
Przyzwoici ludzie nie głosują na PiS ani Brauna i ich nie popierają.
Przyzwoici ludzie ich t��pią.
Dzień po powrocie z Paryża Maja Chwalińska została osobiście przyjęta w Ministerstwie Sportu i Turystyki przez ministra Jakuba Rutnickiego. Szef resortu pogratulował finalistce French Open znakomitego występu, a przy okazji poinformował o przyznaniu jej stypendium sportowego. Przez najbliższy rok tenisistka będzie otrzymywać świadczenie w najwyższej możliwej wysokości, 9600 zł brutto miesięcznie. Minister sportu przygotował dla Chwalińskiej również dodatkową niespodziankę. Oprócz stypendium tenisistka otrzymała zestaw krzyżówek.
PROSZĘ O RT!
Skandal w PZU: Bezczelny fikcyjny etat żony Marcina Przydacza – PiS-owska patologia na naszych pieniądzach!
W czasach, gdy miliony Polaków ledwo wiążą koniec z końcem, a kraj dusi się od długów po ośmiu latach rządów bandy PiS, wychodzi na jaw kolejny obrzydliwy przykład kolesiostwa i kradzieży w biały dzień. Magdalena Przydacz, żona Marcina Przydacza, cynicznego aparatczyka PiS, byłego wiceministra spraw zagranicznych, teraz szefa Biura Polityki Międzynarodowej u Nawrockiego, dostała w PZU lukratywny, fikcyjny etat. To nie jest normalna praca. To cyniczna nagroda za lojalność męża wobec partii Kaczyńskiego, opłacana z kieszeni zwykłych podatników i ubezpieczonych!
Rok 2017. Tuż po urodzeniu dziecka żona prominentnego pisowca ląduje w państwowym gigancie ubezpieczeniowym na rzekomo „najniższym stanowisku”. Brzmi niewinnie? Bzdura! W ciągu kilku lat błyskawicznie wspina się na zastępcę dyrektora, zgarniając co miesiąc ponad 25 tysięcy złotych, a w sumie setki tysięcy rocznie. Wszystko to dokładnie wtedy, gdy jej mąż pnie się po szczeblach władzy: od „zwykłego urzędnika” do wiceministra, szefa prezydenckiego biura i posła PiS. Przypadek? Niech w to wierzą naiwni!
Audyt w PZU za lata 2016–2024 rozwalił na kawałki tę bajeczkę. Raporty mówią wprost: problemy z dyscypliną pracy, chroniczne nieobecności w biurze, brak realnych obowiązków. Fikcyjne etaty, niekompetentni „menedżerowie”, straty idące w setki milionów złotych. W tym bagnie nazwisko Przydacz świeci jak neon, żona polityka, która miała „świadczyć pracę”, ale w rzeczywistości była tam po to, by rodzina mogła żyć na koszt państwa. To nie kariera, to pasożytnictwo!
Marcin Przydacz wyjeżdża z żenującymi tłumaczeniami: „Zaczynała od najniższego stanowiska, pięła się po szczeblach, ma wykształcenie, ambicje, trójkę dzieci”. Klasyczna śpiewka PiS-owskiego cwaniaka! Zaczęła w 2017, gdy mąż już był w orbicie władzy, a PiS przejmował kontrolę nad spółkami skarbu państwa. Ministerstwo Aktywów Państwowych powstało później? To wygodna ściema, wszyscy wiedzą, jak działały układy w PiS: nominacje, etaty dla rodzin, premie, awanse. Żona dostaje posadę w PZU, mąż awansuje w partii, a my, frajerzy, płacimy rachunek!
To nie jest pojedynczy przypadek. to system! W PZU roiło się od „żon i krewnych”: Patrycja Kotecka-Ziobro zgarniała miliony w Link4, Witold Ziobro siedział w spółce zależnej, synowie i córki innych bonzów PiS inkasowali krocie bez mrugnięcia okiem. Fikcyjne doradcy po wyborach 2023, premie, tankowanie na koszt firmy, wszystko to wyszło na jaw. A gdy prawda wychodzi, Przydacz grozi sądami, wrzeszczy o „manipulacji” i „politycznej nagonce”. Manipulacja? Manipulują ci, którzy przez lata traktowali PZU jak prywatną skarbonkę dla swoich!
To zwykła kradzież w majestacie prawa! Zdrada zaufania publicznego! W cywilizowanym kraju za coś takiego idzie się siedzieć, a nie piastuje się stanowiska w Sejmie czy Pałacu Prezydenckim. PZU miało chronić Polaków, a stało się dojną krową dla pisowskich rodzin. Czas na bezlitosne rozliczenie: niech Magdalena Przydacz pokaże paragon za każdy dzień „pracy”, niech Marcin Przydacz odpowie, ile razy interweniował w sprawie żony. Inaczej to kolejny dowód, że PiS to nie partia, to mafia, która okradała nas latami i śmieje się nam w twarz.
Autor: @Romek_Cr
#InstytutPrawdy