Praca, którą miałam być moim bezpiecznym powrotem, stała się największym koszmarem 🙃
kwestia wyklarowania się kilku kwestii w najbliższym tygodniu i składam wypowiedzenie, szkoda że nie mam spokoju w domu, bo bym poszła do tego na zwolnienie, ale tam jest jeszcze gorzej 🙃🙃
Znowu miałam problem z tym samym klientem, nie mam już siły tu pracować po ostatnich wydarzeniach, czekam do początku lipca co z pracą starego i uciekam jak najdalej
Nienawidzę klientów mojego punktu, już drugi w przeciągu tygodnia zrobił mi awanturę przez swoje widzimisię 🙃
A pracuje w zakładach bukmacherskich, gdzie większość klientów to mężczyźni, więc jest się czego bać
Jestem dzisiaj pierwszy raz w pracy po tym i albo gaz nadal nie wywietrzał (co jest prawdopodobne przez brak wentylacji i brak możliwości zrobienia przeciągu) albo mam takie schizy po tym wszystkim 🙃
Naćpany idiota wpuścił mi gaz pieprzowy do punktu 🙃 całe szczęście wyjątkowo dzisiaj mój mąż przyjechał po mnie i był wcześniej sporo (jakimś cudem równo z tym gościem wszedł) bo inaczej byłam bym sama na ćpuna i dwóch jego kolegów
Wiecie co jest najgorsze? Typ uciekł i nie ma jak go teraz znaleźć, bo nie ma na coś takiego paragrafu i policja nawet nie przyjęła zgłoszenia
Nie wiem jak wrócę po czymś takim tam do pracy
Naćpany idiota wpuścił mi gaz pieprzowy do punktu 🙃 całe szczęście wyjątkowo dzisiaj mój mąż przyjechał po mnie i był wcześniej sporo (jakimś cudem równo z tym gościem wszedł) bo inaczej byłam bym sama na ćpuna i dwóch jego kolegów
Naćpany idiota wpuścił mi gaz pieprzowy do punktu 🙃 całe szczęście wyjątkowo dzisiaj mój mąż przyjechał po mnie i był wcześniej sporo (jakimś cudem równo z tym gościem wszedł) bo inaczej byłam bym sama na ćpuna i dwóch jego kolegów
Nienawidzę klientów mojego punktu, już drugi w przeciągu tygodnia zrobił mi awanturę przez swoje widzimisię 🙃
A pracuje w zakładach bukmacherskich, gdzie większość klientów to mężczyźni, więc jest się czego bać