Z jednej strony cieszę się że podjęliśmy decyzję o wyprowadzce i o nowym aucie. Ale z drugiej - cała ta sytuacja tak mnie prześladuje, że ledwo śpię po nocy lub budzę się praktycznie z krzykiem…
17.08.26
- nie poszłam na basen, ale to dlatego że mój organizm potrzebował odpoczynku. Odpoczynek JEST WAŻNY.
- załatwiłam sprawę z ubezpieczeniem
- być może znaleźliśmy auto które kupimy i mieszkanie które wynajmiemy (okaże się do końca tygodnia)
16.08.26
- Słaby dzień zarówno pod kątem mentalnym jak i jedzeniowym
- zaczęliśmy oglądać nowy serial
- zrobiłam kilka sudoku
- odespałam festiwal
- zrobiłam całkiem spoko obiad
15.08.26
- przejechałam pół miasta autem sama i nie spanikowałam ani razu
- zjadłam maczka
- wygrałam koc
- ponownie wypiłam darmową colę
- zaśpiewałam hey jude na koncercie robbiego williamsa (i pozytywnie się nim zaskoczyłam)
- nie zrobiłam afery, powstrzymałam złe emocje
14.08.26
- spędziłam dzień z siostrą
- byłam na koncercie Mroza i Rity Ory
- 14 letnia ją rozpłynęła się słuchając Toma Odella na żywo
- przeżyłam mój trzeci koncert twenty one pilots (zdarłam gardło i bolą mnie nogi ale nie żałuję niczego)
- dostałam darmową colę
13.08.26
- zrobiłam 5,5km w tym 2km biegłam ciągiem bez zatrzymywania się
- zjadłam pyszny obiad w greckiej knajpie
- byłam na koncercie jessie j i gorillaz
po tylu latach dopiero do mnie dotarło że to że on wszystkim opowiada o niektórych rzeczach to dlatego że jest ze mnie dumny a nie dlatego że chce mnie wyśmiać