Filmik, który w naprawdę przystępny sposób tłumaczy absurd przywiązania do samochodów spalinowych.
One są "wygodniejsze" tylko dlatego, że mamy za sobą 100 lat przyzwyczajeń i budowy infrastruktury pod nie.
Gdyby wiek temu historia potoczyła się inaczej i dzisiaj ktoś próbował przejść z elektrycznych na spalinowe, to ludzie by się pukali w głowę. Stacje ładowania byłyby na każdym parkingu, przy każdy sklepie, kinie, szkole, miejscu pracy i w każdym garażu, a baterie byłyby recyklingowane tak samo jak butelki po piwie.
Teraz największą wadą aut elektrycznych jest właśnie słaba infrastruktura do ładowania, ale to się zmienia dosłownie z każdym miesiącem, gdzie co chwilę powstaje gdzieś nowa ładowarka.
Warto tutaj jeszcze dodać wątek strategiczny - w Polsce, która nie posiada żadnych sensownych złóż ropy, idea, że zamiast korzystac z własnego prądu generowanego na sto różnych sposobów mielibyśmy wydawać dziesiątki miliardów złotych rocznie na import paliwa, którego nie posiadamy, z krajów nam potencjalnie wrogich, oddając tym samym suwerenność w zakresie napędzania transportu, byłaby traktowana wręcz jako zdrada narodowa.
No ale do aut spalinowych się przyzwyczailiśmy, więc logika się nie liczy, a elektryki to zło.
@Juliuszk Od 20 lat siedzę w Nikonie, ostatnio potrzebowałem czegoś mniejszego niż lustrzanka, co sprawdzi się na wycieczkach motocyklowych i po researchu wybrałem Nikon Z30.
@_zboral Po co się zatrzymałeś i blokujesz ruch na chodniku, skoro dało się przecisnąć bokiem? Nie pochwalam zachowania Pani ze zdjęcia ale bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali i nie bijmy piany dla zasięgów :)
@psman@tomasz@mateuszbudzen@norbertcala@rzedowska Witamy w rodzinie, ja po 8000 km przejechanych elektrykiem jestem bardzo zadowolony! :) Jakbym miał to opisać jednym zdaniem to wygoda i święty spokój :)
@norbertcala Zgadzam się, doceniam za każdym razem i z ogromną radością czytam komentarze pełne zazdrości tych, który codziennie do pracy dojeżdżają ryczącymi V8 albo dieslami z 1000km zasięgu :)
@norbertcala Super sprawa ale ciagle zastanawiam się dlaczego nie idziemy w kierunku aby wykorzystać wodę, która spływa po umyciu rąk, ponownie do spuszczania w sedesie :)