Kss to liczba jednostek dobra Y, z których konsument jest gotów zrezygnować, aby zwiększyć konsumpcję dobra X o jednostkę, zachowując poziom użyteczności 😋
@Dan_Kostecki Lepszy wpis niż poprzednie 🙂 Szybko okaże się, że inwestowanie w akcje poprzez OKI będzie jeszcze korzystniejsze niż przez fundację rodzinną.
@ButTheDeeep@Dan_Kostecki No ale ten podatek od aktywów jest śmiesznie niski.
Ba, on jest niższy niż koszt przewalutowania w XTB (w tym na IKE/IKZE), za które płacisz, a gwarancji zysku nie masz.
Wszystko, co będziesz mógł kupić na OKI unika podatku Belki (w tym zagranica). Na OKI jest tylko mega niski podatek od wartości aktywów, co do którego można dodatkowo skorzystać ze zwolnienia do określonej kwoty i określonej grupy aktywów (tych "polskich").
Ale to zwolnienie do 100k to naprawdę nie jest istotne. Mogłoby go w ogóle nie być. Game changerem jest podatek od wartości aktywów na poziomie poniżej 1%.
Wszystko, co będziesz mógł kupić na OKI unika podatku Belki (w tym zagranica). Na OKI jest tylko mega niski podatek od wartości aktywów, co do którego można dodatkowo skorzystać ze zwolnienia do określonej kwoty i określonej grupy aktywów (tych "polskich").
Ale to zwolnienie do 100k to naprawdę nie jest istotne. Mogłoby go w ogóle nie być. Game changerem jest podatek od wartości aktywów na poziomie poniżej 1%.
Oczywiście, że można nawet 100% zagranicy:
Art. 14. Inwestujący może gromadzić aktywa OKI, które są denominowane w złotych lub
denominowane w walutach obcych państw będących członkami Unii Europejskiej lub stronami
umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, lub członkami Organizacji Współpracy
Gospodarczej i Rozwoju.
Tylko wtedy nie korzystamy ze zwolnienia do 100k, tylko z podatku od wartości aktywów, który- przy założeniu generowania zysków - jest turbo korzystniejszy niż podatek Belki.
🤦♂️ To jak już jesteśmy przy podstawach ekonomii, należałoby wyjść od tego, że popyt na usługi lekarskie jest nieelastyczny cenowo. I ludzie chodzą do lekarza, bo muszą i kiedy muszą, a nie bo cena jest atrakcyjna. W tej sytuacji systematyczne podnoszenie stawek za wizyty jest wykorzystywaniem tej nieelastyczności popytu, bo mimo podwyżek popyt nie maleje proporcjonalnie. Analogicznie popyt nie wzrósłby diametralnie przy obniżce ceny.
Zatem nie - usługa nie jest z definicji warta tyle, ile ktoś chce zapłacić.
@ZarobkiLekarzy@ArcyksiazeFerd Nie no, utożsamianie średniego wynagrodzenia z godnym jest nielogiczne, bo wtedy wszyscy musieliby zarabiać dokładnie tyle samo, aby było "godnie". Bo podniesienie minimalnej do obecnej średniej sprawiłoby, że ta średnia przestałaby być średnią, ergo przestałaby być godna.
@a_bazydloMD@KingaWu Co do limitu czasu pracy, to przecież lekarzom nikt nie nakazuje pracować w kilku miejscach. Mogliby ograniczyć się do jednego, ale w ogromnej liczbie przypadków sami tego nie chcą. A teraz twierdzicie, że to lekarze domagają się limitów. Trąci rozdwojeniem jaźni.
Liniowy i ryczałt mają w gospodarce pewne uzasadnienie, ale pod warunkiem, że są dostępne dla prawdziwych przedsiębiorców bedacych pracodawcami, a nie de facto pracowników na fikcyjnym B2B. Dlatego by móc przejść na liniowy/ryczałt powinien być wymóg wykazania zatrudnienia w firmie na poziomie min. 2 etatów średniorocznie na UoP.